Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Publikacje polecane

Walka o życie. Prawda o in vitro.

Konzentrationslager Auschwitz, 7 lutego 2015 r.

Apel

do Władz III Rzeczpospolitej
do Władz Unii Europejskiej
do Władz Narodów Świata

Kilkanaście dni po międzynarodowych uroczystościach 70-tej rocznicy wyzwolenia niemieckiego obozu zagłady Auschwitz podpisujemy ten Apel w piwnicy bloku śmierci, obok celi śmierci Św. Maksymiliana M. Kol¬bego, w miejscu, gdzie zbrodniarze niemieccy po raz pierwszy użyli gazu – cyklonu B produkcji IG Farbenindustrie, do zabicia we wrześniu 1941 r. około 600 rosyjskich i około 250 polskich więźniów obozu.
Niemieccy ludobójcy, korzystając ze zbrodniczych, rasistowskich pseudouzasadnień hitlerowskiego ustawodawstwa odmawiającego człowieczeństwa Żydom, Polakom, Romom, Rosjanom, masowo wykorzystywali cyklon B produkcji IG Farbenindustrie do realizacji swych ludobójczych planów.
W wielu krajach świata wykorzystuje się pigułkę RU-486 produkcji firmy Höchst do masowego zabijania ludzi przed narodzeniem – poczętych dzieci. Przypominamy, że firma Höchst powstała w wyniku przekształceń zbrodniczej IG Farbenindustrie.

Podobnie jak w tragicznej przeszłości próbuje się usprawiedliwić zbrodnię zabijania niewinnych ludzi poprzez arbitralne, irracjonalne, w istocie swej rasistowskie, próby odmawiania człowieczeństwa dzieciom przed narodzeniem.
7 stycznia 2015 r., decyzją Komisji Europejskiej, dopuszczona została w krajach UE – bez recepty – tzw. pigułka „dzień po” – ellaOne firmy HRA Pharma powiązanej z firmą Höchst.
Pigułka ta, w zależności od fazy cyklu kobiecego, w którym zostanie zastosowana, działa antykoncepcyjnie lub wczesnoporonnie czyli powodując śmierć poczętej istoty ludzkiej w jej wczesnej fazie rozwoju, unicestwia życie poczętego dziecka.
W ubiegłym wieku uczciwi lekarze, wykorzystując nowoczesną aparaturę medyczną, wykazali w sposób naukowy: życie człowieka zaczyna się w momencie poczęcia, a prawo do życia jest podstawowym prawem człowieka.
Z tego miejsca szczególnego ludobójstwa wołamy:
•    każdy człowiek ma prawo do życia, każde poczęte dziecko także,
•    nigdy więcej w Polsce, ani w jakimkolwiek innym kraju, ludobójczych produktów firmy IG Farben¬industrie i jej zbrodniczych kontynuatorów,
•    wyeliminujmy zamachy na życie ludzkie zarówno te realizowane poprzez aborcję chirurgiczną jak
i środki farmakologiczne typu RU 486 czy ellaOne.

Apel podpisali:

Halina i Czesław Chytrowie, animatorzy Dzieła Duchowej Adopcji Dziecka Poczętego Archidiecezji Krakowskiej
Ewa Ekiert, członek  Klubu Inteligencji Katolickiej w Oświęcimiu
Henryk Ekiert, prezes Klubu Inteligencji Katolickiej w Oświęcimiu
lek. med. Krystyna Gebauer
Alfred Goraj, współpracownik Tygodnika Rodzin Katolickich „Źródło”
prof. dr hab. inż. Janusz Kawecki, prezes Polskiego Stowarzyszenia Nauczycieli i Wychowawców
dr inż. Adam Kisiel, redaktor naczelny Tygodnika Rodzin Katolickich „Źródło”
lek. med. Grażyna Szczelina
dr inż. Antoni Zięba, prezes Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka

Od poczęcia człowiek


Naukowcy, lekarze o początku życia człowieka:
„Człowiek jest już człowiekiem od momentu, gdy męski plemnik zapłodni żeńską komórkę jajową” – prof. dr hab. med. E. Blechschmidt, dyrektor Instytutu Anatomii Uniwersytetu w Getyndze, Niemcy.
„Komórkę jajową od momentu zapłodnienia nazywamy zarodkiem, ale nie ulega wątpliwości, że jest to człowiek” – prof. dr hab. med. B. Chazan, specjalista krajowy w dziedzinie położnictwa i ginekologii, Warszawa.
„Szacunek dla nowego życia od samego poczęcia i uznanie dziecka za partnera w dialogu są bardzo ważne. Ten dialog rozpoczyna się w momencie poczęcia” – prof. dr hab. P. G. Fedor-Freybergh, psycholog, Sztokholm.
„Od momentu poczęcia istnieje żywa istota. Nienarodzone dziecko jest osobą” – prof. dr med. A. In¬gelman-Sunberg, kierownik Kliniki Ginekologii i Położnictwa w Sztokholmie.
„Żywot człowieka rozpoczyna się w momencie poczęcia, to jest zapłodnienia i kończy się w momencie śmierci” – prof. zw. dr hab. med. R. Klimek, członek Królewskiego Towarzystwa Lekarskiego w Londynie.
„Dzięki nadzwyczajnemu postępowi techniki wtargnęliśmy do prywatnego życia płodu. Przyjęcie za pewnik faktu, że po zapłodnieniu powstała nowa istota ludzka, nie jest już sprawą upodobań czy opinii. Ludzka natura tej istoty od chwili poczęcia do starości nie jest metafizycznym twierdzeniem, z którym można się spierać, ale zwykłym faktem doświadczalnym” – prof. dr med. J. Lejeune, kierownik Katedry Genetyki na Uniwersytecie im. Kartezjusza w Paryżu.
Pigułka „dzień po” niszczy poczętą istotę ludzką!
•    Prof. dr hab. B. Chazan – „Gazeta Warszawska” z dnia 23 stycznia 2015 r.
•    Dr hab. A. Lewandowicz – „Nasz Dziennik” 23 stycznia 2015 r.
•    Prof. dr hab. med. T. Rechberger – „Rzeczpospolita” 20 stycznia 2015 r.
Naukowcy Ci jasno stwierdzili, że pigułka ta obok działania antykoncepcyjnego (w zależności od fazy cyklu kobiety) niszczy poczętą istotę ludzką!
Przywołajmy tylko jeden głos zagranicznych lekarzy-ginekologów. Bundesverband der Frauenärzte (BVF) (tj. Związek Niemieckich Ginekologów) i Deutsche Gesellschaft für Gynäkologie und Geburtshilfe (DGGG) (tj. Niemieckie Towarzystwo Ginekologii i Położnictwa) 1 lutego 2012 r. na stronie internetowej Frauenärzte im Netz (tj. ginekolodzy w internecie) poinformowały: „Pigułka «dzień po» zapobiega lub opóźnia jajeczkowanie, tak że nie może dojść do zapłodnienia. Jeśli już doszło do zapłodnienia [poczęcia], uniemożliwia zagnieżdżenie w macicy [poczętej osoby]” (cyt. za „Medizin Und Ideologie”, 02/14 str. 8).
Wprowadzenie tej pigułki w Polsce jest sprzeczne z naszą Konstytucją, naszym polskim prawem! Powołam się tylko na publiczne wypowiedzi wybitnych prawników: prof. dr hab. Andrzeja Zolla (b. prezesa Trybunału Konstytucyjnego) i prof. dr hab. Aleksandra Stępkowskiego.
Trzeba żądać od władz III RP natychmiastowego skutecznego zablokowania tej śmiercionośnej pigułki!
Ks. abp Henryk Hoser apeluje o obywatelski sprzeciw wobec tej śmiercionośnej pigułki - „Bardzo mocno powinni się sprzeciwiać katolicy, politycy i wszyscy, którym zależy na dobru wspólnym, na dobru wszystkich obywateli”.

zestawił: dr inż. Antoni Zięba

Życie każdego z nas rozpoczęło się w momencie poczęcia i każdy z nas rozpoczął życie jako istota ludzka o wielkości 0,1 mm. Proszę o kopiowanie tych informacji i przekazywanie ich innym osobom. Razem brońmy życia najmniejszych Polaków!

Zapraszamy do regularnego korzystania z serwisu internetowego: www.pro-life.pl
Aktualności: www.facebook.com/psozc

***

Procedura „in vitro” to procedura śmierci i kalectwa!
Umiera ponad 90 procent poczętych tą metodą dzieci!

Prawda o procedurze „in vitro”

W ostatnim czasie Rząd RP opracował i skierował do Sejmu projekt ustawy „o leczeniu niepłodności”, którego celem jest legalizacja procedury „in vitro” w naszym kraju. W sytuacji, gdy ogromna większość mediów publicznych i komercyjnych bezkrytycznie ten projekt popiera i przemilcza głosy etyków, naukowców i lekarzy wyrażających jednoznaczny sprzeciw wobec tego projektu, czujemy się w obowiązku przywołać i przypomnieć najważniejsze fakty na ten temat.
Życie każdego człowieka rozpoczyna się w chwili jego poczęcia i od tego momentu powinno być bezwzględnie chronione, a godność tej nowej istoty ludzkiej szanowana.
Rządowy projekt ustawy ogranicza się do zalegalizowania procedury „in vitro”, która nie jest procedurą leczniczą. „In vitro” nie leczy niepłodności: żadna kobieta, żaden mężczyzna, żadna para ludzka nie została wyleczona z niepłodności tą metodą. Tak więc już sama nazwa rządowego projektu wprowadza w błąd opinię publiczną, powielając medyczne kłamstwo.
„In vitro” jest jedynie techniką sztucznego wytwarzania ludzi, co gwałci zarówno godność pary ludzkiej jak i poczętego dziecka. „In vitro” stanowi wielkie zagrożenie życia i zdrowia poczynanych tą metodą dzieci, nie jest też obojętne dla zdrowia matek.
Ze statystyk światowych placówek „in vitro” wynika, że tylko kilku procentom poczętych tą metodą dzieciom dane jest się urodzić. Oznacza to, że statystycznie ceną urodzenia jednego żywego dziecka jest śmierć średnio 10 innych dzieci, jego rodzeństwa. Związane jest to z tym, że w trakcie procedury „in vitro”, kilkakrotnie dokonuje się selekcji ludzi na kolejnych etapach ich życia zarodkowego i płodowego. Spośród kilku - kilkunastu powołanych do życia istot ludzkich wybiera się 2-4 i przenosi do macicy. Reszta zarodków ludzkich obumiera lub jest mrożona; na całym świecie i w Polsce miliony zamrożonych ludzkich embrionów czeka na powolną śmierć! Kolejnej selekcji dokonuje się po ewentualnym zagnieżdżeniu się więcej niż jednego zarodka w macicy – wtedy 1 lub 2 zostają przy życiu, a pozostałe są zabijane. W procedurę „in vitro” nierozłącznie wpisana jest procedura śmierci.
Według danych brytyjskiego Departamentu Zdrowia z 3 milionów 800 tysięcy poczętych „in vitro” dzieci w latach 1992-2006 urodziło się żywych tylko 122 tysiące dzieci, czyli tylko 3,21 procenta poczętych tą metodą istot ludzkich…
Innym powodem, dla którego nie można się zgodzić na „in vitro”, jest fakt, że wszystkie dzieci poczęte tą metodą należą do grupy podwyższonego ryzyka jeśli chodzi o śmiertelność około i po porodową oraz zapadalność na różne choroby, szczególnie wrodzone i genetycznie uwarunkowane. I tak, w porównaniu do dzieci poczętych naturalnie, wśród dzieci poczętych „in vitro”, stwierdzono:
-    4 razy więcej martwych urodzeń,
-    2 razy wyższą śmiertelność noworodków,
-    istotne zwiększenie liczby wad wrodzonych i nowotworów np.:
§    2-4 razy częstszy rozszczep wargi i podniebienia,
§    4-5 razy częstsze zarośnięcie przełyku,
§    1,5 raza częstsze porażenie mózgowe,
-    2-3 razy częstsze hospitalizacje i różnego typu zabiegi operacyjne do 3-go roku życia dziecka.
Eksperci wskazują też na negatywne skutki zdrowotne i moralne dla rodziców, zwłaszcza matki. Do najczęściej wskazywanych należą:
-    zwiększone ryzyko zachorowania na raka jajnika i sutka,
-    możliwość wystąpienia zespołu hiperstymulacji jajników.
U obojga potencjalnych rodziców może wytworzyć się przekonanie, że dla osiągnięcia własnego celu wolno zgodzić się na zabicie swoich dzieci i narażać je na szkody zdrowotne.
W grudniu ubiegłego roku Sejm RP jednomyślnie przyjął uchwałę ustanawiającą rok 2015 – Rokiem Jana Pawła II. Uzasadnione jest więc przypomnienie Jego nauczania odnośnie sztucznej prokreacji.
W encyklice „Evangelium vitae” w rozdziale „Aktualne zagrożenia życia ludzkiego” nasz wielki Rodak wymienia obok przerywania ciąży „Także różne techniki sztucznej reprodukcji, które wydają się służyć życiu i często są stosowane z tą intencją, w rzeczywistości stwarzają możliwość nowych zamachów na życie. Są one nie do przyjęcia z punktu widzenia moralnego, ponieważ oddzielają prokreację od prawdziwie ludzkiego kontekstu aktu małżeńskiego, a ponadto stosujący te techniki do dziś notują wysoki procent niepowodzeń: dotyczy to nie tyle samego momentu zapłodnienia, ile następnej fazy rozwoju embrionu wystawionego na ryzyko rychłej śmierci. Ponadto w wielu przypadkach wytwarza się większą liczbę embrionów, niż to jest konieczne dla przeniesienia któregoś z nich do łona matki, a następnie te tak zwane „embriony nadliczbowe” są zabijane lub wykorzystywane w badaniach naukowych, które mają rzekomo służyć postępowi nauki i medycyny, a w rzeczywistości redukują życie ludzkie jedynie do roli „materiału biologicznego”, którym można swobodnie dysponować” (EV n. 14).
Należy też podkreślić, że procedura „in vitro” narusza zapisy polskiej Konstytucji i Kodeksu Karnego. Konstytucja zapewnia:
Art. 30. Przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela. Jest ona nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych.
Art. 38. Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia.
Art. 40. Nikt nie może być poddany torturom ani okrutnemu, nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu i karaniu. (...)
Kodeks Karny w art. 157a mówi:
§ 1. Kto powoduje uszkodzenie ciała dziecka poczętego lub rozstrój zdrowia zagrażający jego życiu, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
W rządowym projekcie nawet nie wspomina się o nowoczesnej, etycznej, szanującej życie i godność poczętych dzieci i ich rodziców metodzie pomocy bezdzietnym małżonkom jaką jest naprotechnologia. Naprotechnologia diagnozuje i leczy bezpłodną parę małżeńską, nie wykazując żadnych skutków ubocznych i wątpliwości etycznych. Jest też wielokrotnie tańsza w stosowaniu niż procedura „in vitro”. Dlatego powinniśmy dążyć do wyeliminowania antyludzkiej, szkodliwej zdrowotnie i głęboko nieetycznej metody, jaką jest „in vitro”, a promować i finansować naprotechnologię.
dr med. Wanda Terlecka
prezes Katolickiego Stowarzyszenia Lekarzy Polskich
dr Paweł Wosicki
prezes Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia
dr inż. Antoni Zięba
prezes Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka


***


„Kościół nie sprzeciwia się edukacji seksualnej. Osobiście uważam,że powinna ona towarzyszyć dzieciom w całym procesie wzrastania, odpowiednio do każdego etapu. Tak naprawdę Kościół zawsze prowadził wychowanie seksualne, choć przyznaję, że nie zawsze w odpowiedni sposób.
Problem w tym, że obecnie wiele osób, które noszą na transparentach hasła dotyczące edukacji seksualnej, postrzega ją w oderwaniu od całej osoby ludzkiej. Wtedy zamiast wypracowywać ustawę o wychowaniu seksualnym, dążącą do osiągnięcia pełni osoby, do miłości, schodzi się
do poziomu genitaliów. Tego dotyczy nasz sprzeciw. Nie chcemy, żeby istota ludzka była degradowana. Tylko tyle.”
ks. kard. Jorge Bergoglio Prymas Argentyny
(F. Ambrogetti, S. Rubin, Jezuita. Papież Franciszek, Rafael, Kraków 2013)

Edukacja seksualna w Polsce

Na prośbę Komisji Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski, zespół ekspertów przedstawia cele oraz treści edukacji seksualnej zawarte w programie szkolnym „Wychowanie do życia w rodzinie”.

1.    Definicja edukacji i jej typy

Przywołać trzeba funkcjonujące w środowisku pedagogów definicje, rodzaje (kategorie) edukacji seksualnej.
Od wielu lat w lat w literaturze światowej (i także w sferze politycznej porównaj np. wypowiedzi prezydentów USA, decyzje Rady Europy, opublikowany w kwietniu br. dokument ”Standardy edukacji seksualnej w Europie”) stosowany jest podział na 3 rodzaje (kategorie) edukacji seksualnej: typu A, typu B i C zaproponowany przed wielu laty przez Amerykańską Akademię Pediatrii.
A – wychowanie do czystości – abstynencji seksualnej, bez propagowania antykoncepcji (abstinence-only education, chastity education), nauczanie o normalnym małżeństwem.
B – biologiczną edukację seksualną (biological sex education) – nauczanie tylko nt. procesów fizjologicznych, bez żadnych wskazań etycznych, promowanie i rozdawanie młodym środków anty­koncepcyjnych, a nawet wczesnoporonnych (np. w Wielkiej Brytanii, podawanie 11-letnim dziewczynkom pigułek wczesnoporonnych bez wiedzy rodziców)
C – złożoną edukację seksualną zawierającą oba powyższe podejścia (comprehensive sex education).
Ta klasyfikacja USA jest powszechnie znana, u nas praktycznie nie funkcjonuje w świadomości społecznej. W Polsce te definicje i klasyfikację upowszechniają jedynie media katolickie.
2.    W naszym systemie edukacji mamy dobrą edukację seksualną typu A
W czasie rządów koalicji AWS-Unia Wolności (w latach 1997-2001), gdy ministrem edukacji narodowej był prof. dr hab. inż. Mirosław Handke, wprowadzono do naszych szkół zajęcia „wychowanie do życia w rodzinie”, które jest typem A edukacji seksualnej.

Dobre podstawy programowe tego przedmiotu (opracowane m.in. przez tak wybitnych specjalistów jak: ks. prof. dr hab. Józef Augustyn, prof. dr hab. nauk med. Bogdan Chazan, ks. dr Marek Dziewiecki, dr hab. Dorota Kornas-Biela, , mgr Teresa Król, prof. dr hab. Krystyna Ostrowska, prof. dr hab. Maria Ryś) zostały zachowane do dzisiaj i nadal odpowiadają założeniom edukacji seksualnej typu A.
Cele i treści „wychowania do życia w rodzinie”
Dotychczasowe rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej wyraźnie wskazują na prorodzinny charakter zajęć „wychowanie do życia w rodzinie”. I tak:
·    W paragrafie 2 rozporządzenia MEN z dnia 12 sierpnia 1999 roku w sprawie sposobu nauczania szkolnego… (Dz. U. nr 67 poz. 756) czytamy:
Realizacja treści programowych zajęć powinna stanowić spójną całość z pozostałymi działaniami wychowawczymi i profilaktycznymi szkoły, a w szczególności:
1) wspierać wychowawczą rolę rodziny,
2) promować integralne ujęcie ludzkiej seksualności,
3) kształtować postawy prorodzinne, prozdrowotne i prospołeczne.

·    W rozporządzeniu MEN z dnia 27 sierpnia 2012 roku w sprawie podstawy programowej... (Dz. U. z dnia 30 sierpnia 2012 r., poz. 977) określającym cele i treści nauczania, które polska szkoła winna realizować znajdujemy m.in. zapis takich haseł, jak:
Szkoła podstawowa: Cele kształcenia – wymagania ogólne: Ukazywanie wartości rodziny w życiu osobistym człowieka oraz pomoc w przygotowaniu się do zrozumienia i akceptacji przemian okresu dojrzewania.

Gimnazjum: Cele kształcenia – wymagania ogólne: II. Przyjęcie integralnej wizji osoby; wybór i urzeczywistnianie wartości służących osobowemu rozwojowi; kierowanie własnym rozwojem, podejmowanie wysiłku samowychowawczego zgodnie z uznawanymi normami i wartościami; poz­nawanie, analizowanie i wyrażanie uczuć; rozwiązywanie problemów i pokonywanie trudności okresu dorastania.

Szkoły ponadgimnazjalne: Cele kształcenia – wymagania ogólne: I. Pogłębianie wiedzy związanej z funkcjami rodziny, miłością, przyjaźnią, pełnieniem ról małżeńskich i rodzicielskich, seksualnością człowieka i prokreacją; umiejętność podejmowania odpowiedzialnych decyzji dotyczących wyboru drogi życiowej, małżeństwa i rodziny.

Wprowadzenie przedmiotu wychowanie do życia w rodzinie jest zgodne z tym nurtem badań psychologicznych, socjologicznych i pedagogicznych, który akcentuje rolę rodziny w rozwoju osobowości. Treści programowe wskazują na funkcje rodziny: prokreacyjną, wychowawczą, opiekuńczą i moralną; wprowadzają młodego człowieka w świat ludzkich wartości, norm, praw, obowiązków i umiejętności. Wskazuje się również, że pełnienie przyszłych ról małżeńskich i rodzicielskich wymaga poznania specyfiki różnic płciowych, natury człowieka w aspekcie jego godności, wolności i odpowiedzialności.

Wielką manipulacją przekazywaną przez ogromną większość mediów i polityków opcji postkomunistycznej i liberalnej jest twierdzenie, że w naszej oświacie nie ma edukacji seksualnej, co powoduje negatywne ustosunkowanie się do zajęć prorodzinnych w polskiej szkole. Niestety, to zakłamanie funkcjonuje w świadomości Polaków. Jest ono „punktem startowym” ataków na Kościół katolicki, który rzekomo blokuje wprowadzenie do naszych szkół edukacji seksualnej, pozbawia uczniów „ważnej” wiedzy, krzywdzi młode pokolenie.

Znając Nauczanie Kościoła katolickiego i definicję edukacji seksualnej typu A, trzeba jednoznacznie stwierdzić, że Kościół katolicki nie tylko nie sprzeciwia się dobrej edukacji seksualnej typu A, ale wprowadził ją pośrednio w Polsce jako pierwsza „instytucja” przed tysiącem lat. Kościół katolicki zawsze nauczał o czystości przedmałżeńskiej, wierności małżeńskiej, szacunku do życia, a w XX-XXI wieku mówi „nie” antykoncepcji.
Dzisiaj blisko 34 tysięcy katechetów, którzy także realizują szeroko pojętą edukacje seksualną typu A, przekazuje dzieciom i młodzieży niezmienne nauczanie Kościoła w odniesieniu do etyki życia małżeńsko-rodzinnego.

3.    Dobre wyniki naszego „wychowania do życia w rodzinie”

Realizowane od 1998 r. zajęcia „wychowanie do życia w rodzinie” oraz katechizacja dzieci przynosi dobre wyniki w porównaniu z wręcz katastrofalnymi rezultatami permisywnej, demoralizującej edukacji typu B realizowanej w krajach zachodnich. Jako podstawowe kryteria oceny warto wymienić tylko trzy wskaźniki: liczbę aborcji wśród uczennic, liczbę aborcji dokonanych przez nastolatki oraz w całej populacji kobiet w danym kraju i skalę zakażeń/zachorowań na HIV/ADIS. Poniżej, w oparciu o oficjalne dane z UE i ONZ, porównajmy wyniki edukacji w Polsce, Szwecji i Wielkiej Brytanii.

Polska    Szwecja    Wielka Brytania       
Liczba mieszkańców    ok. 38 mln    ok. 9 mln    ok. 61 mln       
Legalnie przerwane ciąże przez nastolatki w wieku 15-19 lat
na 1000 nastolatek w tym wieku    0,01    19,96    21,79       
Liczba legalnie przerwanych ciąż przez nastolatki
w wieku 15-19 lat    18    6 199    42 137       
Liczba zdiagnozowanych przypadków HIV/AIDS
na 100 000 mieszkańców    2,39    4,97    13,26    
Źródło: EUROSTAT, dane za rok 201 0, Wielka Brytania 2009. Dane dot. HIV i AIDS: EUROSTAT, WHO, dane za rok 2008.
Powyższe dane odnoszą się do różnej sytuacji prawnej odnośnie do aborcji: w Polsce prawny zakaz (z trzema tzw. wyjątkami), a w Szwecji i Wielkiej Brytanii pełna „legalizacja” bez żadnych ograniczeń. Trzeba przywołać więc dane z Polski z roku 1997, kiedy postkomuniści wprowadzili de facto aborcję „na żądanie”. Wówczas to całkowita liczba zabójstw nienarodzonych dzieci (u kobiet nieletnich i pełnoletnich) wyniosła 3047. Liczba ta w porównaniu z odpowiednimi liczbami aborcji w Szwecji (35 tys.) i Wielkiej Brytanii (200 tys.) wskazuje, że prowadzona w tych krajach edukacja seksualna typu B, przynosi nie tylko fatalne wyniki w młodym pokoleniu, ale także w dorosłym życiu tak edukowanych kobiet.

4.    Prawa i obowiązki rodziców związane z wychowaniem dzieci w sferze płciowości

W tej ważnej i delikatnej sferze wychowania młodego pokolenia istnieje konieczność nieustannego przypominania rodzicom ich obowiązków i praw. W dokumencie Kongregacji ds. Wychowania Katolickiego „Wytyczne wychowawcze w odniesieniu do ludzkiej miłości ” (1983 rok) czytamy:
48. „Wychowanie przynależy przede wszystkim do rodziny, która jest szkołą bogatszego człowieczeństwa”.
Rodzina jest najbardziej odpowiednim środowiskiem do zapewnienia stopniowego wychowania seksualnego. Ona posiada pewien ładunek afektywny, umożliwiający bez urażania akceptację najbardziej delikatnej dziedziny i jej harmonijnego włączenia w osobowość zrównoważoną i bogatą.
W aktualnej sytuacji potrzebna jest dalsza pomoc merytoryczna rodzicom w pełnieniu ich zadań wychowawczych w aspekcie wychowania seksualnego oraz uświadamiania ich praw w odniesieniu do ustalania i decydowania o treściach i sposobach realizacji w szkołach nauczania ich dzieci w dziedzinie edukacji seksualnej”.
51. „Otwarcie i współpraca rodziców w stosunku do innych wychowawców współodpowiedzialnych za formację będą miały pozytywny wpływ na dojrzewanie młodego człowieka. Wiedza teoretyczna i doświadczenie rodziców pomogą dzieciom w zrozumieniu wartości i właściwej roli w rzeczywistości bycia mężczyzną i kobietą”.
W ważnych dokumentach krajowych i międzynarodowych jasno zapisano prawa rodziców. Przywołajmy tylko trzy dokumenty:
Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej, (2 kwietnia 1997 r.) art. 48, ust. 1: „Rodzice mają prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Wychowanie to powinno uwzględniać stopień dojrzałości dziecka, a także wolność jego sumienia i wyznania oraz jego przekonania”.
Powszechna Deklaracja Praw Człowieka ONZ, (10 grudnia 1948 r.), art. 26, ust. 3: „Rodzice mają prawo pierwszeństwa w wyborze nauczania, które ma być dane ich dzieciom”.
Artykuł 13 ust. 3 Międzynarodowego Paktu Praw Gospodarczych, Społecznych i Kulturalnych (przyjęty przez Zgromadzenie Ogólne ONZ 16 grudnia 1966 r.) stanowi: „Państwa – Strony niniejszego paktu zobowiązują się do poszanowania wolności rodziców lub w odpowiednich przypadkach opiekunów prawnych, wyboru dla swych dzieci szkół innych niż szkoły założone przez władze publiczne, ale odpowiadających minimalnym wymaganiom w zakresie nauczania, jakie mogą być ustalone lub zatwierdzone przez Państwo, jak również zapewnienia swym dzieciom wychowania religijnego i moralnego zgodnie z własnymi przekonaniami”.

5.    Media a edukacja seksualna

Ogromna większość mediów publicznych, komercyjnych dezinformuje nasze społeczeństwo w tej kwestii, przekazując nieprawdę, jakoby w naszym systemie oświaty nie było edukacji seksualnej i jej brak powoduje wielkie szkody u młodych ludzi, a także w ich późniejszym już dorosłym życiu. „Winą” za brak tej wiedzy obciąża się Kościół.
Tylko bardzo nieliczne media podają prawdę: mamy w naszej oświacie edukację seksualną typu A o charakterze prorodzinnym, która przynosi bardzo dobre wyniki. Kościół katolicki nie tylko jej się nie sprzeciwia, ale również uwzględnia ten typ edukacji w programie katechezy.
Istnieje pilna potrzeba – poprzez media katolickie – wzmocnienia przekazu prawdy w tej dziedzinie i wykazanie jak nieprawdziwe i oszczercze są zarzuty kierowane w tym aspekcie pod adresem Kościoła. Dzisiaj większość katolików przyjmuje te fałszywe, głęboko niesprawiedliwe „zarzuty” jako uzasadnione.

6.    Szanse i zagrożenia we właściwym wychowaniu dzieci i młodzieży

Współczesna nauka potwierdza całkowicie nauczanie Kościoła w odniesieniu do wychowania seksualnego, polskie doświadczenie ukazuje ogromny wkład ludzi Kościoła we właściwą edukację seksualną młodych pokoleń Polaków. Ta wiedza - to wielki argument w zmaganiu o model wychowania w polskiej oświacie. Jesteśmy głęboko przekonani, że szeroka jej popularyzacja w naszym społeczeństwie nie tylko chroni naszą młodzież przed zakusami demoralizatorów, ale także przysporzy Kościołowi szacunku i wdzięczności w szerokich kręgach społeczeństwa, umocni zaufanie do jego Nauczania.
Trzeba szerokiego zaangażowania katolików świeckich, aby utrzymać to, co dobre w aktualnym „wychowaniu do życia w rodzinie”. Należy nadal dążyć do podnoszenia poziomu tych zajęć, zarówno przez udoskonalanie programów i pomocy dydaktycznych oraz właściwe szkolenie nauczycieli.
Ogłoszona oficjalnie w czerwcu br. decyzja obecnego kierownictwa MEN utrzymania dotychczasowego programu „wychowania do życia w rodzinie” w roku szkolnym 2013/14 jest z pewnością sukcesem ludzi dobrej woli zmagających się o właściwe wychowanie naszych dzieci i młodzieży, ale stanowi także „zapowiedź” kontynuowania merytorycznej i medialnej walki w tej szczególnej sferze polskiej oświaty.
Istnieje pilna potrzeba uwrażliwienia rodziców, wychowawców i katechetów na ponawiane próby wprowadzenia przez lewicowe i skrajnie liberalne grupy permisywnej edukacji typu B do naszych szkół, a nawet przedszkoli. Propagowanie treści niezgodnych z obowiązującym programem „wychowania do życia w rodzinie” jest sprzeczne z prawem i rodzice powinni je blokować, a dyrekcje szkół mają obowiązek respektowania obowiązującego prawa.
prof. dr hab. Franciszek Adamski
dr Krystyna Kluz
mgr Teresa Król
dr hab. Jadwiga Wronicz
dr inż. Antoni Zięba
Kraków, wrzesień 2013 r


Copyright © 2017. All Rights Reserved.