Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Pomniki, tablice, nazwy… W polskich miastach powraca niemiecka symbolika

Mamy problem z polską narracją na ziemiach zachodnich. Jeśli jej nie stworzymy, to ktoś inny zrobi to za nas – mówi Rafał Geremek, filmowiec dokumentalista, który nakręcił obraz o „dziwnym” sentymencie niektórych samorządów na ziemiach zachodnich. Przywracają one pamięć historyczną na terenach odzyskanych od Niemiec. Rzecz w tym, że nie jest to pamięć polska.

– Nakręciłem film o miastach, które powracają do swojej niemieckiej historii, no bo ci ludzie tam mieszkają, prawda, nawet niektórzy niekoniecznie od 45. Ta rzeczywistość ich otacza. Ktoś mieszka u stóp malborskiego zamku albo w cieniu innego zabytku – chce mieć poczucie zakorzenienia – powiedział twórca w Poranku Radia Wnet.Jako przykład zbyta daeleko posuniętej uprzejmości nominalnie polskich władza samorządowych wobec okupanta z czasów II wojny światowej, a także wcześniejszego zaborcy, podał Wrocław, w którym przywrócona została nazwa Kaiserbrücke – Mostu Cesarskiego – odnosząca się do Wilhelma II.

– To jest typowe nadskakiwanie Niemcom. Oni są zażenowani tą progermańskością naszych włodarzy. Przywrócono nazwę z czasów Wilhelma II, który był polakożercą. To bandzior i przestępca, uciekł do Holandii, żeby nie być sądzonym za zbrodnie wojenne – przypomniał Rafał Geremek. Dodał, iż usunięcie tej nazwy było dziełem nie włodarzy PRL, lecz samych Niemiec Weimarskich.

Z kolei w Kamiennej Górze pojawiła się tablica poświęcona pamięci Fryderyka II, nazywanego przez swoich rodaków Wielkim.

– Dla nas wielkim nie był. Był fałszerzem monet, był najeźdźcą. A dzisiaj młodzi ludzie dorastają tam w kulcie Fryderyka II. To jest szalenie niestosowne. Przywrócono tablicę tylko dlatego, że była tam kiedyś po niemiecku – podkreślił.

W Sopocie stanął pomnik niemieckiego architekta Paula Puchmüllera. Nie byłoby w tym może nic szczególnego, bo to zasłużony dla miasta architekt. Władze postanowiły jednak uczcić jego postać… przed samą siedzibą Urzędu Miasta.

Także w Raciborzu, Morągu czy Olsztynie wybitni Niemcy zostali w ostatnich latach upamiętnieni w sposób, który nadaje im rangę lokalnych bohaterów. Znowu zatem – pół biedy, gdyby na to zasługiwali. Jednak chodzi o zadeklarowanych wrogów naszego narodu.

– Mamy problem z polską narracją na ziemiach zachodnich. Jeśli jej nie stworzymy, to ktoś inny zrobi to za nas  – ostrzega dokumentalista. 

za:pch24.pl

Copyright © 2017. All Rights Reserved.