Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Polecane

Wrażliwość cenzorska

Ze słowem Bożym ludzie nie mieliby problemu, gdyby nie było Boże.
Przed obecnością przemocy w Biblii przestrzegają studentów literatury angielskiej władze uniwersytetu w Sheffield. Chodzi o

zawarte w Biblii teksty, opisujące „drastyczne obrażenia ciała”. Na przykład ewangelicznemu opisowi ukrzyżowania Chrystusa towarzyszy tzw. ostrzeżenie o treściach drażliwych. Albo wzmiance o zabójstwie Abla. „Kain rzucił się na swego brata Abla i zabił go” – oto cały „drastyczny” opis tej zbrodni. Oczywiście są w Biblii mocniejsze teksty, ale to drobiazg wobec brutalności, którą małolaty mają w grach komputerowych, a wszyscy w przeciętnym filmie. Różnica jest taka, że współczesne krwawe produkcje dostarczają odbiorcom rozrywki na bazie pustych emocji, a Biblia opisuje prawdziwe życie, w którym przemoc jest faktem.Ludzkość nie dysponuje wspanialszą księgą niż Biblia – i to nie tylko z punktu widzenia Żydów czy wyznawców Chrystusa. To najbardziej fascynujący zapis dziejów ludzkiej wielkości i małości, mądrości i głupoty, heroizmu i podłości. Ale nie to jest tam najistotniejsze, lecz świadectwo miłości Boga do człowieka – tak upartej, że nie cofającej się przed złożeniem krwawej ofiary na krzyżu.

Czy ostrzeżeniem przed drastycznością planuje się objąć pamiętniki Juliusza Cezara, dzieła Flawiusza, Tacyta, Swetoniusza i wielu innych, którzy utrwalili na piśmie dzieje ludzkiej przemocy? Oczywiście, że nie, bo te rzeczy dokumentują to, co się wydarzyło, a Biblia człowieka kształtuje. Zawiera niewyobrażalny potencjał, bo jest sposobem komunikacji Boga z człowiekiem. I chyba w tym właśnie problem.Decyzja brytyjskiej uczelni to zjawisko incydentalne, ale wpisujące się w panującą wśród lewicowo-liberalnych elit tendencję do ograniczania wpływu chrześcijaństwa na cokolwiek. Ale akurat metoda uniwersytetu w Sheffield mi się podoba, bo nie ma dziś lepszego sposobu zainteresowania człowieka czymkolwiek, niż opatrzenie tego ostrzeżeniem: „Uwaga, drastyczne!”. A mogliby jeszcze dodać, że tam jest nie tylko przemoc, ale i seks. Bo to o życiu jest, wiecie?

Lewy szacunek

Piotr Wielgus nie odpowie za zakłócenie Mszy św. w Toruniu w czasie tzw. czarnych protestów, z uwagi na przedawnienie karalności wykroczenia. Sąd Okręgowy w Toruniu utrzymał w mocy wyrok Sądu Rejonowego w tej sprawie. Przypomnijmy, że w październiku 2020 r. posłanka Joanna Scheuring-Wielgus ze swoim mężem Piotrem weszli do kościoła podczas Mszy, trzymając w rękach transparenty z proaborcyjnymi hasłami, stanęli przed ołtarzem.

Co prawda Kodeks karny chroni obywateli przed „złośliwym przeszkadzaniem w aktach religijnych”, ale sąd ocenił ostatecznie, że zachowanie Piotra Wielgusa „nie było złośliwe”.

No pewnie, że nie złośliwe – chodziło przecież o prawo do zabijania dzieci. Domaganie się czegoś takiego w kościele, i to w czasie Mszy, jest, rzecz jasna, aktem szacunku wobec katolików.

Franciszek Kucharczak

za:https://www.gosc.pl

Copyright © 2017. All Rights Reserved.