Muzeum "Pamięć i Tożsamość" na celowniku rządu. "Tolerują tylko tych, którzy ich wspierają"
Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego składa pozew o unieważnienie umów zawartych przez poprzedniego szefa resortu, Piotra Glińskiego z fundacją Lux Veritatis. Ministerstwo chce także zwrotu 210 milionów złotych z odsetkami na rzecz Skarbu Państwa. W sprawie chodzi o Muzeum "Pamięć i Tożsamość" im. św. Jana Pawła II w Toruniu. Przedstawiciele fundacji nie mają wątpliwości, że celem jest zniszczenie instytucji.
Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego składa pozew o unieważnienie umów z Fundacją „Lux Veritatis” i domaga się zwrotu 210 mln zł z odsetkami na rzecz Skarbu Państwa. Chodzi o Muzeum „Pamięć i Tożsamość” im. św. Jana Pawła II w Toruniu oraz umów zawartych przez resort kultury za rządów PiS, kiedy szefem MKiDN był prof. Piotr Gliński.
„Wobec braku woli do zawarcia ugody ze strony Fundacji Lux Veritatis ws. budowy Muzeum „Pamięć i Tożsamość” w Toruniu, złożyliśmy pozew do sądu. Wnosimy o unieważnienie umów zawartych pomiędzy ministrem kultury a Fundacją oraz zasądzenie kwoty 210 mln zł z odsetkami na rzecz Skarbu Państwa. Muzeum – TAK – ale na jasnych i transparentnych zasadach” – napisał na platformie X wiceszef MKiDN, Maciej Wróbel.
Szefowa MKiDN Marta Cienkowska, odnosząc się do pozwu, oznajmiła, że "państwo polskie odzyskuje kontrolę nad publicznymi pieniędzmi". - Era nietykalności i prywatnych projektów finansowanych z publicznych środków dobiegła końca. Prawo obowiązuje wszystkich – bez wyjątków, nawet jeśli niektórym przez lata wydawało się, że są ponad nim - stwierdziła na platformie X i dodała:"Działamy po to, by odzyskać to, co należy do obywateli. I doprowadzimy tę sprawę do końca".
Były szef resortu kultury, prof. Piotr Gliński, w mediach społecznościowych napisał wprost o kłamstwach obecnego kierownictwa ministerstwa na temat Muzeum. Przypomniał, że muzeum to jest jedną z 300 inwestycji muzealnych realizowanych w latach 2015-2023.
„Nigdy nie było przedsięwzięciem prywatnym. Jest instytucją państwową zbudowaną dla dobra publicznego. Interes państwa jest zabezpieczony w umowie o powołaniu Muzeum na takich samych zasadach, jak w przypadkach wielu innych instytucji współprowadzonych przez ministerstwo z innymi podmiotami, a Pani Minister polecam lekturę bardzo ważnego dzieła św. Jan Pawła II pt."Pamięć i Tożsamość” – napisał prof. Piotr Gliński.
Likwidacja Muzeum
Cytowany przez portal radiomaryja.pl pełnomocnik fundacji „Lux Veritatis”, mec. Karol Prawda podkreśla, że to kolejna próba likwidacji Muzeum. Wskazuje, że resort podobny pozew złożył już w grudniu 2024 roku. Ze względu iż miał braki formalne oraz poważne błędy merytoryczne został zwrócony. Przygotowanie kolejnego zajęło ministerstwu 11 miesięcy.
– Unieważnienie umowy jest po to, żeby zlikwidować to Muzeum. Po prostu. I w każdym z tych wystąpień ta argumentacja jest zbliżona. Formuła „nieważność umowy” jest powtarzana uporczywie, w taki bardzo dobitny sposób. Natomiast w mojej ocenie, jako prawnika, argumentów natury prawnej, czy nawet faktycznej, absolutnie tutaj nie ma. To żądanie jest bezzasadne – zaznacza pełnomocnik Fundacji „Lux Veritatis”.
Fundacja jest cały czas gotowa do rozmów.
– Zawsze była gotowa do rozmów, nadal jest gotowa, sprawę można polubownie zamknąć, tak to widzę, nawet teraz po wniesieniu tego pozwu – zaakcentował mecenas.
Jak podkreśla mec. Karol Prawda, nie chodzi tu o kwestie finansowe. Majątek należy do Muzeum jako państwowej instytucji kultury podległej ministerstwu. W razie likwidacji placówki nakłady przechodzą na Skarb Państwa, więc resort nie ponosi strat. Po wygaśnięciu umowy użytkowania wieczystego nieruchomości także wracają do Skarbu Państwa.
– Te budynki w sensie finansowym, w sensie bilansowym, stanowią własność tego niezależnego podmiotu. W sensie finansowym właścicielem tych nakładów jest Muzeum, a nie Fundacja, a idzie się o zwrot tych pieniędzy do Fundacji. Fundacja – tak jak powiedziałem – zawsze była gotowa do rozmów, nadal jest gotowa, sprawę można polubownie zamknąć, tak to widzę, nawet teraz po wniesieniu tego pozwu – wyjaśnia mec. Karol Prawda.
Adwokat podkreśla, że nie chodzi o finanse: majątek należy do Muzeum (państwowej instytucji pod ministerstwem). W razie likwidacji nakłady przechodzą na Skarb Państwa, a po wygaśnięciu umowy użytkowania wieczystego – nieruchomości także. Bilansowo budynki to własność Muzeum, nie fundacji, lecz to od niej resort domaga się zwrotu środków. Mec. Prawda zapewnia, że „Lux Veritatis” zawsze była i jest gotowa do rozmów, a sprawę można polubownie zamknąć nawet po pozwie.
Analizując dokładnie to, co dzieje się wokół Muzeum, widać jak na dłoni, że celem rządzących jest doprowadzenie do zniszczenia placówki, która ma opowiadać historię Polski przez pryzmat nauczania św. Jana Pawła II.
"Plan niszczenia demokracji"
Sprawę skomentował na antenie Telewizji Republika prezes stacji Tomasz Sakiewicz. Jego zdaniem ruch ministerstwa wpisuje się w obecne działania rządu Donalda Tuska. - Nie tu nie ma żadnych przypadków, jest plan niszczenia w ogóle demokracji w Polsce, a w jednym z celów tego planu jest niszczenie tak zwanych NGO-sów, czyli społecznych organizacji, fundacji, niezależnych od rządu - wskazał.
"Rząd obecny toleruje tylko tych, którzy mu podlegają, którzy go wspierają i tak naprawdę niszczy również takich, którzy nie mają żadnych konotacji politycznych. My tego doświadczyliśmy w fundacji Niezależne Media i teraz jest też atak na fundację klubów Gazety Polskiej. Bardzo często formalne podstawy są żadne, a merytoryczne po prostu ośmieszające" – wskazał.
Zdaniem prezesa Republiki, przedstawiciele rządu kierują się konkretną zasadą - "jeśli kiedykolwiek w ostatnich latach dostałeś dotacje na jakikolwiek, choćby najbardziej zbożny, pożyteczny społecznie cel, ale nie dostałeś go wspierając obecnego rządu, to te pieniądze spróbujemy ci wyrwać, nawet niszcząc tą instytucję".
"Generalnie rzecz biorąc Donald Tusk, jak każdy satrapa na wschodzie, zajmuje się w tej chwili niszczeniem demokracji etapami. Niszczy niezależne media, niszczy NGO-sy, próbuje podważać głosowanie demokratyczne. On jest na innym etapie niż Łukaszenka, ale w głowie to się ma coraz bardziej to samo, co jego kumpel ze wschodu, a tam zażegnywanie się, że on trzyma z Niemcami, czy z kimś, no może i trzyma, tyle tylko, że metody i cele ma bardzo zbliżone już w tej chwili do satrapów ze wschodu"– stwierdził.
za:niezalezna.pl