Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Gigantyczna afera rządu Tuska! Dlaczego ukrywali prawdę o „dronie w Wyrykach”? Dlaczego okłamali prezydenta?

Komentatorzy nie mają wątpliwości: ta sprawa musi zakończyć się dymisjami w rządzie. Nie ma żadnego wytłumaczenia, dlaczego władza ukrywała fakty w tak ważnej sprawie, jak nalot rosyjskich dronów na Polskę.

Polska jest poddawana nieustannym prowokacjom ze strony Rosji. By się przed nimi obronić potrzeba przejrzystej polityki informacyjnej i współdziałania obozu rządowego z prezydentem. Obu tych rzeczy zabrakło podczas nalotu rosyjskich dronów w nocy z 9 na 10 września.

Rząd kłamał w sprawie zdarzenia w Wyrykach

Jak ujawniła „Rzeczpospolita” na dom w Wyrykach (woj. lubelskie) nie spadł rosyjski dron, jak podawał rząd, tylko rakieta AIM-120 AMRAAM, która polski myśliwiec F-16 wystrzelił w stronę rosyjskiej maszyny. To amerykański pocisk powietrze-powietrze z aktywnym naprowadzaniem radarowym. Polska używa wersji AIM120C-7, która ma co najmniej 110 km zasięgu.

Według ustaleń dziennikarzy, rakieta w trakcie lotu miała dysfunkcje układu naprowadzania, co doprowadziło do tego wypadku. "Rz" podkreśliła, że wszystkie zabezpieczenia zadziałały poprawnie i nie doszło do jej eksplozji. Taka rakieta ma jednak ponad 3,5 metra długości i waży ponad 150 kg, stąd bardzo poważne zniszczenia domu.

Takie rzeczy w warunkach bojowych – a z takimi mieliśmy, po raz pierwszy od zakończenia II wojny światowej, do czynienia przed tygodniem – się zdarzają. Absolutnym skandalem jest jednak dezinformowanie opinii publicznej, jak to zrobił rząd.

- Zatajenie przed Prezydentem Karolem Nawrockim i opinią publiczną informacji o przyczynach uszkodzenia domu w Wyrykach jest kompromitujące dla rządu. Ekipa, która tyle mówi o walce z dezinformacją sama dezinformuje – skomentował skandal szef klubu PiS i były minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak.

Podważenie wiarygodności Polski

Inni politycy opozycji i komentatorzy zwracali z kolei uwagę na fakt, że wiceminister spraw zagranicznych Marcin Bosacki na specjalnie zwołanej sesji ONZ prezentował zniszczony dom w Wyrykach jako efekt uderzenia rosyjskiego drona. To z pewnością odbije się na wiarygodności polskiego rządu na arenie światowej i da potężny oręż rosyjskiej propagandzie.

Rząd na razie nie odniósł się do sprawy. 

"To już nie jest skandal. To coś więcej". W sieci wrze po kompromitacji rządu

Internauci i politycy opozycji komentują ujawnione przez dziennikarzy szokujące informacje o skutkach rosyjskiego nalotu na Polskę. 

We wtorek "Rzeczpospolita" poinformowała, że na dom w Wyrykach, uszkodzony podczas rosyjskiego naloty dronów na Polskę, spadła polska rakieta. Pocisk miałby zostać wystrzelony przez F-16 podczas próby strącenia rosyjskiej maszyny. Gazeta wskazuje, że lubelska prokuratura bez żadnych trudności zidentyfikowała szczątki 17 dronów, jednak o obiekcie, który spadł spadł w Wyrykach, nie chce mówić. 

Burza w social media

Informacje podane przez dziennikarzy "Rzeczpospolitej" wzburzyły polityków opozycji i komentujących sprawę internautów.

"Czyli było tak, że za ruskimi latawcami z silnikiem do kosiarki lataliśmy samolotami za 70 mln dolarów, strzelając do nich rakietami za 2 mln dolarów. Do tego, nie zawsze udało się trafić w latawiec, więc zniszczyliśmy też rakietą polski dom. A ja jestem atakowany za to, że po RBN nie czułem się tym wszystkim uspokojony" – napisał polityk Konfederacji Sławomir Mentzen.

"Zatajenie przed Prezydentem  i opinią publiczną informacji o przyczynach uszkodzenia domu w Wyrkach jest kompromitujące dla rządu. Ekipa, która tyle mówi o walce z dezinformacją sama dezinformuje" – ocenił były minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak. 

"Prezydent Karol Nawrocki i BBN NIE ZOSTALI poinformowani przez rząd o tym, że to POLSKA rakieta uderzyła w dom na Lubelszczyźnie. Zamiast tego, rząd ZATAJAŁ informacje przed opinią publiczną, licząc że to nie wyjdzie na jaw. To już nie jest skandal. To coś więcej" – stwierdził internauta Max Hübner.

"Rzeczpospolita ujawnia, że «rosyjski dron», który uderzył w dom w Wyrykach, był polską rakietą. Prokuratura zaraz potem utajnia sprawę. A później ten sam rząd dziwi się i narzeka, że zdecydowana większość Polaków nie wierzy w ich przekaz. Ja się nie dziwię" – napisał Konrad Berkowicz z Konfederacji. 

 "Rosja nie musi się starać w działaniach dezinformacyjnych. Wystarczy, że widzi jak wysoki odsetek sprawujących wysokie urzędy w Polsce jest na granicy niepełnosprawności umysłowej" – ocenił socjolog Marcin Palade.

"Rzeczpospolita podaje, że to polska rakieta uderzyła w dom w Wyrykach. Przypominam, że rządzący głosili, że strzelaliśmy do dronów rakietami za 2 miliony dolarów, bo inne metody mogły zagrażać życiu i zdrowiu polskich obywateli. Brawo Wy!" – czytamy na profilu internauty Wolność Słowa.

"O tym, że na dom mogła spaść rakieta z F-16 dowiadujemy się z mediów. Po raz kolejny komunikacja rządu okazała się katastrofalna! Polacy potrzebują jasnych, zgodnych z prawdą przekazów władzy w tak wrażliwych kwestiach. Z takiego chaosu cieszy się tylko wróg" – stwierdziła poseł PiS Olga Semeniuk-Patkowska. 

 "Polskie władze w sprawie Wyryk zachowują się trochę jak ukraińskie w sprawie Przewodowa. Jak wiadomo, że doszło do tragicznej pomyłki, to trzeba szybko się przyznać, przeprosić, wypłacić odszkodowanie i zamknąć temat, zamiast iść w zaparte, dając pole do popisu dla fanów teorii spiskowych i rosyjskiej propagandy"– napisał publicysta "Do Rzeczy" Maciej Pieczyński.

"Okazuje się, że władza zatajała prawdę o tym, że to rakieta z F16 trafiła w dom pod Włodawą. Okazuje się też, że Tusk strasząc »Białorusinami z dronem nad Belwederem« nakręcał fikcyjną aferę. Ta władza ma gęby pełne gadek o «dezinformacji», a sama tylko kłamie i dezinformuje" – ocenił bloger Paweł Rybicki. 

za:wpolsce24.tv

Copyright © 2017. All Rights Reserved.