Polecane
Ewa Heine-Rachunek sumienia za sprawą teatru
Jeszcze przez kilka dni dla wielu z nas trwa czas refleksji związanej z Wielkim Postem. Tu w tym duchu pomocny jest coroczny o tej porze Festiwal Nowe Epifanie, który po raz 17-ty zachęca do zatrzymania się na chwilę w gonitwie dnia codziennego. W tym roku hasłem przewodnim dla wszystkich imprez tych festiwalowych zgromadzeń w dziedzinie teatru, tańca muzyki, filmu i wręcz towarzyskich oraz i rodzinnych spotkań jest zawołanie „czyńcie sobie ziemie poddaną”. I tak zaczęło się to w środę popielcową , a trwać będzie do Niedzieli Palmowej. Oczywiście w tym ważnym momencie
spójrzmy na teatr. Organizatorzy tej imprezy z Centrum Myśli Jana Pawła Drugiego zaprosili głównie spektakle tradycyjne, jednak tu zaskoczenie, bowiem z ich inspiracji i zamówienia powstało przedstawienie, a właściwie performence zatytułowane „Kiss to tell” co w wolnym tłumaczeniu może znaczyć – pocałuj by powiedzieć. Jego autorem i wykonawcą jest Daniel Kotowski niesłyszący artysta, który wprowadza widownię w magiczny świat analizy własnych doznań w tej nietypowej sytuacji. Towarzyszy mu Weronika Szymańska – Gątarek, częściowo jako tłumaczka z języka migowego, ale też i samodzielna artystka. Zatem jesteśmy światkami powstania bardzo zmysłowej wizji przeżyć, trzeba przyznać, że trudnej w odbiorze, a wymagającej wyrozumiałej życzliwości. Tu potrzebne jest pewne doświadczenie, co nieprzygotowanemu widzowi może utrudniać dotarcie do sensu tego wydarzenia, gdy przyzwyczailiśmy się w teatrze tradycyjnym odbierać treść tak wprost.
Nie można też nie zauważyć, że poza Festiwalem Nowe Epifanie w stolicy mamy wiele profesjonalnych scen, na których grane są sztuki w duchu wielkopostnego rachunku sumienia. Tu przykład Teatru Współczesnego, gdzie ostatnio była premiera dramatu o dziwnym tytule 23 i pół godziny to tak jakby zabrakło pół godziny do pełnej doby. Autorka jest Amerykanką Carey Crim, tekst tłumaczyła Bogusława Plisz – Góral, a reżyserował Jarosław Tumidajski. I mamy swoisty rachunek sumienia w kwestii lojalności wobec najbliższej osoby z umownym stosunkiem do wiary w zapewnienie o niewinności w sytuacji uzasadnionego podejrzenia o działania pedofilskie. Tu intryga jest świetnie zarysowana, a przy tym wspaniale grają dwie panie Katarzyna Dąbrowska w roli żony podejrzanego sprawcy tego obrzydliwego czynu i Monika Pikuła jako przyjaciółka domu.
Czy wierzyć, czy nie, oto jest pytanie - i komu wierzyć...