Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Publikacje polecane

Ks. Henryk Zieliński - Nieludzka ustawa

Z dziecka poczętego in vitro posłowie większości sejmowej uczynili narzędzie zaspokojenia pustki ludzi życiowo niespełnionych

Szkoda, że większość posłów PO i ich sprzymierzeńców nie czyta nawet „Gazety Wyborczej”. A jeśli czytają, to chyba bez zrozumienia. Bo o wczytywaniu się w Evangelium vitae Jana Pawła II czy Christifideles laici wśród prominentnych polityków tej lansującej się jako chadecka partii możemy chyba zapomnieć. Podobnie zresztą jak o wczytaniu się w najnowszą encyklikę papieża Franciszka Laudato si’. Szerzej do tej sprawy odnosi się w tym numerze abp Marek Jędraszewski.
Ale nawet uważna lektura „Wyborczej” mogłaby człowiekowi dobrej woli wystarczyć, aby zrozumiał, dlaczego dopuszczenie do zapłodnienia in vitro osób homoseksualnych jest krzywdą dla zrodzonych i wychowanych w takich związkach dzieci. A w dalszej konsekwencji także dla całego społeczeństwa. Mimochodem potwierdza to światowej sławy psycholog prof. Philip Zimbardo w rozmowie z Martyną Harland („Gazeta Wyborcza”, 13-14 czerwca 2015). Twierdzi on, że w większości czarnych rodzin w USA od pokoleń brakuje ojca w rodzinie. Skutkuje to tym, że szczególnie wielu czarnoskórych chłopców ma problemy ze swoją osobowością: „nie radzi sobie w szkołach, nie może znaleźć pracy i trafia do więzień”. Na pytanie o przyszłość ludzkości pozbawionej obecności ojców profesor odpowiada wprost: „Oby nie było nią sztuczne zapłodnienie”.

Dlaczego więc aktualna jeszcze większość sejmowa przegłosowała ustawę, która dopuszcza stosowanie i zapewnia finansowanie zabiegów in vitro u wszystkich par, nie tylko heteroseksualnych? Ma wystarczyć jedynie wspólne oświadczenie dwóch osób o pozostawaniu we wzajemnym pożyciu od co najmniej roku? Drugim warunkiem jest poddawanie się przez rok bez efektów innym formom leczenia bezpłodności albo autorytatywne uznanie na podstawie aktualnej wiedzy medycznej, że w przypadku konkretnej pary naturalne poczęcie dziecka jest niemożliwe. W odniesieniu do pary homoseksualnej takie orzeczenie jest przecież oczywiste. Dlaczego więc posłowie otwierają tak niebezpieczną furtkę, pozwalającą obchodzić nie tylko spór o tzw. związki partnerskie osób homoseksualnych, ale i kwestię wychowania przez nie dzieci? Dlaczego skazują dzieci wychowane w takich związkach na psychiczne kalectwo? Dlaczego wreszcie pozostają głusi na apele, aby dzieciom poczętym z in vitro zapewnić przynajmniej szansę wychowania w pełnej i stabilnej rodzinie, opartej na sakramentalnym lub chociaż cywilnoprawnym związku małżeńskim?

Z dziecka poczętego in vitro uczynili narzędzie zaspokojenia pustki ludzi życiowo niespełnionych. Znieśli bowiem nawet te ograniczenia wiekowe, które nakładał wprowadzony jeszcze przez ministra Arłukowicza rządowy program in vitro. W myśl zapisów nowej ustawy możliwe będzie poddawanie się sztucznemu zapłodnieniu nawet prawie siedemdziesięcioletnich kobiet, jak to już bywało w Rumunii czy Hiszpanii. Dzieciom poczętym in vitro większość sejmowa odebrała prawo do poznania swoich biologicznych rodziców, co jest sprzeczne z podstawowym prawem człowieka. Będą one mogły co najwyżej poznać datę urodzenia i uwarunkowania genetyczne dawców komórek, z których spreparowano ich zarodek.

Przegłosowana przez większość sejmową ustawa dopuszcza tworzenie zarodków nadliczbowych, ich selekcję, mrożenie i niszczenie, co urąga ich ludzkiej godności. Umożliwia klonowanie człowieka, jeśli tylko jego kod genetyczny będzie w nie więcej niż 99,9 proc. zgodny z kodem innego organizmu ludzkiego. Przewiduje możliwość poczęcia dziecka po śmierci dawcy komórek, a jednocześnie daje dawcom możliwość wycofania zgody na wykorzystanie do implantacji zarodków ludzkich już poczętych z ich komórek. Długiej listy zastrzeżeń do ustawy, nazwanej wbrew jej treści „ustawą o leczeniu niepłodności”, dopełnia całkowite milczenie o naprotechnologii jako bardziej skutecznej, tańszej, naukowej i aprobowanej przez Kościół metodzie faktycznego leczenia niepłodności. Pominięcie tej metody może wskazywać, że bardziej niż o dobro bezdzietnych małżeństw rządzącej jeszcze koalicji chodzi o wzniecanie w Polsce przedwyborczych konfliktów. Chodzi głównie o konfrontację z Kościołem.

Katolik, który głosował za przyjęciem tej ustawy, z pewnością powinien się z tego spowiadać. Czy właśnie nie utracił „dyspozycji do przyjmowania Komunii Świętej”, przed czym ostrzegało Prezydium Episkopatu Polski? O tym rozstrzygnie spowiednik.

"Idziemy" nr 27/2015

Copyright © 2017. All Rights Reserved.