Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Polecane

TSUE i ETPC stały się narzędziami politycznej ingerencji

Dla przypomnienia, trzeba odróżnić od siebie dwa najbardziej znane międzynarodowe trybunały, właśnie TSUE i ETPC. ETPC, czyli Europejski Trybunał Praw Człowieka.

ETPC działa na podstawie Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i usytuowany jest przy Radzie Europy. Ma

siedzibę w Strasburgu. ETPC rozpatruje skargi obywateli 46 państw członkowskich Rady Europy na naruszanie ich podstawowych praw i wolności obywatelskich, zapisanych w konwencji i w dodatkowych protokołach.Nazwę TSUE otrzymał po zmianie traktatów unijnych w Lizbonie w 2009 roku.

Krytyka Europejskiego Trybunału Praw Człowieka

ETPC nabrał już dawno charakter organu politycznego, prezentującego i forsującego w swym orzecznictwie ideologie lewicowe i np. wobec Polski jaskrawo i bezpośrednio antydemokratycznego, ingerującego w wewnętrzne sprawy naszego państwa. Jaskrawo krytykującego działania demokratycznie przecież wyłonionych rządów narodowych.

Ostatnie jego orzeczenia stały się symbolem politycznej walki z rządami konserwatywnymi i drastycznie wykraczały poza konwencyjne kompetencje ETPC. Trybunał ten wtrącał się swymi orzeczeniami w sprawy polskich organów konstytucyjnych – Trybunału Konstytucyjnego, próbując samozwańczo kształtować jego skład, wykazując się przy tym całkowitym brakiem wiedzy o ustroju państwa polskiego.

Dzisiejsza polska opozycja zapowiada zresztą rozważenie po ewentualnych wygranych za półtora roku wyborach wystąpienie z tej konwencji, by uniemożliwić na przyszłość nielegalne ingerencje ETPC w sprawy naszego państwa. Dziś mają one na celu niszczenie polskiej opozycji i polskich organów wymiaru sprawiedliwości.

Spór o polskich sędziów w Strasburgu

Wspierając polskie środowiska lewicowo-lewackie, zgromadzenie parlamentarne Rady Europy, przy której działa ETPC, zablokowało w czasie rządów PiS i trzykrotnie bezprawnie z politycznych powodów odrzucało kandydatury polskich sędziów do tego trybunału, zgłaszane przez rząd Mateusza Morawieckiego.

A przedłużano w tym czasie kadencję sędziego wskazanego wcześniej przez rząd Donalda Tuska. Kolejnego polskiego sędziego wybrano dopiero, gdy rząd w 2023 roku po wyborach utworzył Donald Tusk.

Ta dyskryminacja i lekceważenie wyniku wyborów w Polsce i kandydatów przez Polskę wówczas wskazywanych skompromitowała upolityczniony ETPC i odebrała mu wiarygodność i powagę organu niezależnego.

TSUE jako organ polityczny

Jeśli chodzi o drugi z trybunałów, to znaczy TSUE, czyli Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, to jest to także organ polityczny.

To główny organ Unii Europejskiej rozstrzygający spory między państwami członkowskimi i instytucjami Unii Europejskiej, powstały w związku ze stosowaniem unijnego prawa, zwłaszcza Traktatu o Unii Europejskiej i Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej.

TSUE składa się z 27 sędziów wskazywanych przez rządy państw członkowskich, ale tutaj także ograniczane są radykalnie prawa państwa członkowskiego, mimo iż zgodnie z traktatem to rząd państwa członkowskiego wskazuje swego kandydata do TSUE.

Komitet 255 i blokowanie kandydatów

To wewnętrzne grupy zaufanych, lewicowych, prounijnych, półtajnych ekspertów same jeszcze dodatkowo weryfikują wskazanych kandydatów na sędziów według własnych kryteriów. I tych o konserwatywnych poglądach kandydatów odrzucają bez wyjaśnień.

Robi to tzw. Komitet 255, nazywany unijnym filtrem eksperckim, który w istocie jest filtrem ideologicznym.

Przez cztery lata, od 2018 do 2022, polskie kandydatury wystawione przez polski rząd PiS usilnie blokował Mirosław Wyrzykowski, były sędzia Trybunału Konstytucyjnego, zasiadający w takim zespole.

Cały ten czas przedłużano zaś sześcioletnie kadencje w Trybunale Sprawiedliwości Unii Europejskiej sędziego Marka Safiana. Powołany do TSUE w 2009 roku pełnił ją kilka razy przedłużaną do końca 2024 roku, to jest przez 14 lat, zajmując miejsce niedopuszczonego do TSUE kandydata rządu Morawieckiego.

Dlaczego Polska nie ma dziś sędziego w TSUE?

Dzięki nieformalnym blokadom politycznym różnych polskich, czy raczej antypolskich polityków i „ekspertów”, m.in. pana Wyrzykowskiego, w 2024 roku profesor Safian sam wreszcie zrezygnował z funkcji w TSUE, ale ważne stanowisko polskiego sędziego w TSUE pozostaje nadal nieobsadzone.

Obecny rząd nie może bowiem wskazać dowolnego odpowiadającego mu lewicowego kandydata, który z pewnością byłby przez lewicowy Komitet 255 zaakceptowany z radością. Nie wskazuje, gdyż zgodę na kandydaturę polskiego sędziego w TSUE musi wyrazić prezydent RP, a dziś jest nim prezydent Nawrocki.

Na podstawie artykułu 18a ust. 2 ustawy z 2010 roku o współpracy Rady Ministrów z prezydentem RP oraz Sejmem i Senatem w sprawach członkostwa RP w Unii Europejskiej, czyli tzw. ustawy kompetencyjnej znowelizowanej w lipcu 2023 roku, prezydent RP wyraża zgodę na desygnowanie kandydatów na sędziów i rzeczników generalnych TSUE.

Można się tylko domyślać, iż przedstawiona przez rząd Donalda Tuska kandydatura do TSUE była dla prezydenta nie do zaakceptowania, jeśli w ogóle została wskazana przez rząd.

TSUE a suwerenność państw członkowskich

Tak więc miejsce polskiego sędziego w TSUE pozostaje nieobsadzone. Może to i lepiej.

Kiedyś jeszcze wrócę do tematu unijnego organu pełniącego polityczne, korzystne dla centralizowania Unii Europejskiej funkcje pomocnicze i stanowiące, który ma bardzo niewiele wspólnego z wymiarem sprawiedliwości.

Bo TSUE, wbrew nazwie „trybunał”, nie jest żadnym typem sądu. Nie zasiadają w nim żadni niezawiśli sędziowie, lecz byli politycy, realizujący twarde imperialne interesy niemieckie, a w swych państwach wcześniej pełniący bardzo ważne funkcje polityczne, rządowe, czasem sądowe.

Że wspomnę o słynnych już wspólnych przyjęciach i obiadach sędziów TSUE z władzami Niemiec w niemieckich lasach i w niemieckich zamkach.

Jako wypustka niemieckich interesów TSUE radykalnie wykracza poza swe traktatowe kompetencje i służy do dyscyplinowania i pozbawiania państw członkowskich ich suwerennych kompetencji, co możemy na co dzień obserwować na polskim przykładzie.

Krystyna Pawłowicz

za:wnet.fm

Copyright © 2017. All Rights Reserved.