Potańcówka w stylu PRL, zdjęcia z „ZOMO-wcami”. Skandaliczne obchody krwawej rocznicy
Władze Radomia postanowiły w skandaliczny sposób uczcić 50-lecie pacyfikacji protestów robotników w czerwcu 1976 r. Urząd Miasta zorganizował potańcówkę w stylu PRL, podczas której można było sobie zrobić zdjęcie z…osobami przebranymi w stroje ZOMO-wców.
„Potańcówka w klimacie PRL zainaugurowała tegoroczne obchody 50. rocznicy Radomskiego Czerwca ’76. Zabawę uroczyście rozpoczęli moi zastępcy Marta Michalska-Wilk i Bartosz Bednarczyk” – napisał na Facebooku prezydent Radomia Radosław Witkowski z PO.
Czerwiec ‘76 roku zapisał się falą strajków i demonstracji ulicznych, w których wzięło udział kilkadziesiąt tysięcy osób w co najmniej 90 zakładach z 24 województw. Bezpośrednią przyczyną strajków 25 czerwca 1976 roku były zapowiedziane przez premiera Piotra Jaroszewicza drastyczne podwyżki cen żywności.
Na ulice Radomia wyszło ponad 20 tysięcy robotników. Do stłumienia protestu reżimowe władze skierowały ponad 2000 funkcjonariuszy MO i SB, w tym oddziały ZOMO z kilku miast. W następstwie brutalnej pacyfikacji protestujących zatrzymano co najmniej 667 osób. W pokazowych procesach orzekano kary nawet do 10 lat więzienia. Dyscyplinarnie zwolniono ponad 900 osób. Były też ofiary śmiertelne, m.in. ks. Roman Kotlarz, który zmarł po pobiciu przez funkcjonariuszy SB.
Kuriozalnie brzmią tłumaczenia radomskiego ratusza. „To nie jest zapomnienie. To jest pamięć, która ma wiele form. Rok 2026 to Rok Radomskiego Czerwca ’76. Rok dumy z tego, że to właśnie tutaj wszystko się zaczęło. Z odwagi. Z jedności. Z głosu ludzi” – czytamy na profilu Urzędu Miasta.
Skandaliczną inicjatywę skomentowała w mediach społecznościowych europoseł Konfederacji, Ewa Zajączkowska-Hernik.
„Byłeś w ZOMO, byłeś w ORMO, teraz jesteś za Platformą (…) Ciekawe, czy gdyby dziś miały miejsce podobne strajki, jak te sprzed 50 lat w Radomiu, gdzie tysiące robotników wraz z rodzinami wyszło na ulice, by protestować przeciwko drastycznym podwyżkom cen żywności, politycy Koalicji Obywatelskiej stanęliby po stronie protestujących, czy prędzej urządzaliby im „ścieżki zdrowia” z ZOMO-wcami…” – napisała na swoim profilu na X.
Jesteście po stronie ZOMO
Jakie to było oburzenie, jaki wstrząs, ilu fałszywych świętoszków gardłowało, strojąc się w piórka moralizatorów. I po co? Prawda, choćby po 20 latach, wyjdzie przecież na jaw. Wyszła właśnie w Radomiu. Po niecałych 20 latach.
1 października 2006 r. w Stoczni Gdańskiej Jarosław Kaczyński mówił o i do części dawnych opozycjonistów: „My jesteśmy tu, gdzie wtedy, oni tam, gdzie stało ZOMO”. Te słowa stały się impulsem dla osób związanych nie tylko z PO do ataku na prezesa PiS. Miały być chamskie i nieprawdziwe. I co po nich nastąpiło? Była szefowa Platformy Obywatelskiej w Radomiu, Marta Michalska-Wilk, obecnie wiceprezydent Radomia, pochwaliła się w mediach cudowną zabawą, radosnym pląsaniem, potańcówką. Pokazała zdjęcia z uradowaną twarzą obok milicjantów, zomowców i ormowców. Z jakiegoż to powodu ludzie Tuska świętowali w Radomiu tak radośnie? Z powodu krwawej łaźni, którą komuniści zgotowali głodnym robotnikom w Radomiu w 1976 r. Platformersi, rozumiem, że razem z zomowcami zaczęli cieszyć się już teraz, chociaż wydarzenia miały miejsce w czerwcu. Tu nie chodzi o żadną niestosowność tych zachowań, ale o hańbę. Zhańbiliście się i zhańbiliście pamięć po ofiarach komunistów. Trudno wami nie gardzić.
Sławomir Jastrzębowski
za:niezalezna.pl