Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Polecane

Rosyjska prowokacja wymierzona w Polskę. Co najmniej 19 rosyjskich dronów wleciało na terytorium Polski

Co najmniej 19 rosyjskich dronów wleciało na terytorium Polski. Maszyny, które zagrażały bezpieczeństwu Polaków zostały zestrzelone przez polskie wojsko wspierane przez sojuszników. Karol Nawrocki – jak poinformował szef Kancelarii Prezydenta – zwołał Radę Bezpieczeństwa Narodowego  na czwartek o godz. 17.00.


W nocy Rosja przeprowadziła zmasowany atak powietrzny na Ukrainę z wykorzystaniem rakiet i dronów. To postawiło polskie wojsko w stan najwyższej gotowości – poinformował rzecznik Dowództwa Operacyjnego, ppłk Jacek Goryszewski.

    – Atak z dzisiejszej nocy to sytuacja bezprecedensowa zarówno dla naszych sił zbrojnych, ale też dla wojsk sojuszniczych stacjonujących u nas – wskazał ppłk Jacek Goryszewski.

Na terytorium Polski wleciało 19 rosyjskich dronów. Trzy maszyny, które stanowiły zagrożenie zostały zestrzelone. Nikt w ataku nie ucierpiał – zapewnił premier Donald Tusk.

    – Około 23.30 odnotowano pierwsze naruszenie przestrzeni powietrznej nad naszym krajem. Ostatnie, jakie odnotowaliśmy, miało miejsce ok. godz. 6.30 – wskazał premier Donald Tusk.

Na rosyjską prowokację odpowiedziały polskie samoloty bojowe F-16, samolot wczesnego ostrzegania Grom oraz śmigłowce Mi-24, Mi-16 i Black-Howk. O postępach misji na bieżąco był informowany prezydent Karol Nawrocki.

    – Potwierdziliśmy, że w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego za sprawą polskiego żołnierza, polskiego pilota, ale także naszych sojuszników, potrafimy reagować na tego typu sytuacje – podkreślił Karol Nawrocki.

Misję wspierała para holenderskich F-35, włoski samolot wczesnego ostrzegania AWACS oraz niemieckie systemy antyrakietowe Patriot. To pokazuje skuteczność NATO – podkreślał sekretarz generalny sojuszu, Mark Rutte.

    – Pokazaliśmy, że jesteśmy w stanie bronić każdego centymetra terytorium NATO, w tym oczywiście jego przestrzeni powietrznej – zaznaczył Mark Rutte.

W związku z akcją sił powietrznych zamknięte zostały lotniska w Warszawie, Modlinie, Lublinie i Rzeszowie.

    – Zamknięcie lotnisk nie było spowodowane zagrożeniem, atakiem na lotniska, ale było wymuszone sytuacją ze względu na potrzeby operacyjne naszych lotników – wyjaśnił premier Donald Tusk.

Większość bezzałogowców to nieuzbrojone maszyny, które miały odciągać uwagę systemów obronnych na Ukrainie.

    – Duża ich część to na pewno są drony typu Gerbera, więc tutaj możemy mówić o dronach wabikach – mówił ppłk Jacek Goryszewski.

Większość dronów do Polski przyleciało też z Białorusi. Nie wykluczone, że to z terytorium tego kraju zostały wystrzelone. Rosyjskie wojsko utrzymuje, że jego celem nie była Polska.

    „Na terytorium Polski nie planowano zniszczenia żadnych celów. Maksymalny zasięg lotu rosyjskich dronów użytych w uderzeniu, które rzekomo przekroczyło granicę z Polską, nie przekracza 700 km” – przekazało w komunikacie rosyjskie wojsko.

Białoruś poinformowała Polskę i Litwę o zagrożeniu, z którym sam się rzekomo zmagała.

    – Zaalarmowały je o zbliżaniu się nieznanych samolotów do terytorium ich krajów. Pozwoliło to stronie polskiej na szybką reakcję – wskazał gen. Paweł Murawiejka, wiceminister obrony i szef Sztabu Generalnego Białorusi.

Polskie wojsko potwierdza kontakty z armią Białorusi.

    – Cały czas mieliśmy informacje i wymienialiśmy je z sąsiadami – zapewnił ppłk Jacek Goryszewski.

W nocy premier i prezydent spotkali się w Centrum Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych. Działania polskiego wojska były bardzo dobrze skorodowane – mówił gen. Adam Rzeczkowski z BBN.

    – Na poziomie operacyjnym utrzymywaliśmy znakomite relacje współdziałania zarówno z szefem Sztabu Generalnego, jak i Dowódcą Operacyjnym Rodzajów Sił Zbrojnych – mówił gen. Adam Rzeczkowski.

Karol Nawrocki i Donald Tusk rozmawiali także nad ranem w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego. Odbyło się również specjalne posiedzenie rządu, a premier Tusk szczegółowe informacje o ataku przedstawił w Sejmie.

Wojsko w ciągu 48 godzin przygotuje kompleksowy raport na temat ataku. Prezydent Karol Nawrocki zdecydował o zwołaniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego.

    – Najważniejsze osoby w państwie będą dyskutować nie tylko o tym, co się wydarzyło, ale także o tym,  co powinniśmy zrobić w przyszłości, aby do tego typu sytuacji nie dochodziło – wskazał prezydent Karol Nawrocki.

Posiedzenie odbędzie się z udziałem prezydenta, rządu i liderów wszystkich sił parlamentarnych.

Stanowcza reakcja Prezydenta po ataku rosyjskich dronów na Polskę- Atak dronów to bezprecedensowy moment w historii NATO

Na naradzie w BBN z premierem, ministrami i generałami dyskutowaliśmy o możliwości uruchomienia art. 4 Traktatu Północnoatlantyckiego – powiedział prezydent Karol Nawrocki. Przekazał, że szef Sztabu Generalnego WP gen. Wiesław Kukuła zadeklarował przedstawienie pełnego raportu w ciągu 48 godzin. W nocy z wtorku na środę Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało, że w trakcie ataku Federacji Rosyjskiej na Ukrainę, polska przestrzeń powietrzna została wielokrotnie naruszona przez drony. Premier podkreślił, że drony, które stanowiły bezpośrednie zagrożenie, zostały zestrzelone. Wczesnym rankiem w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego odbyła się specjalna narada, w której udział wziął m.in. prezydent Karol Nawrocki, premier Donald Tusk, wiceszefowie MON i najważniejsi dowódcy. Jak przekazał po spotkaniu prezydent Karol Nawrocki, dyskusja dotyczyła m.in. możliwości uruchomienia artykułu 4 Traktatu Północnoatlantyckiego, który przewiduje zorganizowanie pilnych konsultacji z sojusznikami. Narada w BBN poświęcona była również – jak mówił prezydent – konieczności wzmocnienia polskiej obrony przeciwdronowej, w tym w kontekście współpracy z sojusznikami z NATO. Prezydent przekazał, że szef Sztabu Generalnego gen. Kukuła zadeklarował, że wojsko przedstawi w ciągu 48 godzin pełny raport poświęcony temu, co wydarzyło się w nocy. Prezydent zapewnił też, że pozostaje w stałym kontakcie szefami BBN, MON, Sztabu Generalnego oraz odpowiedzialnym za obronę powietrzną Dowódcą Operacyjnym Rodzajów Sił Zbrojnych gen. Maciejem Kliszem. Art. 4 Traktatu Północnoatlantyckiego mówi, że „strony będą się wspólnie konsultowały, ilekroć, zdaniem którejkolwiek z nich, zagrożone będą integralność terytorialna, niezależność polityczna lub bezpieczeństwo którejkolwiek ze Stron”. Prezydent Karol Nawrocki zapowiedział w środę, że w ciągu 48 godzin zostanie zwołana Rada Bezpieczeństwa Narodowego w związku z naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony. Musimy wtedy dysponować pełnymi informacjami, by odpowiednio reagować na sytuację – podkreślił. Prezydent przekazał, że obecnie służby analizują zniszczenia, do jakich doszło w nocy na terytorium Polski. Zaznaczył, że łączy się z tymi Polakami, których w jakiś sposób dotknął atak dronów. – Ta informacja (szefa Sztabu Generalnego WP), że w ciągu 48 godzin będziemy mieli pełną informację o tym, co się wydarzyło w Polsce, skłoniła mnie do decyzji, aby w ciągu 48 godzin zwołać Radę Bezpieczeństwa Narodowego – powiedział. Zaznaczył, że na tym posiedzeniu RBN jego uczestnicy muszą dysponować już pełnymi informacjami, aby móc w sposób odpowiedni reagować na zaistniałą sytuację. Prezydent dodał, że to będzie moment, w którym wszystkie stronnictwa polityczne, przewodniczący klubów parlamentarnych i najważniejsze osoby w państwie będą dyskutować nie tylko o tym co się wydarzyło, ale też o tym, co zrobić w przyszłości, by do tego rodzaju sytuacji nie dochodziło. Współpraca między instytucjami układa się modelowo i chyba mogę powiedzieć, że wszyscy jesteśmy z niej zadowoleni – ocenił szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Sławomir Cenckiewicz po środowej naradzie w BBN. Dodał, że Polska znalazła się w sytuacji bezprecedensowej. – Nigdy tak zmasowanego ataku czy wtargnięcia dronów o różnym charakterze na terytorium Polski nie było – powiedział szef BBN. Podkreślił, że nie możemy wykluczyć podobnych ataków w przyszłości. Sławomir Cenckiewicz zaapelował, żeby posługiwać się komunikatami, które pochodzą z Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych i instytucji państwowych.

Szef BBN: Polska znalazła się w bezprecedensowej sytuacji

Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego prof. Sławomir Cenckiewicz odniósł się do wtargnięcia rosyjskich dronów w polską przestrzeń powietrzną oraz porannej odprawy w BBN.

W reakcji na wtargnięcie w polską przestrzeń powietrzną kilkunastu rosyjskich dronów, prezydent Karol Nawrocki zwołał dziś rano naradę w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego, w której uczestniczył premier Donald Tusk. Spotkanie skomentował szef BBN prof. Sławomir Cenckiewicz.

- „Współpraca między instytucjami układa się modelowo i chyba mogę powiedzieć, że wszyscy jesteśmy z niej zadowoleni”

- powiedział.

Prezydencki minister podkreślił, że Polska znalazła się w bezprecedensowej sytuacji.

- „Nigdy tak zmasowanego ataku czy wtargnięcia dronów o różnym charakterze na terytorium Polski nie było”

- zauważył.

Przyznał też, że nie można wykluczyć, iż w przyszłości dojdzie do podobnych zdarzeń.

Nie tylko drony. Służby znalazły szczątki pocisku „niewiadomego pochodzenia” 

Według stanu z godz. 11.00 służby odnalazły szczątki siedmiu dronów i pocisku niewiadomego pochodzenia – poinformowała rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka. Dodała, że oprócz uszkodzonego domu zanotowano także uszkodzony samochód osobowy.

W nocy z wtorku na środę w trakcie ataku Federacji Rosyjskiej na Ukrainę polska przestrzeń powietrzna została wielokrotnie naruszona przez drony. Odnosząc się do tej sytuacji, rzeczniczka MSWiA przekazała, że według stanu z godz. 11 służby odnalazły szczątki siedmiu dronów i szczątki pocisku niewiadomego pochodzenia.

Poinformowała, że szczątki dronów odnaleziono w miejscowościach: Cześniki, Czosnówka, Wyryki (dron i uszkodzony budynek), Krzywowierzba-Kolonia, Wohyń, Mniszków i Olesno. Szczątki pocisku odnaleziono w miejscowości Wyhalew.

Jeden z dronów spadł aż w woj. łódzkim

Trwają poszukiwania rosyjskich dronów, które ostatniej nocy naruszyły polską przestrzeń powietrzną. Jeden z nich spadł aż w województwie łódzkim – niedaleko miejscowości Mniszków.

Wedle medialnych doniesień, dron spadł ok. godz. 7:30 na pole uprawne. W miejscowości uruchomiono alarm. Teren zdarzenia zabezpieczyli strażacy Ochotniczej Straży Pożarnej. W zdarzeniu nikt nie ucierpiał.

Gen. Dariusz Wroński: Czerwona linia została przekroczona

„To właśnie jest ten moment, w którym wojsko powiedziało dość i będzie reagowało. Czerwona linia została przekroczona” – powiedział b. dowódca 1 Brygady Lotnictwa Wojsk Lądowych gen. Dariusz Wroński, komentując zestrzelenie rosyjskich dronów, które ostatniej nocy wtargnęły w polską przestrzeń powietrzną.

Gen. Wroński gościł na antenie Telewizji wPolsce24, gdzie zwrócił uwagę na fakt, iż rosyjskie drony wleciały w polską przestrzeń powietrzną w przeddzień rozpoczęcia rosyjsko-białoruskich manewrów Zapad-2025.

- „Staliśmy się państwem, które doświadcza aktu agresji, czyli naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej jest właśnie takim aktem. Można zaryzykować stwierdzenie, że ćwiczenia Zapad trwają już od wielu, wielu miesięcy. One są starannie monitorowane. Nic nie wskazywało na to, że z tych ćwiczeń może przerodzić się bardzo poważny scenariusz”

- powiedział.

- „Musimy się liczyć z trudną sytuacją, wręcz krytyczną”

- dodał.

Wojskowy zaznaczył jednak, że „należy zachować spokój”.

- „Widzimy, że nasze siły są w gotowości i zareagowały. To powinno dawać nam pewien komfort, który pokładaliśmy z naszym wojsku, że reagują. To właśnie jest ten moment, w którym wojsko powiedziało dość i będzie reagowało. Czerwona linia została przekroczona”

- stwierdził.

Prezes PiS: To jest z całą pewnością atak Rosji na Polskę, chociaż na razie ostrzegawczy. Sądzę, że mogą być dwie bezpośrednie przyczyny

„Rosji na pewno nie podoba się umocnienie relacji polsko-amerykańskich. Drugą przyczyną eskalacji jest zamknięcie granicy polsko-białoruskiej” - tak prezes PiS Jarosław Kaczyński skomentował szerszy, nocny atak rosyjskich dronów, które naruszyły polską przestrzeń powietrzną w rozmowie z Radiem Wnet.

W nocy Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało, że w trakcie ataku Federacji Rosyjskiej na Ukrainę, polska przestrzeń powietrzna została wielokrotnie naruszona przez drony. DORSZ przekazało, że „doszło do bezprecedensowego w skali” naruszenia polskiej przestrzeni przez obiekty typu dron. Jak podkreślono, „jest to akt agresji, który stworzył realne zagrożenie dla bezpieczeństwa naszych obywateli”. Na rozkaz Dowódcy Operacyjnego RSZ natychmiast uruchomiono procedury obronne.

„To atak Rosji na Polskę”

Do tej kwestii nawiązał prezes PiS Jarosław Kaczyński w rozmowie z Radiem Wnet. Zaznaczył, że „to jest z całą pewnością atak Rosji na Polskę, chociaż na razie ostrzegawczy”.

    Sądzę, że mogą być dwie bezpośrednie przyczyny

— mówił.

    Po pierwsze, ta poprawa stosunków polsko-amerykańskich, która tam się na pewno nie podoba, i takie ostrzeżenie Amerykanów, że będą mieli tu kłopot. A po drugie zablokowanie granicy. To jest jednak poważny cios w Białoruś, ale także i w Rosję, i po części zresztą także w Chiny. Sądzę, że to jest odpowiedź na to. Ale być może, szczególnie ten pierwszy powód, może stanowić przesłankę dla takiego rozumowania, że tego rodzaju sprawy, może nawet w zaostrzonym wydaniu, będą się po prostu powtarzały

— ostrzegł prezes PiS.

Odniósł się również do wypowiedzi premiera Tuska, który ocenił, że „zdaliśmy egzamin jako państwo”, stwierdził krótko:

    Proszę mnie nie pytać o sytuacje, które mogą tylko żenować

— mówił Jarosław Kaczyński. 

Sensacyjny raport w sprawie rosyjskich dronów. Sprawdź, co publicysta „Sieci” pisał o planach Kremla już 10 dni temu!

Raport ukraińskiego Instytutu Zaawansowanych Technologii Wojskowych, do którego dotarł analityk i publicysta tygodnika „Sieci” Marek Budzisz, wskazywał już dawno na możliwość dronowego „testu”, który zrobił nam w nocy z wtorku na środę Kreml.

Rosjanie od dawna przygotowywali się do testu polskiej obrony przeciwdronowej. Ukraińscy wojskowi i eksperci odkryli na przykład, że w rosyjskich dronach znajdują się polskie i litewskie karty SIM. O raporcie kijowskiego Instytutu Zaawansowanych Technologii Wojskowych po kierownictwem byłego premiera Ukrainy Jurija Jechanurowa  z końca czerwca br. pisał na łamach tygodnika znany analityk i publicysta Marek Budzisz.

Po co polskie karty SIM w rosyjskich dronach?

„Na pierwszy rzut oka może się to wydać absurdalne, ale Ukraińcy już jakiś czas temu wykryli, że Rosjanie nie tylko używają lokalnych sieci komórkowych, aby naprowadzać swoje drony na cel i korygować tor ich lotu, lecz także po to, aby uzyskać dokładne dane lokalizacyjne miejsca, w których ich geran został zestrzelony czy eksplodował. To pozwala na identyfikowanie stanowisk ogniowych potencjalnego przeciwnika albo – jeśli dron leciał sobie przez nikogo nie niepokojony – zidentyfikowanie dziur w naszej obronie przestrzeni powietrznej” – pisał w tygodniku „Sieci” Marek Budzisz.

„Inne analizy instytutu Jechanurowa są jeszcze ciekawsze. Otóż wbrew potocznemu mniemaniu rosyjskie drony bojowe są systemami precyzyjnie uderzającymi w cel, pilotowanymi i naprowadzanymi zdalnie przez operatorów. Ukraińców interesowało to, w jaki sposób Rosjanie korygują tor ich lotu i odkryli, że w tym celu przejmują kontrolę nad punktami dostępowymi Wi-Fi, które w odpowiednim momencie stają się węzłami służącymi do transmisji ich komend" - podkreślał Budzisz. 

"Do czegoś się szykują"

"Najczęściej jest to infrastruktura sieci komórkowych, ale nie wyłącznie, bo zwykłe cywilne punkty dostępowe też mogą być przez nich przejęte. Nie całkowicie, bo utrata kontroli byłaby dostrzeżona przez służby techniczne operatorów. Jak ustalono w Kijowie, Rosjanie przejmują tylko część pasma i zdolności transmisji, wykorzystując je w ograniczonym czasie, a potem przeskakując – bo przecież dron przemieszcza się do kolejnego punktu dostępowego. Gdyby ktoś z zewnątrz obserwował to, co robią Rosjanie, dostrzegłby niewielką i krótkotrwałą asymetrię w zakresie obciążenia transmisją danych danego punktu dostępowego” – pisał Budzisz.

"Rosjanie do czegoś się przygotowują, budując system zdolny do precyzyjnego naprowadzania ich dronów 
na cele w Polsce i na Litwie" - przestrzegał w pierwszym wrześniowym wydaniu "Sieci" analityk.

Znaleziono cztery kolejne drony – jeden w woj. lubelskim i trzy w woj. świętokrzyskim 

 Znaleziono kolejne cztery maszyny, które minionej nocy wleciały w polską przestrzeń publiczną.

W województwie świętokrzyskim znaleziono trzy drony: w Smykowie (pow. kielecki), w Sobótce w gminie Ożarów oraz w Czyżowie, na granicy powiatów buskiego i staszowskiego.

Z kolei w woj. lubelskim dron został odnaleziony w miejscowości Bychawka koło Lublina.

Pos. M. Błaszczak o naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony: Atak hybrydowy na Polskę rozpoczął się już jesienią 2021 roku. Dziś mamy kolejną odsłonę tego wszystkiego 

Atak hybrydowy na Polskę rozpoczął się jesienią 2021 roku atakiem z terytorium Białorusi przy użyciu nielegalnych migrantów. To wtedy rozpoczął się ten proces, który był skierowany przeciwko naszej Ojczyźnie (…). Dziś mamy kolejną odsłonę tego wszystkiego, ale chcę bardzo mocno podkreślić, że Polska jest przygotowana na tego rodzaju ataki dzięki rządom Prawa i Sprawiedliwości – mówił Mariusz Błaszczak, poseł Prawa i Sprawiedliwości, b. minister obrony narodowej, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Rosyjskie drony naruszyły polską przestrzeń powietrzną. Jak wskazał poseł Mariusz Błaszczak, wcześniej już mieliśmy do czynienia z pojedynczymi naruszeniami polskiej przestrzeni powietrznej, ale nie w takiej skali, jak tym razem.

    – Bądźmy tu precyzyjni. Atak hybrydowy na Polskę rozpoczął się już jesienią 2021 roku atakiem z terytorium Białorusi przy użyciu nielegalnych migrantów. To wtedy rozpoczął się ten proces, który był skierowany przeciwko naszej Ojczyźnie. Wtedy niestety doszło do bardzo złej reakcji ze strony wielu celebrytów, którzy atakowali żołnierzy Polskiego Wojska.  Ze strony Donalda Tuska wówczas, który mówił, że ci ludzie, którzy nielegalnie przekraczają granicę albo usiłują przekroczyć nielegalnie granicę, „to są biedni ludzie, którzy szukają swojego miejsca na ziemi”. Potem, kiedy rząd Prawa i Sprawiedliwości wybudował zaporę, to też posłowie z Donalda Tuska głosowali przeciwko ustawie w tej sprawie przygotowanej. (…) Dziś mamy kolejną odsłonę tego wszystkiego, ale chcę bardzo mocno podkreślić, że Polska jest przygotowana na tego rodzaju ataki dzięki rządom Prawa i Sprawiedliwości – wskazał b. minister obrony narodowej.

Dodał, że obecnie wojsko – dzięki rządom Zjednoczonej Prawicy – jest znacznie liczniejsze, a Ojczyzna jest broniona od granicy, a nie dopiero na linii Wisły.

    – Co trzeba robić dalej, żeby Polska była bezpieczna? Trzeba zrobić trzy rzeczy. Po pierwsze trzeba się zbroić, po drugie trzeba się zbroić i po trzecie trzeba się zbroić. W związku z tym – dość gadania, tylko trzeba realizować te kontrakty, które przygotowaliśmy, kiedy rządziło Prawo i Sprawiedliwość. Rządzący opowiadają różne historie, zmniejszają na przykład zakres zamówień, rezygnują z niektórych zamówień – podkreślił Mariusz Błaszczak.

Co więcej – jak wskazał polityk – z jednej strony są zaniechania polskiego rządu dot. modernizacji polskiej armii, a z drugiej strony to za czasów rządu Donalda Tuska powołano w prokuraturze w Siedlcach specjalny zespół prokuratorów, który stawia zarzuty polskim żołnierzom za to, że używają broni. To jest też działanie, które – jak zaznaczył Mariusz Błaszczak – jest skierowane przeciwko bezpieczeństwu Polski, bo żołnierze są od tego, żeby używać broni w sytuacji, kiedy Polska jest atakowana, a także we własnej obronie.

    – Wspieramy żołnierzy, bo oni bronią naszej Ojczyzny. Chodzi o to, żeby wojsko polskie było tak silne, żeby odstraszyć agresora. Nikt nie chce iść na wojnę, ale wojsko polskie musi być tak liczne i tak silne, żeby agresor nie odważył się nas zaatakować – mówił poseł PiS.

Wielu polityków i komentatorów mówią o uruchomieniu artykułu 4 Traktatu Północnoatlantyckiego. Jak wskazał poseł Mariusz Błaszczak, dotyczy on konsultacji sojuszniczych w sytuacji, w której dochodzi do zagrożenia.

    – Uważam, że artykuł czwarty powinien być uruchomiony. On był uruchamiany w sytuacji ataków na Polskę, tych hybrydowych ataków. To są konsultacje i myślę, że należy skorzystać z takich konsultacji. To jest ważne, żebyśmy byli w bliskim kontakcie z Sojuszem Północnoatlantyckim, żebyśmy byli bliskim kontakcie ze Stanami Zjednoczonymi. Stąd też bardzo dobre są rezultaty wizyty pana prezydenta Karola Nawrockiego i spotkania w Białym Domu z prezydentem Donaldem Trumpem. Stany Zjednoczone są liderem Sojuszu Północnoatlantyckiego. Na podstawie tych relacji budujemy siłę polskiego wojska, budujemy odporność naszego kraju na zagrożenia – podkreślił gość Radia Maryja.

Mariusz Błaszczak dodał, że w Polsce jest potrzebna fabryka dronów, która będzie produkowała duże ilości tego sprzętu.

    – Ten sprzęt musi być dostępny, bo tylko w ten sposób zbudujemy naszą odporność. Jeżeli agresor będzie wiedział, że jeśli wleci rój dronów na nasze terytorium, to my odpowiemy w taki sam sposób, czyli spotka się ten rój dronów agresora z naszym rojem dronów, a więc trzeba się zbroić. Do tego się sprowadza zadanie, które stoi przed naszą ojczyzną – podsumował poseł Mariusz Błaszczak.

NATO uruchomiło artykuł 4 Traktatu Północnoatlantyckiego. Pilne konsultacje po atakach na Polskę 

NATO podjęło decyzję o uruchomieniu artykułu 4 Traktatu Północnoatlantyckiego – poinformował rzecznik rządu Adam Szłapka na antenie Polsat News. Zgodnie z zapisami traktatu oznacza to zwołanie Rady Północnoatlantyckiej i pilne konsultacje w gronie państw członkowskich.

Artykuł 4 przewiduje taki krok w sytuacji, gdy któreś z państw NATO uzna, że jego bezpieczeństwo, integralność terytorialna lub niepodległość są zagrożone. To poważny sygnał polityczny, który poprzedza ewentualne dalsze decyzje, w tym uruchomienie artykułu 5 dotyczącego wspólnej obrony. To narzędzie NATO było w historii Sojuszu stosowane jedynie kilkukrotnie, co pokazuje powagę obecnej sytuacji. 

Tusk: Polska otrzyma wsparcie

Premier Donald Tusk w środę odbył serię rozmów z kluczowymi przywódcami europejskimi oraz sekretarzem generalnym NATO. Jak podkreślił, Polska otrzymała nie tylko wyrazy solidarności, ale i konkretne propozycje wsparcia w zakresie obrony powietrznej.

Agencja Reutera: Według wstępnych danych wtargnięcie rosyjskich dronów do Polski było celowe

Wstępne dane wskazują, że wtargnięcie rosyjskich dronów w przestrzeń powietrzną Polski było celowe – poinformowało Agencję Reutera źródło w NATO. Jak dodało, Sojusz nie traktuje tego zdarzenia jako ataku. Według źródła było to 6–10 bezzałogowych statków powietrznych.

"Pokój rodzi się z siły". Mocny wpis byłego wiceprezydenta USA

Mike Pence uważa, że nadszedł czas na zdecydowaną odpowiedź na działania Rosji. 

 Nie milkną echa wydarzeń, które miały miejsce nad Polską w nocy z wtorku na środę. Kilkanaście rosyjskich dronów naruszyło polską przestrzeń powietrzną. Część maszyn została zestrzelona. W tej chwili trwają poszukiwania szczątków dronów.

Z całego świata płyną do Polski słowa wsparcia i solidarności. Wielu komentatorów i polityków zastanawia się także, jak na działania Rosji powinno zareagować NATO. Były wiceprezydent USA Mike Pence uważa, że odpowiedź powinna być zdecydowana. 

"W obliczu naruszania przez rosyjskie drony przestrzeni powietrznej Polski i NATO oraz eskalacji brutalnych ataków Rosji na ludność cywilną w Ukrainie, nadszedł czas na wznowienie wsparcia militarnego dla Ukrainy i sojuszników w Europie Wschodniej oraz nałożenie na Rosję surowych sankcji. Pokój rodzi się z siły" – napisał na platformie X. 

Żaryn: Rosja będzie eskalować działania. "Będzie próba wyizolowania Polski ze współpracy sojuszniczej"

„Jest prowokacja z użyciem dronów, operacja psychologiczna, będą prowokacje w okresie ‘Zapadu’. Emocje będą podkręcane przez stronę rosyjską. Będzie próba wyizolowania Polski ze współpracy sojuszniczej. Będzie próba zamknięcia tej sprawy między Rosją a Polską. Bardzo dobrze się stało, że sięgamy po konsultacje sojusznicze z art. 4 NATO” - powiedział Stanisław Żaryn na antenie Telewizji wPolsce24.

Były doradca prezydenta Andrzeja Dudy odniósł się do manewrów „Zapad”.

Ćwiczenia są organizowane cyklicznie i jest to zawsze czas wzmożonych prowokacji.Na tereny zachodniej Białorusi czy Królewca trafiają dodatkowe siły. Rosja wytwarza większe napięcia.

Przydacz ujawnia szczegóły rozmów Nawrocki-Trump: Prezydent usłyszał twarde zapewnienia strony amerykańskiej

„Pan prezydent Trump ma oczywiście świadomość i wiedzę na temat tego, co się dzieje, natomiast w szczegółach prezydent Nawrocki przekazał, co dokładnie wydarzyło się dzisiejszej nocy w Polsce z kierunku wschodniego. Ze szczegółami także, z analizą tego, jakie mogą być powody i motywy tej sytuacji” - mówił Marcin Przydacz, szef Biura Polityki Międzynarodowej w Kancelarii Prezydenta RP na antenie Telewizji wPolsce24, ujawniając kulisy rozmowy Nawrocki-Trump.

Marcin Przydacz poinformował, że zakończyła się już rozmowa pomiędzy prezydentem Karolem Nawrockim a prezydentem Trumpem.

    To była bardzo dobra rozmowa bezpośrednia, prowadzona w sposób bezpieczny, aby móc się wymieniać informacjami

— wskazał.

    Pan prezydent Trump ma oczywiście świadomość i wiedzę na temat tego, co się dzieje, natomiast w szczegółach prezydent Nawrocki przekazał, co dokładnie wydarzyło się dzisiejszej nocy w Polsce z kierunku wschodniego. Ze szczegółami także, z analizą tego, jakie mogą być powody i motywy tej sytuacji

— powiedział.

    W odpowiedzi usłyszał twarde zapewnienia strony amerykańskiej co do solidarności sojuszniczej, ale przede wszystkim bardzo silną pochwałę zdolności polskich żołnierzy. To, że wojska sojusznicze były w stanie reagować pilnie, także strącając drony, zrobiło pozytywne wrażenie na naszych sojuszniczych, bo jak mówi stara zasada: jeśli chcesz wsparcia sojuszniczego, najpierw musisz bronić swoich interesów także i samodzielnie, mieć ku temu zdolności

— wyjaśnił.

Prowadzone są dyskusje

Marcin Przydacz zaznaczył, że ta rozmowa potwierdziła jedność sojuszniczą. Prezydencki minister zwrócił ponadto uwagę, że Karol Nawrocki rozmawiał także z wieloma innymi liderami europejskimi o tej sytuacji.

    Są prowadzone dyskusje w ramach NATO. To też zostało potwierdzone

— wskazał.

    Co do zwiększania zdolności na wschodniej flance NATO, także i w Polsce, myślę, że one przyniosą pozytywny efekt, natomiast ta praca dyplomatyczna musi być wykonywana po to, żeby zachęcać państwa do większej aktywności

— podkreślił.

Pełna odpowiedzialność

Marcin Przydacz wskazał, że polscy wojskowi zachowali się „w duchu pełnej odpowiedzialności, ale przy poszanowaniu prawa międzynarodowego i własnej suwerenności”.

    Polska nie może sobie pozwolić na to, żeby jakieś inne państwo, nawet jeśli to jest tak agresywne państwo, jak Rosja, mogło sobie poczynać na naszym terytorium i w tym sensie decyzja została przyjęta nie tylko z pełnym zrozumieniem, ale także z uznaniem – tak należy strącać obiekty, które próbują wlatywać z niecnymi celami na teren Polski

— mówił.

    Ameryka tutaj twardo potwierdza swoje zaangażowanie we wsparcie sojusznicze Polski. W tym sensie prezydent Trump mówił: „Jesteśmy z Polską, jesteśmy związani sojuszem i Polacy niczego się nie obawiajcie. Natomiast jeśli coś zagraża waszemu bezpieczeństwu, to trzeba reagować” i to jest zupełnie naturalne. A o dalszych działaniach dotyczących ewentualnego wzmacniania będziemy rozmawiać na forum NATO-wskim i to się już przecież dzieje, także na innych forach międzynarodowych

— wskazał.

 Prezydent Nawrocki już po rozmowie z Donaldem Trumpem. Jest potwierdzenie jedności sojuszniczej

- Przed chwilą rozmawiałem telefonicznie z Prezydentem USA Donaldem Trumpem na temat wielokrotnego naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony, do którego doszło dziś w nocy - poinformował w serwisie X prezydent Karol Nawrocki. Jak dodał: "rozmowa wpisuje się w szereg konsultacji prowadzonych przeze mnie z naszymi sojusznikami. Dzisiejsze rozmowy potwierdziły jedność sojuszniczą".

Co najmniej 20 rosyjskich dronów w nocy z wtorku na środę naruszyło polską przestrzeń powietrzną. Jeden z nich spadł na dom mieszkalny w miejscowości Wyryki. Służby przekazały, że przynajmniej 2 maszyny zostały zestrzelone. Trwa poszukiwanie szczątków dronów.

Na zdarzenie w Polsce zareagowali światowi przywódcy, w tym sekretarz generalny NATO Mark Rutte. W czwartek w Parlamencie Europejskim odbędzie się debata w tej sprawie. 

Do sprawy odniósł się także prezydent USA  Donald Trump. Na swojej platformie społecznościowej "Truth Social" zamieścił krótki komunikat. "O co chodzi z naruszaniem przez Rosję przestrzeni powietrznej Polski? Zaczynamy!" – napisał amerykański przywódca.

W godzinach wieczornych odbyła się rozmowa prezydentów Polski i USA. Jak napisał w serwisie X prezydent Karol Nawrocki, "rozmowa wpisuje się w szereg konsultacji prowadzonych przeze mnie z naszymi sojusznikami".

- Dzisiejsze rozmowy potwierdziły jedność sojuszniczą

- dodał.

 Dlaczego komunikaty RCB wysłano tak późno? Szokująca odpowiedź z MSWiA: nie chcieliśmy straszyć obywateli

Komunikaty Rządowego Centrum Bezpieczeństwa do Polaków, mieszkających przy granicy z Ukrainą zostały wysłane dopiero po godz. 7. Rzeczniczka Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji Karolina Gałecka tłumaczyła, dlaczego podjęto taką decyzję. Jej słowa zszokowały nawet dziennikarzy obecnych na konferencji prasowej. Gałecka stwierdziła bowiem, że nie wysłano wcześniej alertów, żeby... nie straszyć obywateli. - Ja sama, gdybym dostała takie ostrzeżenie, to pomyślałabym, że muszę pakować dzieci i uciekać z kraju - dodała.

Zawsze komunikat RCB jest wydawany i decyzja o wysłaniu takiego komunikatu, w sytuacji, gdy mamy zagrożenie życia i zdrowia. Proszę sobie wyobrazić że wysyłamy komunikat do mieszkańca o 2-3 w nocy. Czy Pan się zastanowił jaka mogłaby być reakcja połowy społeczeństwa, gdzie nie było konieczności ucieczki, ewakuacji, wychodzenia z domu?

- odpowiedziała rzeczniczka MSWiA na pytanie dziennikarza o to, dlaczego RCB rozesłało komunikaty tak późno.

    Taki komunikat u części mieszkańców, obywateli Polski, spowodowałby kompletną panikę i reakcję na wyrost pod wpływem emocji

– wypaliła Gałecka.

Dalej stwierdziła, że sama, gdyby dostała takie ostrzeżenie, to pomyślałaby, że musi pakować dzieci i uciekać z kraju.

W nocy z wtorku na środę Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało, że w trakcie ataku Federacji Rosyjskiej na Ukrainę, polska przestrzeń powietrzna została wielokrotnie naruszona przez drony.

Odnosząc się do tej sytuacji rzeczniczka MSWiA przekazała, że po naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej, według stanu na godz. 11 służby odnalazły szczątki siedmiu dronów oraz szczątki pocisku niewiadomego pochodzenia.

Poinformowała, że szczątki dronów odnaleziono w miejscowościach: Cześniki, Czosnówka, Wyryki (dron oraz uszkodzony budynek), Krzywowierzba Kolonia, Wohyń, Mniszków i Olesno. Natomiast szczątki pocisku odnaleziono w miejscowości Wyhalew.

Rzeczniczka MSWiA podkreśliła, że sytuacja jest dynamiczna i mogą spłynąć kolejne informacje o następnych znaleziskach.

Rosyjski polityk: niech Polacy nie robią wielkiej polityki, ich głosy są zbyt piskliwe

Rosyjski generał Siergiej Lipowoj uważa, że naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej przez drony to ukraińska prowokacja, mająca na celu podsycenie w Polsce „antyrosyjskiej histerii”.

Jego zdaniem, wtargnięcie dronów na polskie niebo to czysta prowokacja strony ukraińskiej w celu „podsycenia antyrosyjskiej histerii zarówno w Polsce, jak i wśród sojuszników z NATO”.

Lipowoj stwierdził także, że Polska i sojusznicy chcą wkrótce rozpocząć „kolejne manewry i ćwiczenia wymierzone w Rosję”. Tymczasem na Białorusi trwają wspólne rosyjsko-białoruskie manewry Zapad 2025. 

Poprzednie takie manewry miały miejscem latem 2021 roku – po ich zakończeniu siły rosyjskie pozostały na Białorusi, skąd następnie uderzyły na Ukrainę w lutym 2022 roku.

„Prowokacja ta może mieć na celu stworzenie zarzewia napięcia, które mogłoby przerodzić się w konflikt zbrojny między NATO a Federacją Rosyjską” – dodał Lipowoj.

Z kolei przedstawiciel Komisji Obrony Dumy Państwowej Andriej Kolesnik ostro skrytykował Donalda Tuska.

„Tusk jest znanym histerykiem i działa według zasady: jeśli są drony, to dobrze, jeśli nie, to je wymyślimy. Uważam, że doniesienia o dronach na polskim niebie są rozdmuchiwane, aby wywrzeć presję na Rosję. Już teraz widzimy, jak domagają się nowych sankcji wobec Rosji” – stwierdził.

Jego zdaniem Polska rozwijała się najlepiej wtedy, kiedy współpracowała z Federacją Rosyjską.

„Musimy pozbyć się starych polityków, którzy są w Polsce i nawiązać nowe relacje. Ich obecny rząd narusza suwerenność kraju, działa tylko na polecenie Unii Europejskiej lub Stanów Zjednoczonych. Polska, którą nazistowskie Niemcy pobiły w ciągu miesiąca, powinna zająć się swoimi sprawami wewnętrznymi. Nie powinni angażować się w wielką politykę, ich głosy są zbyt piskliwe” – ocenił. 

za:naszdziennik.pl










Copyright © 2017. All Rights Reserved.