Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

"Nie chcę mieć dziecka, bo ono produkuje CO2"? To godzi w sens człowieczeństwa - mówi nam prof. Budzyńska

Uniwersytet Śląski w Katowicach jako pierwszy w Polsce będzie uczył ekofeminizmu, queerowego podejścia do natury oraz gender. Właśnie ruszył nabór na te studia.
- Ta ideologia uderza w człowieka, w najbardziej biologiczne podstawy przetrwania ludzkości.
To jest walka z człowiekiem jako gatunkiem - ocenia w rozmowie z nami socjolog rodziny prof. Ewa Budzyńska z Katowic.

- Np. w Kanadzie były przeprowadzane akcje billboardowe, pokazujące, że można mieć maksymalnie jedno dziecko,
a najlepiej wcale, bo to chroni klimat, "Matkę Ziemię".
Odmawiam sobie posiadania dziecka dla klimatu, bo dzieci produkują dwutlenek węgla...

Uniwersytet Śląski w Katowicach jako pierwszy w Polsce będzie uczył ekofeminizmu, queerowego podejścia do natury oraz gender.
To interdyscyplinarne studia humanistyczne nad środowiskiem. Co pani o nich sądzi?

Jestem przeciwniczką tych ideologii, bo one są nieracjonalne i bezzasadne.
Uderzają w człowieka, w najbardziej biologiczne podstawy przetrwania ludzkości.
To jest walka z człowiekiem jako gatunkiem. Nie mówiąc o innych aspektach człowieczeństwa...

Uczelnia promuje się, twierdząc, że to nowoczesna, europejska nauka... historii kultury Europy obserwujemy połączenie trzech nurtów,
filozofii greckiej, rzymskiego prawa i chrześcijaństwa, które wyrosło na gruzach Imperium Rzymskiego, ale i z judaizmu.
W Europie przez kilkanaście wieków religia chrześcijańska rozwijała się, rozkwitała, tworząc kulturę i naukę - uniwersytety i szkoły.
Chrześcijaństwo w ciągu wieków było wprawdzie wstrząsane podziałami i rozłamami, ale podstawowe wartości były zachowane.
Wyraźny nurt antychrześcijański odnajdziemy w XVIII w. u filozofów francuskich, a następnie
– już w postaci krwawych prześladowań wyznawców oraz niszczenia bezcennych dóbr kultury podczas rewolucji francuskiej.
Odwoływano się wtedy do oświeconego rozumu, który podważał wszystko to, co chrześcijańskie, zakorzenione w Boskim Objawieniu,
np. moralność, filozofię, i tu należy szukać początków tego, co się dzieje obecnie.

W tej chwili toczy się rewolucja kulturalna, podobna w wielu aspektach do innej, przeprowadzanej w Chinach w latach 60. ubiegłego wieku przez Mao Tse-Tunga.
Obecna – również mająca na celu zmianę myślenia ludzi, zniszczenie tradycyjnych społecznych więzi i struktur - przetacza się przez cały Zachód.
Tworzone są nowe dogmaty, które bezwzględnie obowiązują w ramach choćby tzw. poprawności politycznej.
U ich podłoża leżą założenia nowych ideologii, np. minimalizacji płci biologicznej, gdy ta płeć staje się czymś drugorzędnym, przypadkowym,
nieposiadającym dla człowieka żadnego znaczenia.
Innym założeniem jest likwidacja tożsamości płciowej mężczyzny i kobiety oraz uznanie tożsamości płciowej:
heteroseksualnej, biseksualnej, homoseksualnej, transseksualnej.
Ponadto dąży się do uznania aborcji za „prawo człowieka” oraz do wprowadzenia seksualizacji dzieci i młodzieży.
Zamierzenia rewolucjonistów idą jeszcze dalej: zmierzają do wyeliminowania, zniszczenia rodziny,
ale i Kościoła katolickiego – uważanych za instytucje opresyjne, będące przeszkodą w globalnym postępie.

Każda rewolucja – w tym kulturalna – zwalcza wszelkie odstępstwa od głoszonych dogmatów,
a osoby, które nie aprobują nowej „nauki” niszczy się i wyklucza, pozbawia pracy, odmawia im rozumu, przypina „łatkę”,
 że są jakimiś szaleńcami pełnymi „fobii”.
Znowu sięgnę do doświadczeń jeszcze z czasów Związku Sowieckiego, gdy dysydentów karano leczeniem psychiatrycznym rozpoznając u nich schizofrenię bezobjawową.
Tylko patrzeć, jak „fobie” wymyślone przez zwolenników nowych ideologii też zaczną być leczone w ten sposób!
Jeszcze jedna kwestia.
Chrześcijaństwo bazuje, podobnie jak judaizm, na źródle, jakim jest objawienie Boże, zawarte w Biblii w księgach Starego i Nowego Testamentu.
Na przykład, żydzi uznają za pierwsze, najważniejsze przykazanie boskie: "Bądźcie płodni, rozmnażajcie się".
To pierwsze słowa, które Bóg skierował do stworzonego przez Siebie człowieka.
Natomiast we współczesnych ideologiach mamy do czynienia z zaprzeczeniem tego Boskiego nakazu: róbcie wszystko, żebyście nie byli płodni.
Podejmuje się działania uderzające w podstawy człowieczeństwa, jakimi są: podział na płeć męską i żeńską
oraz naturalne relacje między płciami, służące przekazywaniu życia i trwaniu gatunku.
Promuje się więc związki homoseksualne - z natury niepłodne, a dzieciom i młodzieży sugeruje się zmianę płci,
co skutkuje trwałym okaleczeniem i ubezpłodnieniem na całe życia.

Ponadto te działania są uzupełniane kampanią, by dla „dobra klimatu” w ogóle zrezygnować z posiadania potomstwa,
gdyż przysparza ono dwutlenku węgla...
Np. w Kanadzie były przeprowadzane akcje billboardowe, zachęcające do posiadania tylko jednego dziecka,
a najlepiej wcale, bo to chroni klimat, "Matkę Ziemię".
Powiem złośliwie, jakoś nikt nie wpadł na to, by wybić na świecie psy, koty już nie mówiąc o krowach,
bo wtedy trzeba byłoby uderzyć w Indie, gdzie są wielkie stada tych świętych zwierząt.

Wszystkie te ideologie, jak widać, koncentrują się na jednym celu - zniszczenia człowieka jako gatunku, negowania jego płodności, by się już nie odtwarzał.

Czyli wiąże się to, w jakimś sensie z propagowaniem przez obecną koalicję rządzącą tabletki "dzień po", aborcji do 12. tygodnia życia itd.?

Oczywiście, a wszystko to w imię „postępu” i „uszczęśliwiania” człowieka.
A tak naprawdę to odczłowieczenie, wprowadzenie całkowitej technicyzacji życia,
wiara w to, że "in vitro", tabletka "dzień po", aborcja zastąpią głęboki humanizm i wiarę w świętość istnienia człowieka.

Proszę jednak pamiętać o jeszcze jednym skutku drastycznego ograniczania dzietności:
jest nim zakłócenie równowagi między pokoleniami:
coraz mniejsza ilość dzieci oznacza w przyszłości brak rąk do pracy,
a coraz liczniejsze pokolenie emerytów nie może liczyć na pomoc ani własnych dzieci, ani – tym bardziej - wnuków.
Zapewnienie opieki nad seniorami stanowi ponadto coraz większe obciążenie dla budżetu państwa.
Co się zatem proponuje w wielu państwach Zachodu? Nowe „wspaniałe” prawo w postaci eutanazji!

Dawno, w czasach PRL, funkcjonowało powiedzenie: „domy starców dla rodziców są formą wdzięczności dzieci za żłobki”.
Dzisiaj możemy to powiedzenie zmodyfikować: „eutanazja starych rodziców jest formą wdzięczności za aborcje dokonywane na dzieciach”.
Czy to jest jednak świat, w jakim chcielibyśmy żyć?

za:niezalezna.pl


***
To z jakiego ideologicznego....Oddziału?...
k



Copyright © 2017. All Rights Reserved.