Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Wiceminister, który bronił aborcji dokonanej w Oleśnicy chce, by tzw. edukacja zdrowotna była obowiązkowa

„Proszę nie słuchać tych, którzy są przeciwni” – powiedział o posyłaniu dzieci na EZ Wojciech Konieczny z Polskiej Partii Socjalistycznej. Wiceminister zdrowia powiedział, że nowy przedmiot powinien być obowiązkowy.

 
Konieczny został zapytany o tzw. edukację zdrowotną podczas forum ekonomicznego w Karpaczu.

„Proszę nie słuchać tych, którzy są przeciwni” – stwierdził, zwracając się do rodziców, którzy zastanawiają się, czy posłać dzieci na EZ. Jego zdaniem deprawacja w programie nowego przedmiotu to „coś, czego w ogóle nie ma”.

Fejk wiceministra

„Cała dyskusja odbywa się na temat jednej jedenastej tego programu. Nikt o dziesięciu jedenastych nie wypowiada się źle, więc jest to też przykład na to, że ten przedmiot powinien być. W moim odczuciu powinien być obowiązkowy” – powiedział.

Wiceminister mija się z prawdą. Choć największą krytykę wzbudza jeden z jedenastu bloków tematycznych (nazwano go zdrowiem seksualnym, w rzeczywistości zawiera bulwersujące treści), to jednak w pozostałych także roi się od zagadnień zideologizowanych i bezsensownych. Trudno uwierzyć, by polityk odpowiedzialny za zdrowie nie zauważył tych kontrowersji. Opoka wielokrotnie pisała o absurdalnych propozycjach autorów podstawy programowej i programu EZ, takich jak nauka o unijnym programie „Od pola do stołu”, zachęty do udziału w akcjach klimatystów czy pogadanki o „ubóstwie menstruacyjnym”.

O szkodliwych treściach EZ pisał też np. publicysta Łukasz Warzecha. „Wbrew pozorom, to wcale nie elementy wprost seksualizacyjne są w podstawie tego przedmiotu najgorsze – je widać wyraźnie – oceniał w serwisie PCh24. – Zaimplementowano do niej również wiele wątków nie mniej niebezpiecznych, ale znacznie trudniejszych do zidentyfikowania”.

Warzecha podawał przykład z działu „zdrowie społeczne”: uczeń „rozpoznaje manipulację w środowisku społecznym i rodzinnym oraz asertywnie na nią reaguje”.

    „Dlaczego szkoła ma się tym w ogóle zajmować? Ten punkt podstawy programowej brzmi jak nawiązanie wprost do komunistycznej indoktrynacji w czasach Peerelu: uczeń ma być uodporniony na wraże przekazy płynące od rodziców i ma na nie odpowiednio reagować. Najlepiej donosząc do NKWD” – pisał publicysta.

Dietetyk poprowadzi lekcję

Oczywistą krytykę wzbudza też to, że nowy przedmiot jest wciskany do szkół na siłę. W teorii jest nieobowiązkowy, ale kuratoria żądają od dyrektorów, by ci naciskali na rodziców wypisujących dzieci z zajęć. Na dodatek EZ jest zupełnie nieprzygotowana. Wciąż nie ma do niej podręczników, a program opublikowano w okolicach początku roku szkolnego. Brakuje też nauczycieli, choć MEN zgodził się w rozporządzeniu na to, by lekcje prowadzili m.in. fizjoterapeuci, nauczyciele WF, farmaceuci i dietetycy.

Szef socjalistów

Wojciech Konieczny jest od blisko 30 lat członkiem Polskiej Partii Socjalistycznej, a od 2019 r. nią kieruje. Jako wiceminister zasłynął sejmowym wystąpieniem z kwietnia 2025 r. dotyczącym aborcji „Felka” w Oleśnicy. Nie krytykował oleśnickich lekarzy.

„Przepisy ustawy o planowaniu rodziny nie regulują terminu, w jakim możliwe jest przerwanie ciąży w przypadku zagrożenia zdrowia lub życia kobiety ciężarnej” – mówił.

Stwierdził też, że Ministerstwo Zdrowia nie wydaje medycznych wytycznych w żadnej dziedzinie. Tymczasem resort wydał wytyczne nakazujące szpitalom przeprowadzanie aborcji na podstawie jednego zaświadczenia i nakłada kary za nieprzestrzeganie tego nakazu (m.in. na placówki w Pabianicach, Lublinie i Wrocławiu).

Konieczny został wiceministrem zdrowia w 2023 r. i pozostaje nim także po dymisji minister Izabeli Leszczyny, którą w lipcu zastąpiła Jolanta Sobierańska-Grenda.

„Grożą, że dziecko będzie miało nieobecność”. Zamieszanie wokół rezygnacji z edukacji zdrowotnej 

Rodzice w różnych częściach Polski zgłaszają trudności związane z wypisaniem dzieci z zajęć tzw. edukacji zdrowotnej. Choć przepisy jasno stanowią, że przedmiot jest nieobowiązkowy, w praktyce pojawiają się naciski i próby utrudniania składania rezygnacji. W szkołach odbywają się także specjalne pogadanki z rodzicami, których celem jest zniechęcenie ich do wypisywania dzieci.

Opoka informowała niedawno o tym, że niektórzy rodzice zgłaszają problem ze złożeniem dokumentu o rezygnacji z udziału dziecka w zajęciach z tzw. edukacji zdrowotnej. O podobnej sytuacji pisała na Facebooku jedna z naszych Czytelniczek.

„U nas w szkole był problem wydrukowałam z Państwa strony... Pani dyrektor Kazała ze strony szkoły...” – czytamy we wpisie. Autorka nie ma wątpliwości, że chodziło o utrudnienie rezygnacji, ale zapowiedziała, że złoży dokument kolejny raz.

Kilka doniesień o kłopotach z realizacją rodzicielskiego prawa opublikował w serwisie X Krzysztof Kasprzak z Fundacji Życie i Rodzina. 

W jednej ze szkół nauczyciel, który miał prowadzić te zajęcia, namawiał swoje dziecko, aby zachęcało kolegów i koleżanki z klasy do tego, by rodzice nie składali rezygnacji z udziału. W klasie zrobiła się napięta atmosfera, dzieci zaczęły się kłócić między sobą, a wychowawca okazał się bezradny – wynika z przesłanej informacji.

W innej szkole rodzicom utrudnia się złożenie rezygnacji. Informuje się, że decyzje mogą zostać podjęte dopiero na zebraniach, które odbywają się dopiero w trzecim tygodniu września. Do tego czasu dzieci mają obowiązek chodzić na zajęcia, a nieobecności są odnotowywane – mimo że przedmiot jest nieobowiązkowy.

Podobna sytuacja ma mieć miejsce w Kaliszu, w szkole nr 17. Do czasu zebrania wszyscy uczniowie muszą brać udział w zajęciach. Zebranie wyznaczono na 9 września, a komunikat w tej sprawie został ogłoszony oficjalnie.

Serwis Oto Toruń informował o kłopotach w VIII Liceum Ogólnokształcącym. Dyrekcja toruńskiej szkoły zapewnia jednak, że proces odbywa się zgodnie z przepisami, tyle że dokumenty przyjmują wychowawcy klas.

Ministerstwo i kuratoria promują nowy przedmiot

Resort edukacji chce z całych sił przekonać rodziców żeby nie wypisywali dzieci z zajęć i prowadzi kampanię promocji przedmiotu.

„Między innymi w lokalnych rozgłośniach radiowych, a także poprzez materiały przekazane szkołom. Dyrektorzy mają obowiązek udostępniać je rodzicom i informować, czym de facto jest edukacja zdrowotna, a czym nie jest” – mówiła w Polskim Radiu wiceminister edukacji Paulina Piechna-Więckiewicz.

„Kuratorium oświaty poleciło nam, jeszcze raz rozmowy z rodzicami, przedstawić podstawę programową i jeszcze raz spytać o decyzję” – mówi „Gazecie Krakowskiej” Iwona Wontorczyk, dyrektor Gminnego Zespołu Oświatowego w gm. Czarny Dunajec. Podobne spotkanie odbędzie się w Szkole Podstawowej nr 9 im. Orląt Lwowskich w Tarnowie.

„Będę jeszcze organizował spotkania dla rodziców z nauczycielami prowadzącymi edukację zdrowotną po to, żeby rozwiać ich wątpliwości. To rodzice decydują czy chcą, aby ich dziecko uczestniczyło w zajęciach czy nie, a naszym zadaniem jest przekazanie rzetelnej wiedzy w tym temacie” – tłumaczy Jakub Patuła, dyrektor SP nr 9.

Rodzice są pierwszymi wychowawcami swoich dzieci

Cała sytuacja pokazuje, że mimo zapewnień ministerstwa o „dobrowolności” edukacji zdrowotnej, w wielu szkołach w praktyce wprowadza się atmosferę presji. Rodzice zamiast spokojnie decydować o wychowaniu swoich dzieci, muszą walczyć o prawo do złożenia prostego oświadczenia.

Dlatego tak ważne jest, by korzystać z przysługujących praw – składać rezygnacje na piśmie, domagać się podstawy prawnej od dyrekcji, a w razie problemów zgłaszać sprawy do organów prowadzących szkołę. Bo to rodzice, a nie urzędnicy czy nauczyciele, są pierwszymi wychowawcami swoich dzieci.

„Rodzice i pełnoletni Uczniowie, pamiętajcie! Dyrektor szkoły nie może nie przyjąć Waszego oświadczenia o rezygnacji. Napisanego na dowolnym formularzu, w dowolnym terminie do 25 09 2025. Jeśli nie chce przyjąć, nagrajcie sytuację, pytajcie o podstawę prawną, zgłaszajcie do organu prowadzącego szkołę. Wyślijcie dokument do szkoły listem poleconym za potwierdzeniem odbioru” – tłumaczy na profilu X Krzysztof Kasprzak.

za:opoka.org.pl

Copyright © 2017. All Rights Reserved.