Unia Europejska pogrąża się w ideologicznym szaleństwie
Nic nie wskazuje na to, by Unia Europejska wycofała się z zakazu sprzedaży samochodów spalinowych od 2035 roku. Potwierdziła to wtorkowa debata w Parlamencie Europejskim. Europosłowie z Polski ostrzegali, że Bruksela zamiast rzucić wyzwanie Chinom i Amerykanom skupia się na walce wewnętrznej i ideologicznym szaleństwie.
Unijne plany przewidują, że od 2035 roku w Europie zabraknie miejsca dla nowych samochodów spalinowych i zastąpią je pojazdy zeroemisyjne. Komisja Europejska uznała, iż czasu na zmianę jest wystarczająco dużo.
– Nasz cel dał pewność producentom i dał wystarczająco dużo czasu na bezpieczną transformację – mówił Valdis Dombrovskis, wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej.
Bruksela podtrzymuje, że jej celem jest udział w globalnym wyścigu o dominację na światowym rynku pojazdów zeroemisyjnych, ale według posła do Parlamentu Europejskiego, Daniela Obajtka, Unia sama szkodzi własnej konkurencyjności, bo Stara Europa chce podporządkować sobie kraje, które później dołączyły do Wspólnoty. Padł przykład Polski, jednego z największych producentów baterii do samochodów elektrycznych.
– Nagle wymyślacie rozporządzenie, które powoduje, że nie opłaca się w Polsce produkować baterii do samochodów elektrycznych – zaznaczył Daniel Obajtek.
Politycy z Polski – na co dzień toczący ostry polityczny spór – w trakcie unijnej debaty byli zgodni. Europoseł Dariusz Joński zapowiedział, że będzie zabiegał o rewizję unijnych planów, by zakazać aut spalinowych od 2035 roku. Mówił, iż producenci pojazdów uciekają z Europy.
– Volvo wybiera Turcję, a Scania wybiera Serbię – wszystko poza UE. Dlaczego? Bo staliśmy się mniej konkurencyjni – podkreślił Dariusz Joński.
Ucieczka producentów poza Unię, ale też problemy tych, którzy w Unii wciąż są, to likwidacja miejsc pracy.
– Unijni decydenci zamiast odwrócić niekorzystne zjawiska pędzą na ścianę coraz szybciej – powiedziała Anna Bryłka, poseł do Parlamentu Europejskiego z Konfederacji.
– Pani przewodnicząca von der Leyen zapowiedziała, iż ta linia będzie kontynuowana. Co to oznacza? To oznacza, że przemysł będzie miał coraz większe problemy, coraz więcej ludzi straci pracę. Kto na tym zyska? Przede wszystkim Chińczycy – wskazała Beata Szydło, europoseł PiS.
Wprost do unijnego komisarza zwróciła się europoseł Anna Zalewska i przypomniała, że kryzys w branży motoryzacyjnej nie bierze się wyłącznie z tempa, jakie narzuciła Unia, ale jest elementem szerokiej polityki klimatycznej.
– Dobrze pan wie, że każdy dokument z pakietu Fit for 55 był z wielką radością przyjmowany w Chinach, pisany właściwie pod Chiny, żeby zdobywali europejskie rynki – oceniła.
Chiny to dziś największy producent samochodów elektrycznych na świecie. Najwięcej elektryków Pekin wysyła do Europy. Bruksela szuka nowych narzędzi, by ograniczyć chińską konkurencję. Planuje wprowadzić cła, a taryfy mogą sięgnąć nawet kilkudziesięciu procent. W odpowiedzi Pekin postanowił uderzyć we Francję, która odpowiada za 99 proc. eksportu brandy w Unii Europejskiej. Obawy przed chińskim odwetem mają rolnicy, bo Chiny mogą uderzyć w sektor mleczarski oraz wieprzowinę. Wokół tematu konkurencyjności europejskiej gospodarki koncentruje się ogłoszony we wrześniu raport Draghiego, ale według prof. Zbigniewa Krysiaka jest on narzędziem do budowy superpaństwa.
– W tej panice mówi, że rozwiązaniem jest wspólny dług, jest brak weta, a więc odbieranie wolności innym krajom – zauważył ekspert.
W pracach nad raportem nie brali udziału przedstawiciele naszej części Europy.
za:www.radiomaryja.pl
***
Europosłowie PiS zapowiedzieli odpytywanie komisarzy odpowiedzialnych za auta
Europosłowie PiS zapowiedzieli, że będą odpytywać wszystkich kandydatów na komisarzy odpowiedzialnych za przemysł motoryzacyjny podczas ich wysłuchań w Parlamencie Europejskim. W ich ocenie Unia Europejska nie jest gotowa na zakaz sprzedaży aut spalinowych w 2035 r.
Daniel Obajtek, europoseł PiS, a w przeszłości prezes Orlenu, na konferencji prasowej w PE podał przykład ładowarek do aut elektrycznych. Jak mówił, podczas gdy w Chinach w poprzednim roku wybudowano 5 mln ładowarek, to w Europie powstało ich zaledwie 150 tys. Tymczasem do 2027 r. zgodnie z unijnymi przepisami w UE ma ich być w sumie 3,5 mln. “Nie ma możliwości ich wyprodukować w Europie, nie ma możliwości cztery razy zwiększyć produkcję. Te ładowarki tak naprawdę przypłyną z Chin. Gdzie tu widzimy miejsce dla gospodarki europejskiej?” – podkreślił.
“Europa tonie w absurdach. Nic nie robi w zakresie ratowania swojego rodzimego przemysłu i niestety ten przemysł za jakiś czas przestanie istnieć” – powiedział były szef Orlenu.
“Nie ma naszej zgody na to, by firmy przenosiły się z terenu Europy, z terenu Polski do krajów, gdzie są niskie koszty pracy. O to powinniśmy walczyć i nie możemy pozwolić, by w dalszym ciągu wdrażać Europejski Zielony Ład na tych samych zasadach, które proponuje (przewodnicząca Komisji Europejskiej – PAP) Ursula von der Leyen” – podkreśliła europosłanka Marlena Maląg.
Z kolei europosłanka Jadwiga Wiśniewska dodała, że korzyści z europejskiej polityki klimatycznej zgarniają Chiny. “To Chiny są światowym czempionem produkcji instalacji OZE, zatem zachodzi konieczność postawienia pytania, czy instytucje unijne są tak bardzo infiltrowane przez Chiny, że wprowadzają regulacje służące budowaniu siły chińskiej gospodarki” – podkreśliła.
PE przeprowadził debatę na temat przyszłości przemysłu motoryzacyjnego we wtorek, na następnym posiedzeniu ma przyjąć rezolucję w tej sprawie. Także przeciwko wejściu w życie zakazu sprzedaży aut z silnikami spalinowymi w 2035 r. opowiedzieli się europosłowie PO.
Pytana o stanowisko PO w tej sprawie, eurodeputowana PiS Anna Zalewska zarzuciła europosłom z tej partii hipokryzję. “To jest o tyle hipokryzja i o tyle fałsz, że właśnie z tego grona, gdzie jest PO i PSL, wywodzi się pani przewodnicząca von der Leyen, która stwierdziła jednoznacznie, że celem jest turbodoładowanie Zielonego Ładu” – powiedziała, nawiązując do Europejskiej Partii Ludowej, do której należy także niemiecka przywódczyni stojąca na czele KE.
Jak dodała Zalewska, von der Leyen pod Zielony Ład konstruuje skład swojej drugiej KE, w której ma znaleźć się wielu zwolenników polityki klimatycznej. Dlatego – jak zapowiedziała – w trakcie wysłuchań kandydatów na komisarzy, które rozpoczną się 4 listopada, europosłowie PiS będą odpytywać wszystkich tych, którzy są odpowiedzialni za samochody i przemysł motoryzacyjny.
Zanim nowa KE rozpocznie prace, kandydaci na komisarzy muszą otrzymać zielone światło od PE. Wszyscy w tym celu staną na wysłuchania przed europarlamentarnymi komisjami, a następnie cała izba w głosowaniu zdecyduje o zatwierdzeniu nowej KE.
za:stefczyk.info