Czarzasty chce siłą przejąć urząd prezydenta? Szef BPM alarmuje
Czy agresywna próba przejęcia kontroli nad Trybunałem Konstytucyjnym przez obóz władzy ma na celu doprowadzenie do odsunięcie prezydenta od wykonywania obowiązków? Przed skrajnie niebezpiecznym scenariuszem ostrzega szef Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz.
Goszcząc na antenie Telewizji wPolsce24, prezydencki minister zwrócił uwagę na polityczne aspiracje marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego, mówiąc o nich w kontekście „ślubowania” sędziów Trybunału Konstytucyjnego w Sejmie.
- „Dlaczego pan Czarzasty tak próbuje siebie kreować jako lidera? Istnieje taka interpretacja, że Trybunał miałby dążyć do tego, aby stwierdzić, że prezydent nie jest w stanie wykonywać swoich obowiązków” - przestrzegł Marcin Przydacz.
- „A jak nie jest w stanie wykonywać swoich obowiązków, choć prezydent wykonuje swoje obowiązki (…). Ale jeśli można udawać, że kiedy do kolumny, to do prezydenta się ślubuje, to dlaczego nie można udawać, że Trybunał stwierdzi, że niemożliwe jest pełnienie dalszej funkcji prezydenta i wtedy pan marszałek Czarzasty będzie chciał przejąć urząd prezydenta?” - dodał.
10,5 mln głosów vs 22 tys.
Szef BPM zwrócił też uwagę, że zasadniczo różni się poparcie, jakim cieszą się prezydent i marszałek.
- „Na prezydenta Karola Nawrockiego głosowało ponad 10,5 miliona rodaków, a na pana Czarzastego zdaje się 22 tysiące i to jeszcze przeskoczył go Łukasz Litewka z ostatniego miejsca na liście” - przypomniał.
Wyraził przekonanie, że „te 10,5 miliona ludzi nie pozwoli na to, aby ograbić ich z ich własnego wyboru”.
Prezydent K. Nawrocki ponowił wniosek do D. Tuska ws. zarządu NBP. P. Szefernaker: Wszystko w rękach premiera
Prezydent Karol Nawrocki ponownie skierował do kontrasygnaty premiera postanowienia o powołaniu 4 członków zarządu Narodowego Banku Polskiego. Poinformował o tym szef gabinetu prezydenta, Paweł Szefernaker.
Minister napisał na platformie X, że stabilność polskiej gospodarki wymaga decyzji odrzucającej logikę politycznej wojny, a teraz wszystko w rękach premiera.
Ponowne zwrócenie się do Donalda Tuska o kontrasygnatę postanowienia ws. powołania członków zarządu NBP Pałac Prezydencki zapowiadał w piątek. Paweł Szefernaker przypominał wtedy, że 4 listopada wygasa kadencja wiceprezesa Adama Lipińskiego, a 1 stycznia członka zarządu Marty Gajęckiej. Minister podkreślił, że w przypadku, gdy zarząd NBP nie zostanie uzupełniony, od 5 listopada będzie liczył pięciu członków, co jest poniżej ustawowego minimum. Jak dodał, za taki stan rzeczy odpowiadać będzie premier.
– Skutkiem braku kontrasygnaty premiera będzie konstytucyjny organ państwa, który działa w składzie sprzecznym z ustawą i odpowiedzialność za ten stan spoczywa na tym, kto odmówił podpisu kontrasygnaty pod postanowieniem prezydenta, czyli na premierze Donaldzie Tusku. W obliczu kryzysu wokół Narodowego Banku Polskiego, który może zachwiać finansami publicznymi, który może zagrozić bezpieczeństwu Polski, który może wywołać kolejną falę drożyzny uderzającą w polskie rodziny, prezydent Karol Nawrocki proponuje stabilizację sytuacji wokół polskiej waluty, wiarygodności finansowej Polski na świecie i niezależności banku centralnego – zaznaczył Paweł Szefernaker.
W lutym prezydent na wniosek prezesa NBP wydał postanowienia w sprawie powołania czterech członków zarządu tego banku, a następnie zwrócił się do premiera o kontrasygnatę. W maju szef rządu odesłał wnioski bez kontrasygnaty. Teraz Karol Nawrocki skierował je ponownie. Paweł Szefernaker zaznaczył, że zgłoszeni kandydaci zostali wyłonieni w ramach konsensusu politycznego. To Marta Kightley, Ludwik Kotecki, Przemysław Litwiniuk i Marcin Zarzecki.
„Nie ma innej drogi do zostania sędzią”. Prezydent z przesłaniem podczas wręczania nominacji
- Nie ma innej drogi w Polsce. Nie ma innego doświadczenia ustrojowego. Nie ma innego mechanizmu do zostania sędzią Rzeczypospolitej Polskiej, jak ten, aby złożyć przysięgę wobec prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, a więc w obecności prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej - powiedział prezydent Karol Nawrocki, podczas uroczystości wręczenia nominacji sędziowskich i asesorskich w Pałacu Prezydenckim.
W poniedziałek prezydent Karol Nawrocki w Pałacu Prezydenckim wręczył nominacje sędziowskie i asesorskie. W trakcie wystąpienia podkreślił, że droga do tego momentu wymagała determinacji, ciężkiej pracy i wsparcia bliskich.
Prezydent zaznaczył, że sprawowanie urzędu sędziego oznacza przejęcie dużej odpowiedzialności za decyzje wpływające na życie obywateli. Jak dodał, wybór tej drogi jest wyrazem gotowości do służenia wspólnocie narodowej i podejmowania decyzji w imieniu państwa.
Nie ma innej drogi
Nawrocki zaznaczył, że przez ponad 35 lat tysiące sędziów składało przysięgę w obecności prezydenta RP.
"Wobec, a więc w obecności prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, stając się sędziami tak, jak państwo staliście się sędziami dzisiaj. Nie ma innej drogi w Polsce. Nie ma innego doświadczenia ustrojowego. Nie ma innego mechanizmu do zostania sędzią Rzeczypospolitej Polskiej, jak ten, aby złożyć przysięgę wobec prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, a więc w obecności prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Więc do kamer wysyłam jasny sygnał, że dzisiaj - i potwierdzam uroczyście - oto ta grupa sędziów, która jest w sali kolumnowej oficjalnie została sędziami Rzeczypospolitej Polskiej, bo wybrany z woli narodu prezydent Rzeczypospolitej Polskiej tak zdecydował" – podkreślił.
Zaznaczył, że "to nie tylko kwestia ustroju Rzeczypospolitej Polskiej, ale także wyraz szacunku narodu dla sędziów". - Tak oto zdecydowali prawodawcy, że oto prezydent wybierany z powszechnego wyboru całego narodu ma bezpośrednio wręczać nominacje i przyjmować przysięgę polskich sędziów. To wyraz wielkiego uznania Rzeczypospolitej Polskiej dla zadań, których państwo się podejmujecie - zwrócił się do zebranych.
Niezawisłość i empatia
Odwołując się do uniwersalnych wartości związanych ze służbą sędziowską, przywołał słowa z Księgi Jeremiasza: „Umieszczę swoje prawo w głębi ich jestestwa i wypiszę je na ich sercach”.
- Niezawisłość polskich sędziów, niezależność polskich sędziów płynie z państwa serca. Tam rodzi się państwa sumienność, przywiązanie do sprawiedliwości, poczucie godności - mówił.
Prezydent zwrócił uwagę na znaczenie empatii w pracy sędziego. Jak zaznaczył, sprawa, która dla sędziego jest jedną z wielu, dla konkretnego obywatela może być najważniejszą sprawą w życiu.
Podkreślił, że niezawisłość sędziowska powinna wynikać zarówno z sumienia i poczucia godności, jak i z przywiązania do Rzeczypospolitej Polskiej, a także znajdować oparcie w Konstytucji i ustawach.
za:www.fronda.pl