Polecane
Unia Europejska depcze prawo międzynarodowe. Integracja europejska to koncepcja zdegenerowana
Chciałam dziś pokazać, jak prawna koncepcja integracji europejskiej EWG, a po zmianie nazwy Unii Europejskiej, wygląda na tle powszechnego prawa międzynarodowego.
Po II wojnie światowej, wywołanej przez Niemcy, wsparte przez jej sojuszników, po hekatombie zbrodni, grabieży i zniszczeń, państwa zwycięskie skupione wokół właśnie utworzonej Organizacji Narodów Zjednoczonych przyjęły Kartę Narodów Zjednoczonych, w której przypominają poturbowanej ludzkości, iż państwa winny ze sobą pokojowo współpracować na zasadzie suwerennej równości wszystkich członków.
Późniejsza ONZ-owska Deklaracja Zasad Prawa Międzynarodowego z 1970 roku o przyjaznych stosunkach i współpracy państw zgodnie z kartą ONZ sformułowała zasadę pokojowego współistnienia suwerennych państw. Ta zasada została potwierdzona następnie w Helsinkach w 1975 roku w akcie końcowym KBWE, tj. Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie. Niemal równolegle, w 1969 roku, w tym duchu państwa przyjęły zasady prawa międzynarodowego w Konwencji Wiedeńskiej o Prawie Traktatów, której Polska jest stroną od 1990 roku.
Wspomniane zasady wypracowane po okropnościach II wojny światowej, to jest zasady pokojowego współistnienia państw, oparte na ich suwerennej równości, uwzględnia też polska ustawa z 14 kwietnia 2000 roku o umowach międzynarodowych. Ustawa dotyczy odpowiednio także umów i traktatów z Unią Europejską w zakresie ratyfikacji aktów prawnych Unii Europejskiej wskazanych w traktacie o utworzeniu Unii Europejskiej i traktacie o funkcjonowaniu Unii Europejskiej oraz procedury wystąpienia Polski z tej organizacji.
Gwarancje suwerenności
Wszystkie wspomniane akty prawa międzynarodowego publicznego jako podstawę relacji między państwami wskazują zasadę ich suwerennej równości. Wspomniana deklaracja ONZ z 1970 roku o zasadach prawa międzynarodowego, podkreślając zasadę pokojowego współistnienia suwerennych państw, wskazuje na zasadę nie ingerowania bezpośrednio lub pośrednio z jakiegokolwiek powodu w sprawy należące do jurysdykcji jakiegokolwiek państwa. Oznacza to według tej deklaracji, że żadnemu państwu nie wolno m.in. używać lub zachęcać do użycia gospodarczych, politycznych lub jakiegokolwiek innego rodzaju środków przymusu mających na celu podporządkowanie drugiego państwa w wykonywaniu jego suwerennych praw oraz celem zapewnienia sobie od niego jakiegokolwiek rodzaju korzyści.
Współdziałanie państw ma być wolne od dyskryminacji opartej na różnicach politycznych, gospodarczych i społeczno-ustrojowych. Z kolei zasada suwerennej równości państw według tej deklaracji oznacza, że wszystkie państwa mają równe prawa i obowiązki. Państwa są równe pod względem prawnym, a ich zobowiązania muszą być oparte na powszechnie uznanych zasadach i regułach prawa międzynarodowego. Deklaracja z 1970 roku dodaje, że w razie, gdy zobowiązania wynikające z międzynarodowych porozumień są sprzeczne z zasadami wynikającymi z Karty Narodów Zjednoczonych, to zobowiązania wynikające z Karty Narodów Zjednoczonych mają pierwszeństwo.
Podobnie akt końcowy KBWE z 1975 roku podkreślił zasadę równouprawnienia i samostanowienia narodów, które zawsze mają prawo w warunkach pełnej wolności określić kiedy i jak zechcą swój wewnętrzny i zewnętrzny status polityczny bez ingerencji z zewnątrz i według uznania dążyć do rozwoju gospodarczego i społecznego. Według aktu KBWE państwa powinny rozwijać współpracę jak równy z równym. Z kolei Konwencja Wiedeńska o Prawie Traktatów uznaje za nieważny traktat, który w chwili jego zawarcia jest sprzeczny z imperatywną, czyli bezwzględną normą powszechnego prawa międzynarodowego. A taką normą bezwzględnie, bezdyskusyjnie wiążącą jest też zasada suwerennej równości państw.
Konwencja podkreśla też i odsyła do zasad prawa międzynarodowego zawartych w Karcie Narodów Zjednoczonych, takich jak zasada równych praw, samostanowienia narodów, suwerennej równości, niepodległości wszystkich państw, nieingerencji w sprawy wewnętrzne państw, zakaz groźby lub użycia siły oraz konieczności powszechnego poszanowania praw człowieka i podstawowych wolności. Konwencja, zgodnie z jej artykułem 5, ma zastosowanie nie tylko do tradycyjnych dwustronnych umów międzynarodowych, ale także do każdego traktatu konstytuującego wielostronną organizację międzynarodową oraz do każdego traktatu przyjętego w ramach tej organizacji.
UE ma za nic prawo międzynarodowe
Wszystkie te uwagi dotyczą także organizacji międzynarodowej, jaką jest Unia Europejska, powstała traktatem rzymskim w końcu lat 50. ubiegłego wieku, lecz potem radykalnie zmieniająca swój sposób, cele i kierunek działania kolejnymi modyfikującymi ją traktatami z Maastricht, Amsterdamu, Nicei czy Lizbony. Zestawiając teraz zasady organizacyjno-prawne funkcjonowania Unii Europejskiej z przedstawionymi regułami powszechnego prawa międzynarodowego, budowanego w celu ochrony świata przed kolejnymi konfliktami, też zbrojnymi, wnioski nasuwają się same. W mojej ocenie realizowana koncepcja integracji europejskiej znajdująca swój wyraz w unijnych traktatach, związanym z nimi orzecznictwem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, praktyką funkcjonowania w dużej części z naruszeniem traktatów, z tzw. unijnym dorobkiem prawnym, wskazują na liczne, zasadnicze sprzeczności realizowanej koncepcji integracji z tradycyjnymi, cywilizowanymi zasadami prawa międzynarodowego. To jest suwerenną równością państw, zasadą poszanowania samostanowienia narodów, zasadą nieingerencji w sprawy wewnętrzne i zewnętrzne państw, zakazem stosowania gróźb i przemocy, też prawnej i polityczno-organizacyjnej. Prawno-organizacyjna i praktyczna koncepcja funkcjonowania Unii Europejskiej pomija i ignoruje te zasady.
Zdegenerowana już dziś integracja europejska wykorzystuje w swych regulacjach i w praktyce politycznej stosowanie przemocy, gróźb i szantażu. Wprost w swych dokumentach dopuszcza stosowanie szantażu prawno-finansowego, np. znana nam reguła warunkowości wypłat środków finansowych należnych państwu członkowskiemu, uzależniona od niejasnych, kapturowych decyzji politycznych, niejasnego centrum mającego na celu podporządkowanie sobie państw, zwłaszcza przez wpływanie na ich wybory i obalanie rządów konserwatywnych, jak to miało miejsce we Włoszech, w Grecji, Irlandii, w Polsce, w Rumunii, czy teraz odbywa się na Węgrzech.
Niemiecka uzurpacja
Wspomnę też o bezprawnym finansowym głodzeniu Polski i Węgier przez centrum decyzyjne Unii Europejskiej, głównie Niemiec. Silnemu centrum Unii Europejskiej udaje się zmuszać państwa członkowskie do zgody na odrzucenie zasady jednomyślności, które jako ostatni już środek prawny pozwala chronić suwerennym państwom ich żywotne interesy w tej organizacji.
Silne, zdominowane przez Niemcy centrum Unii Europejskiej w drastyczny sposób, bezprawnie, zawiera też umowy ze szkodą dla podstawowych interesów części członków Unii Europejskiej, na przykład umowa MERCOSUR. Organy Unii Europejskiej podejmują większością głosów decyzje też w sprawach nieobjętych traktatami, jak na przykład sprawy obyczajowe, rodzinne, migracyjne, czy obronność i wymiar sprawiedliwości. Na przykład z ukrytym głęboko celem politycznym wypchnięcia z Europy konkurenta i strażnika Niemiec, to jest Stanów Zjednoczonych, podstępnymi, utajnionymi procedurami, narażając państwa członkowskie, na przykład Polskę, na nieodwracalne, fundamentalne szkody finansowe, a nawet ryzyko upadłości, gigantycznymi, niemal niespłacalnymi kredytami programu SAFE. Wszystko w interesie najsilniejszego w Unii Europejskiej państwa, to jest Niemiec. Podobnie narażając interesy i równowagę gospodarczą i społeczną suwerennego państwa, przymusem przyjmowania na swe terytorium obcych kulturowo, często kryminalistów i osób o podejrzanej przeszłości wbrew woli ludności państwa członka Unii Europejskiej. Unijna integracja ubrana w formę organizacji międzynarodowej pod nazwą „Unia Europejska” łamie podstawowe zasady prawa międzynarodowego, nieingerencji, suwerennej równości państw, zakaz gróźb i przemocy też prawno-finansowej. Coraz bardziej ogranicza się w Unii reguły samej demokracji.
Działania podejmowane są bardzo często na siłę, podstępem, wbrew woli większości obywateli, coraz częściej mogących wyrazić swój sprzeciw już tylko bezradnie w buntach na ulicach europejskich miast. Ograniczona jest rola krajowych parlamentów, nieuznawane są konstytucje państw członkowskich, łamane reguły wolnej i równej konkurencji. Wiele decyzji podejmuje się w procedurze tzw. kładki, która pozwala uniknąć unijnemu centrum politycznemu pełnych procedur decyzyjnych pozostających pod większą kontrolą państw i ich narodów.
Postkomunistyczna spółka handlowa
Unia Europejska od dawna nie jest organizacją działającą według cywilizowanych standardów międzynarodowych. Unia Europejska w pełni już przekształciła się w gigantyczną europejską spółkę handlową o cechach imperialnego państwa postkomunistycznego, pod niemieckim zarządem, ze swą walutą, flagą, rządem, ze swą ideologią Spinellego.
Realizowana koncepcja niemieckiej, europejskiej integracji doprowadziła do licznych zwyrodnień prawnych, gospodarczych, do politycznych napięć i buntów części narodów Europy. Ofiarami tej międzynarodowej patologii stały się szczególnie państwa Europy Środkowo-Wschodniej, które wyzwalając się z sowieckiego komunizmu miały naiwną nadzieję na nowe standardy, uczciwość i dobrobyt. Unia Europejska oszukuje te państwa, wykorzystuje ich zasoby i zniewala, ogranicza stopniowo ich suwerenność, a obywateli upokarza statusem niewymagających robotników, nabywców ich dóbr. Można powiedzieć, że niemiecka, ideowo-postkomunistyczna integracja europejska zniszczyła zasady pokojowej, równej współpracy suwerennych państw w Europie. Stworzyła bezkarny mechanizm wykorzystywania i podboju słabych państw wszelkimi, też nieuczciwymi metodami, groźbami i szantażem. Zwyrodniała już koncepcja Unii Europejskiej winna być przez narody Europy odrzucona jako szkodliwa i nienaturalna, jako odmiana postkomunizmu, jako sprzeczna z naturalnymi prawami wolnych narodów, jako sprzeczna też z naturalnymi wolnościami i prawami każdego człowieka.
Europa czeka więc na nowy pomysł wolnej od przemocy współpracy suwerennych, równych państw zachowujących swój cywilizacyjny dwutysiącletni dorobek.
Krystyna Pawłowicz
za:wnet.fm