Polecane
W niedzielę odbędzie się manifestacja „Dobra Szkoła, Silna Polska”
Koalicja na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły organizuje duży protest przeciwko tzw. reformie edukacji forsowanej przez minister Barbarę Nowacką. Protest odbędzie się w najbliższą niedzielę w Warszawie. Wydarzenie rozpocznie się o godzinie 12.00 pod pomnikiem Mikołaja Kopernika.
W niedzielę w Warszawie zbiorą się wszyscy ci, którym na sercu leży dobro polskich dzieci i młodzieży.
O godzinie 12.00 wyruszy manifestacja „Dobra szkoła–silna Polska!”. Na wydarzenie zaprosiła Elżbieta Lachman z Polskiego Forum Rodziców.
Głos rodziców musi zostać usłyszany
Organizatorzy manifestacji wskazują, że decyzja o wyjściu na ulice jest odpowiedzią na brak reakcji Ministerstwa Edukacji Narodowej na wcześniejsze petycje, apele i protesty kierowane przez środowiska rodziców, nauczycieli oraz dyrektorów szkół.
– Przyszłość polskiej szkoły nie może być kształtowana wbrew dobru uczniów i ponad głowami rodziców. Szkoła nie powinna być narzędziem ideologizacji i przeprowadzania eksperymentu społecznego, ale miejscem, gdzie przekazuje się rzetelną wiedzę i kształtuje charakter młodego człowieka – podkreśla Hanna Dobrowolska, ekspert oświatowy, koordynator Koalicji na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły.
Uczestnicy wydarzenia chcą wyrazić sprzeciw wobec - jak wskazują – drastycznego obniżania poziomu nauczania z zakresu wszystkich przedmiotów i celowego ograniczania wychowania patriotycznego, m.in. poprzez redukcję kanonu lektur i zmiany w edukacji historycznej. Bez wspólnego kodu kulturowego nie można budować silnej wspólnoty narodowej – stąd hasło manifestacji.
Spór o wychowanie i miejsce rodziców w szkole
Jednym z najważniejszych tematów podnoszonych przez organizatorów będzie kwestia roli rodziców w procesie wychowania. Szczególne kontrowersje, zdaniem protestujących środowisk, budzi wprowadzanie obowiązkowej edukacji zdrowotnej oraz kierunek zmian programowych. Edukację zdrowotną odrzuciło 70% rodziców i uczniów w roku szkolnym 2025/26. To antyrodzinny przedmiot pełen ideologicznych treści, jak np. genderowa koncepcja płci, grożąca tranzycją – od początku ostrzegała koalicja KROPS. Teraz MEN chce – mimo powszechnego sprzeciwu – uczynić przedmiot obowiązkowym.
– Na celowniku MEN znalazły się fundamenty szkoły: wysoki poziom nauczania, wymagania i dyscyplina oraz prawo rodziców do decydowania o wychowaniu swoich dzieci. Państwo nie może zawłaszczać kompetencji rodziców i zastępować ich w podstawowej roli wychowawczej, pod pozorem dbania o zdrowie uczniów – mówi Hanna Dobrowolska.
Jak dodaje, reforma edukacji nie powinna oznaczać odejścia od przekazywania uporządkowanej wiedzy.
– Jeżeli z podstawy programowej zaczniemy usuwać konkretne treści, zastępując je jedynie ogólnymi kompetencjami, doświadczeniami bez uprzedniej usystematyzowanej wiedzy, „poczuciem sprawczości” , kształtowaniem postaw i – co gorsza – formatowaniem poglądów, szkoła zatraci swoją funkcję i przestanie być placówką oświatową. Rodzice mają świadomość, że szkoła stopniowo przestaje uczyć i nie wyrażaj na to swojej zgody.
„Nie” dla obniżania wymagań
Organizatorzy manifestacji przekonują, że polska szkoła potrzebuje zmian, ale takich, które wzmacniają autorytet nauczycieli, podnoszą poziom edukacji i przygotowują młodych Polaków do świadomego uczestnictwa w życiu społecznym i kulturze. Wśród postulatów pojawia się sprzeciw wobec ograniczania treści nauczania, bezwarunkowej edukacji włączającej, marginalizowania przedmiotów humanistycznych oraz, jak twierdzą przedstawiciele Koalicji, zastępowania edukacji „formatowaniem postaw”.
– Dobra szkoła to taka, która wymaga, uczy myślenia i daje uczniowi solidne fundamenty. Nie można budować przyszłości Polski, osłabiając jednocześnie edukację – mówi Hanna Dobrowolska.
– Ministerstwo Edukacji Narodowej usuwa aktualnie z podręczników bohaterów narodowych, akty chwały, usuwa ze szkoły religię. Szanowni Państwo, podstawy programowe wielu przedmiotów już zostały znacząco pocięte. Nasze dzieci mają mieć mniej wiedzy, mają się w szkole świetnie bawić i przeciwko temu chcemy zaprotestować. Szkoła to nie przedszkola. Chcemy, aby naszym dzieciom w szkole przekazywano wiedzę, dlatego już w niedzielę, 14 czerwca, odbędzie się manifestacja pod hasłem „Dobra Szkoła, Silna Polska”. Zapraszam wszystkich rodziców, wszystkie ciocie, babcie, dziadków, na tę manifestację. Bądźmy tam na miejscu, pokażmy, czym jest nasz sprzeciw, bo silna Polska potrzebuje dobrze wykształconych, młodych ludzi. Spotkajmy się w Warszawie o godzinie 12.00 pod pomnikiem Mikołaja Kopernika – mówiła Elżbieta Lachman.
Dr Z. Barciński o reformie MEN na 2026 rok: Jest po prostu szkodliwa dla uczniów, bo uderza w ich prawidłowy rozwój. Jest szkodliwa dla nauczycieli i łamie prawa rodziców
Reforma 2026 jest po prostu szkodliwa dla uczniów. Uderza w ich prawidłowy rozwój. Uderza także w nauczycieli, bo stawia przed nimi nierealne zadania. Łamie też prawa rodziców, bo państwo za pośrednictwem szkoły chce przejąć rolę pierwszego wychowawcy dzieci. To są powody, dla których manifestujemy, wyrażamy swoją niezgodę, wyrażamy sprzeciw i zapraszamy do jak najliczniejszego udziału w jutrzejszej manifestacji – powiedział dr Zbigniew Barciński, prezes Stowarzyszenia Pedagogów NATAN.
– Jest to cały szereg działań, które obniżają poziom nauczania w szkole. To jest też edukacja antypolska, antypatriotyczna. Chodzi o usuwanie z podstaw programowych i z listy lektur takich pozycji, takich tematów, które są ważne dla budowania tożsamości narodowej, dla kształcenia młodych ludzi w poczuciu dumy z polskości. To jest reforma, która – już można powiedzieć – zlikwidowała prorodzinną edukację w szkole, bo usunięto wychowanie do życia w rodzinie. Teraz jest forsowana przymusowa, obowiązkowa edukacja zdrowotna, która jest antyrodzinna, która daje podstawy do tego, żeby promować ideę genderową i związaną z tym tranzycję. To jest przemoc ideologiczna wobec młodego pokolenia, ale także łamanie praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami moralnymi i religijnymi. To jest także reforma, która radykalnie ogranicza możliwość korzystania z edukacji religijnej dla tych osób, które tego chcą, a można nawet przypuszczać, że docelowo obecnym władzom MEN chodzi o usunięcie religii ze szkoły. Reforma 2026 jest po prostu szkodliwa dla uczniów. Uderza w ich prawidłowy rozwój. Uderza także w nauczycieli, bo stawia przed nimi nierealne zadania. Łamie też prawa rodziców, bo państwo za pośrednictwem szkoły, chce przejąć rolę pierwszego wychowawcy dzieci. To są powody, dla których manifestujemy, wyrażamy swoją niezgodę, wyrażamy sprzeciw i zapraszamy do jak najliczniejszego udziału w jutrzejszej manifestacji– wyjaśnił dr Zbigniew Barciński.
Gość Radia Maryja zwrócił uwagę, że istnieje projekt o nazwie Europejski Obszar Edukacji, którego intencją jest wprowadzenie na terenie całej Unii Europejskiej pewnego jednolitego modelu nauczania.
– Logiczną konsekwencją tego modelu jest to, żeby niwelować w danym państwie, w danym narodzie to, co jest ważne, jeśli chodzi o jego historię i tożsamość. Tu chodzi o wykształcenie kogoś, można powiedzieć, o tożsamości unijnej, nawet nie europejskiej, bo Europa ma potężny dorobek kulturowy, cywilizacyjny, a Unia Europejska w tej chwili przekreśla ten dorobek i tu lepszym słowem jest tożsamość unijna – wskazał.
Kolejną rzeczą, jaką zauważył dr Zbigniew Barciński, jest zgodność reform w polskiej szkole z tym, co forsuje Unia Europejska.
– Chodzi na przykład o kwestie marginalizacji czy podważania wartości rodziny, podważania wartości tożsamości narodowej. To są pewne tendencje w Unii Europejskiej, pewne linie postępowania i to odbija się także w polskiej szkole, więc tu można mówić, że to nie jest coś wyizolowanego, tylko to jest fragment pewnego większego, szerszego procesu, który ma miejsce w Unii Europejskiej – dodał.
Wskazał także, że na zmiany w polskiej szkole są przeznaczane pieniądze z Unii Europejskiej.
– To nie są pieniądze polskie, to nie są pieniądze polskiego podatnika, to są pieniądze zewnętrzne, pieniądze europejskie. Czyli mamy sytuację, że za zmianę polskiej szkoły nie płacimy jako społeczeństwo, tylko płyną pieniądze z zewnątrz, a kto płaci, ten wymaga. Taka jest generalna zasada – podkreślił prezes Stowarzyszenia Pedagogów NATAN.
Gość Radia Maryja nie ma wątpliwości, że „to, co się dzieje w tej chwili w polskiej szkole, jest elementem dużo szerszego procesu”.
– Obecne władze Ministerstwa Edukacji Narodowej to nie są bezpośredni inicjatorzy tych działań. To są raczej działania, które płyną z ośrodków zewnętrznych, które płyną od władz Unii Europejskiej – akcentował.
Czym jest „Reforma ‘26. Kompas Jutra”?
„Reforma ‘26. Kompas Jutra” to zapowiadana przez Ministerstwo Edukacji Narodowej przebudowa systemu edukacji, której pełne wdrażanie ma rozpocząć się od roku szkolnego 2026/2027. Zakłada m.in. zmiany w podstawach programowych, większy nacisk na tzw. miękkie kompetencje uczniów oraz nowy model opisywania efektów kształcenia. Krytycy transformacji polskiej oświaty wg planów MEN wskazują, że resort realizuje wytyczne UE, a zmiany grożą utratą suwerenności oświatowej Polski. Obawiają się, że tzw. reforma doprowadzi do wynarodowienia następnych pokoleń Polaków, drastycznego ograniczenia roli wiedzy przedmiotowej i osłabienia wychowawczej roli szkoły.
Nie możemy pozwolić, by rodzinie narzucano ideologie
– Niedzielny protest nauczycieli i rodziców w Warszawie to przede wszystkim przypomnienie, że rodzice mają pierwsze prawo i obowiązek decydowania o wychowaniu swoich dzieci – powiedział na antenie archidiecezjalnego Radia eM ks. abp Andrzej Przybylski. Metropolita katowicki podkreślił, że głos uczestników manifestacji dotyczy nie tylko konkretnych zmian w edukacji, ale także miejsca rodziny w procesie wychowawczym. Zwrócił uwagę, że wszystkie instytucje publiczne powinny służyć rodzinie i wspierać ją w realizacji jej zadań wychowawczych. Zaznaczył, że protest jest nie tylko wyrazem sprzeciwu wobec konkretnych rozwiązań edukacyjnych, ale także przypomnieniem o zasadzie pomocniczości. – To przede wszystkim głos o to, żeby podmiotem jakichkolwiek strategii edukacyjnych byli rodzice, bo oni mają pierwszy obowiązek i pierwsze prawo decydowania o sposobie wychowania i nauczania dzieci – powiedział. Ksiądz abp Przybylski podkreślił również rolę nauczycieli, którzy na co dzień realizują proces edukacyjny i mierzą się ze skutkami kolejnych reform. Jak zaznaczył, warto wsłuchiwać się zarówno w głos rodziców, jak i pedagogów. Wskazał, że właśnie w rodzinie koncentrują się najważniejsze wyzwania związane z wychowaniem, przekazywaniem wiary czy troską o bezpieczeństwo dzieci. – Najważniejsza inicjacja wiary dokonuje się w rodzinie. Kiedy mówimy o powołaniach, one także rodzą się w rodzinie – stwierdził.
za:naszdziennik.pl