Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Polecane

Media w służbie prawdy

W moim przekonaniu technologiczna sprawność w okłamywaniu całych zbiorowości sprawi, że rola dziennikarzy stanie się jedną ze społecznie najważniejszych. To oni albo będą oddani propagandzie i dezinformacji, albo będą służyć temu, co prawdziwe, mądre, piękne i sprawiedliwe.


Piękne jest zdanie z Księgi Mądrości: „Któż z ludzi rozezna zamysł Boży albo któż pojmie wolę Pana? Nieśmiałe są myśli śmiertelników i przewidywania nasze zawodne” (9,13–14). Z tymi słowami koresponduje refleksja św. Pawła z Listu do Rzymian: „Niezbadane są wyroki Boże i nie do wyśledzenia Jego drogi, kto bowiem poznał myśl Pana, kto stał się Jego doradcą?” (11,33–34). Biblijne wersety przypominają nam, że każdy, kto dojrzale obserwuje świat, zaczyna rozumieć, że poznanie prawdy obciążone jest ogromnym trudem. Pewien rodzaj życiowego doświadczenia sprawia, że zaczynamy zdawać sobie sprawę, iż prawda jest często ukryta pod warstwą powierzchowności i fragmentaryczności naszego poznania.

TRUD ODSŁANIANIA

Fakt ten można dostrzec już w samym języku. Polskie słowo „prawda” pochodzi z prasłowiańskiego pravda, które wiele wieków temu łączono z prawem, porządkiem i sprawiedliwością. Starosłowiański rdzeń ujmował najpierw to, co proste, słuszne, właściwe, a ostatecznie to, co prawe. Stąd słowo to kojarzono pierwotnie z prawem. Prawdziwy – sprawiedliwy, zgodny. Jednak lepiej znaczenie tego wyrażenia oddaje język starogrecki, w którym powstały najważniejsze pojęcia tworzące europejską kulturę i cywilizację. Starożytni Grecy na określenie tego, czym jest prawda, używali słowa (álétheia). Składa się ono z dwóch członów: głoski alfa ( – alfa privativum), która oznacza ‘bez’ lub ‘nie’, i słowa (léte), które można przetłumaczyć jako ‘zapomnienie, ukrycie, skrycie’. W mitologii greckiej była to nazwa jednej z rzek Hadesu – – rzeki zapomnienia, bo napicie się jej wody powodowało, że dusze zmarłych przestawały pamiętać ziemskie życie. Złożenie tych dwóch członów daje greckie słowo ?λ?θεια, które pięknie na język nowożytny przetłumaczył Martin Heidegger – ‘nieskrytość’ (niem. Unverborgenheit).

Grecy używali zatem tego słowa, by pokazać, że prawda jest czymś, co domaga się odsłaniania, odkrywania, jawności, a ostatecznie – nieukrywania. W tym filozoficzno-językowym kontekście prawda jest aktem, czynem, który wymaga zaangażowania, wewnętrznej pracy i wysiłku, sprawiając, że to, co najistotniejsze, co naprawdę jest, można odsłonić i odkryć. Jeśli to, jak się rzeczy mają, jest ukryte pod różnymi formami pozoru i zafałszowania, to greckie słowo wyraża proces odsłaniania tego, co prawdziwe. Właśnie to chciał przekazać biblijny autor w Księdze Mądrości, gdy pisał: „Mozolnie odkrywamy rzeczy tej ziemi, z trudem znajdujemy, co mamy pod ręką, a któż wyśledzi to, co jest na niebie?” (9,16).

WSPÓLNOTA LOGOSU

Musimy o tym pamiętać szczególnie we wspólnocie Kościoła, która jest, jak czasem mówimy – znowu używając języka greckiego – wspólnotą Logosu, wspólnotą Słowa. Pochodzenie greckiego pojęcia ginie w mrokach dziejów, sięga bowiem jeszcze eposów Homera. I choć najczęściej tłumaczymy je jako „słowo”, to jednak ma ono więcej znaczeń: ‘sens, myśl, rozum, intelekt, rozumowanie, logika, wyjaśnienie, prawo’. Źródłosłowem jest greckie (lég?), które oznacza: ‘zbierać, gromadzić i układać coś w sensowym porządku’. Stąd grecki wyraz (legein) – ‘wymawiać słowa, czytać’ – pierwotnie opisywał układanie liter w racjonalnym porządku. Słowo logos określa zatem nie tyle prawdę, ile sens, treść, logikę, rozumny porządek, który możemy stworzyć. Jeśli więc nazywamy Kościół wspólnotą Logosu, to należy to rozumieć na dwa sposoby.

Po pierwsze, dlatego że Ewangelia św. Jana rozpoczyna się od genialnej frazy Apostoła: (én árch? hó lógos) – „na początku było Słowo”. Ale można to zdanie przetłumaczyć także: „na początku był sens, treść, która wszystko rozpoczęła i wszystko stanowi”. Jan świadomie użył tu dwu fundamentalnych pojęć kultury greckiej: (‘zasada, początek’) i  (‘sens, treść’). Jako Kościół jesteśmy wspólnotą Chrystusa-Logosu, stwórczego Słowa, „przez które wszystko się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało” (por. J 1,3). W tej perspektywie jesteśmy dziećmi Logosu i wyznajemy, że „Logos był u Boga i Bogiem był Logos” (por. J 1,1).

Po drugie, jesteśmy wspólnotą Logosu, ponieważ Kościół obok czci dla Chrystusa jako Wcielonego Słowa celebruje także słowo, pojęcie i treść, które wyrażają i tłumaczą tajemnicę objawiania się Ojca. Najlepiej dostrzegamy to, gdy uświadamiamy sobie, iż ostatecznie nie ma naszych liturgicznych spotkań bez proklamowania słowa – czytań, śpiewu. Pięknie wyraża to gest, kiedy kapłan, przeczytawszy fragment Ewangelii, całuje księgę. Wyraża w ten sposób nie tylko pocałunek złożony Słowu Bożemu, ale także cześć dla słowa i księgi, która jest źródłem głoszonego przesłania. Gest ten wyraża podwójną logocentryczność kultury kościelnej: miłość do Chrystusa-Słowa i głęboki szacunek dla słowa w ogóle, bo właśnie przez jego głoszenie, czytanie czy śpiewanie docierają do nas treści wiary.

SŁUŻEBNA ROLA MEDIÓW

Dopiero w tak szeroko zakreślonej perspektywie możemy powiedzieć, że dla Kościoła, wspólnoty Logosu – Słowa Wcielonego i głoszonego – media mają znaczenie kluczowe, są bowiem narzędziem przekazywania mocy religijnych znaczeń. Dlatego już wtedy, gdy pojawiły się środki masowego przekazu, pasterze przekonywali, że chrześcijańskie przesłanie powinno być w nich bardzo wyraźnie obecne. Tym bardziej dziś, w dobie wszechobecnych informacji, staje się to jeszcze ważniejsze. Uważam, że z roku na rok, nabierać będzie coraz większego znaczenia.

Dlaczego? Ponieważ informacja nie tylko będzie stanowiła o sile i władzy, ale przede wszystkim o prawdzie bądź fałszu. Nie do końca zdajemy sobie sprawę, że już niedługo greckie znaczenie słowa „prawda” – ‘odkrywać, odsłaniać, ujawniać’ – będzie fundamentalnym zadaniem prawych, godziwych i rzetelnych mediów. Za sprawą szybko rozwijającej się technologii związanej ze sztuczną inteligencją będziemy świadkami świata, w którym niezwykle trudno będzie odróżnić prawdę od fałszu, wiadomości właściwe od deep fake’ów, realne zdarzenia od oszustw. Już dziś technologia cyfrowa potrafi wygenerować treści (zdjęcia, filmy, głosy, postaci) łudząco podobne do realnych osób, sytuacji czy zdarzeń, stając się w ten sposób narzędziem manipulacji i kłamstwa. W przyszłości ten proces jeszcze się pogłębi. Będziemy świadkami świata, w którym medialne fasady zdominują rzeczywistość.

Jeśli więc uświadamiamy sobie znaczenie logocentrycznej misji Kościoła – Chrystusa-Słowa i rozumnego słowa w służbie treści wiary – to rozumiemy też, że przed mediami katolickimi stoi ogromne wyzwanie i związany z nim poważny, przeciwstawiający się zwodniczym i manipulacyjnym siłom generującym kłamliwe treści, wysiłek odsłaniania i odkrywania prawdy. Rzesze ludzi będą bowiem nieustannie poddawane trudowi rozeznawania, co jest uczciwe i prawdziwe, a co podstępne i fałszywe. Bez służebnej roli chrześcijańskich mediów, tworzących w redakcjach, rozgłośniach i studiach wspólnotę Logosu, będą skazani na manipulacyjny chaos. Media potrzebują ludzi, którzy jako pierwsi będą przedzierać się przez fejkowe treści, aby dotrzeć do tego, jak jest naprawdę, i odsłonić to odbiorcom.

Nie zabraknie więc zadań i pracy dla katolickich dziennikarzy. Będzie to jednak praca służebna i odpowiedzialna, będąca trudem odkrywania tego, jak się naprawdę rzeczy mają. Nieograniczona swoboda przekazu, prezentacji, sądów i opinii, która już staje się udziałem milionów ludzi, wyostrzy tylko te postawy. Należy zatem budować środowiska, w których szacunek dla mądrego, pięknego, a przede wszystkim prawdziwego słowa, będzie fundamentalnym ideałem.

bp Jacek Grzybowski

za:idziemy.pl

Copyright © 2017. All Rights Reserved.