Polecane
Pilne oświadczenie prezydenta Nawrockiego: Doszło do naruszenia porządku konstytucyjnego
Prezydent Karol Nawrocki wydał pilne oświadczenie w związku z wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. Głowa państwa stwierdziła, że doszło do naruszenia porządku konstytucyjnego i siłowego przejęcia konstytucyjnego organu państwa. Zapowiedziała również pilne konsultacje z przedstawicielami sił parlamentarnych, których celem ma być stabilizacja sytuacji politycznej i przywrócenie porządku konstytucyjnego.
Oświadczenie prezydenta odczytał minister Paweł Szefernaker.
Prezydent Karol Nawrocki zabrał głos w sprawie dramatycznych wydarzeń wokół Trybunału Konstytucyjnego. W oświadczeniu odczytanym przez prezydenckiego ministra Pawła Szefernakera zdecydowanie ocenił działania podejmowane w siedzibie TK.
Tej nocy doszło do naruszenia porządku konstytucyjnego Rzeczypospolitej Polskiej i siłowego przejęcia konstytucyjnego organu państwa – oświadczył prezydent.
Karol Nawrocki poinformował również, że przeprowadził konsultacje z pierwszym prezesem Sądu Najwyższego, sędzią Zbigniewem Kapińskim.
Odbyłem konsultacje z I prezesem Sądu Najwyższego, sędzią Zbigniewem Kapińskim, który również nie uznaje za legalne działań podejmowanych przez osoby uzurpujące sobie władzę w Trybunale Konstytucyjnym – przekazał prezydent.
W swoim wystąpieniu Karol Nawrocki zaapelował o przywrócenie porządku prawnego i opuszczenie terenu Trybunału przez funkcjonariuszy skierowanych tam przez rząd.
Wzywam do przywrócenia porządku prawnego i opuszczenia terenu Trybunału przez siły przymusu skierowane na miejsce przez rząd – powiedział.
Prezydent odniósł się także do obecności wiceprezesa TK Bartłomieja Sochańskiego w siedzibie instytucji. Podkreślił, że umożliwił mu wejście do budynku.
Do Trybunału Konstytucyjnego umożliwiłem wejście legalnie urzędującego wiceprezesa Trybunału Konstytucyjnego Bartłomieja Sochańskiego – zaznaczył Nawrocki.
Jedną z najważniejszych decyzji ogłoszonych w oświadczeniu jest zwołanie pilnych konsultacji politycznych. Prezydent uzasadnił ją zagrożeniem bezpieczeństwa wewnętrznego państwa.
W związku z zagrożeniem bezpieczeństwa wewnętrznego Rzeczypospolitej Polskiej zwołuję na dziś pilne konsultacje z udziałem przedstawicieli sił parlamentarnych w celu doprowadzenia do stabilizacji sytuacji politycznej i przywrócenia porządku konstytucyjnego – poinformował prezydent.
Spotkanie ma służyć wypracowaniu rozwiązania kryzysu wokół Trybunału Konstytucyjnego i ustabilizowaniu sytuacji politycznej w kraju.
„Dziękuję wszystkim, którzy są pod Trybunałem”
Karol Nawrocki zwrócił się również do osób zgromadzonych przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego, które wyrażają sprzeciw wobec działań podejmowanych w instytucji.
Dziękuję wszystkim, którzy są pod Trybunałem Konstytucyjnym, stając w obronie Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej – zakończył swoje oświadczenie prezydent.
Prezydent szarpany przed siedzibą TK. Skandaliczne działania wobec głowy państwa
Jak poinformowały media, Karol Nawrocki wszedł wraz z funkcjonariuszami SOP za ogrodzenie budynku Trybunału Konstytucyjnego. Kamery zarejestrowały jednak szokującą formę, w jakiej Głowa Państwa musiała walczyć o możliwość przedarcia się do siedziby konstytucyjnego organu.
Po północy w nocy z 30 na 31 października prezydent wszedł do siedziby TK, w związku z próbą przejęcia instancji przez sprzymierzoną z rządem stronę sporu prawnego w Polsce. Wiadomość tę potwierdził szef gabinetu Karola Nawrockiego Paweł Szafernaker.
Styl, w jakim Karol Nawrocki wkroczył do budynku wzbudził najwyższe zdziwienie m.in dziennikarzy Kanału Zero, komentujących na żywo bulwersujące wydarzenia. Policja nie zapewniła Głowie Państwa wraz z jego ochroną dogodnej możliwości przejścia. Karol Nawrocki przeciskał się obok funkcjonariuszy tuż przy ogrodzeniu, musząc nawet wejść na nie, by minąć kordon.
Co tym bardziej skandaliczne kamery zarejestrowały moment szarpaniny, w której Karol Nawrocki ciągnięty był za część swojej garderoby. Widoczna na nagraniach z zajścia kobieta, jak się wydaje Anna Korwin-Piotrowska, zagrodziła prezydentowi drzwi do Trybunału Konstytucyjnego, próbując uniemożliwić wejście.
Według informacji podanych przez posła Janusza Kowalskiego siły wobec Karola Nawrockiego próbował użyć również Krystian Markiewicz.
Przed budynkiem TK wciąż przebywają oddziały policji oraz liczni manifestanci, przejęci powagą posunięcia rządu.
Rzekome „zawieszenie” prezesa oraz wiceprezesa Trybunału Konstytucyjnego przez Monikę Korwin-Piotrowską skrytykowali m.in pierwszy prezes Sądu Najwyższego Zbigniew Kapiński i konstytucjonalista prof. Marcin Matczak Znany prawnik podkreślił, że „podstawa prawna” działań sędzi jest wyimaginowana oraz oparta o zgoła wadliwą interpretację przepisów.
Prezydent w TK do uzurpatorów: „Państwo nie jesteście sędziami Trybunału"
Po fizycznej przepychance przed wejściem do budynku organu, prezydent zmierzył się słownie z grupą uczestników próby przejęcia instytucji.
-Państwo nie jesteście sędziami Trybunału Konstytucyjnego - mówił Karol Nawrocki do Moniki Korwin-Piotrowskiej oraz jej popleczników.
W siedzibie TK Głowie Państwa towarzyszył minister Zbigniew Bogucki. Na dostępnych w mediach społecznościowych nagraniach widać, jak szef kancelarii prezydenta wyjaśnia kobiecie, że działa z pogwałceniem prawa oraz nie ma kompetencji, by decydować o czyimkolwiek wstępie do budynku.
-Nie ma Pani żadnych podstaw prawnych (...), żeby tu przebywać, ani żeby wydawać te dzisiejsze zarządzenia - wskazał.
Po krótkiej wymianie zdań prezydent wraz z ministrem udał się na górę, a usiłujący przejąć władzę nad TK sędziowie pozostali na dole w milczeniu.
Oświadczenie Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego w związku z sytuacją w Trybunale Konstytucyjnym
Z najwyższym oburzeniem i stanowczym sprzeciwem przyjmuję informacje o działaniach podjętych dzisiaj wobec Trybunału Konstytucyjnego, w szczególności o skierowaniu funkcjonariuszy Policji do jego siedziby, uniemożliwieniu Wiceprezesowi Trybunału wejścia do budynku oraz wydaniu dokumentu zatytułowanego „zarządzenie”, przewidującego przerwę w wykonywaniu czynności służbowych przez Prezesa i Wiceprezesa Trybunału. Zdarzenia te mają charakter bezprecedensowy w demokratycznym państwie prawnym i budzą zasadnicze zastrzeżenia co do ich zgodności z fundamentalnymi zasadami ustroju Rzeczypospolitej Polskiej – napisał Zbigniew Kapiński, Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego, w oświadczeniu dotyczącym wydarzeń w Trybunale Konstytucyjnym.
Zamieszczamy pełną treść oświadczenia sędziego Zbigniewa Kapińskiego, Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego.
Z najwyższym oburzeniem i stanowczym sprzeciwem przyjmuję informacje o działaniach podjętych dzisiaj wobec Trybunału Konstytucyjnego, w szczególności o skierowaniu funkcjonariuszy Policji do jego siedziby, uniemożliwieniu Wiceprezesowi Trybunału wejścia do budynku oraz wydaniu dokumentu zatytułowanego „zarządzenie”, przewidującego przerwę w wykonywaniu czynności służbowych przez Prezesa i Wiceprezesa Trybunału. Zdarzenia te mają charakter bezprecedensowy w demokratycznym państwie prawnym i budzą zasadnicze zastrzeżenia co do ich zgodności z fundamentalnymi zasadami ustroju Rzeczypospolitej Polskiej. Nie sposób zaakceptować sytuacji, w której spory dotyczące funkcjonowania konstytucyjnego organu państwa stają się pretekstem do podejmowania działań prowadzących do jego faktycznego paraliżu oraz odarcia z jakiegokolwiek autorytetu. Jest to szczególnie niebezpieczny precedens, godzący w fundamenty demokratycznego państwa prawnego.
Należy przypomnieć, że art. 7 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej nakazuje organom władzy publicznej działanie na podstawie i w granicach prawa, art. 10 ustanawia zasadę podziału i równowagi władz, natomiast art. 173 gwarantuje odrębność i niezależność sądów i trybunałów od innych władz. Z regulacji tych wynika jednoznacznie, że żaden organ władzy publicznej nie może, z pominięciem ustawowych procedur, arbitralnie ograniczać działalności konstytucyjnego organu państwa ani pozbawiać osób pełniących w nim funkcje możliwości wykonywania ich obowiązków. Żaden organ państwa nie może również samodzielnie przyznawać sobie kompetencji, których nie przewiduje prawo, ani wykorzystywać środków przymusu do narzucania innym organom własnej interpretacji obowiązujących przepisów.
Nie ma i nie może być zgody na sytuację, w której funkcjonariusze Policji stają się narzędziem faktycznego ograniczania działalności organów konstytucyjnych, a o możliwości wykonywania obowiązków przez osoby piastujące najwyższe stanowiska państwowe rozstrzyga użycie siły lub groźba jej użycia. Policja, której ustawowym zadaniem jest ochrona bezpieczeństwa obywateli oraz bezpieczeństwa i porządku publicznego, nie może być wykorzystywana jako instrument nacisku na organy władzy sądowniczej i trybunały. Spory prawne i ustrojowe muszą być rozstrzygane za pomocą środków przewidzianych w Konstytucji i ustawach. W demokratycznym państwie prawnym Policja nie może być narzędziem urzeczywistniania woli politycznej aktualnie rządzących. Przyjęcie odmiennego stanowiska oznaczałoby, że o zakresie niezależności organów konstytucyjnych decyduje nie prawo, lecz możliwość zastosowania przymusu.
Równie stanowczy sprzeciw budzi uniemożliwienie Wiceprezesowi Trybunału Konstytucyjnego wejścia do siedziby organu, w którym sprawuje swoją funkcję, a także wydanie przez Panią Annę Korwin-Piotrowską dokumentu zatytułowanego „zarządzenie” w sprawie przerwy w wykonywaniu czynności służbowych przez Prezesa i Wiceprezesa Trybunału. Przepis art. 130 § 1 ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych (t.j. Dz. U. z 2024 r. poz. 334 z późn. zm.) przewiduje możliwość zarządzenia natychmiastowej przerwy w czynnościach służbowych sędziego wyłącznie w ściśle określonych okolicznościach, powierzając tę kompetencję prezesowi sądu. Przepis ten nie może stanowić samoistnej podstawy do podejmowania analogicznych działań wobec Prezesa i Wiceprezesa Trybunału Konstytucyjnego przez osobę, której ustawa nie przyznaje odpowiednich uprawnień. Nadanie określonej czynności formy zarządzenia nie może legalizować przekroczenia bądź uzurpowania kompetencji ani prowadzić do obejścia ustawowych gwarancji niezależności Trybunału Konstytucyjnego.
Co więcej, nawet abstrahując od oceny statusu ustrojowego Pani Anny Korwin-Piotrowskiej, należy przypomnieć, że zgodnie z art. 11 ust. 2 ustawy z dnia 30 listopada 2016 r. o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym (Dz. U. z 2019 r. poz. 2393) kierowanie pracami Trybunału przez sędziego wskazanego według określonych w tym przepisie kryteriów jest dopuszczalne jedynie w okresie od powstania wakatu na stanowisku Prezesa Trybunału do czasu jego powołania. Regulacja ta nie uprawnia zatem do przejmowania kompetencji urzędującego Prezesa ani do arbitralnego odsuwania go od wykonywania obowiązków. Również przewidziana w art. 12 ust. 4 tej ustawy możliwość zastępowania Prezesa w określonych okolicznościach nie stanowi podstawy do jednostronnego zarządzania przerwy w czynnościach służbowych Prezesa i Wiceprezesa Trybunału. Przepisy ustanowione w celu zapewnienia ciągłości funkcjonowania Trybunału nie mogą być wykorzystywane jako instrument pozbawiania jego urzędujących organów ustawowych kompetencji. Prowadziłoby to do całkowitego odwrócenia celu tych regulacji i stworzenia mechanizmu arbitralnego przejmowania kierownictwa Trybunału, nieznanego obowiązującemu porządkowi prawnemu.
Jako Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego stanowczo potępiam wszelkie próby podporządkowywania działalności konstytucyjnych organów państwa działaniom siłowym lub decyzjom podejmowanym poza ustawowym porządkiem prawnym. Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, w którym granice działania organów władzy publicznej wyznaczają Konstytucja i ustawy, nie zaś doraźne decyzje polityczne, rozkazy służbowe czy demonstracja siły. Poszanowanie tych granic nie jest kwestią uznania, lecz bezwzględnym obowiązkiem każdej władzy publicznej. Milczenie wobec działań podważających niezależność organów konstytucyjnych oznacza przyzwolenie na praktyki zagrażające fundamentom porządku ustrojowego Rzeczypospolitej Polskiej. Dziś przedmiotem takich działań jest Trybunał Konstytucyjny. Przyzwolenie na podobne praktyki oznaczałoby jednak stworzenie precedensu, który w przyszłości mógłby zostać wykorzystany wobec każdego innego konstytucyjnego organu państwa.
Autorytet państwa buduje się przestrzeganiem prawa, a nie demonstracją siły.
Zbigniew Kapiński
Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego
„Granice zostały przekroczone”. Jednoznaczna opinia szefa NSA
Szef Naczelnego Sądu Administracyjnego Jacek Chlebny stanowczo zareagował na piątkowe wydarzenia w siedzibie Trybunału Konstytucyjnego. W wydanym oświadczeniu ocenił działania służb i sytuację wokół TK jako bezprecedensowe przekroczenie zasad konstytucyjnych i apogeum prawnego kryzysu.
„Z wielkim niepokojem odnoszę się do zdarzeń, które miały miejsce w Trybunale Konstytucyjnym (...), zwłaszcza obecności Policji wokół jego siedziby oraz uniemożliwienia wejścia do Trybunału jego Prezesowi i Wiceprezesowi” – napisał Chlebny w opublikowanym w sobotę oświadczeniu.
Według prezesa NSA wydarzenia te miały charakter bezprecedensowy i budzą zasadnicze zastrzeżenia co do ich zgodności z podstawowymi zasadami państwa prawa.
Chlebny podkreślił, że odbudowa społecznego zaufania i autorytetu Trybunału wymaga pilnych działań. Wskazał, że dalsze utrzymywanie sytuacji, w której orzeczenia TK nie są publikowane, a w debacie publicznej kwestionowane są skład i władze Trybunału, podważa zaufanie obywateli do państwa.
Zdaniem prezesa NSA niezbędne jest osiągnięcie „rzeczywistego kompromisu ponad podziałami politycznymi” w celu przywrócenia autorytetu i wiarygodności Trybunału Konstytucyjnego.
Jak zaznaczył, działania podejmowane w celu rozwiązania kryzysu nie mogą budzić wątpliwości co do ich legalności i powinny pozostawać zgodne z obowiązującym porządkiem prawnym, w szczególności z konstytucyjnie gwarantowaną niezależnością TK.
„Granice podejmowanych przez organy władzy działań stanowią zasady konstytucyjne oraz poszanowanie ludzkiej godności. Granice te zostały przekroczone” – ocenił Chlebny.
Prezes NSA zaapelował jednocześnie, aby problemy związane z funkcjonowaniem sądów i trybunałów w Polsce były rozwiązywane z poszanowaniem zasad konstytucyjnych oraz z zapewnieniem praw i wolności obywatelskich.
Oświadczenie Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich w sprawie siłowego przejęcia siedziby Trybunału Konstytucyjnego
Jako dziennikarze, obywatele i uczestnicy życia publicznego, wyrażamy stanowczy i kategoryczny protest wobec ataku na Trybunał Konstytucyjny przez rząd Donalda Tuska, do którego doszło w dniu dzisiejszym podczas manifestacji przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego w Warszawie – podkreśliło w swoim oświadczeniu Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich.
Użycie siły w nocy, podczas nieobecności w kraju Prezydenta RP , brutalne interwencje oraz eskalacja napięcia wobec zgromadzonych osób budzą nasz głęboki sprzeciw. Zadaniem służb mundurowych w demokratycznym państwie prawa jest ochrona obywateli oraz zabezpieczenie możliwości pokojowego wyrażania poglądów, a nie stosowanie środków opresji, które prowadzą do zaostrzenia konfliktów społecznych. Przypominamy, że prawo do zgromadzeń i wyrażania publicznego sprzeciwu stanowi jeden z fundamentów wolności obywatelskich zagwarantowanych w Konstytucji RP.
Dlatego brutalna akcja policji oraz kolejne wydarzenia to bezprecedensowy zamach na konstytucyjny organ państwa, jakim jest TK, który uderza w fundamenty ustroju Rzeczpospolitej. Wydarzenia, w trakcie których doszło do siłowych działań policji, traktujemy jako niezwykle bulwersującą próbę zastraszenia społeczeństwa i ograniczenia debaty publicznej.
Żądamy natychmiastowego zaprzestania stosowania nieproporcjonalnych środków przymusu bezpośredniego wobec uczestników manifestacji oraz transparentnego wyjaśnienia wszystkich okoliczności dzisiejszych interwencji oraz pociągnięcia do odpowiedzialności osób, które wydały rozkazy skutkujące eskalacją przemocy.
Apelujemy do organizacji pozarządowych oraz instytucji stojących na straży praw człowieka o baczne monitorowanie sytuacji i solidarność z osobami dotkniętymi działaniami aparatu przymusu. Nie ma zgody na przemoc i łamanie praw obywatelskich w przestrzeni publicznej
Apelujemy do dziennikarzy, reporterów, fotoreporterów i redakcji o zachowanie najwyższych standardów zawodowych. W sytuacji napięcia społecznego szczególnego znaczenia nabierają rzetelność, niezależność oraz odpowiedzialność za każde opublikowane słowo i obraz. Odbiorcy mają prawo do informacji, która pozwala rozumieć wydarzenia, ich genezę i kontekst oraz przewidywać ich skutki.
Z uznaniem i szacunkiem przyjmujemy pracę dziennikarzy niezależnych od władzy mediów, którzy rzetelnie relacjonują wydarzenia przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego. Wszystkich przedstawicieli władz i instytucji publicznych i prywatnych prosimy o udzielenie pomocy dziennikarzom relacjonującym wydarzenia związane z siłowym atakiem na Trybunał Konstytucyjny i zamachem stanu.
W imieniu ZG SDP
dr Jolanta Hajdasz, prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich
Warszawa, 30 października 2026 r.
Święczkowski: Mamy do czynienia z zamachem na konstytucyjny organ państwa
Mamy do czynienia z zamachem na konstytucyjny organ państwa, z zamachem stanu; ta władza pokazała dziś, że jest w stanie posunąć się do każdego bezprawia - mówił w nocy z piątku na sobotę Bogdan Święczkowski przed budynkiem TK.
- Trybunał Konstytucyjny jest tutaj dziś, jest wśród Polaków, którzy zgromadzili się, by bronić nie tylko Trybunału, lecz przede wszystkim praworządności i demokracji w naszym kraju. Dziękuję państwu za to - powiedział.
- Można przejąć podstępem budynek, ale nie można przejąć konstytucyjnego organu państwa. Trybunał tworzą powołani zgodnie z prawem sędziowie, a nie uzurpatorzy, którzy dostali się do niego tylną bramą w asyście rządowych ochroniarzy i otoczyli się kordonem policji ze strachu przed Polakami - mówił. Zgromadzeni zaczęli krzyczeć: Hańba!
Zdaniem Święczkowskiego „mamy do czynienia z zamachem na konstytucyjny organ państwa, mamy do czynienia z zamachem stanu”. - Działania rządu przeciwko niezależnemu sądowi konstytucyjnemu wykluczają Polskę z grona demokratycznych państw prawa i nie mają precedensu w świecie, kompromitują nasz kraj, nie tylko jego władze - mówił Święczowski.
Podkreślał, że żadna władza nie może być sędzią we własnej sprawie i ustanawiać takich sędziów, jacy jej się podobają. - Nie wolno milczeć i godzić się na zawłaszczenie państwa i jego instytucji - powiedział.
Podkreślał, że niezależność TK jest gwarancją dla obywateli, że ich prawa i wolności będą chronione przed nadużyciami. - Ta władza pokazała dziś, że jest gotowa posunąć się do każdego bezprawia - ocenił.
Podziękował za wsparcie prezydentowi Karolowi Nawrockiemu, za jednoznaczne stanowisko I prezesa Sądu Najwyższego Zbigniewa Kapińskiego oraz za wyrazy solidarności i wsparcia od różnych prawników, mimo dzielących ich różnic światopoglądowych.
Bunt w polskiej dyplomacji! Dwóch ambasadorów rezygnuje w proteście przeciw wydarzeniom wokół TK
Kryzys konstytucyjny w Polsce zaczyna uderzać również w służbę dyplomatyczną. Dwaj doświadczeni ambasadorowie RP – Jakub Kumoch w Chinach oraz Paweł Soloch w Rumunii – ogłosili rezygnacje w związku z wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego.
Jak czytamy, obaj byli bliskimi współpracownikami prezydenta Andrzeja Dudy. Ich decyzje pokazują, że polityczna konfrontacja w Warszawie zaczyna wywoływać konsekwencje także poza granicami kraju.
Jako pierwszy, w piątek 30 października, rezygnację ogłosił ambasador RP w Pekinie Jakub Kumoch, były szef Biura Polityki Międzynarodowej Kancelarii Prezydenta.
– Wobec wydarzeń w kraju uznałem, że nie jest możliwe moje dalsze pełnienie funkcji ambasadora RP. Z dniem dzisiejszym złożyłem rezygnację i prośbę o odwołanie – napisał na X.
W nocy z piątku na sobotę analogiczną decyzję podjął ambasador Polski w Rumunii Paweł Soloch, były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego.
– W związku z faktem próby sprzecznego z prawem przejęcia TK nie widzę możliwości dalszego pełnienia funkcji Ambasadora RP w Rumunii – oświadczył dyplomata.
Soloch poinformował, że o swojej decyzji zawiadomił prezydenta Karola Nawrockiego oraz ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego.
Rezygnacje nastąpiły po piątkowych wydarzeniach w Trybunale Konstytucyjnym, kiedy ogłoszono odsunięcie od obowiązków prezesa Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego. Dotychczasowe kierownictwo TK uznało te działania za bezprawne.
Decyzje ambasadorów spotkały się z reakcją szefa prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcina Przydacza. Polityk ocenił, że rezygnacja Kumocha stanowi wyraz odwagi i odpowiedzialności za polską demokrację.
Zupełnie inaczej zareagował Radosław Sikorski. Szef MSZ stwierdził, że Kumoch „porzucił swoją misję”, przypominając jednocześnie, że pozostawienie części dyplomatów związanych z poprzednim prezydentem było efektem wcześniejszych uzgodnień z Andrzejem Dudą.
Sprawa rodzi pytania o dalsze funkcjonowanie polskich przedstawicielstw w dwóch istotnych państwach. Chiny pozostają jednym z najważniejszych światowych partnerów gospodarczych, natomiast Rumunia odgrywa strategiczną rolę na wschodniej flance NATO.
Policja celowo prowokowała protestujących na polityczne zamówienie władzy?
Z wypowiedzi osób, które w reakcji na siłowe wejście do Trybunału Konstytucyjnego pojechały na miejsce, wynika, że policja celowo mogła prowokować protestujących, by wywołać chaos. Jeśli protest przerodziłby się w zamieszki, rządzący mogliby wykorzystać to w propagandzie wymierzonej w obrońców Trybunału.
– Oficjalnym powodem ściągnięcia tu ogromnych oddziałów policji jest zapewnienie bezpieczeństwa, ale komu? Tu jest spokojnie, tu się nic nie dzieje. Jedyny problem, jaki jest, wytworzyła sama policja, utrudniając dostęp prezesowi Trybunału Konstytucyjnego do swojego miejsca pracy i do siedziby swojej instytucji – zwrócił uwagę Krzysztof Bosak, wicemarszałek Sejmu z Konfederacji.
– Nie ma możliwości, żeby w nowoczesnym państwie, państwie prawa, policja wchodziła do organu konstytucyjnego i zdecydowała, kto może tam wejść, a kto nie. Oczywiście tutaj policja zachowuje się dziwnie, co chwilę napiera na tłum, co chwilę można to traktować jako prowokację policji. Widać dostali polecenie, żeby tutaj coś się miało dziać, tak żeby obrazek był negatywny dla ludzi, którzy przyszli protestować – wskazał Maciej Wąsik, europoseł Prawa i Sprawiedliwości.
– Stoimy spokojnie, czekamy na wyjście pana prezydenta, a tutaj co chwilę, że tak powiem, wchodzi w tłum policja, tak jakby celowo byli na to przygotowani, aby po prostu sprowokować do sytuacji, których nikt nie chce. My nie chcemy, bo Tusk chce – zaznaczył Piotr Duda, przewodniczący NSZZ „Solidarność”.
– Próbuje się poprzez odpowiednią taktykę policyjną – ofensywną, delikatnie pchającą – właśnie w taki sposób prowokować ludzi do tego, żeby tu się wydarzyły jakieś dantejskie sceny. To jest po to, żeby wyprowadzić ludzi z równowagi i po to, żeby pokazać właśnie demonstrację siły – podkreślił Marcin Ossowski, prezes Młodzieży Wszechpolskiej.
– Ta władza też chce prowokować do przemocy. Ta władza chce mieć pretekst do tego, żeby pokazać obrazki z przemocą i powie, że właśnie dlatego użycie policji było uzasadnione. Nie jest uzasadnione stosowanie tego rodzaju sił przeciwko ludziom, którzy tu pokojowo manifestują. Nie wiem, w jakim celu władza przysłała tutaj ludzi wyposażonych w broń i w miotacze gazu – mówił Paweł Jabłoński, poseł Rozwoju Plus.
Prowokacja przed TK! Napastnik z nożem miał uciec do... radiowozu
Zasłonięta twarz, uderzenie kobiety i ucieczka. Do dantejskich scen doszło w tłumie pod Trybunałem Konstytucyjnym. Policja zatrzymała mężczyznę, okazał się, że miał przy sobie nóż oraz narkotyki.
Do zdarzenia doszło w momencie, gdy przed gmachem Trybunału Konstytucyjnego gromadziło się coraz więcej manifestantów przybywających do stolicy. W samym centrum zgromadzenia pojawił się niezidentyfikowany dotąd mężczyzna zachowujący się podejrzanie. Uczestnicy wydarzenia dostrzegli, że posiada on przy sobie niebezpieczne przedmioty.
Jak relacjonowali bezpośredni świadkowie, mężczyzna miał przy sobie spory nóż szturmowy, a przy prawym boku kaburę z przedmiotem przypominającym broń palną. Kiedy obecność noża wyszła na jaw, w tłumie wybuchło zamieszanie i doszło do fizycznej szarpaniny. Manifestanci zdołali obezwładnić prowokatora na tyle, by odebrać mu nóż i wypchnąć go z gęstego tłumu.
Ucieczka w stronę policji i zaskakujący finał
Mężczyzna zdołał się wyśliznąć trzymającym go osobom i rozpoczął gwałtowną ucieczkę. Świadkowie i uczestnicy zgromadzenia ruszyli za nim w pościg, głośno wzywając funkcjonariuszy do natychmiastowej interwencji.
Z relacji obecnych na miejscu osób wynika, że w kluczowym momencie w bezpośrednim otoczeniu zabrakło patroli policji, mimo znacznych sił zabezpieczających całe zgromadzenie. Finał ucieczki okazał się zaskakujący: mężczyzna podbiegł prosto do zaparkowanego radiowozu policyjnego, sam otworzył drzwi i wszedł do środka, szukając tam schronienia przed goniącym go tłumem.
Świadkowie zaznaczają, że nie była to pierwsza próba zakłócenia zgromadzenia tego dnia, apelując jednocześnie do wszystkich uczestników o zachowanie szczególnej czujności i wzajemne bezpieczeństwo.
Policja była wcześniej przygotowana do przejęcia TK? Grzegorz Braun przedstawił pismo
W piątek 30 października podczas protestu przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego Grzegorz Braun przedstawił dokument, mający być policyjnym rozkazem mobilizacji w związku z przejmowaniem Trybunału Konstytucyjnego przez stronę rządową. Rozkaz, wydany jeszcze przed wybuchem skandalu, zawiera wymowne polecenia, w tym uzbrojenie funkcjonariuszy w karabiny maszynowe. Zdaniem przewodniczącego Konfederacji Korony Polskiej to dowód na uprzednie przygotowanie mundurowych do działań wokół TK i odpowiedzi opinii publicznej na posunięcia rządu. Policja doniesienia te dementuje.
Dokument wydany został w czwartek 29 października i nosi podpis nadinspektora Tomasza Michułki. Polecenie nakazuje postawienie w stan „pełnej gotowości do natychmiastowego wyjazdu” oddziałów prewencji. Zgodnie z rozkazem podobną czujność mundurowi mieli zachować od 2 do 8 listopada.
Dokument opisuje poważne wyposażenie oddziałów, jakim te mają się cechować. Poza bronią indywidualną krótkolufową mundurowych „należy wyposażyć” w „pistolety maszynowe, kamizelki kuloodporne i chełmy”, czytamy w rozkazie. Zdaniem Grzegorza Brauna pismo skierowane przez zastępcę komendanta głównego policji do wojewódzkich komendantów oraz przełożonego warszawskiej komendy świadczy o wcześniejszych przygotowaniach policji na bezprawne przejęcie Trybunały Konstytucyjnego przez stronę rządową.
Odnosząc się do wskazania przez polityka policyjnych przygotowań, służby wskazały, że miały one związek z istniejącym ryzykiem aktów sabotażu i dywersji. Policja odcięła się od twierdzeń przewodniczącego Korony.
Siłowe przejęcie TK. Poczobut o "wybuchu radości" w Rosji i na Białorusi
Andrzej Poczobut skomentował wydarzenia w Trybunale Konstytucyjnym. Zwrócił uwagę na reakcje rosyjskiej i białoruskiej propagandy.
Rzecznik rosyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Maria Zacharowa skomentowała na Telegramie wydarzenia w polskim Trybunale Konstytucyjnym. Nawiązała przy tym do wcześniejszej wypowiedzi wicepremiera Radosława Sikorskiego na konferencji prasowej przed spotkaniem G20 w Atlancie. Szef polskiej dyplomacji oświadczył, że nie chce znaleźć się na wspólnym zdjęciu z Siergiejem Ławrowem, ministrem spraw zagranicznych Rosji.
"Wydaje się, że wieczorem w Polsce, panie Sikorski, nadeszła »niezręczna chwila«, ta, o której mówił pan dziś rano w Atlancie" – napisała Zacharowa.
Głos w sprawie zabrał Andrzej Poczobut, który odniósł się do tego, jak sytuacja w Trybunale Konstytucyjnym może być wykorzystywana za granicą. "Wybuch radości w białoruskiej i rosyjskiej propagandzie był łatwy do przewidzenia. Im większy polityczny chaos w Polsce, tym większe jest ich zadowolenie. Nie kibicują żadnej ze stron sporu wokół TK. Ich interes jest inny: podsycać konflikt. Im bardziej jesteśmy skłóceni tym lepiej dla nich" – napisał na platformie X działacz polskiej mniejszości na Białorusi, który pięć lat spędził w kolonii karnej o zaostrzonym rygorze.
Świat patrzy na Polskę. Największe redakcje i agencje o siłowym przejęciu TK
Zamiast sprawnej akcji przejęcia Trybunału Konstytucyjnego przez nieuprawnionych do tego sędziów, zrobił się międzynarodowy skandal. Zagraniczne redakcje i agencje informacyjne na całym świecie informują o policji na terenie sądu konstytucyjnego i prezydencie, który zawrócił z podróży do Afryki.
Media amerykańskie, europejskie, ale też główne tytuły w Izraelu czy w Indiach. Społeczeństwa na całym świecie oglądają dziś nagrania uzbrojonych setek policjantów, którzy zablokowali dostępu do Trybunału Konstytucyjnego legalnym prezesowi i wiceprezesowi instytucji. Oglądają też dantejskie sceny z udziałem prezydenta Karola Nawrockiego, który przeciskał się przez funkcjonariuszy, by na końcu być szarpanym przez sędziów uzurpatorów.
Europejscy politycy i media reagują na sytuację pod Trybunałem Konstytucyjnym. "Rząd Donalda Tuska wykorzystał nieobecność prezydenta RP Karola Nawrockiego i przy pomocy setek policjantów szturmował TK" – napisał hiszpański poseł do Parlamentu Europejskiego, Hermann Tertsch europoseł partii VOX i wiceprzwodniczący grupy Patrioci za Europą.
"Sytuacja w Polsce jest bardzo poważna. Aresztowania i najście na Trybunał Konstytucyjny – wszystko to w obronie niedemokratycznej UE" – napisał Nigel Farage, lider partii Reform UK.
"Policjanci w pełnym rynsztunku bojowym wjechali na teren Trybunału Konstytucyjnego w Polsce nieoznakowanymi furgonetkami i zablokowali wejście do budynku, przeprowadzając na niego najazd" – opisał Joey Mannarino, amerykański komentator polityczny. Jego zdaniem, jest "to wrogie przejęcie świętej instytucji, mające na celu forsowanie proeuropejskiej agendy premiera Tuska".
"Wykorzystali również podstępnie moment wyjazdu prezesa Nawrockiego do Senegalu, by przeprowadzić całą operację pod jego nieobecność" – zauważył autor podcastu „The Joey Mannarino Show”. I dodał: Demokracja umiera z rąk lewicy".
za:zero.pl