„Grabaż” na stos!
O co zeźlił się „Grabaż”? Że arcybiskupowi nie pasują niedzielne zakupy oraz weekendowe wyjazdy rodaków (dodajmy – o ile olewają mszę). Trochę smutno, gdy były wolnościowiec za ucieleśnienie wolności uznaje zakupy w hipermarkecie. O wiele bardziej podobał mi się „Grabaż”, gdy przed wyborami napisał, że religia to największe zło na świecie – jasno, z otwartą przyłbicą.
Ale po co parę dni później epatować byciem niezadowolonym katolikiem? To tak jakbym ja, nie znosząc PO, na wszelki wypadek do niej wstąpił. Wygląda to na kompleks 13-latka, który na złość księdzu powiedział „dupa” i dostał karę. Księży znienawidził, ale do dziś trochę się ich boi.
Po sprawie Golgota Picnic „Grabaż” ogłosił, że „sp…a stąd”. Oczywiście, został. Bo trzeba trzepać kasę na Juwenaliach, odbierać Paszporty „Polityki” i nagrody marszałka województwa.
Piotr Lisiewicz
za:niezalezna.pl/67807-grabaz-na-stos