Polecane
Atak na Ławrę Kijowsko-Peczerską zbrodnią przeciwko chrześcijaństwu
Metropolita Epifaniusz, zwierzchnik Prawosławnego Kościoła Ukrainy (PKU), potępił w ostrym oświadczeniu rosyjski atak na Ławrę Kijowsko-Peczerską. Nazwał go „kolejną rosyjską zbrodnią przeciwko ludzkości, historii i chrześcijaństwu”. „Dach jednego z najświętszych miejsc w świecie chrześcijańskim - Soboru Zaśnięcia Matki Bożej - płonie”
- napisał metropolita w mediach społecznościowych PKU. „Prosimy o modlitwę o ochronę tego sanktuarium przed zniszczeniem” - zaapelował. Ławra Kijowsko-Peczerska została trafiona podczas zmasowanych ataków rosyjskich na Kijów w nocy 15 czerwca.
Na terenie klasztoru wybuchł pożar spowodowany bezpośrednim uderzeniem. Ucierpiał nie tylko Sobór Zaśnięcia Matki Bożej, jedna z głównych świątyń klasztoru, ale atak spowodował również znaczne uszkodzenia budynków mieszkalnych i innych obiektów w kompleksie. Na przykład, zapalił się również budynek należący do Narodowego Kompleksu Kulturalno-Artystyczno-Muzealnego „Arsenał Sztuki”.
Kolebka wschodniosłowiańskiego chrześcijaństwa i symbol Kijowa
Podobnie jak metropolita, prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski również mówił o jednej z najpoważniejszych „zbrodni Rosji przeciwko kulturze chrześcijańskiej”. Ławra Kijowsko-Peczerska była wcześniej w dużej mierze oszczędzona przed atakami i nie została jeszcze bezpośrednio ostrzelana przez Rosję w takim stopniu, jak tym razem. Założona w 1051 roku, Ławra Kijowsko-Peczerska jest od 1990 roku wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Jest uważana za kolebkę wschodniosłowiańskiego prawosławia i symbol miasta.
Rosjanie „celowo zaatakowali serce jednego z najwspanialszych sanktuariów chrześcijańskich” - donosi ukraiński portal „risu.ua”. Poinformował również, że dzięki odważnej interwencji duchowieństwa i pracowników klasztoru, a także służb ratunkowych, z Soboru udało się uratować najważniejsze przedmioty liturgiczne, ikony i inne cenne przedmioty.
UE potępia Rosję za atak na Ławrę Kijowsko-Peczerską
Europejscy ministrowie spraw zagranicznych potępili rosyjski ostrzał Ławry Kijowsko-Peczerskiej podczas zmasowanego ataku na Kijów w nocy 15 czerwca, nazywając go "zbrodnią wojenną” i dowodem na to, że dla Rosji "nie ma czerwonych linii”.
– Dla nas, Francuzów, byłoby to równoznaczne z bombardowaniem katedry Notre Dame lub bazyliki Saint-Denis – powiedział francuski minister spraw zagranicznych Jean-Noel Barrot przed posiedzeniem Rady do Spraw Zagranicznych Unii Europejskiej w Luksemburgu. Oświadczył, że Rosja "po raz kolejny zademonstrowała brutalność swoich działań”, powodując poważne uszkodzenia Soboru Zaśnięcia NMP w Ławrze Kijowsko-Peczerskiej, wpisanej na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. – To oczywiście całkowicie niedopuszczalne – dodał francuski minister.
Wysoka przedstawiciel Unii do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa Kaia Kallas również potępiła rosyjski atak. – Wczoraj wieczorem ponownie byliśmy świadkami nasilenia ataków na ludność cywilną i obiekty dziedzictwa kulturowego UNESCO. Wszystkie te ataki są zbrodniami wojennymi popełnionymi przez Rosję – powiedziała.
Minister spraw zagranicznych Niemiec Johannes Wadeful nazwał atak dowodem niechęci Rosji do angażowania się w rozmowy pokojowe. – Po raz kolejny byliśmy świadkami haniebnych ataków ze strony rosyjskiej, szczególnie dziś wieczorem, na europejskie dobra kultury o nieocenionej wartości. To pokazuje, że strona rosyjska nadal nie jest gotowa do negocjacji – powiedział.
Wadeful podkreślił, że Niemcy będą kontynuować politykę pełnego wsparcia dla Ukrainy i dalszego zaostrzania sankcji wobec Rosji.
Minister spraw zagranicznych Litwy Kęstutis Budris nazwał atak na Ławrę atakiem na jedno z najświętszych miejsc w świecie chrześcijańskim. – To jedno z najświętszych miejsc dla świata chrześcijańskiego. Nie ma już żadnych "czerwonych linii" dla Rosji – powiedział. Według Budrisa, ostrzał jest kolejnym argumentem przemawiającym za zaostrzeniem sankcji wobec Moskwy i przyjęciem 21. pakietu sankcji UE.
Litewski minister stwierdził, że obecna propozycja sankcji nie jest jeszcze wystarczająco surowa. W szczególności sankcje nadal nie obejmują rosyjskich gigantów energetycznych, takich jak Rosatom, Rosnieft i Łukoil, i nie ma całkowitego zakazu świadczenia usług morskich dla rosyjskiej "floty cieni”. – To będzie kolejna stracona okazja do zademonstrowania naszej siły – ostrzegł Budris.
Francuski minister Barrot powiedział również, że Francja popiera dalsze naciski na Rosję, w szczególności poprzez sankcje wobec struktur zapewniających funkcjonowanie rosyjskiej "floty cieni”, a także wobec osób odpowiedzialnych za szerzenie kremlowskiej propagandy.
za:www.niedziela.pl