Filmy polecane
Atak na Telewizję Republika
Wczoraj portal Onet opublikował paszkwil na Telewizję Republika. Po raz kolejny powtórzono dementowane już kłamstwo dotyczące kwoty wydatków Zondacrypto na reklamę. Aferę zrobiono również z tego, że Tomasz Sakiewicz nie sprzedał akcji Telewizji Republika Przemysławowi Kralowi, czyli prezesowi Zondacrypto, który obecnie jest świadkiem koronnym reprezentowanym przez Romana Giertycha.
Sakiewicz reaguje na kolejny tekst Onetu: "Zdecydujcie się, jak kłamiecie"
Zdecydujcie się jak kłamiecie. Wczoraj opublikowaliście sfałszowany rachunek na trzy doby w Monako dziś piszecie, że byłem tam jedną - tak Tomasz Sakiewicz, prezes TV Republika, odniósł się do najnowszego tekstu Onet.pl.
W środę na portalu onet.pl Jacek Harłukowicz i Kamil Dziubka opublikowali tekst "Sakiewicz chciał sprzedać część TV Republika szefowi Zondacrypto. Mamy umowę". Autorzy artykułu twierdzą, - posługując się liczbami, które zakwestionował Michał Rachoń - że Republika była "największym beneficjentem pieniędzy Zondacrypto".
W stacji miały - jak twierdzi onet.pl - trwać od połowy 2025 r. rozmowy o zakupie pakietu akcji Republiki. W tekście pokazano rzekomy skan listu intencyjnego przesłanego przez TV Republika do prawników firmy zarządzającej Zondacrypto.
W rozmowie z Onetem Tomasz Sakiewicz potwierdził, że były prowadzone rozmowy na temat zakupu przez Krala części akcji Republiki i ich inicjatorem był właśnie szef Zondacrypto. Prezes TV Republika podkreślił, że osobiście powstrzymał realizację przejęcia akcji, "bo zaczęliśmy mieć obawy, czy będzie to dla nas bezpieczne". Onet.pl starał się dowieść, powołując się na anonimowego prawnika, że to rzekomo Tomasz Sakiewicz "parł" do zawarcia transakcji, a zatrzymał ją Kral.
Dziś onet.pl postanowił dementować stanowiska przedstawione w ostatnich dniach przez TV Republika i jej kierownictwo - w tym Tomasza Sakiewicza oraz Jarosława Olechowskiego.
Afera Zondacrypto. Prezes TV Republika mówi o szczegółach listu intencyjnego
Wiele osób chce kupić akcje Republiki jako inwestycje, ale są też tacy, którzy chcą je kupić, żeby mieć wpływ [na to co się dzieje], ale nie mogą. Oni w to nie wierzą, ale naprawdę nie mogą. To się zawsze kończy tak, jak się kończy z Przemysławem Kralem. Dostał list intencyjny, który wykluczał jakikolwiek jego realny wpływ. Ten dokument był kończący rozmowę i byłem bardzo zadowolony, że on nie podejmował tematu - powiedział dzisiaj w TV Republika redaktor naczelny stacji, Tomasz Sakiewicz.
W rozmowie z Onetem Tomasz Sakiewicz potwierdził, że były prowadzone rozmowy na temat zakupu przez Krala części akcji Republiki i ich inicjatorem był właśnie szef Zondacrypto. Prezes TV Republika podkreślił, że osobiście powstrzymał realizację przejęcia akcji, "bo zaczęliśmy mieć obawy, czy będzie to dla nas bezpieczne". Onet.pl starał się dowieść, powołując się na anonimowego prawnika, że to rzekomo Tomasz Sakiewicz "parł" do zawarcia transakcji, a zatrzymał ją Kral.
Przeczą temu screeny rozmów między Sakiewiczem i Kralem w październiku 2025 r., które pokazał w mediach społecznościowych szef wydawców TV Republika, Jarosław Olechowski.
"Z wymiany korespondencji pomiędzy panami, którą załączam poniżej, wynika jednoznacznie że to prezes Sakiewicz wstrzymał podpisanie umowy, a Kral domagał się jej sfinalizowania. Co więcej, był zły, że rozmowy stanęły. Z korespondencji wynika również, że powodem wstrzymania rozmów były nasze wątpliwości co do relacji Krala z rosją" - napisał Olechowski.
Mam prawo sprzedać lub nie sprzedać udziałów komu chcę. Tu nie doszło do sprzedaży, bo ewidentnie nie dogadaliśmy się, nie było nam po drodze od samego początku w tej sprawie. My długi czas nie podpisywaliśmy żadnych dokumentów, nawet takich, które zobowiązywały do zachowania negocjacji w tajemnicy. Trochę pod jego naciskiem [Krala] żeśmy to publikowali, bo odmówić zupełnie rozmów komuś, kto zamieszcza u ciebie reklamy, to jest to po prostu w biznesie sygnał, że "nie mam do ciebie zaufania". Co tydzień ktoś przychodzi do mnie, żeby kupić akcje Republiki, a ostatnio - prawie codziennie. Te akcje są coś warte i wiele osób chce je kupić jako inwestycje, ale są też tacy, którzy chcą je kupić, żeby mieć wpływ [na to co się dzieje], ale nie mogą. Oni w to nie wierzą, ale naprawdę nie mogą. To się zawsze kończy tak, jak się kończy z Kralem. Dostał list intencyjny, który wykluczał jakikolwiek jego realny wpływ. Ten dokument był kończący rozmowę i byłem bardzo zadowolony, że on nie podejmował tematu - powiedział redaktor naczelny TV Republika.
- On [Kral] wielokrotnie, przez wiele tygodni naciskał na to, żeby mu taki dokument [list intencyjny] podpisać i przesłać, w którym 2/3 dotyczyło po prostu zaufania, poufności negocjacji. To, co zrobił ten adwokat, który reprezentuje Krala, to, że dzieli się negocjacjami, które są z natury poufne i mówi nieprawdę, to powiedziałbym - daleko przekracza etykę zawodową i będziemy musieli coś z tym zrobić [chodzi o anonimowego prawnika, który wypowiedział się w tekście Onetu] - dodał.
Jarosław Olechowski wskazał, że wspomniany list intencyjny nie był zobowiązaniem do inwestycji, a "określał jedynie warunki brzegowe prowadzenia rozmów na temat możliwej inwestycji w przyszłości".
- Ten dokument miał datę ważności, do której rozmowy miały się toczyć, był to 31 marca 2026 r. Jeśli do tego czasu nie doszłoby do porozumienia i zawarcia umowy, wówczas ten dokument tracił ważność. Do zawarcia umowy inwestycyjnej nie doszło, bo my jako TV Republika nie chcieliśmy zawrzeć umowy z panem Kralem. Gdyby było inaczej - we wrześniu, październiku [2025] taka umowa byłaby podpisana i udziały panu Kralowi sprzedane - wskazał szef wydawców TV Republika. Dodał, że procedura z listu wygasła, zanim Zondacrypto ogłosiła upadłość.
- W trakcie weryfikacji zdobyliśmy informacje na temat jego powiązań z Rosjanami. Zostaliśmy zalani informacjami, że to człowiek, który ma niebezpieczne związki z rosyjskim światem przestępczym, podobno istniały dowody na ten temat. Na polecenie prezesa Sakiewicza poleciałem do Monako i rozmawiałem z Kralem i zapytałem, czy ma kontakty z Rosjanami z Petersburga. Kral jednoznacznie zaprzeczył - zaznaczył Olechowski.
Sakiewicz stwierdził, że "mogło to być prawdą". - On działał na prawie estońskim, gdyby miał takich klientów, byłby stamtąd od razu wywalony - dodał.
Szef TV Republika przyznał, że Zondacrypto jest winna stacji 90 tys. euro.
- Kral się ewidentnie obraził. Naszym celem nie było jego obrażenie, ale chcieliśmy sprawdzić, czy wszystko jest w porządku. Póki jest reklamodawcą, to jest reklamodawcą, ale gdy chce kupić pakiet akcji, to nie tylko my, ale i on musimy być sprawdzeni - wskazał, zaznaczając, że realnie Kral chciał kupić ok. 5 proc. akcji Republiki.
Olechowski o Zondacrypto: „Tusk chciał zniszczyć każdego, kto współpracuje z Republiką”
„Afera Zondacrypto ma posłużyć Donaldowi Tuskowi do ataku na TV Republikę” – pisze Jarosław Olechowski, szef wydawców stacji, ujawniając kulisy swojego spotkania z Przemysławem Kralem w Monako. Jak relacjonuje, rozmowa odbyła się po tym, jak do redakcji trafiły informacje o możliwych związkach ówczesnego szefa Zondacrypto z Rosjanami. Olechowski podkreśla, że Kral chciał również zainwestować w akcje Republiki, jednak Tomasz Sakiewicz – po sygnałach dotyczących jego kontaktów – zdecydował o wstrzymaniu rozmów. „Taki jest modus operandi reżimu Tuska. Zastraszyć i zniszczyć każdego, kto chciałby współpracować z największą telewizją informacyjną w Polsce” – ocenia Olechowski.
We wtorek Prokurator Generalny Waldemar Żurek poinformował o "istotnym przełomie w śledztwie dotyczącym giełdy kryptowalutowej Zondacrypto". Na stronie prokuratury pojawiła się lista, którą śledczy weryfikują w kontekście "możliwości popełnienia przestępstw w związku z finansowaniem" przez firmę.
Potwierdziły się również doniesienia, iż to Roman Giertych oraz Jacek Dubois są obrońcami szefa giełdy Przemysława Krala. Coraz więcej wskazuje na to, iż sprawa zostanie wykorzystana do ataku na środowiska prawicowe, a także niezależne media - w tym na TV Republikę.
Również we wtorek dyrektor programowy Republiki, Michał Rachoń przypomniał, że "politycy rządzącej koalicji rozpowszechniają kłamstwa o wartości reklam, jakie Telewizja Republika sprzedała na rzecz giełdy Zonda Crypto". Tym samym opublikował zestawienie faktur, jakie stacja wystawiła w roku 2025, a na podstawie których świadczyła usługi sprzedażowe.
Olechowski: Taki jest modus operandi reżimu Tuska
Minionej nocy szef wydawców TV Republika Jarosław Olechowski opublikował na platformie X wpis, w którym wskazuje, że "afera Zondacrypto ma posłużyć Donaldowi Tuskowi do ataku na TV Republika największą i jedyną całkowicie niezależną od władzy telewizję informacyjną w Polsce". "Dlatego warto żebyście znali Państwo pełen kontekst tej historii" - dodaje.
Z relacji Olechowskiego wynika, że w październiku 2025 roku poleciał do Monako, gdzie odbył spotkanie z Przemysławem Kralem. "Powodem tej wyprawy były informacje, które dotarły do redakcji TV Republika z wiarygodnych źródeł (nie wyjawię ich z uwagi na tajemnicę dziennikarską) wskazujące na powiązania Krala z „rosjanami z Petersburga”. Z relacji jakie otrzymaliśmy wynikało, że chodzi o rosyjską mafię.
"W tamtym czasie należąca do Krala firma ZondaCrypto była jednym z największych reklamodawców Republiki. Kral zgłosił też chęć zainwestowania w akcje stacji (chciał kupić niewielki pakiet udziałów). Jednak z uwagi na ww. sygnały - płynące także od naszych amerykańskich przyjaciół - prezes Tomasz Sakiewicz zdecydował o wstrzymaniu wszelkich rozmów dotyczących ewentualnej inwestycji Krala w Telewizję Republika" – podkreśla.
Szef wydawców stacji wskazuje, że udał się do Monako po to, by zapytać Krala o jego związki z Rosją i sprawdzić, jak zareaguje na pytanie "o Rosjan z Petersburga". "Rozmowę prowadziliśmy na tarasie hotelu Le Meridien Beach Plaza, tuż nad brzegiem Morza Śródziemnego. Mój rozmówca był zaskoczony pytaniem o związki z Petersburgiem. Przyznał, że był w tym mieście w latach 90. jako turysta, ale stanowczo wyparł się związków z rosyjskimi gangsterami. Co więcej zapewnił mnie, że żadni rosjanie nie są klientami jego firmy od czasu wprowadzenia sankcji na Moskwę po agresji na Ukrainę".
Nie zmieniło to jednak niechętnego stosunku prezesa Sakiewicza do bliższego wiązania się z Kralem i w efekcie nie doszło do zawarcia żadnej umowy inwestycyjnej. Kral był tym poirytowany. Można było wyczuć, że jest rozżalony także moimi pytaniami o jego rzekome związki z Rosją - wracał do tego tematu w kolejnych dniach, w rozmowach ze mną prowadzonych już przez telefon – dodaje.
W jego ocenie, "to właśnie dlatego, że Kral chciał zainwestować w Republikę, Donald Tusk postanowił zniszczyć ZondaCrypto. Nasza redakcja w tamtym czasie była już inwigilowana przez służby specjalne, które znały także treść rozmów kierownictwa stacji (vide zdjęcie z obserwacji Tomasza Sakiewicza w Monako czy wypowiedź posła PiS Bartosza Kownackiego, który wprost przyznał, że prezes Republiki jest inwigilowany przez służby specjalne). Krótko po tym jak Kral zaproponował zakup akcji Republiki, Tusk zaczął publicznie niszczyć ZondaCrypto. Zorganizował nawet tajne posiedzenie Sejmu".
Takiego huraganowego ostrzału nie przetrwałaby żadna instytucja finansowa. Zonda zaczęła mieć problemy z obsługą klientów, którzy zaczęli masowo wycofywać swoje pieniądze. Choć wcześniej firma działała bez problemów - wiem, bo kiedy zaczęła się reklamować w Republice sam założyłem konto na ZondaCrypto żeby sprawdzić jak działa giełda i w ciągu kilku tygodni wpłaciłem na nie łącznie około tysiąca złotych. Następnie wycofałem środki bez kłopotu (od razu uprzedzam pytania: żadnych innych pieniędzy poza moimi prywatnymi, przelanymi z własnego konta bankowego tam nie było, a per saldo po odjęciu prowizji i wskutek różnic kursu bitcoina na tej testowej „inwestycji” nic nie zyskałem, a nawet straciłem) – stwierdza Olechowski.
Jak podkreśla - "taki jest modus operandi reżimu Tuska. Zastraszyć i zniszczyć każdego, kto chciałby współpracować z największą telewizją informacyjną w Polsce. Tylko dlatego, że jest krytyczna wobec rządu. Ujawnia afery ludzi władzy i zdaje im kłopotliwe pytania".
"Symbolicznym zwieńczeniem tej historii jest fakt, że dziś Krala reprezentuje Roman Giertych, który twierdził, że Polska powinna porzucić Zachód i blisko związać się z Rosją, a finansowe interesy jego rodziny - jak niedawno ujawniły media - obsługiwała rosyjska ekspertka pracująca w jednym z europejskich rajów podatkowych" - reasumuje.
Michał Rachoń pokazał zestawienie faktur Republiki za reklamy. "Czekamy na sprostowanie kłamstw"
"Czekamy na sprostowanie kłamstw o 35 000 000 zł oraz na opublikowanie podobnych zestawień przez inne media, które świadczyły usługi na rzecz podmiotów związanych z Zondą i Przemysławem Kralem" - napisał na platformie X Michał Rachoń, dyrektor programowy TV Republika.
Michał Rachoń przypomniał, że "politycy rządzącej koalicji rozpowszechniają kłamstwa o wartości reklam, jakie Telewizja Republika sprzedała na rzecz giełdy Zonda Crypto".
5,75 proc. przychodów stacji
Dyrektor programowy napisał, że kłamstwa powtarzają również niemieckie media "działające i nadające w języku polskim".
Dlatego publikujemy zestawienie faktur, jakie wystawiliśmy w roku 2025, na podstawie których stacja świadczyła usługi sprzedażowe. Pomijając dwie ostatnie nieopłacone faktury stacja sprzedała usługi za łączną kwotę 1.529.428,81 euro, co stanowi 5.75% przychodów stacji w roku 2025. Czekamy na sprostowanie kłamstw o 35 000 000 zł oraz na opublikowanie podobnych zestawień przez inne media, które świadczyły usługi na rzecz podmiotów związanych z Zondą i Przemysławem Krallem.
– czytamy.
Przypomnijmy, że Onet podał, iż Przemysław Kral, szef Zondacrypto, ma zostać małym świadkiem koronnym. Miałby on ujawnić, komu na prawicy przekazywał pieniądze. Politycy rządzącej koalicji spekulowali na temat kwot, które miała otrzymać TV Republika od Krala.
Sprawa Zondycrypto posłuży do ataku na Republikę i opozycję. Prokuratura opublikowała nawet LISTĘ
Telewizja Republika oraz jej prezes Tomasz Sakiewicz, fundacja Zbigniewa Ziobry, "osoby pomagające" Marcinowi Romanowskiemu i konferencja CPAC - te pozycje widnieją na liście, którą weryfikuje prokuratura w kontekście "możliwości popełnienia przestępstw w związku z finansowaniem przez Zondacrypto". We wtorek dowiedzieliśmy się tego z komunikatu Prokuratury Krajowej. Potwierdziły się również doniesienia, iż to Roman Giertych oraz Jacek Dubois są obrońcami szefa giełdy Przemysława Krala. Coraz więcej wskazuje na to, iż sprawa zostanie wykorzystana do ataku na środowiska prawicowe.
Waldemar Żurek poinformował we wtorek o "istotnym przełomie w śledztwie dotyczącym giełdy kryptowalutowej Zondacrypto". - W sprawie realizowane są czynności procesowe obejmujące zarówno zabezpieczanie obszernej dokumentacji, w tym dokumentacji cyfrowej, uzyskanej w wyniku przeprowadzonych przeszukań, jak i przesłuchania wielu świadków oraz czynności z udziałem podejrzanych, którym dotychczas przedstawiono zarzuty - czytamy w opublikowanym tego samego dnia komunikacie Prokuratury Krajowej.
Republika, opozycja, CPAC
Choć prokuratura twierdzi, że "na tym etapie, z uwagi na dobro prowadzonego śledztwa, nie może ujawnić danych osób posiadających status podejrzanych w tym postępowaniu ani treści przedstawionych im zarzutów", to opublikowała listę podmiotów, którym obecnie się przygląda w kontekście "możliwości popełnienia przestępstw w związku z finansowaniem przez Zondacrypto". Znajdują się na niej... politycy opozycji i niewygodna dla rządu stacja. Czynności dotyczą:
fundacji byłego Ministra Sprawiedliwości Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobro,
fundacji Przemysława Wiplera oraz innych osób z nim współdziałających, w związku z prowadzonym procesem legislacyjnym dotyczącym rynku kryptowalut,
Telewizji Republika oraz jej Prezesa Tomasza Sakiewicza,
konferencji środowisk konserwatywnych CPAC,
ewentualnej korzyści majątkowej przekazanej Radosławowi Piesiewiczowi, prezesowi Polskiego Komitetu Olimpijskiego,
działań podejmowanych przez osoby pomagające zbiegłemu byłemu wiceministrowi sprawiedliwości Marcinowi Romanowskiemu.
Co z policją, prokuraturą czy innymi mediami?
Trudno nie oprzeć się wrażeniu, iż lista jest zadziwiająco krótka i konkretnie ukierunkowana w prawą stronę. Szczególnie jeśli spojrzeć na skalę podmiotów czy organizacji w przeszłości współpracujących z Zondacrypto. O części z nich mówił w opublikowanym we wtorek na portalu Niezależna.pl wywiadzie były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Jak przekazał, swoje ustalenia poczynił na podstawie informacji publicznych i tych, które "do niego docierały".
"Z nich wynikało, że Zondacrypto już za rządów Donalda Tuska współpracowała z poważnymi instytucjami państwa – Komendą Główną Policji, Centralnym Biurem Zwalczania Cyberprzestępczości a nawet z samą prokuraturą kierowaną przez Bodnara i Korneluka. Docierały do mnie też z czasem kolejne informacje o współpracy tej firmy z Ministerstwem Finansów, Krajową Administracją Skarbową czy Krajową Szkołą Skarbowości" – przekazał.
Jak podkreślił, "w latach 2024–2025 firma uczestniczyła też w wydarzeniach i konferencjach z prominentnymi przedstawicielami Ministerstwa Finansów, KNF czy Giełdy Papierów Wartościowych". - Były również szkolenia z udziałem organów ścigania, służb skarbowych i administracji finansowej. [...] Do tego Zondacrypto współpracowała z dużymi mediami, klubami sportowymi, organizacjami społecznymi i innymi poważnymi podmiotami. Największe media przyjmowały od niej duże budżety reklamowe - wskazał.
Będzie atak na prezydenta?
Sprawa Zondycrypto może również posłużyć do ataku na administrację prezydenta RP Karola Nawrockiego. Pisał wcześniej o tym Onet, zapowiadając "największą przedwyborczą bombę sezonu politycznego". Próba powiązania firmy z głową państwa ze strony przedstawicieli rządu trwa już od pewnego czasu. Szczególnie w kontekście wet Nawrockiego wobec rządowych ustaw dotyczących rynku kryptowalut.
Warto przy tym zaznaczyć, inne światło na tę kwestię rzuca korespondencja między prezesem Republiki Tomaszem Sakiewiczem, a szefem Zondycrypto Przemysławem Kralem. Wynika z niej wprost, że weto prezydenta było dla Krala szczególnie niekorzystne. Szef Zondycrypto twierdzi w niej, zapytany przez Sakiewicza o zgłoszoną przez rząd ustawę kryptowalutową, że dla niego "na rękę biznesowo byłoby, gdyby ta ustawa została podpisana [przez prezydenta RP]". - Wtedy wycięłoby całkowicie moją konkurencję w Polsce - napisał.
W obronie Krala znani mecenasi
Czy śledztwo w sprawie Zondycrypto przebiegnie więc rzetelnie? Wątpliwości w tej sprawie budzi też fakt, kto wziął Krala "pod skrzydła". We wtorek potwierdzone zostały doniesienia, iż obrońcami szefa giełdy kryptowalutowej zostali związany z koalicją rządzącą mec. Jacek Dubois oraz poseł Koalicji Obywatelskiej mec. Roman Giertych. Zastępca Żurka w ministerstwie sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha pytany, czy w tej kwestii występuje konflikt - przede wszystkim politycznych - interesów, odparł, że go "nie widzi".
Jacek Karnowski wyjaśnia, o co chodzi w aferze Zondacryto
Zatrzymanie prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego przez służby podległe rządowi Donalda Tuska to nie przypadek, lecz kolejny etap bezwzględnej operacji polityczno-medialnej. Choć machina medialna obozu rządzącego próbuje wykreować aferę Zondacrypto na rzekomy skandal prawicy, fakty mówią same za siebie: obecna władza po raz kolejny wykorzystuje aparat państwa do uderzenia w niewygodne instytucje i głowę państwa, maskując własną bezradność i tragiczny bilans rządów.
„Szeroko zakrojona pułapka na obóz prawicy”
Jacek Karnowski jednoznacznie wskazuje, że działania prokuratury i służb wokół giełdy Zondacrypto to zaplanowana z zimną krwią intryga polityczna, której celem od dawna było osłabienie środowisk patriotycznych i konserwatywnych:
Nie ulega wątpliwości, że operacja wokół Zondacrypto to operacja polityczno-prokuratorska, którą prowadzi władza. Była szeroko zakrojoną pułapką na obóz prawicy. Miałem takie informacje już kilkanaście miesięcy temu, że to jest operacja, która ma doprowadzić do osłabienia czy zniszczenia prawicy, osłabienia prawicowych instytucji i do pośredniego uderzenia w Prezydenta Rzeczypospolitej” – podkreślił Karnowski.
Publicysta zaznaczył, że sprawa była skrupulatnie „hodowana” przez rządzących:
Te ustawy, które Tusk kładł z takim uporem, te tajne posiedzenia Sejmu, które nie miały uzasadnienia – to wszystko służyło temu, żeby podgrzać atmosferę, zbudować podglebie społeczne i później uderzyć”.
Świadek z przymusu i manipulacja faktami
Kluczowym elementem układanki rządu stał się Przemysław Kral, szef Zondacrypto, który po upadku podejrzanego biznesu zaczął składać zeznania, by ratować własną skórę.
Dostali prezent w postaci Przemysława Krala, szefa Zondacrypto, który zaczął składać zeznania. (...) W takiej sytuacji człowiek ma do wyboru: być ściganym po całym świecie i trafić do celi, albo podjąć jakąś grę, kupować czas i opowiadać różne rzeczy – także wymyślać – co może być podstawą do działań represyjnych” – zauważył redaktor naczelny wPolsce24.
Karnowski zwrócił również uwagę na mroczną historię giełdy i zniknięcie jej twórcy Sylwestra Suszka, po którym stery przejęli ludzie prowadzący biznes w kierunku piramidy finansowej. Gdy machina zaczęła pękać, obecna władza postanowiła ulepić z tego wygodny bicz na przeciwników politycznych.
Hipokryzja władzy i medialnego mainstreamu
Podczas gdy media sympatyzujące z władzami próbują wmówić opinii publicznej, że Zondacrypto to „sprawa prawicy”, fakty pokazują zupełnie co innego. Reklamy platformy przez lata emitowały największe liberalne media:
Zondacrypto brała też przestrzeń w Polsacie, w TVN, w "Newsweeku", w Onecie. Jeśli to miałaby być istota sprawy, to z tego nic nie będzie. (...) Wpycha się ludzi w różnego rodzaju działania, bo rząd nie daje im normalnie funkcjonować” – przypomniał Karnowski.
Wskazał jednocześnie, że redakcja wPolsce24 wykazała się czujnością i odrzuciła próby nawiązania współpracy ze strony ludzi związanych z giełdą.
Absurdem są również próby wplątania w sprawę Prezydenta RP poprzez konferencję konserwatywną CPAC w Rzeszowie. Karnowski nazwał te zabiegi manipulacją „dętą i szytą grubymi nićmi”, niemającą żadnego przełożenia na realia polityczne.
Rząd w matni: Represje zamiast rządzenia
Dlaczego ekipa Donalda Tuska decyduje się na tak brutalne, pokazowe zatrzymania? Odpowiedź jest prosta – strach przed rozliczeniem przez Polaków i zbliżające się wybory.
Wchodzimy w fazę, w której rząd Donalda Tuska nie będzie cofał się przed różnego rodzaju działaniami, bo Donald Tusk wie, że w normalnej grze już przegrał. Bilans jego rządów jest tragiczny, fatalny, smutny i katastroficzny w każdym obszarze. Będzie więc szukał szansy na utrzymanie władzy w działaniach represyjnych” – podsumował Jacek Karnowski.
Afera wokół Zondacrypto i uderzenie w prezesa PKOL pokazują mechanizm działania „uśmiechniętej koalicji”: wyhodować aferę, wykorzystać zdesperowanego świadka, obrzucać błotem instytucje i głowę państwa, odwracając uwagę od postępującego demontażu państwa i rosnącej drożyzny. Prawda o tej prowokacji przebija się jednak do opinii publicznej z pełną siłą.
Prezes PKOI zatrzymany przez policję – w tle afera Zondacrypto
Prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego, Radosław Piesiewicz, został zatrzymany przez służby. Sprawa ma związek z aferą Zondacrypto. Tymczasem politycy PiS składają zawiadomienie do prokuratury dotyczące tej afery. Opozycja oczekuje od Donalda Tuska wyjaśnień, kiedy służby i sam premier wiedzieli o zagrożeniach związanych z giełdą i dlaczego nie ostrzeżono potencjalnych poszkodowanych.
W związku z aferą wokół upadłej giełdy kryptowalut Zondacrypto pojawiają się wątki łączące giełdę ze światem przestępczym czy nawet rosyjską mafią, co przyznał premier Donald Tusk. Obecnie szef giełdy, Przemysław Kral, podjął współpracę z prokuraturą, a jego pełnomocnikiem został wiceprzewodniczący klubu parlamentarnego Koalicji Obywatelskiej, poseł Roman Giertych. Opozycja żąda rzetelnych informacji.
– Panie premierze Donaldzie Tusk, dość już kombinacji i mataczenia informacyjnego w tej sprawie. Polacy zasługują naprawdę. Kiedy pan dowiedział się, że Zondacrypto to była lipa? Będziemy stawiali te pytania, będziemy chcieli, żeby prokuratorzy postawili te pytania, mianowicie takie, kiedy właściwe służby uzyskały informacje dotyczące Zondacrypto? Jaki był zakres tych informacji? Celem tych pytań jest ustalenie faktów i ewentualnej odpowiedzialności na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego, a nie na podstawie narracji politycznej, bo dzisiaj odnoszę wrażenie i taka jest moja opinia i ocena, że trwa festiwal budowania narracji politycznej wobec tej afery Amber Gold 2.0 na dopalaczach, czyli Zondacrypto. Raz jeszcze powtórzę, mamy do czynienia z aferą Amber Gold 2.0 na dopalaczach. Taka jest afera Zondacrypto. Będziemy oczekiwali jasnych, twardych wyjaśnień od pana premiera Donalda Tuska. Wnosimy też o przesłuchanie pana premiera Donalda Tuska, bo jego wiedza jest tutaj niezbędna. Kiedy pan premier dowiedział się o tym, że Zondacrypto ma związki z ruską mafią? – mówił Mariusz Gosek, poseł PiS.
Do afery odniósł się także poseł PiS, Paweł Szrot. Poddał w wątpliwość wiarygodność szefa upadłej giełdy, który ubiega się o status świadka koronnego w sprawie rzekomych malwersacji finansowych z udziałem polityków prawicy.
– Szanowni Państwo, czy pan Kral, który jeszcze przed chwilą zdaniem pana premiera był współpracownikiem rosyjskiej mafii, za chwilę będzie współpracował z państwem polskim i będzie podawał jakieś informacje, które mu podyktuje Roman Giertych? To jest bardzo poważne pytanie – powiedział pos. Paweł Szrot.
Piesiewicz zatrzymany, a Republika na celowniku! Co dzieje się wokół Zondacrypto?
Radosław Piesiewicz został zatrzymany przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości – wynika z nieoficjalnych informacji medialnych. Sprawa ma związek ze śledztwem dotyczącym upadłej giełdy Zondacrypto.
Do zatrzymania Radosława Piesiewicza miało dojść w Warszawie. Według informacji WP i TVN24 czynności prowadzą funkcjonariusze Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości na zlecenie katowickiego wydziału Prokuratury Krajowej.
Zatrzymanie jest kolejną odsłoną śledztwa dotyczącego Zondacrypto. W ostatnich dniach Wirtualna Polska i TVN24 ujawniły informacje dotyczące relacji prezesa PKOl z Przemysławem Kralem, byłym szefem giełdy.
Według ustaleń obu redakcji Piesiewicz miał otrzymać od Krala zegarek Patek Philippe Calatrava o wartości około 40 tys. euro, czyli około 172 tys. zł. W sprawie pojawiają się również informacje o wyjazdach, hotelach i biletach na mecze.
Piesiewicz przedstawia jednak inną wersję wydarzeń. Twierdzi, że zegarek kupił za własne pieniądze, a Kral jedynie pomógł mu w jego zakupie.
Zondacrypto od października 2025 roku było sponsorem generalnym Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Wtedy siedzibę komitetu przemianowano na „Zondacrypto Centrum Olimpijskie PKOl”.
Śledztwo dotyczące działalności giełdy prowadzi katowicka Prokuratura Krajowa. Według wcześniejszych informacji badane są m.in. kwestie związane z wyprowadzaniem pieniędzy ze spółki oraz możliwością wprowadzania klientów w błąd co do przechowywania i wypłacania środków.
Wokół sprawy pojawiają się kolejne wątki dotyczące relacji biznesowych, sponsoringu i reklam. To właśnie w tym miejscu w medialnej dyskusji pojawiła się również Telewizja Republika.
Dziś parlamentarzyści PiS wskazywali natomiast, że Telewizja Republika powinna być traktowana w postępowaniu jako podmiot pokrzywdzony, a nie jako uczestnik afery.
– „Zarówno Telewizja Republika, CPAC, pan prezes Telewizji Republika są absolutnie pokrzywdzonymi w tym postępowaniu” – mówił poseł Mariusz Gosek.
za:wpolsce24.tv