Polecane
Rządowa komisja przygotowała raport, w którym stwierdzono, że za rządów PiS media publiczne dopuszczały się oszczerstw i manipulacji wobec aktywistów i organizacji obywatelskich.
Dr J. Hajdasz: W tym raporcie fakty zostały przedstawione w sposób tendencyjny
Rządowa komisja badająca rzekome represje rządu Prawa i Sprawiedliwości wobec społeczeństwa obywatelskiego opublikowała raport dot. mediów publicznych w latach 2015-2023. Zarzuca w nim m.in., że publiczne media w tamtym czasie miały się dopuszczać zniesławienia, oszczerstw oraz manipulacji wobec aktywistów i organizacji obywatelskich.
W 400-stronicowym raporcie opisano rzekome przypadki takich działań oraz przekazano je organom ścigania. Komisja przygotowała też rekomendacje dla rządzących, aby – jak wskazano – w przyszłości nie dochodziło do podobnych sytuacji.
Dr J. Hajdasz: W tym raporcie fakty zostały przedstawione w sposób tendencyjny
Dr Jolanta Hajdasz, prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, wskazała, że dokument jest tendencyjny i służy wyłącznie walce politycznej.
– Szczegółowa analiza poszczególnych rozdziałów utwierdza mnie w tym, że w sposób tendencyjny zostały dobrane fakty, iż w sposób tendencyjny fakty zostają przedstawione, niektóre zupełnie pominięte, niektóre tylko cząstkowo, niektóre tylko nadinterpretowane i tak naprawdę nie ma to nic wspólnego z rzetelną oceną tego, co działo się w tym omawianym okresie w mediach publicznych. Absolutnie wszystko jest krytykowane z punktu widzenia agendy LGBT, środowisk, które wspierają tę agendę, czyli wszystko, co jest krytyką, jest absolutnie niedopuszczalne – mówiła dr Jolanta Hajdasz.
W kolejnym raporcie komisja ma analizować informacje o postępowaniach administracyjnych, przygotowawczych i sądowych dotyczących organizacji społeczeństwa obywatelskiego oraz działaczy społecznych.
ANTYPRAWICOWY RAPORT O TVP W TVP w likwidacji z danymi wrażliwymi red. SAMUELA PEREIRY
Wiosną br. były poważne zapowiedzi działań, niemal prokuratorskich, teraz jest dokument, z którego niewiele wynika. Oprócz zarzutów politycznych. Komisja przy ministrze sprawiedliwości publikuje raport o „represjach” TVP wobec organizacji pozarządowych (NGO) w latach 2016-23. Na stronie TVP Info opisującej raport pojawiły się wrażliwe dane konserwatywnego dziennikarza Samuela Pereiry – napisał portal Biznes Alert.
Były minister sprawiedliwości Adam Bodnar na początku kwietnia br. powołał tzw. komisję ds. „represji wobec organizacji obywatelskich i mediów” za rządów prawicy.
Łowcy prawicowców
Członkowie komisji to m.in.: prawniczka związana z grupą „Wejście”, koordynującej bezprawne przejecie mediów w grudniu 2023 roku, adwokat Sylwia Gregorczyk-Abram. Jest tam też dziennikarz, niegdyś członek PZPR i kandydat PO do PE Andrzej Krajewski z liberalno-lewicowego Towarzystwa Dziennikarskiego. W komisji zasiada też pisarka i lewacka aktywistka z Ogólnopolskiego Strajku Kobiet Klementyna Suchanow.
Na stronie TVP w likwidacji, w serwisie TVP Info, pojawiło się zdawkowe omówienie raportu. Dotyczyło m.in. „prześladowania” NGO przez TVP w latach 2016-23. W konferencji prasowej brał udział minister sprawiedliwości Waldemar Żurek i prok. Ewa Wrzosek.
Nie wspomniano o zapowiadanej cześć raportu o szykanowaniu „niezależnych” liberalnych i lewicowych mediów.
Ogólniki
„W Telewizji Polskiej pod rządami PiS dochodziło do ataków na (…) aktywistów, działaczy społecznych i organizacje walczące o prawa człowieka. Tak wynika z najnowszego raportu, w którym specjalna komisja zbadała i opisała mechanizmy represji stosowane wobec społeczeństwa obywatelskiego. Są w nim także rekomendacje i wskazówki na przyszłość” – napisali pracownicy TVP Info.
„Z raportu (…) ma wyłaniać się obraz telewizji aktywnie uczestniczącej w zamachu na wolności i społeczeństwo obywatelskie. Dokument przypomina, z jaką narracją mierzyli się aktywiści. Padały określenia: >>kłamcy, obłudnicy, aferzyści”, obrońcy pedofilów, alimenciarze << i wiele innych” – podano na stronie TVP Info.
„Raport zwraca uwagę, że konieczne jest wypracowanie nowego modelu mediów publicznych (…) odpornych na zmiany władzy” – podała TVP w likwidacji.
Eksperci i medioznawcy ripostują, że od niemal 2 lat bezprawnie przejęta przez rząd TVP w likwidacji ma bardzo złą opinię. Kilka razy bardziej negatywną niż za PiS. I ma stygmat upolitycznionego ośrodka propagandowego koalicji PO, PL 2050 i Lewicy.
A jeszcze pół roku temu…
Biznes Alert w kwietniu br. szczegółowo opisywał konferencję prasową, na której przedstawiono członków speckomisji.
Przewodnicząca komisji adwokat Sylwia Gregorczyk-Abram (…) nie odpowiadała na pytania Samuela Pereiry z wPolsce24, ale jej twarz zdradzała ogromne emocje. Konserwatywne media przypominają Gregorczyk-Abram związki z grupą prawników i nowych szefów TVP, PR i PAP powołanych z pominięciem Rady Mediów Narodowych w grudniu 2023 roku” – pisał Biznes Alert prawie pół roku temu „Dziennikarz TV wPolsce24 zapytał o grupę "Wejście". Gregorczyk-Abram milczała, ale jej twarz mówi wszystko!” – podał portal wPolityce w kwietniu br.
„Pereira zadał mecenas cztery pytania: Kto założył "Grupę Wejście"?; kto dobrał członków "Grupy Wejście"?; kto pisał, że "pachnie stanem wojennym". Dlaczego pani Gregorczyk-Abram sama stwierdziła, cytuję, że "niestety PAP jest infrastrukturą krytyczną, dlatego nie należy go przejmować", i – tu cytat – że "zrobią do dopiero, jak prezes Jarosław łaskawie opuści budynek” – o to red. Samuel Pereira dziennikarz wPolsce24 zapytał mec. Gregorczyk-Abram podczas konferencji prasowej. Dziennikarzowi próbowała przerywać rzeczniczka ministra Bodnara” – napisał Biznes Alert w kwietniu 2025 roku.
Samuel Pereira także dzisiaj skomentował powołanie i pracę komisji.
„Sylwia Gregorczyk-Abram z grupy #Wejście, która powstała przy siłowym przejęciu mediów publicznych przez obecny rząd – rozprawia sobie o niezależności mediów. Wzruszające” – napisał na X Pereira.
„Przypadek? Nie sądzę”
W poniedziałkowym opisie prezentacji raportu na stronie TVP w likwidacji był dosyć osobliwy „podwójny” link. Nie wiadomo dlaczego pod opisem raportu w TVP Info pojawił się dokument sądowy. To wyrok na Samuela Pereirę z powództwa Aleksandry Brejzy. Są tam wrażliwe dane osobowe dziennikarza, m.in. dotyczące urodzenia publicysty i rodziców. Po kliknięciu linku po kilkunastu sekundach wyrok znikał i znowu się pojawiał; nie można było zrobić zrzutów z ekranu.
Pereira dowiedział się od tym od dziennikarza Biznes Alertu. „To nikczemne wikłać moich najbliższych w takie polityczne rozgrywki” – podkreślił Pereira z konserwatywnej Telewizji wPolsce24.
Dokument sądowy – wyrok z danymi wrażliwymi dziennikarza Samuela Pereiry na stronie TVP Info w artykule o raporcie dotyczącym „PiS-owskich represji” w TVP w latach 2016-23 zdj. po kliknięciu linku po kilkunastu sekundach wyrok znikał i znowu się pojawiał; nie można było zrobić zrzutów z ekranu
Sprawa – jak powiedział dziennikarz – jest poważna. „Nie wiem na razie, czy wystąpię na drogę prawną przeciw TVP Info. Muszę porozmawiać z prawnikami, ale całą sprawą jestem zbulwersowany” – podsumował Samuel Pereira.
„Może jeszcze Rubcow?” – portal wPolityce o składzie tzw. komisji ds. rozliczenia represji PiS wobec mediów i organizacji obywatelskich
Minister sprawiedliwości powołał tzw. komisję ds. „represji wobec organizacji obywatelskich i mediów” za rządów prawicy. Członkowie komisji to m.in. prawniczka zwiżana z grupą „Wejście”, dziennikarz z d. PZPR i kandydat PO do PE oraz pisarka, lewacka aktywistka z Ogólnopolskiego Strajku Kobiet. „To może jeszcze Rubcow?” – tak portal wPolityce ironicznie zaproponował rosyjskiego szpiega do nowej komisji.
W mediach od kilku dni jest mnóstwo informacji w sprawie powołania przez ministra sprawiedliwości Adama Bodnara kolejnej tzw. komisji rozliczeniowej mającej tropić rzekome „zbrodnie i nadużycia” rządów prawicy.
„Wyjaśnianie represji” przez prawniczkę z grupy „Wejście”
Komisja ma zajmować się – jak podało MS – „wyjaśnieniem mechanizmów represji wobec organizacji społeczeństwa obywatelskiego oraz działaczy społecznych w latach 2015–2023”. „Szefową komisji została znana ze sprawy siłowego i bezprawnego przejęcia mediów publicznych Sylwia Gregorczyk-Abram” – podał portal Tysol.pl, który artykuł o pani mecenas opatrzył tytułem: „Bliska płaczu. Cztery pytania Samuela Pereiry do mec. Gregorczyk-Abram”.
Milczenie prawniczki
Portal wPolityce napisał, że adwokat podczas prezentacji komisji nie odpowiadała na pytania Samuela Pereiry z wPolsce24, ale jej twarz zdradzała ogromne emocje. Konserwatywne media przypominają Gregorczyk-Abram związki z grupą prawników i nowych szefów TVP, PR i PAP powołanych z pominięciem Rady Mediów Narodowych w grudniu 2023 roku. „Dziennikarz TV wPolsce24 zapytał o grupę <<Wejście>>. Gregorczyk-Abram milczała, ale jej twarz mówi wszystko!” – napisano w portalu.
Pereira zadał mecenas cztery pytania: „Kto założył <<Grupę Wejście?>>; kto dobrał członków <<Grupy Wejście>>?; kto pisał, że <<pachnie stanem wojennym?>>; Dlaczego pani Gregorczyk-Abram sama stwierdziła, cytuję, że <<niestety PAP jest infrastrukturą krytyczną, dlatego nie należy go przejmować>>, i – tu cytat – że <<zrobią do dopiero, jak prezes Jarosław łaskawie opuści budynek>>” – o to red. Samuel Pereira dziennikarz wPolsce24 zapytał mec. Gregorczyk-Abram podczas konferencji prasowej. Dziennikarzowi próbowała przerywać rzeczniczka ministra Bodnara.
W PZPR był, ale krótko…
W komisji pod przewodnictwem mec. Gregorczyk-Abram jest też Andrzej Krajewski, który sam w mediach społecznościowych miał przedstawiać się jako emeryt. W latach 70. ubiegłego wieku, jako dziennikarz wielu tytułów PRL-owskiej prasy, był członkiem partii komunistycznej. W biogramach Krajewski bagatelizuje ten „epizod” a komentarzem do jego działalności społecznej ma być zapis: „był krótko w Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej”.
Z biogramów Krajewskiego wynika, że w latach 1967-1971 dziennikarz należał do kontrolowanego przez PZPR Związku Studentów Polskich (ZSP), którego w 1973 roku nazwę zmieniono na SZSP – Socjalistyczny Związek Studentów Polskich. W 1976 roku zmieniono Konstytucję PRL i Sejm uchwalił zapis o przewodniej roli PZPR i przyjaźni z ZSRS. Rok później Krajewski wstąpił do PZPR. Swoją przynależność do partii komunistycznej [1977 – 1979 – Encyklopedia Solidarności – red.] w czasie, kiedy był aktywnym dziennikarzem, sam Krajewski tłumaczył, że nie był w partii „działaczem funkcyjnym”.
Kandydat PO do PE
„1980-1981 członek ZR Mazowsze, w 1981 delegat na I KZD. XI 1980 – 1981 współpracownik <<Niezależności>>” – napisano w Encyklopedii Solidarności. Po zmianie ustroju Krajewski był współpracownikiem Leszka Balcerowicza. Potem powrócił do dziennikarstwa – był m.in. korespondentem TVP i PR w USA. „1995-1997 wiceprezes Rady Nadzorczej Spółdzielni Budowlano-Mieszkaniowej Sztuka w Warszawie” – relacjonuje ES część kariery Andrzeja Krajewskiego. „Od 2005 dziennikarz niezależny” – napisano o Krajewskim w Encyklopedii Solidarności. W publikacji nie ma wzmianki, że rok wcześniej dziennikarz kandydował do Parlamentu Europejskiego z listy Platformy Obywatelskiej.
Znany jest też incydent, który dziennikarze konserwatywni przytaczają jako przykład na manifestowanie przez Krajewskiego liberalnych poglądów. Na lotnisku w drodze na kongres Europejskiej Federacji Dziennikarzy w Turcji w 2022 roku, gdzie reprezentował Towarzystwo Dziennikarskie, dziennikarz miał na sobie kurtkę z nadrukiem EPP. To frakcja w Parlamencie Europejskim, do której należy Platforma Obywatelska. Z Krajewskim podróżował wtedy dziennikarz Krzysztof Bobiński z TD ze swoją żoną, byłą eurodeputowaną PO prof. Leną Kolarską-Bobińską. Cała trójka brała udział w obradach EFJ w Izmirze, chociaż tylko Krajewski i Bobiński byli na oficjalnej liście uczestników zjazdu.
Ostatnio Andrzej Krajewski występuje w TVP w likwidacji. Tam ostro krytykuje PiS za – jego zdaniem – niszczenie mediów publicznych w Polsce.
Działaczka proaborcyjna
W komisji mec. Gregorczyk-Abram ds. „represjonowania przez PiS mediów i grup obywatelskich w latach 2015-2023” zasiada także pisarka specjalizująca się w twórczości Witolda Gombrowicza i tłumaczka Klementyna Suchanow, podpisywana w biogramach, jako „aktywistka społeczna”.
Suchanow to działaczka ruchów feministycznych i proaborcyjnych, jedna z liderek Ogólnopolskiego Strajku Kobiet. Ta organizacja zostanie zapamiętana m.in. z wulgarnych okrzyków podczas manifestacji proaborcyjnych jesienią 2020 roku. W Wikipedii opisano jeden z incydentów z udziałem Suchanow. „W styczniu 2021 roku, podczas protestów przeciwko zaostrzeniu przepisów dotyczących aborcji została zatrzymana przez policję, ponieważ wtargnęła na teren Trybunału Konstytucyjnego, gdzie miała naruszyć nietykalność cielesną funkcjonariusza policji oraz zniszczyć drzwi wejściowe do siedziby TK” – napisano w biogramie Suchanow.
„Może jeszcze Rubcow?”
Konserwatywny portal wPolityce, komentując utworzenie przez ministra Bodnara tzw. komisji kierowanej przez mec. Gregorczyk-Abram, jednemu z felietonów nadał tytuł: „To szaleństwo nie ma końca! Gregorczyk-Abram i Suchanow będą rozliczać PiS za represje! To może jeszcze Rubcow zasiądzie w komisji Bodnara?” – napisano nawiązując do przebywającego długo w Polsce i w Polsce aresztowanego, tuż po rozpoczęciu inwazji Moskwy na Ukrainę, rosyjskiego szpiega i podpułkownika GRU Pawła Rubcowa, podającego się za hiszpańskiego dziennikarza Pablo Gonzaleza.
Rubcow był dobrze znany w stołecznym środowisku liberalnych i lewicowych dziennikarzy oraz w gronie lewackich artystów i zbliżonych do lewicy naukowców.
Badanie represji PiS poprzez represje wobec PiS
Komisja, której przewodniczącą została Gregorczyk-Abram, a w której zasiadają m.in. Krajewski i Suchanow jest w prawicowych mediach porównywana z obecnym chaosem w wymiarze sprawiedliwości, m.in. stosowaniem tortur psychicznych przez obecnie rządzących wobec ludzi związanych z opozycją. Oburzenie wywołuje m.in. tzw. areszt wydobywczy dla dwóch urzędniczek z ministerstwa sprawiedliwości i księdza zarządzającego charytatywną fundacją [są już na wolności – red.].
Zdaniem wielu dziennikarzy, do historii polskiego wymiaru sprawiedliwości przejdzie działanie wykonujących polecenia rządu Tuska funkcjonariuszy służb, którzy na początku 2024 roku – mimo prawomocnego ułaskawienia w sprawie politycznych zarzutów– „polowali” na ówczesnych posłów PiS, obecnie europosłów PiS, Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika bezprawnie zatrzymując ich w Kancelarii Prezydenta RP.
Poseł, urzędniczka, współpracownica prezesa PiS, ojciec wiceministra
Ostatnio wielu ludzi bulwersuje zatrzymanie posła PiS Dariusza Mateckiego, pod – jak twierdzi parlamentarzysta – niewiarygodnymi i sfingowanymi zarzutami. Osadzono go na dwa miesiące w areszcie aby, być może – jak podają politycy PIS – stosować tzw. metody wydobywcze. Poseł ma duży wpływ na „zasięgi” internetowe konserwatystów w mediach społecznościowych, a prawicowi politycy przekonują, że przed wyborami prezydenckimi służby realizując polecenia rządu specjalnie aresztowały Mateckiego, aby odciąć PiS od działalności posła w Internecie.
Szczególny charakter – jak podkreślają konserwatyści i internauci – był areszt dla Anny Wójcik, szefowej biura byłego premiera Mateusza Morawieckiego pod – jak twierdzi były premier – absurdalnymi zarzutami przyjęcia łapówki, aby aresztowana obciążyła fałszywymi zarzutami rządzących w latach 2015 – 2023 polityków PiS. W przypadku Anny Wójcik aresztowanie było szczególnie bestialskie, bo – jak dodał Morawiecki – aresztowana nie mogła brać udziału w rehabilitacji swojego syna ze spektrum autyzmu.
W marcu br., trzy dni po przesłuchaniu przez słynącą z antyprawicowych poglądów prokurator Ewę Wrzosek, zmarła na zawał serca Barbara Skrzypek, wieloletnia współpracownica Jarosława Kaczyńskiego. Przesłuchanie dotyczyło dawno zamkniętej sprawy tzw. dwóch wież. Ewa Wrzosek nie pozwoliła na udział w przesłuchaniu adwokatowi Barbary Skrzypek. Prokurator sama protokołowała też przesłuchanie, a brało w nim udział dwóch adwokatów znanych z otwartej krytyki pod adresem PiS.
Nie wiadomo jak duży wpływ na represje rządu Tuska wobec syna, miała śmierć Romualda Romanowskiego, ojca objętego azylem politycznym na Węgrzech byłego wiceministra sprawiedliwości posła PiS Marcina Romanowskiego. Ojciec parlamentarzysty PiS zmarł niedawno, a z relacji sąsiadów wynika, że Romuald Romanowski bardzo przeżył zatrzymanie syna a potem jego wyjazd na Węgry.
Sylwia Gregorczyk-Abram, adwokat, która w grudniu 2023 roku była związana z tzw. grupą Wejście kooordynującą bezprawne przejęcie przez rząd mediów publicznych, podczas konferencji prasowej. To było spotkanie Adama Bodnara z dziennikarzami, na którym minister sprawiedliwości poinformował że utworzył tzw. komisję ds. zbadania represji poprzednich rządów wobec organizacji obywatelskich i mediów. W jej skład minister powołał m.in. Gregorczyk-Abram.
za:www.radiomaryja.pl
***
Na zapleczu bez zmian
Komisja ds. wyjaśnienia mechanizmów represji wobec organizacji społeczeństwa obywatelskiego oraz działaczy społecznych, złożona z weteranów grupy „Wejście” i antypisowskich protestów, przedstawiła pod czujnym okiem byłego sędziego Waldemara Żurka swój raport dotyczący mediów publicznych pod rządami Zjednoczonej Prawicy.
Obok zarzutów takich jak brak rzetelności i wzmianki choćby o awanturach wywoływanych na ulicach przez Martę Lempart, obok kompromitujących pomyłek i pretensji o emitowanie wypowiedzi żony Patryka Jakiego na temat prawa do życia wszystkich dzieci pojawiło się też oskarżenie o „ośmieszanie działalności humanitarnej, prowadzonej na granicy”. Komisja, autoryzowana przez Tuska i Żurka, upomina się o dobre imię polskich uczestników rosyjskiej operacji hybrydowej.
Krzysztof Karnkowski
za:niezalezna.pl
***
Beton dla betonu
Atak rosyjskich dronów na Polskę, coraz gorsza sytuacja gospodarcza, kolejne afery – ale nasza władza nie przejmuje się takim drobnostkami i zajmuje się „poważnymi” sprawami.
Dlatego też opublikowała „Raport o represjach wobec społeczeństwa obywatelskiego”. Wystarczy przeczytać sam wstęp, żeby wiedzieć, z czym mamy do czynienia. Propagandowy gniot na użytek władzy, opisujący, jak dzielni bolszewicy, tfu, uśmiechnięci obywatele obronili wolność przed pisowskimi faszystami. Nawet ta władza jednak wie, że jest to przekaz betonu dla betonu. Dodajmy, że jedną z jego autorek jest Klementyna Suchanow, zamieszana, jak wynika z ustaleń Republiki, w pomoc przemytnikom na granicy, przerzucającym podczas ataku hybrydowego Putina i Łukaszenki na Polskę nielegalnych imigrantów. Pozostaje mieć nadzieję na jedno: że kiedyś powstanie prawdziwa analiza, w jaki sposób niszczono w Polsce wolność słowa oraz swobody obywatelskie, a poświęcona także propagandowym manipulacjom, takim jak ten „raport”.
Dawid Wildstein
za:niezalezna.pl