Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Rząd Tuska chce homozwiązków. Dziś przyjęto projekt, Kotula zachwycona, Tusk mówi o cywilizacji

Pierwszy krok do homomałżeństw został wykonany.

Rząd Donalda Tuska przyjął projekt ustawy o statusie osoby najbliższej, która wprowadza przywileje podatkowe dla osób żyjących w nieformalnych związkach.

Katarzyna Kotula, która pełniła w rządzie Donalda Tuska funkcję ministra ds. równości, a od niedawna jest sekretarzem stanu w KRPM, zapowiedziała kontynuację prac nad ustawą o tzw. związkach partnerskich. Jak ogłosiła, już w styczniu odbędzie się w Sejmie pierwsze czytanie.

We wtorek 30 grudnia w rządzie przyjęto projekt ustawy o statusie osoby najbliższej, co jest skrytą formą otwarcia furtki do wprowadzenia w Polsce pseudo-małżeństw jednopłciowych oraz osłabienia instytucji małżeństwa poprzez stworzenie formalnych alternatyw wspólnotowego życia.

Katarzyna Kotula na konferencji prasowej otwarcie mówiła, że ustawa ma na celu zapewnić „ochronę prawną” parom jednopłciowym oraz tym parom heteroseksualnym, które nie chcą zawierać małżeństwa. Najważniejszym elementem tej ustawy jest zagwarantowanie nieformalnym parom wspólnego rozliczenia po pełnym roku podatkowym oraz zwolnienia z podatku od spadków i darowizn. Te rzeczy były dotąd przywilejami zarezerwowanymi dla małżeństw w związku z wyjątkową funkcją społeczną, którą małżeństwa pełnią.

Projekt forsowany przez Katarzynę Kotulę zrywa z tą wyjątkowością. Może być też bardzo łatwo wykorzystywany do „optymalizacji” podatkowej: osoby samotne zawrą zupełnie fikcyjny związek nieformalny, który da im konkretne korzyści podatkowe, nie generując zarazem dosłownie żadnych wzajemnych zobowiązań.

Co ciekawe, na posiedzeniu rządu sam premier Donald Tusk nie do końca był pewien, o jakiej ustawie w ogóle mowa. – Ten projekt nosi nazwę… statusu osób najbliższych… – mówił niepewnie, według mediów „szukając wzrokiem na sali minister Katarzyny Kotuli”. Kotula przyszła premierowi w sukurs, mówiąc: „Statusu osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu. Panie premierze”. – Nazwa jest dość skomplikowana – skwitował Donald Tusk, dodając, że projekt jest pochodną „wielu dyskusji, debat i negocjacji”.

Wyraził zarazem nadzieję na to, że projekt znajdzie w Sejmie większość. Zagwarantowanie homoseksualistom i ludziom chcącym żyć bez ślubu przywilejów właściwych małżeństwu, premier Donald Tusk nazwał przy okazji „minimum cywilizacyjnym, na które Polskę musi być stać” - stwierdził lider ugrupowania, które niegdyś odwoływało się do nauczania św. Jana Pawła II.

Lewicowe samorządy chcą rejestrować śluby jednopłciowe 

Urzędy z miast rządzonych przez liberałów i lewicę pytają ministrów, jak wdrożyć wyrok TSUE i rejestrować związki par jednopłciowych zawarte za granicą. 

Jak twierdzi „Gazeta Wyborcza”, pytanie do rządu dotyczące rejestracji związków gejowskich i lesbijskich skierowały władze lub urzędy stanu cywilnego z Krakowa (prezydentem jest Aleksander Miszalski z Koalicji Obywatelskiej), Wrocławia (Jacek Sutryk, w wyborach popierany przez PO), Sosnowca (Arkadiusz Chęciński z PO, związany też z ruchem Tak! dla Polski Rafała Trzaskowskiego), a także Świdnicy (Beata Moskal-Słaniewska z Nowej Lewicy i ruchu Tak! dla Polski).

Nie ma takiej rubryki

Chodzi o realizację wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, zgodnie z którym Polska miałaby obowiązek uznać zawarty w 2018 r. w Niemczech związek dwóch mężczyzn (w Niemczech ma on status prawny małżeństwa). W Polsce małżeństwo będące związkiem mężczyzny i kobiety jest chronione przez konstytucję, a w dokumentach Urzędu Stanu Cywilnego figurują rubryki „mężczyzna” i „kobieta”, więc nie da się wpisać danych dwóch mężczyzn. Dlatego USC nie zarejestrował dwóch homoseksualistów jako pary małżeńskiej. Sprawa trafiła do Naczelnego Sądu Administracyjnego, a ten skierował do TSUE pytanie prejudycjalne.

Wyrok pomimo prawa

TSUE pod koniec listopada 2025 r. wydał orzeczenie, według którego Polska powinna uznać dwóch mężczyzn za małżeństwo. W praktyce oznaczałoby to także uznawanie innych podobnych związków zawieranych za granicą. Z orzeczenia nie wynika zaś, by Polska musiała ustanawiać jednopłciowe związki we własnym prawie.

Wielu komentatorów zwraca uwagę, że TSUE przekroczył swoje kompetencje, próbując decydować o sprawie, która nie leży w kompetencjach Unii Europejskiej. Postępowanie lewicowych samorządów wskazuje jednak na to, że orzeczenie trybunału jest wykorzystywane do forsowania w Polsce jednopłciowych małżeństw pomimo polskiego prawa.

Żurek chce realizować wyrok TSUE ws. uznawania „homomałżeństw”. „To jest taki pierwszy krok” 

Minister Sprawiedliwości nie ukrywa, że wyrok Trybunału Konstytucyjnego UE to pierwszy krok do wprowadzenia w Polsce małżeństw jednopłciowych. „Myślę, że jesteśmy nadal mocno konserwatywnym społeczeństwem, choć widać, że te poglądy się zmieniają. Natomiast będziemy musieli w jakiś sposób wdrożyć to orzeczenie” – powiedział Żurek. 

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł we wtorek na kanwie sprawy z Polski, że państwo członkowskie ma obowiązek uznać małżeństwo pary tej samej płci zawarte legalnie w innym kraju UE, nawet jeśli prawo tego państwa nie uznaje tego typu związków. O ten wyrok we wtorek wieczorem w TVP Info został zapytany szef MS.

    „Myślę, że jesteśmy nadal mocno konserwatywnym społeczeństwem, choć widać, że te poglądy się zmieniają. Natomiast będziemy musieli jednak przyjąć swoje ustawodawstwo i w jakiś sposób wdrożyć to orzeczenie” – odpowiedział Żurek.

Szef MS zaznaczył, że jego zdaniem „to jest taki pierwszy krok”. „Powinniśmy po prostu ludzi edukować” – dodał.

„Część prawników twierdzi, że rzeczywiście w konstytucji jest przewidziana ochrona rodziny jako mężczyzny i kobiety. Ale konstytucja nic nie mówi i nie zakazuje tak naprawdę małżeństw jednopłciowych” – podkreślił Żurek.

Dodał jednocześnie, że „my wychowaliśmy się w rodzinach tradycjonalistycznych”. „Przynajmniej ja z takiej rodziny pochodzę, z rodziny katolickiej i dla nas przez wiele lat takie związki to było tabu. Tak byliśmy uczeni i chodziliśmy na religię. Wiele lat też pokazywano nam te parady równości, które gdzieś były w świecie Zachodu, jako coś złego. One były takie przerysowane, przejaskrawione i wydaje mi się, że czasem też robiły dużo złego, bo nie pokazywały tych związków, które funkcjonują obok nas” – ocenił minister.

„Wydaje mi się, że młode pokolenie jest jednak inne, oswojone już z tymi związkami” – mówił Żurek. Przyznał, że takie osoby być może będą teraz, po wtorkowym wyroku TSUE, wyjeżdżały za granicę, aby tam zawierać związki. „To może stać się metodą i w jakiś sposób wymusi też, żeby państwo takie związki wprowadziło” – dodał.

Szef MS zastrzegł, że „dopiero zaczynamy o tym dyskutować”, a mamy rząd koalicyjny. „Da się zmienić Prawo o aktach stanu cywilnego. (...) Z reguły tak się dzieje, że musimy jednak zmieniać ustawy, bo orzecznictwo wytycza nam te nowe kierunki” – powiedział Żurek. Zaznaczył, że on „jest tym, który chce wcielać orzeczenia sądów europejskich w życie, bo one szanują drugiego człowieka”.

Rozpatrywana przez TSUE sprawa dotyczyła małżeństwa dwóch Polaków zawartego legalnie w 2018 r. w Berlinie. Para postanowiła przenieść się do Polski. Chcąc być traktowani w kraju jako małżonkowie, osoby te złożyły wniosek o transkrypcję niemieckiego aktu małżeństwa do polskiego rejestru stanu cywilnego; spotkały się jednak z odmową, jako że polskie prawo nie dopuszcza małżeństw tej samej płci.

Sprawa trafiła do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Ten zwrócił się do TSUE z zapytaniem, czy przepisy krajowe, które nie pozwalają na uznanie małżeństwa osób tej samej płci zawartego w innym kraju Unii, ani na wpisanie tego typu związku do rejestru stanu cywilnego, są sprzeczne z prawem Unii Europejskiej.

Trybunał orzekł we wtorek, że odmowa uznania małżeństwa dwóch obywateli Unii legalnie zawartego w innym państwie członkowskim jest sprzeczna z prawem Unii. Co prawda – jak zaznaczył TSUE – normy dotyczące małżeństw należą do kompetencji państw członkowskich, te jednak są zobowiązane do przestrzegania prawa UE, gwarantującego obywatelom prawo do swobody przemieszczania się, prawo do pobytu na terytorium innych państw członkowskich i prowadzenia przez nich tam zwykłego życia rodzinnego, w tym zawarcia związku małżeńskiego.

za:opoka.org.pl

***
Konsekwentni. W drodze do...                                                                                                                     No, przecie nie do Nieba...                                                                                                                          Żal -  Une też mają dusze.                                                                                                                       Żal.
k

Copyright © 2017. All Rights Reserved.