Dla R. Sikorskiego D. Tusk jest większym Polakiem niż Jan Paweł II
To nie Ojciec Święty Jan Paweł II, a Donald Tusk jest największym Polakiem dla Radosława Sikorskiego. Ponadto dla szefa polskiej dyplomacji temat reparacji jest zamknięty, ponieważ Polska po II wojnie światowej uzyskała od Niemiec tereny za zachodzie i północy. W tym samym czasie Donald Tusk chwali się sprawczością w polityce międzynarodowej.
Na ostatniej prostej kampanii minister Radosław Sikorski uaktywnił się w mediach. W Kanale Zero obwieścił, że to Donald Tusk jest największym z nas.
– To najwybitniejszy Polak? – pytał Krzysztof Stanowski.
– To przewodniczący całej Unii Europejskiej. Który Polak w historii przewodził całemu kontynentowi? – odpowiedział minister spraw zagranicznych z PO.
Donald Tusk przez pięć lat przewodniczył Radze Unii Europejskiej. Koordynował prace liderów państw europejskich, a najważniejsze stanowisko pełnił Jean-Claude-Juncker. To ówczesny szef Komisji Europejskiej, któremu Donald Tusk zakładał marynarkę.
Ale o tym minister spraw zagranicznych zdaje się nie pamiętać i stawia Donalda Tuska wyżej…nawet od Ojca Świętego Jana Pawła II.
– Czyli Donald Tusk jest na drugim miejscu za Janem Pawłem II w 1000-letniej historii? – pytał Krzysztof Stanowski.
– W sferze doczesnej jest pierwszy! – odpowiedział Radosław Sikorski.
Wieloletnie obracanie się w kręgu władzy często sprawia, że politycy tracą kontakt z rzeczywistością – wskazał Przemysław Majewski, politolog.
– Jeśli ktoś uważa, że obecny premier jest postacią większą niż święty Jan Paweł II, to ewidentnie mamy do czynienia z pychą i bałwochwalstwem – zauważył Przemysław Majewski.
O swojej potędze przekonany jest sam Donald Tusk.
– Naprawdę mnie nikt nie ogra w Unii Europejskiej – zapewniał premier RP.
Premier chwali się dobrymi relacjami z przewodniczącą Komisji Europejskiej, Ursulą von der Leyen, i zapewnia, że głos Polski w Brukseli jest respektowany. Tymczasem Polska nie jest w stanie stworzyć koalicji blokującej umowę Mercosur. Pakt migracyjny i Zielony Ład są dalej wdrażane. A sama Ursula von der Leyen zdaje się traktować Donalda Tuska jak swojego podwładnego.
Z kolei miesiąc temu ustępującego kanclerza Niemiec, Olafa Scholza, Donald Tusk pożegnał niskim pokłonem.
W obliczu trwających rozmów o przyszłości Ukrainy, premier przekonuje, że głos Polski jest tak samo ważny jak głos liderów Francji, Niemiec czy Wielkiej Brytanii.
– Mam sporo atutów w rozmowach z nimi. Bardzo mnie cenią. Długo jestem w tym biznesie, więc jak się domyślacie, mam swój autorytet w Europie – tak w Polsacie przekonywał Donald Tusk.
Tymczasem podczas ostatniej podróży do Kijowa przywódcy Francji, Niemiec i Wielkiej Brytanii jechali oddzielnym pociągiem. Dla Donalda Tuska zabrakło w nim miejsca. Po nagraniach z samej wizyty widać, że polski premier starał się zrobić dobre wrażenie, ale tylko w propagandowym wymiarze.
Polski nie stać na to, żeby krajem rządzili politycy drugiej kategorii – komentował Andrzej Śliwka, poseł PiS.
– To jest też stawka obecnych wyborów, żebyśmy nie jechali w drugim wagonie, tak jak chce Donald Tusk, tylko żebyśmy byli w pierwszym wagonie z liderami światowymi – zaznaczył Andrzej Śliwka.
To nie koniec poddańczej polityki wobec Niemiec obecnych rządzących. Szef polskiej dyplomacji, Radosław Sikorski, powiedział, że Polsce nie należą się reparacje wojenne, a nasz kraj zyskał na II wojnie światowej.
– Niemcy stracili na rzecz Polski 20 proc. terytorium. Nam połowę terytorium zabrał Związek Radziecki. Dlaczego PiS nie domaga się reperacji od Związku Radzieckiego? – pytał minister spraw zagranicznych z PO.
Według Radosława Sikorskiego zyskaliśmy tzw. ziemie odzyskane, które były lepiej zurbanizowane. Tymczasem miasta w tych regionach były doszczętnie zniszczone i ograbione przez armię sowiecką – przypomniał Piotr Sutowicz, historyk.
– Miasto Wrocław w wyniku działań wojennych było zniszczone całkowicie. Miasto Szczecin było unicestwione – zauważył Piotr Sutowicz.
Komunistyczne władze, skupiając się na odbudowanie Warszawy, porzuciły miasta na zachodzie.
– To Polacy wszystko odbudowali własnymi rękami. Często wbrew komunistycznym władzom – podkreślił historyk.
Zarówno poprzedni, jak i obecny kanclerz Niemiec w obecności polskiego premiera oświadczyli, że temat reparacji jest zamknięty, z czym zgodził się Donald Tusk.
za:www.radiomaryja.pl
***
Bez takich hołdów nie ma...kariery na salonach?...
k