Publikacje polecane
Pan Jezus oczekuje od Polski całkowitego posłuszeństwa
"Bożkiem stało się łatwe i wygodne życie bez krzyża, które można osiągnąć jedynie poprzez zarabianie coraz większej ilości pieniędzy."Posłowie do książki "Świadectwo Bożego Miłosierdzia", autorstwa Bogusława Bajora i Michała Wikiela, wydanej przez Instytut Ks. Piotra Skargi w 2014r
Pan Jezus oczekuje od Polski całkowitego posłuszeństwa
Polskę szczególnie umiłowałem, a jeżeli posłuszna będzie woli Mojej, wywyższę ją w potędze i świętości. Z niej wyjdzie iskra, która przygotuje świat na ostateczne przyjście Moje. (św. Faustyna Kowalska, Dzienniczek, 1732). Jakże wspaniała i wzniosła jest zapowiedź Pana Jezusa wobec Jego planów co do przyszłości naszej Ojczyzny! Jednak po bliższym zapoznaniu się z treścią obietnicy Naszego Zbawiciela dostrzeżemy, że nie jest ona bezwarunkowa – więcej, jest niezwykle zobowiązująca. Pan Jezus oczekuje bowiem od Polski i Polaków całkowitego posłuszeństwa wobec Jego woli.
Jak należy rozumieć to posłuszeństwo woli Chrystusa w wymiarze kraju lub narodu? Przede wszystkim jako wierność w wypełnianiu Jego Przykazań w prawie, obyczajach, polityce, gospodarce, mediach, kulturze i całej sferze publicznej. Czy jednak tak się dzieje? Czy Polacy są wierni Bożym Przykazaniom i Jego woli? Może warto byłoby zrobić narodowy rachunek sumienia i zastanowić się, jakie grzechy na dobre utrwaliły się w życiu społecznym?
Bożkiem stało się łatwe i wygodne życie bez krzyża, które można osiągnąć jedynie poprzez zarabianie coraz większej ilości pieniędzy.
Bluźnierstwa i znieważanie Boga przez różnorakich artystów, którzy publicznie niszczą Biblię lub urządzają uwłaczające religii wystawy i przedstawienia teatralne.
Wybór parlamentarzystów urągających publicznie Bogu i Kościołowi.
Handel i niekonieczna praca w niedziele i dni świąteczne.
Prawo o rzekomej ochronie dzieci przed przemocą w rodzinie, uderzające w szacunek i zaufanie dla rodziców i dające urzędnikom możliwość odbierania dzieci bez wyroku sądu.
Prawo do dokonywania aborcji eugenicznej. Brak prawnego zakazu produkcji dzieci w probówkach zwanej eufemistycznie zapłodnieniem in vitro. Powszechny dostęp do środków ubezpłodniających i wczesnoporonnych. Jesteśmy na 212. miejscu z 224 krajów świata pod względem dzietności.
Rosnąca liczba rozwodów i związków cudzołożnych zwanych partnerskimi lub nieformalnymi. Rozpowszechnianie pornografii w mediach i reklamie. Promocja niezgodnych z prawem Bożym zachowań i dążenie do ich legalizacji.
Coraz bardziej powszechny model tzw. bezstresowego wychowania, utrwalający w duszach dzieci i młodzieży postawy egoistyczne, hedonistyczne i anarchistyczne.
Nieuczciwość w pracy i działalności gospodarczej. Korupcja i oszustwa na małą i wielką skalę.
Bezkarność kłamstw, oszczerstw i gorszących treści w mediach pod pretekstem ochrony wolności słowa.
Zazdrość, zawiść, wulgarność i chamstwo w relacjach międzyludzkich płynące ze skrajnego egoizmu.
Oto grzechy i plagi moralne niszczące Polskę.
Niby wszyscy o nich wiedzą, ale prawie nikt nie chce ich publicznie napiętnować, a w szczególności ci, którzy są powołani do kształtowania ludzkich sumień według Bożych przykazań. A przecież napominanie grzeszących jest uczynkiem miłosierdzia co do duszy, jest wyrazem miłości bliźniego i troski o jego zbawienie. Zamiast narodowego rachunku sumienia próbujemy się utwierdzać w zadufaniu, że jesteśmy przecież najbardziej katolickim narodem na świecie, który dał Kościołowi wielkiego papieża i dokonał w historii tylu wspaniałych dzieł, a za nasze niepowodzenia są odpowiedzialni inni: złe państwa w sąsiedztwie Polski, światowa finansjera i spekulanci, masoneria, tajne służby etc. Winni są wokół nas, ale my jesteśmy nieskalani. Dzięki tej powszechnej ślepocie na własne wady społeczne, nasi wrogowie skrzętnie wykorzystywali i wykorzystują wszystkie grzechy narodowe dla swoich niecnych celów.
Skąd ta ślepota na grzechy? Przyczyn można by wskazać wiele – od psychologicznych i społecznych po religijne. Szczególnie należałoby zwrócić uwagę na religijne źródło tej ślepoty, a mianowicie na fałszywe rozumienie Bożego Miłosierdzia przy jednoczesnym zapominaniu o Bożej Sprawiedliwości.
Coraz częściej mówiąc o tym, że trzeba pokutować za grzechy i poprawiać swoje życie, spotykam się ze stwierdzeniem, że Pan Bóg jest przecież miłosierny, więc i tak wybacza wszystkie grzechy. O zgrozo. Przecież to jest grzech przeciw Duchowi Świętemu. Człowiek grzeszy, licząc zuchwale na Miłosierdzie Boże.
Owszem, każdy powinien ufać Bożemu Miłosierdziu, że nawet najcięższe grzechy zostaną mu odpuszczone, ale gdy je szczerze wyznaje, żałuje za nie, postanawia się z nich poprawić oraz stara się za nie wynagrodzić Bogu i ludziom. Takie są warunki uzyskania Miłosierdzia Bożego. Jednak obecnie w Polsce szerzy się fałszywe przekonanie, że Miłosierdzie Boże jest bezwarunkowe i każdy z niego skorzysta w momencie śmierci bez względu na to, jakie wiódł życie. Na poparcie tego grzesznego przekonania niektórzy szerzą co najmniej dyskusyjne tezy o pustym piekle, czy nawet błędne, iż nie jest ono wieczne i w końcu nawet diabeł będzie zbawiony.
Takie podejście jest szyderstwem z Bożego Miłosierdzia i jeszcze większym szyderstwem z Jego sprawiedliwości, tak jakby przestał być sędzią sprawiedliwym, który za dobre wynagradza, a za złe karze. Pomylono Boże Miłosierdzie, które jest gotowością do wybaczenia skruszonemu grzesznikowi, z pobłażliwością wobec grzechów, która jest zwyczajnym bagatelizowaniem grzechu bez względu na chęć lub niechęć do poprawy grzesznika.
Bóg udziela Swego Miłosierdzia tym, którzy chcą z niego skorzystać, nie chce nikogo zbawiać na siłę. Jeżeli ktoś przez trwanie w grzechu odrzucił życie z Bogiem na tym świecie, to Bóg, szanując jego wolność, nie będzie go zmuszał do życia z Nim w wieczności. Życie człowieka jest czasem miłosierdzia, lecz moment śmierci to już czas sprawiedliwości i wtedy ci, którzy nie skorzystali z czasu miłosierdzia, nie umkną sprawiedliwej karze na wieczność.
Niestety, odrętwienie sumień u większości Polaków posunęło się tak daleko, że pomimo deklarowanego katolicyzmu żyją jakby Bóg nie istniał, a Jego Przykazania nie obowiązywały.
Jeszcze jest czas, aby nazwać grzechy osobiste i społeczne po imieniu, odwrócić się od nich i zacząć żyć po Bożemu, ale czy wystarczy woli i chęci?
Czy znów ma na nas spaść kara w postaci zaborów i wojen, abyśmy musieli się opamiętać?
Otrzymaliśmy od Pana Jezusa wspaniałe orędzie Miłosierdzia z Koronką do Bożego Miłosierdzia przekazaną nam za pośrednictwem św. Faustyny. Możemy jeszcze ocalić siebie i Ojczyznę od wiszących na horyzoncie historii katastrof, odmawiając tę prostą modlitwę w intencji opamiętania naszego narodu i przebudzenia sumień Polaków, zanim będzie za późno.
Na tym zakręcie dziejowym warto przypomnieć słowa ks. Piotra Skargi, który przed czterystu laty również starał się budzić zatwardziałe sumienia naszych rodaków: Bójcie się wżdy tych pogróżek. Jać objawienia osobliwego Pana Boga o was i o zgubie waszej nie mam. Ale poselstwo do was mam od Pana Boga i mam to poruczenie, abych wam złości wasze ukazował i pomstę na nie, jeśli ich nie oddalicie, opowiadał.
Sławomir Olejniczak
Prezes Instytutu Ks. Piotra Skargi