Minister Waldemar Żurek próbuje wyeliminować niewygodną dla siebie Krajową Radę Sądownictwa
Minister sprawiedliwości, Waldemar Żurek, nie uznaje sędziowskich członków Krajowej Rady Sądownictwa i zapowiada, że będzie „dążył do tego by opuścili ten budynek”. Krajowa Rada Sądownictwa zamieściła w mediach społecznościowych nagranie wideo z wystąpienia ministra Waldemara Żurka przed członkami Rady.
Minister sprawiedliwości wspominał w nagraniu zamieszczonym przez KRS o rzekomych zgodnych prawem, stanowczych działaniach i za „niedopuszczalny” uznał udział w głosowaniach tego organu.
W swojej mowie min. Waldemar Żurek użył sformułowania „neosędziowie”. Powoływał się też na koszty odszkodowań, jakie mogą być zasądzane na mocy wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek po raz pierwszy zjawił się w siedzibie KRS, wygłosił swoje programowe przemówienie, zawierające m.in. pogróżki prawne i zapowiedź przejęcia instytucji.
We wtorek do siedziby Krajowej Rady Sądownictwa przybył minister sprawiedliwości Waldemar Żurek, który w przeszłości, jako sędzia, był rzecznikiem prasowym tej instytucji. Podczas swojego wystąpienia, otwierającego posiedzenie KRS, Żurek przedstawił swoją radykalną krytykę instytucji.
Kilka słów wyjaśnienia odnośnie tego, że nie zalogowałem się do systemu głosowania. Chciałbym, żeby to zostało zaprotokołowane. Polska konstytucja wyraźnie określa jakie osoby mogą wybierać skład Krajowej Rady Sądownictwa, jakie podmioty. Więc chciałbym stwierdzić tutaj, w tym gronie, że przedstawiciel prezydenta jest oczywiście legalnie wybranym przedstawicielem, członkiem Krajowej Rady Sądownictwa, minister sprawiedliwości, przedstawiciele parlamentu, zarówno posłowie jak i senatorowie. Natomiast odnośnie części sędziowskiej poza prezesem Naczelnego Sądu Administracyjnego mamy wadliwie wybraną Krajową Radę Sądownictw. To zagadnienie zostało już przesądzone w szeregu rozstrzygnięć zarówno sądów europejskich, jak też polskich legalnych sędziów Sądu Najwyższego
– rozpoczął Waldemar Żurek.
Kwestia odszkodowań za orzekanie „nowych” sędziów
Wymienił w tym kontekście m.in. wyrok Sądu Najwyższego z 5 grudnia 2019 roku, dotyczący byłej już Izby Dyscyplinarnej SN, wyrok NSA z 6 maja 2021 r. oraz wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie Wałęsa przeciwko Polsce.
Zacytowałem te najistotniejsze orzeczenia najważniejszych sądów, zarówno sądów polskich, jak i trybunałów europejskich. Jaki jest skutek państwa działania – zwrócił się Żurek do sędziów w KRS – i tego nie możecie państwo pomijać. Każdy tak zwany neosędzia w Sądzie Najwyższym i w Naczelnym Sądzie Administracyjnym generuje dzisiaj odszkodowanie od skarbu Państwa, zasądzane na skutek wyroków Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. To odszkodowanie jest wypłacane z pieniędzy polskiego podatnika i jak państwo wiecie, kwoty tych odszkodowań cały czas rosną. Samo wyjście tak zwanego neosędziego na salę, bez względu na to, jaki wyrok merytoryczny zapada, generuje to odszkodowanie
– stwierdził minister.
Groźba przejęcia siedziby KRS
Zarzucił sędziom-członkom KRS, że ponoszą współodpowiedzialność za to, że w procedurze niezgodnej z konstytucją tworzą „takie miejsca” w SN i NSA.
Chciałbym zaznaczyć z całą stanowczością, że jako Minister Sprawiedliwości Prokurator Generalny będę metodami zgodnymi z prawem dążył do tego, żebyście państwo opuścili ten budynek. I proszę, żebyście naprawdę rozważyli, jakie są konsekwencje prawne bezpośrednio także dla osób, które wychodzą na salę, które biorą udział w tym procederze
– zwrócił się do sędziów minister, który nazwał KRS „neoKRS-em”.
Waldemar Żurek zaapelował także do sędziów, z których cześć, jak dodał, zna osobiście, o ustąpienie z KRS.
Rozumiem, że można zbłądzić w swoim życiu zawodowym. To jest rzecz ludzka, ale rzeczą szatańską jest trwać w błędzie. Więc apeluję do państwa sędziowskiego sumienia, żebyście rozważyli na skutki waszych decyzji. Nie jest jeszcze za późno, żeby dokonać samorozwiązania tak ukształtowanego podmiotu. Ja celowo nie nazywam go organem, bo organ jest jasno określony w konstytucji
– powiedział minister, który po swoim wystąpieniu opuścił siedzibę KRS.
Oburzenia słowami i działaniami ministra nie kryje poseł PiS, były szef resortu sprawiedliwości, Marcin Warchoł. Polityk podkreśla, że to niedopuszczalne groźby, wywieranie presji, podważanie konstytucyjnego organu i nawoływanie do łamania prawa.
– Krajowa Rada Sądownictwa jest organem, który czuwa nad powoływaniem, awansowaniem sędziów, a także nad postępowaniami dyscyplinarnymi, czyli w ramach wymiaru sprawiedliwości pełni bardzo istotną rolę. Tego typu groźby ze strony ministra sprawiedliwości są absolutnie niedopuszczalne, haniebne, a ponadto fatalnie o nim świadczą. To nawoływanie do łamania prawa, a także przestępstwo. Nie wykluczam, iż ktoś złoży zawiadomienie i postępowanie – mam nadzieję – zostanie wszczęte w tej sprawie – mówi pos. Marcin Warchoł.
Poseł Marcin Warchoł zauważa, że minister Waldemar Żurek powinien się zająć wielkimi opóźnieniami w sądownictwie, które są wynikiem m.in. niepowoływania i odwoływania sędziów.
Już brakuje – jak zaznacza polityk PiS – około tysiąca etatów w sądownictwie, na czym cierpią obywatele.
za:www.radiomaryja.pl