Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Polecane

Doradca prezydenta: Polska może być wzięta w trzy ognie: Berlin–Bruksela–Kijów

Polska powinna opracować własną strategię bezpieczeństwa, niezależnie od działań podejmowanych w tej dziedzinie przez Unię Europejską – uważa dr Jacek Saryusz-Wolski. Doradca prezydenta krytycznie ocenia unijne inicjatywy obronne i przekonuje, że Polska może znaleźć się „w trzech ogniach: Berlin–Bruksela–Kijów”.

– Polska mimo 5 lat wojny na Ukrainie nie wypracowała nowej strategii bezpieczeństwa, a jednocześnie w tym roku Komisja Europejska ma ogłosić swoją strategię bezpieczeństwa. Czy nie należy się obawiać, że ta unijna strategia bezpieczeństwa zastąpi polską strategię bezpieczeństwa?

Dr Jacek Saryusz-Wolski: – Po pierwsze nie powinna. Po drugie ona powstać powinna w rządzie. Wiem, że była jakaś stara wersja, która została odesłana przez BBN, ale nie znam szczegółów. Tak że to gdzieś ugrzęzło po stronie rządowej. Może dlatego, że nie mają pomysłu, co napisać, albo czekają na wskazówki z Brukseli.

    Unia wkracza w obszar obrony i bezpieczeństwa – patrz program SAFE. Robi to pozatraktatowo. Jak sama Pani wie, jest to zakazane (…) tak że to jest jeden z elementów zawłaszczania kompetencji, których Unia traktatowo nie ma, metodą faktów dokonanych, i w tej materii jest w Polsce ostry spór między prezydentem a rządem, który się zmaterializował w postaci weta wobec SAFE. Ośrodek prezydencki jest ponadto przeciwny europejskiemu legionowi jako wstępowi do stworzenia europejskiej armii, pomysłowi groźnemu i dla bezpieczeństwa, i dla NATO, i sprzecznego z traktatami.

Może oni pisząc, czy upubliczniając tę strategię, którą mają – ona jest strategią mimetyczną, reakcyjną, to znaczy robimy tyle, ile wynika z dominującego kursu brukselsko-berlińskiego i zależnie od tego, jak on ewoluuje, to Polska będzie robiła – powstrzymują się od zajęcia stanowiska. Gdyby to stanowisko było takie „sejfosko-europejskie”, czyli nie tylko własne siły zbrojne, nie tylko NATO, nie tylko Stany Zjednoczone, ale właśnie poleganie na Unii jako drugim takim zabezpieczeniu w dziedzinie bezpieczeństwa, to musiałoby w Polsce potężną kłótnię polityczną wywołać. Może tego chcą uniknąć. A chcą robić swoje.

– Ale mamy tak naprawdę do czynienia z europeizacją sfery bezpieczeństwa. Najpierw było powołanie komisarza ds. obrony, potem było wciąganie Tarczy Wschód do unijnych programów obronnych. Na ile to wszystko, z czym mamy do czynienia, nie stanowi narzędzia do ubezwłasnowolnienia państwa polskiego?

    Jeżeli Polska miałaby się wyrzec opracowania, opublikowania i realizacji własnej strategii bezpieczeństwa, to odpowiedź brzmi: tak, to oznaczałoby abdykację w tej dziedzinie w myśl tego, że wpasowujemy się w – nie wiem, czy to zasługuje na ten termin – unijną doktrynę bezpieczeństwa. Ale początkiem i źródłem tej doktryny jest ten francuski, wieloletni pomysł, który Niemcy przyjęli za swój, to znaczy autonomia strategiczna. A w polskim interesie nie leży, żeby osłabiać NATO czy tworzyć dla niego alternatywy.

– Na ile w Pana ocenie istnieje zagrożenie, że w tej sytuacji Polska stanie się terenem i narzędziem rozgrywki między Zachodem a Rosją?

    Jest taka teza, że moglibyśmy być wzięci w trzy ognie, to znaczy: Berlin–Bruksela–Kijów. Rosja i Ukraina też stawia na Unię, bo chyba zdają sobie sprawę z tego, że członkostwo w NATO jest oczekiwaniem nierealistycznym. Chyba Załużny mówił o tym, żeby zapomnieć o NATO, „bo do niego i tak nie dojdziemy, my, Ukraina, tylko budować coś zamiast, wspólnie z Europejczykami”. I to „coś” byłoby ponad głowami Polaków, bo ten skład koalicji chętnych, czyli Londyn–Paryż–Berlin z wykluczeniem Polski plus Ukraina potwierdza te intencje, żeby to było bez nas i ponad naszymi głowami.

– Czyli powinna to uwzględniać nowa strategia bezpieczeństwa, a jej nadal nie ma. Czy tak?

– Tak. Tak jak mówię. Sądzę, że gdyby oni to zapisali, to byłoby to w ostrym kontraście z polityką obrony i bezpieczeństwa ośrodka prezydenckiego. Może tego chcą uniknąć? Albo wręcz mają pomysł, żeby robić, nie mówiąc, nie pisząc jej.

    Zresztą samo ściganie ministra Błaszczaka za ujawnienie „linii Wisła” świadczy o głębokim pęknięciu w tej materii.

Na pewno jednym z alarmujących czynników jest to, że w zasadzie zdjęto obronę miast polskich, obronę Patriotami, których się pozbywamy na rzecz Ukrainy, na prośbę Berlina. To samo w sobie byłoby fundamentalnie sprzeczne z taką strategią bezpieczeństwa Polski, jaką by widział zwierzchnik Sił Zbrojnych.

Jacek Saryusz-Wolski to wieloletni poseł do Parlamentu Europejskiego z ramienia PiS. Obecnie pełni funkcję doradcy prezydenta ds. europejskich.

Anna Wiejak

za:tysol.pl

Copyright © 2017. All Rights Reserved.