Polecane
Ewa Heine-Nawrócenie możliwe w każdym momencie
W Teatrze Polskim w Warszawie na scenie kameralnej imienia Sławomira Mrożka od niedawna jest w repertuarze przedstawienie o tytule Płomienie, w reżyserii Janusza Opryńskiego artysty przez wiele lat związanego z lubelskim Teatrem Prowizorium ważnej instytucji artystycznej w kręgu polskich scen awangardowych.
Ten spektakl zrealizował na podstawie powieści Stanisława Brzozowskiego, która ukazała się w 1908-ym roku, a przez krytyków zwłaszcza w środowisku lewicowym była i jest uznana za książkę wybitną.
Tu trzeba przyznać, że historycznie pod wpływem twórczości Stanisława Brzozowskiego od przeszło stulecia jest bardzo duże grono zafascynowanych nim nie tylko polskich intelektualistów, żeby wymienić chociaż by Zofię Nałkowską, Stefana Żeromskiego, czy Czesława Miłosza i Leszka Kołakowskiego.
W 2011-tym roku w setną rocznice śmierci pisarza Eugeniusz Kabatc, dziś już nie żyjący prozaik i działacz Stowarzyszenia Kultury Europejskiej napisał apokryficzną książkę o tytule Ostatnie wzgórze Florencji. Opowieść o Stanisławie Brzozowskim.
A my w teatrze poznajemy Michała Kaniowskiego, głównego bohatera Płomieni.
W tej roli Modest Ruciński. Pochodzi on z kresowego dworu szlacheckiego. Męczy go fałszywy polski patriotyzm, a podziwia rosyjskich rewolucjonistów.
Jest ateistą, a ze sceny pada zdanie człowiek i zwierzę jedno jest.
Tylko ogień może wypalić to zakłamanie.
W nagraniu video widzimy Andrzeja Seweryna zatroskanego ojca..
Jednak w teatrze zwłaszcza wśród osób nie przygotowanych spektakl ten może budzić oburzenie.
Co osiąga apogeum w momencie, gdy bokiem sceny przemyka z kadzidłem w ręku ksiądz Rotuła, znakomicie bardzo sugestywnie tego obleśnego typa gra Szymon Kuśmider, ma on na swoim sumieniu wręcz wstrząsające czyny pedofilskie.
Wielu nie chce słyszeć takich treści ze sceny.
Natomiast w finale wyświetlono napis przypominający trzech współczesnych protestujących bohaterów samospalenia to na nieistniejącym już stadionie dziesięciolecia Ryszard Siwiec z 1968, w następnym roku Jan Palach w Pradze Czeskiej i Piotr Szczęsny w 2017-tym na schodach przed pałacu kultury.
Oni tak zaznaczyli swój sprzeciw wobec panującego na świecie zakłamania. Jeszcze tak na marginesie, to życie często pisze zaskakujące scenariusze.
Otóż najprawdopodobniej Stanisław Brzozowski już we Florencji na łożu śmierci nawrócił się, co stało się między innymi pod wpływem dzieł słynnego angielskiego kardynała Johon'a Henry'ego Newmana, którego kilka tygodni temu papież Leon 14-ty ogłosił świętym kościoła katolickiego.
Ewa Heine