Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Polecane

Nie ma większych zamordystów niż tzw. "demokraci"

Nadgorliwość gorsza od Brukseli. Eksperci wskazują, że implementacja DSA wprowadza nadregulacje.
Podczas wysłuchania publicznego w Sejmie padł szereg zarzutów dotyczących implementacji do prawa polskiego unijnego aktu o usługach cyfrowych (DSA). Zarzuty dotyczyły głównie

dopuszczenia jawnej cenzury, możliwości usuwania treści uznawanych za niewłaściwe. Zwrócono uwagę także na nadgorliwość we wprowadzaniu przypisów, których Unia wcale nie wymaga.

W Sejmie odbyło się publiczne wysłuchanie ws. wdrażania unijnego aktu o usługach cyfrowych (DSA). W jego założeniach przewidziano przyznanie statusu zaufanego podmiotu sygnalizującego będącego "koordynatorem ds. usług cyfrowych”. W przypadku Polski miałby to być urzędnik, prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej.

Wśród jego kompetencji byłaby możliwość, która wielu przypomina cenzurę połączoną ze skutecznie oprotestowywanym w przeszłości ACTA. Ta ostatnia pod płaszczykiem międzynarodowej umowy handlowej miała wprowadzać standardy w walce z "naruszeniami praw własności intelektualnej". Pretekstem do naruszenia swobód obywatelskich i wprowadzenia potencjalnej cenzury miała być rzekoma walka z piractwem w internecie. Silny sprzeciw społeczny doprowadził do tego, że umowa nigdy nie weszła w życie.

Podobnie jest odbierana propozycja implementacji DSA. Swoje opinie na temat rządowego projektu zaprezentował szereg organizacji - łącznie głos chciało zabrać ponad 50 osób.

Krok w stronę łamania wolności słowa

Wśród nich swoich przedstawicieli miała Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji. Reprezentująca KRRiT Agnieszka Glapiak przypomniała, że Rada już na początku roku stanowczo przeciwstawiała się planom ograniczania wolności słowa w związku z wdrażaniem aktu o usługach cyfrowych (DSA).

Krok w stronę łamania wolności słowa

Wśród nich swoich przedstawicieli miała Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji. Reprezentująca KRRiT Agnieszka Glapiak przypomniała, że Rada już na początku roku stanowczo przeciwstawiała się planom ograniczania wolności słowa w związku z wdrażaniem aktu o usługach cyfrowych (DSA).

Dodała, że proponowane rozwiązania rażąco łamią konstytucyjne gwarancje dotyczące wolności słowa. Powołała się przy tym na art. 54 konstytucji, który stanowi:
Art. 54 
1.  Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.
2.  Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane. Ustawa może wprowadzić obowiązek uprzedniego uzyskania koncesji na prowadzenie stacji radiowej lub telewizyjnej.

- W stanowisku KRRiT podkreślała, że wprowadzenie mechanizmów cenzury w internecie, w szczególności bez nadzoru sądowego i przy braku gwarancji proceduralnych jest niedopuszczalne w demokratycznym państwie prawa - przytoczyła Glapiak.

Mechanizm współczesnej cenzury?

Zwróciła także uwagę, że mechanizm "notice and action", które zakłada zgłaszanie i oczekiwania usunięcia niepożądanych treści, nawet w tak radykalnych formach jak zamykanie kanału, który je publikuje.

Na ten mechanizm zwrócił także uwagę Jędrzej Jabłoński występujący w imieniu Instytutu Ordo Iuris. - Ta procedura stanowi rażący przykład nadregulacji, częstej przy implementacji unijnego prawa - dodania do polskiego porządku prawnego regulacji, której unijne prawo nie wymaga - powiedział Jabłoński.

Podkreślił, że w DSA są wprost zawarte zapisy, które wręcz wskazują, że nie ma konieczności blokowania i usuwania treści. Dodał, że jeszcze w styczniu br. proponowane przez rząd rozwiązania były bardziej zdecydowane, chociaż i w obecnej propozycji nie brakuje błędów. Wspomniał m.in. o możliwości nadania rygoru natychmiastowej wykonalności decyzji o usunięciu treści i niedoprecyzowaniu możliwości odwołania się od takiej decyzji.

Franciszek Michera ze Stowarzyszenia Prawnicy dla Polski wskazał, że propozycja, by prezes UKE i podlegające mu urzędu prowadziły nadzór nad treściami tylko w teorii chroni obywateli. - W praktyce może prowadzić do poza procesowej cenzury, bez realnej kontroli sądowej - podkreślił Michera. - Wolność słowa nie może zależeć od uznania urzędnika - zakończył swoje wystąpienie.
Arbiter bez merytorycznego doświadczenia

W imieniu Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich głos zabrała dr Jolanta Hajdasz, która podkreśliła, że w ocenie SDP proponowany mechanizm jest pośrednim sposobem wprowadzenia cenzury w internecie na terenie Polski i "umożliwienie rządzącym ingerencji w publikowane w sieci treści przy wykorzystaniu struktury administracji państwowej".

- Prezes UKE nie ma żadnego doświadczenia w rozstrzyganiu sporów z zakresu wolności słowa, ochrony dóbr osobistych, czy przeciwdziałania dyskryminacji - zaznaczyła dr Hajdasz.

Fundamentem państwa prawa jest to, że winę się dowodzi, a nie dowodzi się niewinności. Sytuacja, w której tworzy się takie rozwiązania, w których trzeba dowodzić niewinności, to jest wstęp do totalitaryzmu – powiedział Krzysztof Kasprzak z Fundacji Życie i Rodzina.

– Co się stało z wolnymi sądami? Co takiego się wydarzyło w ostatnich miesiącach, że strona, która dochodziła do władzy na hasłach wolnych sądów, przestała tym wolnym sądom ufać i potrzeba załatwiać pewne sprawy decyzją administracyjną? – zapytał podczas debaty Krzysztof Kasprzak z Fundacji Życie i Rodzina.

Zdaniem Kasprzaka "po raz kolejny okazuje się, że nie ma większych zamordystów niż tak zwani demokraci, którzy dochodzą do władzy na różnych takich hasłach, a potem jak tę władzę mają, no to robią, co chcą".

– Mnie osobiście i środowisko, które je reprezentuje, mało interesuje dyrektywa. Mnie interesuje polska konstytucja, bo pod nią podlegamy. (…) Fundamentem państwa prawa jest to, że winę się dowodzi, a nie dowodzi się niewinności. Sytuacja, w której tworzy się takie rozwiązania, w których trzeba dowodzić niewinności, to jest wstęp do totalitaryzmu – podkreślił w swoim przemówieniu.

Kasprzak zaznaczył, że idea ochrony wartości praw autorskich "jest jak najbardziej słuszna, ale nie można przy tej okazji wylewać dziecka z kąpielą i wprowadzać cenzury". Jego zdaniem obecność na sali m.in. osób reprezentujących środowiska LGBT "każe wątpić, czy rzeczywiście chodzi o te prawa autorskie, czy jednak pod tym płaszczykiem jest szykowane coś innego".

Jeśli nowelizacja przejdzie, każdy kanał na YouTubie czy portal internetowy będzie mógł usunąć z sieci urzędnik wybrany przez rządzącą większość. Np. z powodu mowy nienawiści – a co nią jest, zdecydują rządzący. Zgłoszenia owej mowy nienawiści dokonać będzie mógł „zaufany podmiot sygnalizujący” finansowany przez władzę, a jego zgłoszenie, według uzasadnienia, „będzie traktowane priorytetowo”. Rzecz ironicznie komentuje w najnowszej „Gazecie Polskiej” poseł Dariusz Matecki: „No dobra, teraz tymi sprawami rządzi u was komunista w czerwonym krawacie Gawkowski, ale co będzie, jak ministrem cyfryzacji zostanie ten straszny Matecki? Przecież od razu skasuje bezspornie szerzące nienawiść portale TVN i Agory. Pomyślcie, czy na pewno chcecie oddać mu taką władzę?”. W 2012 r. miliony młodych Polaków od lewa do prawa wyszły na ulice protestować przeciw ACTA. Tymczasem w 2025 r. rząd szykuje nam ACTA nie do kwadratu, ale do sześcianu. Czy tym razem lewicowe NGO-sy zachowają się jak w 2012 r.?.To najgroźniejszy od 1989 r. atak na wolność słowa. 

Piotr Lisiewicz

za:niezalezna.pl

Copyright © 2017. All Rights Reserved.