Polecane
Proces Grodzki-Sakiewicz trwał ponad 6 lat. Sąd uniewinnił szefa Republiki!
Sąd Rejonowy dla Warszawy-Woli wydał dzisiaj wyrok w trwającej od ponad 6 lat sprawie karnej, którą b. marszałek Senatu, Tomasz Grodzki, wytoczył redaktorowi naczelnemu "Gazety Polskiej", Tomaszowi Sakiewiczowi. Szef Republiki został uniewinniony od stawianych mu zarzutów!
Oglądaj transmisję w oknie obok.
Jak przypominamy: Były marszałek Senatu wytoczył redaktorowi naczelnemu "GP w 2019 r. proces za nazwanie go "zwykłym łapówkarzem". Ma to związek z doniesieniami o korupcji w szczecińskim szpitalu, którego Grodzki był dyrektorem. Za pomówienie oraz zniewagę z art. 212 i 216 kodeksu karnego grożą nawet 2 lata więzienia.
W sądzie, pod salą rozpraw, pojawili się dziś m.in. przedstawiciele Klubów "Gazety Polskiej" i środowisk patriotycznych.
- To są czasy, po raz wtóry, kiedy sędziowie mogą wykazać się niezależnością. Sprawa jest oczywista, człowiek, który chroni się za immunitetem, atakuje tych, którzy ujawnili prawdę - powiedział obecny w sądzie Adam Borowski z warszawskiego Klubu "GP".
Jak przebiega rozprawa?
Na początku rozprawy, do sali zaproszeni zostali przedstawiciele stron.
Powtórzono mowy końcowe. Myślę, że materiał dowodowy jest na tyle silny, że udowodniłem to, co powiedziałem - przekazał po opuszczeniu sali sądowej Tomasz Sakiewicz. Na ten moment wiadomo, że wyrok ma zapaść około godz. 11:30.
Prezes Sakiewicz w rozmowie z TV Republika podkreślił, że "zrobiliśmy co mogliśmy".
- Dziesiątki świadków, bardzo wiele dokumentów poświadczających to, co powiedziałem. Niestety nie mogę mówić o szczegółach, ponieważ na życzenie pana marszałka Grodzkiego sprawa jest utajniona - mówił jeszcze przed ogłoszeniem wyroku.
- Jeżeli chcą mieć skazanego dziennikarza w sytuacji takiej, kiedy dziesiątki ludzi publicznie przed sądami i w prokuraturach mówi, że dało mu (Grodzkiemu -red.) łapówkę, to będą mieli. Jeśli nie chcą mieć takiego wstrząsu, to oczekuję na sprawiedliwy wyrok. (...) Jestem absolutnie pewny tego, co powiedziałem. Nie żałuję niczego. Mieliśmy obowiązek stanąć w obronie tych dziesiątek skrzywdzonych ludzi. Bo krzywdzono zarówno tych, którym odmówiono pomocy, bo nie dali łapówki, bo ich nie było stać lub mieli opory moralne; ale skrzywdzono także tych, których złamano - dodał Sakiewicz. Przypomniał relacje świadków, którzy zeznawali, że pierwszy raz dali łapówkę, bo umierali ich bliscy.
Zapadł wyrok
Decyzją sądu, Tomasz Sakiewicz został uniewinniony od zarzucanych mu czynów. Kosztami postępowania obciążył powoda. Uzasadnienie wyroku zostało utajnione.
6 lat procesu
Były marszałek Senatu wytoczył redaktorowi naczelnemu "GP w 2019 r. proces za nazwanie go "zwykłym łapówkarzem". Ma to związek z doniesieniami o korupcji w szczecińskim szpitalu, którego Grodzki był dyrektorem. Za pomówienie oraz zniewagę z art. 212 i 216 kodeksu karnego grożą nawet 2 lata więzienia.
Proces trwa już 6 lat i dwukrotnie było już blisko wydania wyroku, jednak zgłaszali się kolejni świadkowie gotowi zeznawać przed sądem w tej sprawie.
23 października sąd miał rozstrzygnąć sprawę, jednak sędzia wyprosił dziennikarzy i widownię z sali informując, że nie zapadnie wyrok w związku z pojawieniem się nowych dowodów w sprawie.
- Wyrok nie został dzisiaj wydany. Zadziało się, bo są nowe, ważkie materiały. Całe zamieszanie jest wywołane zachowaniami prokuratury, która bardzo długo chowała przed opinią publiczną przyczyny skręcenia sprawy Grodzkiego - powiedział wówczas Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny "Gazety Polskiej" i prezes TV Republika.
W grudniu sprawa mogłaby ulec przedawnieniu.
W Sądzie Okręgowym w Warszawie trwa równolegle sprawa z powództwa cywilnego Grodzkiego przeciwko Sakiewiczowi.
za:tvrepublika.pl