Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Chrzest Polski wykreślony, Wołyń nazwany „konfliktem”. Skandaliczne projekty podstawy programowej trafiły do rządu

Projekty nowych podstaw programowych dla szkół ponadpodstawowych zastępują wspólny kanon wyborem nauczyciela i uczniów. Analiza Centrum Edukacyjnego Ordo Iuris wskazuje na pominięcie kluczowych wydarzeń i postaci z dziejów Polski oraz osłabienie lektur.

Instytut Badań Edukacyjnych opublikował projekty podstaw programowych dla szkół ponadpodstawowych, które przekazał już Ministerstwu Edukacji Narodowej i Radzie ds. monitorowania wdrażania reformy oświaty im. Komisji Edukacji Narodowej. „MEN przeanalizuje przedstawione projekty IBE PIB i przygotuje propozycje przepisów, które zostaną skierowane do konsultacji publicznych” – czytamy w komunikacie IBE PIB z 22 października.

Propozycje zmian analizuje dr Artur Górecki – dyrektor Centrum Edukacyjnego Ordo Iuris. Wskazuje on, że w projektach tych wiedza staje się zasobem służącym działaniu, a wspólny kanon ustępuje miejsca wyborowi nauczyciela i uczniów.

Punkty odniesienia

Projekty zestawiono z trzema punktami odniesienia: z obowiązującą podstawą, z jej brzmieniem sprzed redukcji z 2024 r. oraz z modelem edukacji klasycznej. Kryteriami oceny są m.in. chronologia, kanon jako miara, porządek nauczania oraz trzy źródła cywilizacji łacińskiej: Ateny, Rzym i Jerozolima. Autor analizy podkreśla, że podstawa programowa powinna być minimum programowym, a nie programem nauczania. W historii i języku polskim to minimum musi jednak zostać jasno określone: trzeba wymienić z nazwy wydarzenia, postaci i teksty, bez których nie ma odniesienia do tego, co wiecznotrwałe i ciągłości właściwie rozumianej tradycji.

Za Henri-Irénée Marrou i Étienne’em Gilsonem autor uznaje historię za poznanie prawdy o ludzkiej przeszłości, drogę samopoznania i spoiwo kultury. Jej pożytek polega przede wszystkim na przemianie samego poznającego, a nie na sprawnościach użytkowych.

Rok bazowy

Pierwszy rok nauki ma być „rokiem bazowym”, który porządkuje wiedzę ze szkoły podstawowej i wyrównuje różnice między uczniami. Dr Górecki widzi w tym niewypowiedziane przyznanie, że zreformowana szkoła podstawowa nie da solidnego fundamentu. Docenia zamysł wzmocnienia kształcenia ogólnego, zwłaszcza w technikum, ale realizacja go nie potwierdza: w historii rok bazowy wypełniają działy o historiografii, warsztacie badacza i „historii w praktyce”, w języku polskim – o komunikacji i odbiorze tekstów. Odsunięcie wyboru rozszerzeń do klasy drugiej niewiele zmieni, skoro licea prawdopodobnie nadal będą rekrutować do „klas profilowanych”.

Historia

Projekt zachowuje chronologię, ale zmniejsza zakres podstawowy z 59 do 29 działów i z 230 do 103 wymagań. Proporcje między epokami zmieniają się niewiele; o charakterze kursu przesądza to, które treści przetrwały redukcję. Średniowieczu poświęcono 12 wymagań, dziejom Polski w tej epoce tylko pięć.

Projekt w ogóle nie wymienia Chrztu Polski. Wymaganie o początkach państwa Piastów powtarza obecne brzmienie, lecz usuwa z niego chrystianizację, którą przywołuje przy Czechach, Węgrzech i Rusi. Nie ma Konstytucji 3 maja, agresji sowieckiej 17 września 1939 r., Armii Krajowej, Józefa Piłsudskiego, Sprawiedliwych wśród Narodów Świata, prymasa Stefana Wyszyńskiego ani ks. Jerzego Popiełuszki. Jan Paweł II pojawia się tylko w zakresie rozszerzonym. Ludobójstwo na Wołyniu ujęto jako przykład „konfliktów ludności polskiej z mniejszościami narodowymi”, bez wskazania sprawców i ofiar, choć Sejm i ustawa z 2025 r. jednoznacznie nazywają je zbrodnią OUN i UPA na Polakach.

Dr Górecki krytykuje też sam tytuł działu „Historia w praktyce”. Historia należy przede wszystkim do porządku poznania, a projekt podporządkowuje poznanie przeszłości jej użyciu. Wskazuje również na zbytnie skupianie się na współczesnej perspektywie: zmiany klimatu wymieniono czterokrotnie, także wśród przyczyn przemian Rzeczypospolitej w XVII w., a wpływ na współczesność uczeń ma wskazywać tylko przy Grecji, Rzymie i oświeceniu, nie przy chrześcijaństwie. W celach projektu nie pada słowo „prawda”, a uczniowi każe się oceniać bez wskazania miary oceny.

Język polski

Projekt rezygnuje w zakresie podstawowym z układu chronologicznego; epoki literackie omawia systematycznie dopiero zakres rozszerzony. Wśród obowiązkowych lektur z tytułu wskazano tylko „Bogurodzicę”, pieśni i treny Jana Kochanowskiego, „Wesele”, „Pana Tadeusza” i „Lalkę” oraz fragmenty Biblii. „Dziady” cz. III i „Antygona” stają się przykładami do wyboru, a „Przedwiośnie”, „Zbrodnia i kara” czy „Inny świat” trafiają na alfabetyczną listę 287 propozycji, obok powieści graficznych i piosenek Taco Hemingwaya. Projekt używa słowa „kanon”, ale go nie definiuje. Znika nauka o języku: gramatyka, historia języka i etymologia. Obowiązkowe „doświadczenia edukacyjne” autor uznaje za nowomowę pedagogiczną, która ogranicza gwarantowaną nauczycielowi swobodę metod.

Chrześcijaństwo i Kościół

Zestawienie trzech wersji podstawy pokazuje cel przyświecający decydentom wdrażanej reformy edukacji. Redukcja z 2024 r. usunęła znaczną część treści ukazujących chrześcijaństwo jako źródło kultury, a projekt żadnej z nich nie przywraca do zakresu podstawowego i usuwa kolejne. W zakresie podstawowym Kościół występuje głównie jako strona konfliktów; jego rolę w oświacie, nauce i życiu społecznym PRL omawia dopiero zakres rozszerzony.

Dr Górecki wskazuje, że celem kształcenia powinno być ukierunkowanie intelektu i woli ucznia na prawdę i dobro. Publikację zamyka aneks z pełnym zestawieniem wymagań z historii: obowiązującej podstawy i projektu, w zakresie podstawowym i rozszerzonym.

 Nowa podstawa programowa zmierza do rozmycia się wiedzy. Głos nauczycieli i rodziców jest konsekwentnie ignorowany przez MEN 

Unia Europejska cały czas żongluje pojęciem krytycznego myślenia. To dla nich jest po prostu podważanie faktów. Zawłaszczono pojęcie krytycznego myślenia, ażebyśmy sądzili, że wpisanie go do podstawy programowej oznacza, że uczeń będzie w ogóle myślał. Nie, on będzie dyskutował ze wszystkim, nie mając należnej wiedzy, ażeby taki dyskurs w ogóle podjąć. Zmierza to do rozmycia się wiedzy. Głos związków zawodowych, w tym nauczycieli; organizacji społecznych i rodziców jest całkowicie i konsekwentnie ignorowany przez Ministerstwo Edukacji Narodowej – powiedziała Hanna Dobrowolska, ekspert oświatowy, koordynator Koalicji na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły, w poniedziałkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.

22 października Instytut Badań Edukacyjnych przedstawił projekty nowych podstaw programowych dla liceów, techników oraz szkół branżowych. Zostało to przygotowane na zlecenie Ministerstwa Edukacji Narodowej i wpisuje się w projekt znany jako „Reforma26. Kompas Jutra”.

    – Od długiego czasu określamy to mianem Kompasu na Brukselę i deformy, a nie reformy. Nie wyciągnięto zupełnie żadnych wniosków z tego, co działo się w ciągu tego roku szkolnego. Podstawy programowe zostały zmienione już w klasach pierwszych i czwartych, a teraz proponuje się podobne rozwiązanie, bardzo bliskie tej destrukcji, którą już rozpoczęto, w szkołach ponadpodstawowych. (…) Pytanie główne dotyczy klas pierwszych, ponieważ one zostały poddane niezwykle radykalnym zmianom – oceniła Hanna Dobrowolska.

Koordynator Koalicji na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły wśród zarzutów wobec obecnego systemu edukacji podała m.in. to, że aktualnie „odwołuje się bardzo wiele przedmiotów jako obowiązkowych. Rozszerzenia są w wyższych klasach i wprowadza się kilkanaście przedmiotów do wyboru. Kiedyś były one trzy, w tej chwili jest ich kilkanaście”.

    – Tylko dwie godziny z różnych dziedzin, niezwykle rozstrzelone są to propozycje. (…) Nie ma to nic wspólnego z prawdziwym kształceniem licealnym. Redukcja przedmiotów, np. kształcenia w zakresie języka polskiego, wprowadza olbrzymią destrukcję i niezwykle ograniczają możliwości nauczyciela, jeżeli chodzi o spokojny przekaz wiedzy rozłożonej na cztery lata – wskazała.

Ekspert oświatowy zwróciła uwagę, że w programie historii usunięto pojęcie Chrztu Polski, brakuje też informacji o bitwie pod Grunwaldem, w miejsce której wprowadzono „stosunki polsko-krzyżackie”. Działalność UPA na Wołyniu i Małopolsce Wschodniej została zastąpiona zapisem „konflikty ludności polskiej z mniejszościami narodowymi, w tym ludobójstwa na Wołyniu i Małopolsce Wschodniej”.

    – Nie dość, że wykorzenienie i zerwanie więzi z ojczystą tradycją, kulturą, literaturą, także kradzież takiej twardej wiedzy faktograficznej. Widzimy, jaka manipulacja zachodzi, jakie przesunięcia akcentów. Polska została wyjęta z całej kultury chrześcijańskiej – podkreśliła.

Hanna Dobrowolska powiedziała, że Unia Europejska cały czas „żongluje pojęciem krytycznego myślenia. To dla nich jest po prostu podważanie faktów. Krytycyzm i relatywizacja to jest – według nich – krytyczne myślenie, to nie jest logiczne myślenie oparte na faktach”.

    – Zawłaszczono pojęcie krytycznego myślenia, ażebyśmy sądzili, że wpisanie go do podstawy programowej oznacza, że uczeń będzie w ogóle myślał. Nie, on będzie po prostu dyskutował ze wszystkim, nie mając należnej wiedzy, ażeby taki dyskurs w ogóle podjąć. Zmierza to do rozmycia się wiedzy. (…) To jest bujanie w obłokach, czyli to jest życie iluzją na temat własnych możliwości, własnej wiedzy – wskazała koordynator Koalicji na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły.

    – Głos związków zawodowych, także nauczycielskich; organizacji społecznych i rodziców jest całkowicie i konsekwentnie ignorowany w sposób graniczący z jakąś bezczelnością ze strony MEN – dodała.

za:www.radiomaryja.pl

Copyright © 2017. All Rights Reserved.