Publikacje polecane
Sprzeciw wobec reklamy alkoholu
O całkowity zakaz reklamy alkoholu, także piwa, do prezydenta, premier, marszałków Sejmu i Senatu oraz parlamentarzystów apelują polscy biskupi.
– Po dwudziestu pięciu latach przemian demokratycznych możemy z bólem powiedzieć, że Polska w tym czasie stała się bardziej browarna niż solidarna – ocenia ks. bp Tadeusz Bronakowski, przewodniczący Zespołu Konferencji Episkopatu Polski ds. Apostolstwa Trzeźwości. Przestrzega przed rozprzestrzenianiem plagi pijaństwa w Polsce.
To niejako odpowiedź Episkopatu Polski na próby złagodzenia polskiego prawa dotyczącego reklamy alkoholu. Pod koniec sierpnia grupa posłów PSL złożyła w Sejmie projekt nowelizacji ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi, który umożliwia reklamę cydru z jabłek i jego gruszkowego odpowiednika (perry) na takich samych warunkach jak piwa, czyli po godz. 20.00. „Są to działania wyjątkowo niebezpieczne i szkodliwe. Badania prowadzone przez ekspertów pokazują wyraźnie, że reklama i promocja alkoholu wpływa na jego większe spożycie, zwłaszcza wśród osób młodych” – podkreślono w apelu Zespołu KEP.
Z przytoczonych statystyk wynika, że w Polsce żyje prawie milion osób uzależnionych, a od 2,5 do 4 mln osób pije ryzykownie i szkodliwie. Taka sytuacja, jak zwraca uwagę ks. bp Tadeusz Bronakowski, rodzi ogromne problemy społeczne: już ponad 1,5 mln dzieci żyje w rodzinach z problemem alkoholowym, a 2 mln osób doświadcza przemocy na tle alkoholowym.
Biskupi alarmują, że dziś jeden punkt sprzedaży przypada na mniej niż 300 mieszkańców! Według przeprowadzonych badań, w ciągu ostatnich 30 dni przynajmniej raz upił się co piąty uczeń trzeciej klasy gimnazjum i co trzeci z drugiej klasy liceum.
Przywołane zostały także inne dramatyczne statystyki: przez alkohol umiera 11 tys. Polaków rocznie, a wartość pośrednich kosztów społecznych związanych z nadużywaniem alkoholu wynosi ok. 40 mld złotych. To dwukrotnie więcej niż wynoszą wpływy z akcyzy i VAT do budżetu. „Na samo leczenie uzależnienia i jego powikłań wydajemy około pół miliarda złotych rocznie. Gdy zatem osoby odpowiedzialne za państwo mówią o ratowaniu polskiej gospodarki, niech postarają się szerzej pomyśleć o tych kosztach, które naprawdę niszczą nasz narodowy budżet” – apeluje ks. bp Bronakowski. Podkreśla także, że w Polsce brakuje skutecznych mechanizmów karania, co tłumaczy bezkarność tych, którzy zamiast dbać o zdrowie publiczne, troszczą się o interesy wąskiej grupy zarabiających na alkoholu.
MB, KAI, PAP
za:http://www.naszdziennik.pl/wp/114331,sprzeciw-wobec-reklamy-alkoholu.html