Polecane
Wniosek o ekstradycję Zbigniewa Ziobry ze Stanów Zjednoczonych. B. minister sprawiedliwości: To próba przykrycia nieudolności i niekompetencji obecnego rządu
Jest wniosek o ekstradycję Zbigniewa Ziobry z USA. W jego przekazaniu amerykańskim władzom będzie pośredniczył resort dyplomacji. Były minister sprawiedliwości ocenił na antenie TV Trwam w programie „Rozmowy niedokończone”, że jest to „próba przykrycia nieudolności i niekompetencji obecnego rządu”.
Prokuratura przygotowała wniosek o ekstradycję byłego ministra sprawiedliwości, Zbigniewa Ziobry, ze Stanów Zjednoczonych. Według medialnych doniesień dokument jest wysyłany do USA za pośrednictwem Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Przygotowanie wniosku stało się możliwe po uprawomocnieniu decyzji sądu o tymczasowym aresztowaniu polityka.
– Jeżeli chodzi o mój status, jest on pochodną sfabrykowanych zarzutów, jakie stawia mi przejęta nielegalnie w kryminalnej operacji prokuratura podległa rządowi Donalda Tuska. Efektem tych fałszywych zarzutów jest mój status formalny, który sprawia, że minister Waldemar Żurek, realizując polecenia swojego szefa, chce ratować resztki honoru, by wykazać, że nie jest fujarą (…) i chce sprowadzić mnie ze Stanów Zjednoczonych. Zresztą chwyta się, można powiedzieć, zgodnie z powiedzeniem, brzytwy, bo nie jest to tylko wniosek o ekstradycję, ale w desperacji również wniosek o deportację. Wykorzystują ich relacje z nowym premierem Węgier, Peterem Magyarem, który teraz niszczy Węgry, tak jak Tusk Polskę. (…) Doprowadzili do cofnięcia – przynajmniej tak twierdzą, bo ja formalnej decyzji nie dostałem do ręki – mojego statusu osoby, która uzyskała azyl polityczny na Węgrzech i w oparciu o to zlikwidowali paszport genewski – powiedział Zbigniew Ziobro.
Prokuratura chce postawić Zbigniewowi Ziobrze zarzuty związane ze śledztwem dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości. Łącznie śledczy zarzucają mu popełnienie 26 przestępstw. Były szef resortu sprawiedliwości nie przyznał się do zarzucanych czynów. Podkreślił, że działania prowadzone wobec niego mają charakter polityczny.
– Mieli wielkie plany i marzenia robić ogromne igrzyska i pokazywać swoją skuteczność, tego samca alfa Tuska, który ściąga byłego ministra sprawiedliwości, Prokuratora Generalnego do Polski i robi całe igrzyska. One miały zastąpić chleb, którego nie ma; tę nieudolność rządu, niekompetencję, którą widać na każdym kroku, i prawdziwe złodziejstwo, które przy okazji wychodzi. Efektem tego wszystkiego jest desperacja w próbie sprowadzenia mnie do Polski, bo w ich scenariuszu, który sobie napisali, miałem być ukoronowaniem procesu rozliczeń, które Tusk obiecał – zaznaczył b. minister sprawiedliwości.
Zbigniew Ziobro od kilku tygodni przebywa w Stanach Zjednoczonych. Wcześniej był na Węgrzech, gdzie uzyskał ochronę międzynarodową.
Mamy do czynienia z polityczną zemstą i rewanżem za moją skuteczną walkę ze złodziejstwem i przestępczością w najbliższym otoczeniu Donalda Tuska. Giertych, Nowak, Grodzki i wiele innych „gwiazd” uwikłanych w korupcję, których postępowania nadzorowałem, są powodem tego odwetu. Dochodzą do tego oczywiście niszczenie opozycji oraz spektakl, który ma odwrócić uwagę Polaków od cen benzyny i ogromnej większości niespełnionych obietnic Donalda Tuska. Taka jest geneza tego wniosku – ocenił polityk.
Zapowiedział też, że "będzie twardo walczył z bezprawiem i polityczną zemstą Donalda Tuska". Ziobro wskazał też, że wniosek ekstradycyjny "jest realizacją umowy ekstradycyjnej zawartej pomiędzy Polską a Stanami Zjednoczonymi, jej elementem są również klauzule mówiące o konieczności zbadania, czy dana sprawa ma charakter polityczny i czy jest motywowana politycznie".
Stany Zjednoczone są poważnym państwem, bardzo poważnie traktującym kwestie wolności oraz praworządnego procesu. Praworządność nie jest tam naruszana na skutek telefonu Donalda Tuska czy też jego wpisu na X, w którym zapowiadał, że będę aresztowany, zanim sprawa w ogóle trafiła do sądu. Takie rzeczy tam nie przechodzą. Dlatego ze spokojem podchodzę do tego wniosku i jestem gotowy do konfrontacji. W interesie Polski jest bowiem pokazanie prawdziwego oblicza tego rządu, który regularnie wykorzystuje nielegalnie przejętą prokuraturę, a w znacznym stopniu również nielegalnie opanowane sądy, do prowadzenia wojny politycznej z opozycją i niszczenia największej partii opozycyjnej – powiedział.
Jego zdaniem "chodzi o liczne śledztwa, które osobiście, jako prokurator generalny, nadzorował, dotyczące prawdziwego złodziejstwa wielu najbliższych współpracowników i ludzi Donalda Tuska".
Te sprawy są teraz umarzane, zamiatane pod dywan i ukręcane w sposób ordynarny oraz bezczelny. To właśnie mamy okazję obserwować – zakończył.
za:www.radiomaryja.pl