Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Polecane

Nigdy nie przepraszaj – naczelna zasada kłamców, szulerów i nienawistników: tym razem w odniesieniu do Papieża

Znana jest wszystkim stara zasada złodziejska – gdy cię złapią, nigdy się nie przyznawaj do kradzieży, a kiedy złapią cię za rękę, krzycz, że to nie twoja ręka. Dał wszystkim przykład Wałęsa: do końca, na upartego twierdzić, że nie współpracowało się z SB, wbrew wszelkim dowodom, badaniom historyków, wbrew źródłom, archiwom, wbrew oczywistej prawdzie.

Każde kłamstwo można zracjonalizować, wszystkiego się wyprzeć, zatuszować, zagadać. I co ważne – nigdy nie wolno przepraszać! Lepiej brnąć, a jeśli wyjścia nie ma, to jakimś wykrętem się usprawiedliwić. 

Piszę o tym, bo zastanawiam się, czy publikacja "Rzeczpospolitej", w której czytamy m.in.:

„Z obu kwerend wynika, że Wojtyła nie przenosił księży z parafii do parafii, gdy dowiedział się o ich przestępczej działalności, ale podejmował szybkie działania, które nakazywało prawo kościelne. Niektóre jego decyzje – jak np. wysłanie w 1969 r. księdza podejrzewanego o krzywdzenie dzieci na badania psychiatryczne – były jak na tamte czasy ponadstandardowe”dotrze do tych wszystkich, którzy uczestniczyli w rozkręcaniu fali nienawiści skierowanej w stronę naszego papieża? Czy drgnie sumienie autorów tefałenowskich reportaży, tekstów w "Gazecie Wyborczej", czy na „onetach”? Czy będą w stanie wydusić z siebie słowo: „Przepraszam”? Czy też udawać będą, że nic się nie stało? 

A że są wśród nich ludzie o znanych nazwiskach, w tym uchodzący za znawców Kościoła, teolodzy, czy publicyści piszący często o chrześcijaństwie – pytanie staje się tym bardziej zasadne. Albowiem ósme przykazanie obowiązuje nie tylko w sferze prywatnej, ale też publicznej. Może nawet w publicznej ze zdwojoną mocą. Nikt tu sprawy o zniesławienie nie wytoczy, nikt nie postawi przed sądem, nie wymusi tą drogą przeprosin. Więc czy jakiekolwiek padną? 

Śmiem, niestety, wątpić, albowiem, jak pisałem wyżej – naczelną zasadą wszelkiej maści szulerów, manipulantów, „ludzi złej woli, kłamców, oszustów intelektualnych” (idąc za znanymi słowami Herberta) jest owa złodziejska reguła mówiąca – „nigdy się nie przyznawaj, nigdy nie przepraszaj, a gdy złapią cię za rękę, mów, że to nie twoja ręka”… 

Tomasz Łysiak

za:niezalezna.pl

Copyright © 2017. All Rights Reserved.