Polecane
Tama we Włocławku, rocznica zbrodni na ks. Popiełuszce i... konwencja Lewicy. "Najgorsze skojarzenia"
W dniu rocznicy bestialskiego zabójstwa ks. Jerzego Popiełuszki przy tamie we Włocławku, w mieście swoją konwencję zorganizowała Lewica na czele ze swoim liderem, Włodzimierzem Czarzastym, który w 1984 r. był już członkiem Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. - Włocławek, tama w tle...
Najgorsze skojarzenia. Jeśli ktoś wcześniej nie pomyślał - to źle, a jeśli pomyślał to jeszcze gorzej - stwierdził Michał Dworczyk.
19 października, w niedzielę, minęło 41 lat od bestialskiego mordu komunistycznych siepaczy ze Służby Bezpieczeństwa na ks. Jerzym Popiełuszce. Kapłan, przez lata szykanowany i inwigilowany przez bezpiekę, 19 października 1984 r. został uprowadzony, bity, skrępowany i z tamy we Włocławku zrzucony do Wisły z wysokości kilkunastu metrów. Jego ciało wyłowiono z rzeki w okolicach Włocławka 30 października 1984 r.
W 1991 r. papież Jan Paweł II poświęcił krzyż-pomnik ks. Jerzego Popiełuszki, która staną przy tamie we Włocławku. W uroczystości jego odsłonięcia wzięły udział najwyższe władze państwowe i kościele oraz rodzina i bliscy zamordowanego kapłana.
Właśnie w niedzielę, 19 października 2025 r., we Włocławku odbyła się konwencja Nowej Lewicy, partii powstałej z fuzji m.in. Sojuszu Lewicy Demokratycznej - spadkobiercy politycznego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej (via SdRP).
W konwencji wziął udział m.in. lider ugrupowania, Włodzimierz Czarzasty, członek PZPR od roku 1983.
W ramach wydarzenia, organizowanego w różnych częściach miasta, istotną rolę odegrała także wspomniana już tama we Włocławku, symbolicznie obciążona zbrodnią esbecji. Wystąpił na jej tle Krzysztof Kukucki, wywodzący się z Lewicy prezydent miasta.
- Dziś możemy z dumą powiedzieć: Włocławek jest jednym z liderów polskiej transformacji energetycznej. Tu, nad Wisłą, łączymy wodę, atom, słońce i wiatr w jeden system, który daje czystą, tanią i bezpieczną energię. To jest właśnie Polska przyszłości. Polska, która nie czeka na decyzje innych, tylko sama je podejmuje. Polska, która nie boi się przyszłości, bo sama ją buduje - mówił Kukucki.
Zwrócono uwagę w mediach społecznościowych, że 19 października, tama we Włocławku, lewica z byłymi członkami partii komunistyczny to miks, który może budzić najgorsze skojarzenia.
- Koszmarna symbolika wczorajszej konwencji Lewicy w dniu 41. rocznicy bestialskiego mordu ks. Popiełuszki. Włocławek, tama w tle...Najgorsze skojarzenia. Jeśli ktoś wcześniej nie pomyślał to źle, a jeśli pomyślał to jeszcze gorzej - napisał w mediach społecznościowych Michał Dworczyk, europoseł Prawa i Sprawiedliwości.
- „Włodzimierz Czarzasty. W chwili mordu na bł. ks. Jerzym Popiełuszko miał już rok stażu w PZPR. Legitymacja wypisana albo na koniec stanu wojennego, albo krótko po zniesieniu. Demokraci, Breżniew ich trącał….”- zauważył poseł PiS Paweł Szrot.
To hańba i profanacja pamięci bł. ks. Jerzego Popiełuszki
Do sprawy odniósł się Piotr Duda, przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność".
To, że Nowa Lewica zorganizowała swoją konwencję dokładnie w dniu 41. rocznicy męczeńskiej śmierci bł. ks. Jerzego Popiełuszki w miejscu, w którym został bestialsko zamordowany, jest czymś absolutnie niegodnym i oburzającym
- przekazał.
Bł. ks. Popiełuszko, patron Solidarności, stał się symbolem walki o prawdę, godność i prawa pracowników – tych samych ideałów, które w latach 80. były brutalnie tłumione przez komunistyczny aparat władzy. A przecież dzisiejsze środowisko Lewicy to po części jego polityczni spadkobiercy - dodał.
Dziś ci sami ludzie, którzy są moralnymi i politycznymi kontynuatorami komunistycznej władzy, śmią wykorzystywać miejsce męczeńskiej śmierci ks. Popiełuszki do własnych politycznych celów. To hańba i profanacja pamięci ks. Popiełuszki, który oddał życie za wolność, prawdę i solidarność - zaznaczył Przewodniczący.
Prowokacja czy ślepota?
Zorganizowanie konwencji programowej Lewicy w dniu 41. rocznicy śmierci ks. Popiełuszki, jest albo kompletną głupotą, albo próbą uderzenia w ważny dla Polaków symbol.
19 października 1984 roku był piątek – ciepły i słoneczny. Tego dnia w Bydgoszczy ks. Jerzy Popiełuszko odprawił swoją ostatnią Eucharystię. Po niej wsiadł do samochodu, aby wrócić do Warszawy. Nigdy tam nie dojechał. Oprawcy wrzucili jego zmaltretowane ciało do Wisły w pobliżu tamy we Włocławku. Znaleziono je dopiero 30 października. Sekcja zwłok ks .Jerzego Popiełuszki wykazała: trzy wybite zęby, połamanie sześciu żeber, wyrwane trzy palce ręki, 61 ran o długości ok. sześciu centymetrów na całym ciele, połamany nos, wyrwane ucho, powyrywane włosy, przypalanie, wyrwany język, duszenie, zmiażdżone kolano, wyrwane paznokcie, siniaki od uderzenia pałką, śmierć przez utopienie. Za morderstwo zostało skazanych trzech funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa.
19 października 2025 roku jest niedziela – ciepła i słoneczna. To właśnie ten dzień Lewica wybrała na zorganizowanie swojej konwencji programowej pod tytułem „Polska jutra”. Konwencja odbywa się we… Włocławku. Partia uzasadnia tę lokalizację, tłumacząc, że „Włocławek to miejsce, w którym przyszłość zaczyna się teraz”.
Nie wiem, jak nazwać organizację konwencji Lewicy właśnie w dniu i miejscu śmierci męczeńsko zamordowanego kapłana. Trolling? Plucie w twarz? Bezmyślność? Złośliwość? Ignorancja? Głupota? Czy naprawdę w całej partii nie znalazł się nikt, kto kojarzy tę datę i to miejsce i wie, z czym wiążą się dla milionów Polaków?
To coś więcej, niż zwykła „zbieżność”. To uderzenie w symbol, który powinien budzić szacunek i refleksję. Trudno tu wierzyć w przypadek – prawdopodobnieństwo takiej koincydencji to jak wygrana „szóstki” w Totolotka. Wybór miejsca konwencji prawdopodobnie był podyktowany faktem, że prezydentem Włocławka jest w tej kadencji Krzysztof Kukucki z Nowej Lewicy, do niedawna sekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju i Technologii. Przez pozostałe 364 dni w roku Włocławek jako miejsce konwencji Lewicy nie wzbudziłby najmniejszych wątpliwości. Ale w tym przypadku zbiegło się TO miejsce i TEN dzień.
Wiem, że dzisiejsi członkowie Lewicy nie odpowiadają za śmierć ks. Jerzego Popiełuszki. Ale nie sposób zapomnieć, że wielu z nich jest spadkobiercami dawnej PZPR – władzy, która prześladowała duchowieństwo i opozycję. Sam przemawiający dziś na konwencji przewodniczący Nowej Lewicy Włodzimierz Czarzasty wstąpił do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej w 1983 roku w czasie, gdy ks. Popiełuszko był już prześladowany przez aparat tej samej władzy. Nie twierdzę, że miał choć cień związku z morderstwem, absolutnie go o to nie obwiniam. Ale przyzwoitość nakazuje, żeby uszanować pamięć tamtych tragicznych wydarzeń.
Najpierw we Włocławku odbyły się uroczystości, upamiętniające śmierć kapelana Solidarności. Następnego dnia miasto stało się areną politycznego wystąpienia polityków Lewicy. Trudno o większy kontrast. Nie wiem, czy to prowokacja, czy ślepota. Ale wiem, że są symbole, których się nie dotyka. Są rany, których się nie rozdrapuje. I są dni i miejsca, w których po prostu trzeba milczeć.
Agnieszka Huf
za:www.gosc.pl