Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Polecane

Czy wiceminister Tuska się wygadał?

Tak boją się oddania władzy?  Wybory mogą się nie odbyć?! Polityk z rządu Tuska "ostrzega".

Jesienią 2027 roku, zgodnie z obecnym kalendarzem politycznym, powinny odbyć się wybory parlamentarne. Do głosowania pozostał więc mniej więcej rok. Tymczasem Ireneusz Raś, polityk PSL i członek zaplecza rządu Donalda Tuska, publicznie zaczął rozważać scenariusz, w którym wyborów mogłoby… nie być. Powód? Wojna. 

Czyżby wiceminister w rządzie Donalda Tuska się wygadał i zdradził plany władzy na nadchodzące wybory parlamentarne? „Mało kto bierze pod uwagę to, że do wyborów może nie dojść z powodu eskalacji rosyjskiej agresji. Jeżeli będziemy mieć wojnę, to jak wynika z konstytucji, wybory się nie odbędą” – powiedział Ireneusz Raś. 

– Jak będzie wojna, no to jak może być... To chyba z konstytucji wynika, że jeżeli jest sytuacja wojenna, no to nie ma wyborów – powiedział Raś.

To jednak nie koniec. Polityk przyznał, że trzeba brać pod uwagę wariant, którego – jak stwierdził – „nikt nie bierze pod uwagę”.

– Nie powiem, że w takiej sytuacji jesteśmy. Trzeba wziąć pod uwagę wariant, którego nikt nie bierze pod uwagę – mówił.

I właśnie te słowa mogą budzić pytania. Do wyborów parlamentarnych został około rok, a polityk współtworzący zaplecze obecnego rządu już publicznie rozważa sytuację, w której głosowanie mogłoby się nie odbyć. Sam Raś zaznaczył przy tym, że nie twierdzi, iż Polska znajduje się obecnie w takiej sytuacji.

Wypowiedź Rasia pada w momencie, gdy temat bezpieczeństwa rzeczywiście mocno przebija się do codzienności mieszkańców Polski. W ostatnich tygodniach Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wielokrotnie wysyłało alerty dotyczące rosyjskich ataków powietrznych na Ukrainę i działań polskiego lotnictwa.

We wrześniu ostrzeżenia trafiały m.in. do mieszkańców województwa lubelskiego i podkarpackiego. 24 września RCB informowało o rosyjskim ataku powietrznym na Ukrainę i operowaniu polskiego lotnictwa w polskiej przestrzeni powietrznej. Podobne komunikaty wysyłano 5, 8, 16 i 17 września.

28 września mieszkańcy województwa lubelskiego otrzymali natomiast alert o „zagrożeniu atakiem z powietrza”, a RCB ponownie informowało o rosyjskim ataku na Ukrainę i operowaniu polskiego lotnictwa.

To wszystko są realne wydarzenia związane z bezpieczeństwem. Nie oznacza to jednak, że istnieją obecnie przesłanki pozwalające stwierdzić, że wybory w 2027 roku nie odbędą się. 

Polityk PSL mówił jednocześnie o przygotowaniach swojego środowiska do wyborów i o różnych możliwych wariantach startu. Decyzje dotyczące kierunku politycznego mają – według jego słów – zapaść bliżej stycznia.

I właśnie na tym tle pojawił się wątek wojenny.

Wiceszef resortu sportu i turystyki był gościem red. Łukasza Jankowskiego w Radiu Wnet, gdzie odpowiadał na pytania dotyczące wyborów na prezydenta Krakowa, wynikającej stąd sytuacji politycznej i szansy na stworzenie przez partie tworzące koalicję rządzącą jednej, wspólnej listy na wybory parlamentarne.

Lider Centrum dla Polski – kanapowej partyjki utworzonej w 2022 r. przez polityków dawnego, konserwatywnego skrzydła Platformy Obywatelskiej, rozczarowanych lewicowym zwrotem tej formacji - unikał jednoznacznych deklaracji. Sugerował, że sam nie wie, czy wystartuje w wyborach, by wreszcie stwierdzić, że sytuacja geopolityczna jest tak dynamiczna, iż nie można wykluczyć żadnego scenariusza. W najgorszym wariancie trzeba nawet zakładać rosyjską agresję.

– Są możliwe sytuacje nadzwyczajne, gdzie będzie jeden wielki blok dla ratowania naszej ojczyzny, gdyby sytuacja geopolityczna się nagle załamała. A wie Pan o czym mówię? O wojnie. Bo sobie trochę tak bagatelizujemy tą sytuację. Jeżeli kraj agresywny, Rosja, będzie chciała eskalować wojnę dalej, to będziemy mieć sytuację nadzwyczajną. I myślę, że to wtedy sprowadzi nas wszystkich do zupełnie innych decyzji – stwierdził wiceminister.

- A będą wybory wtedy? – dopytywał red. Jankowski.

- Jak będzie wojna? To chyba z konstytucji wynika, że wtedy wybory się nie odbędą – odparł polityk.

- I w takiej sytuacji jesteśmy? – drążył dziennikarz, ale na swoje pytanie nie usłyszał już precyzyjnej odpowiedzi; poseł postanowił zejść z niewygodnego - jak można sądzić - tematu.

Rok przed planowanymi wyborami jeden z polityków zaplecza rządu mówi więc nie tylko o tym, z kim jego środowisko może pójść do wyborów, ale również o sytuacji, w której wybory mogłyby się nie odbyć.

To wystarczyło, by natychmiast pojawiły się pytania o polityczne znaczenie takich słów. Czy jest to wyłącznie hipotetyczne rozważanie związane z bezpieczeństwem państwa, czy też sygnał, że scenariusze dotyczące wyborów w 2027 roku są już na tyle poważnie analizowane, że pojawiają się publicznie? Na to pytanie sama wypowiedź Rasia nie daje odpowiedzi.

Jedno pozostaje jednak faktem: do planowanych wyborów został około rok, a dyskusja zaczyna obejmować nawet wariant, w którym Polacy w 2027 roku mogliby nie pójść do urn. Czy koalicja Donalda Tuska tak bardzo boi się porażki i oddania władzy?

za:wpolsce24.tv

Copyright © 2017. All Rights Reserved.