Polecane
Ataki na indyjskich katolików nasilają się: hinduiści przerwali konwencję biblijną, władze milczą
Na konwencji biblijnej zebrało się 2 tys. osób. Do sali wtargnęła grupa ludzi, którzy z użyciem głośników wychwalali hinduistycznych bogów, a potem fizycznie zaatakowali chrześcijan. Kilkoro z uczestników konferencji zostało rannych. To jeden z 60 incydentów w ciągu ostatnich 5 miesięcy.
Katoliccy biskupi Indii wzywają rząd stanu Bengal Zachodni do pociągnięcia do odpowiedzialności osób, które dopuściły się ataku na konwencję biblijną w miejscowości Jalalkhali. Od czasu gdy hinduska nacjonalistyczna partia Bharatiya Janata Party (BJP) objęła władzę w stanie w maju tego rodzaju incydenty powtarzają się raz za razem, a sprawcy uchodzą bezkarnie.
Konferencja Biskupów Katolickich Indii (CBCI) w oświadczeniu wydanym 12 października zwraca uwagą, że zgromadzenie, które zostało przerwane przez hinduistycznych napastników, było imprezą zamkniętą i całkowicie bezpodstawne są zarzuty o konwersję religijną podnoszone przez tych, którzy usiłują usprawiedliwiać kolejne akty przemocy wobec chrześcijan.
Biskupi określili atak jako naruszenie podstawowego prawa do wolności religii i wezwali rząd stanowy do szybkiego działania przeciwko osobom odpowiedzialnym za zakłócanie spotkania. Zwrócili się także do federalnego ministra spraw wewnętrznych Amita Shaha o interwencję i zapewnienie bezpieczeństwa mniejszościom religijnym.
Według India Hate Lab, projektu Centrum Badań nad Zorganizowaną Nienawiścią, organizacji pozarządowej w Bengalu Zachodnim, w okresie od 13 maja do 20 września udokumentowano co najmniej 60 incydentów wymierzonych w chrześcijan. BJP objęła władzę w Bengalu Zachodnim 9 maja, zdobywając 207 z 294 miejsc w zgromadzeniu ustawodawczym stanu i kończąc 15-letnie rządy Trinamool Congress, regionalnej partii kierowanej przez Mamatę Banerjee.
Wściekły tłum hinduistów przerywa katolicką konwencję
Ostatni, szczególnie niepokojący incydent miał miejsce podczas corocznej Wielkiej Konwencji Biblijnej w Centrum Biblijnym Santali w Jalalkhali, w dystrykcie Nadia, należącym do diecezji Krishnagar. Na konwencji, która miała trwać od 8 do 11 października, zebrało się ponad 2000 osób, informuje ordynariusz tej diecezji, biskup Nirmol Vincent Gomes.
„Nie było mowy o jakichkolwiek działaniach związanych z konwersją religijną” – stwierdził biskup w wywiadzie dla UCA News 14 października.
Podkreślił jednocześnie, że wydarzenie było w pełni legalne, a organizatorzy uzyskali wszelkie niezbędne oficjalne zgody.
Jednak już 9 października duża grupa ludzi weszła do środka, wychwalając hinduistycznych bogów i używając głośników, oskarżając chrześcijan o promowanie przymusowych konwersji religijnych na trwającym wówczas zgromadzeniu.
Z każdą chwilą hinduistyczny tłum powiększał się, a uczestnicy napaści skandowali antykościelne hasła, niszczyli mienie kościelne i atakowali chrześcijan. Obecni na konwencji i katolicy starali się uciszyć napastników bez stosowania przemocy. Kilkoro z uczestników konferencji zostało rannych.
W miarę narastania napięcia władze nakazały organizatorom przerwanie zgromadzenia, powołując się na obawy dotyczące bezpieczeństwa oraz rzekomy brak zgody administracyjnej na zgromadzenie o takiej skali.
Władze przyglądają się biernie
Wikariusz generalny diecezji ks. Pradip oraz diecezjalny administrator finansowy ks. Arul przygotowali raport, który przedstawiony został lokalnej policji. W raporcie tym zaznaczono, że oficer dyżurny wydawał się niechętny do przyjęcia i rozpatrzenia skargi. Jak dotąd skarga nie doczekała się żadnych działań działań ani ze strony policji, ani administracji dystryktu.
Ks. Jithin Muthukattil, proboszcz parafii Jalalkhali przekazał, że ostatecznie konwencja została zakończona 10 października i nie odbyły się kolejne zaplanowane spotkania. Dodał, że zgromadzenie to odbywało się corocznie przez ostatnie 12 lat i za każdym razem przebiegało spokojnie.
Rosnące obawy chrześcijan
Herod Mullick, założyciel i sekretarz generalny Bengalskiej Rady Chrześcijan (BCP), powiedział UCA News, że brak skutecznych działań władz pogłębia obawy chrześcijan. Ostrzegł, że bezczynność może być interpretowana jako tolerancja wobec przemocy wobec chrześcijan. Wskazał także na niepokojący wzorzec, w którym osoby dokonujące ataków na chrześcijan oskarżają swoje ofiary o prowokowanie przemocy. Nie byłoby to możliwe, gdyby władze podejmowały uczciwe i solidne śledztwo.
Rzeczywistość jest jednak obecnie całkowicie odmienna. Atakowani chrześcijanie nie mogą liczyć na sprawiedliwość w kraju, w którym rządzi kierująca się ideologią hindutvy partia, której celem jest wyrugowanie wszelkich obcych wpływów kulturowych, w tym chrześcijaństwa. Ideologię tę sformułował w dwudziestoleciu międzywojennym Vinayak Damodar Savarkar. Totalitaryzm jego idei szedł w parze z totalitaryzmem faszystowskim, zyskującym w tym czasie coraz większe uznanie w Europie. Ruch hindutvy czerpał inspiracje z Niemiec i Włoch, a jego liderzy pozostawali w kontaktach z nazistowskimi i faszystowskimi przywódcami europejskimi. Przerażające jest to, że rządząca obecnie w Indiach partia Bharatiya Janata Party (BJP) wprost odwołuje się do tej ideologii.
Niewiele można obecnie zrobić, aby zmienić ten stan rzeczy. Wraz z naszymi chrześcijańskimi braćmi w Indiach możemy jednak modlić się, aby prześladowanie ustało i aby mogli swobodnie wyznawać swą wiarę w najludniejszym kraju świata. O to apeluje ordynariusz diecezji:
„Módlmy się, aby w regionie wkrótce zapanował pokój”.
za:opoka.org.pl