Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Czy protesty zatrzymają reżim Trumpa pyta Timothy Snyder, a co zatrzyma Tuska?

Uwielbiany przez Gazetę Wyborczą amerykański historyk Timothy Snyder porównał sytuację w USA z sytuacją w Korei Południowej, w której prezydent wprowadził stan wojenny.
A co ma to wspólnego z Polską?

Mówią, że polityka jest nudna, a ja od dłuższego czasu czytam polityczne komentarze Timothy’iego Snydera
i robię to dla czystej rozrywki.
Amerykański historyk odznaczony w 2014 roku Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia RP
oprócz pisania o dziejach Europy środkowo-wschodniej zajmuje się także komentowaniem bieżących wydarzeń politycznych.

Wczoraj przeczytałem ostatni wykwit jego przenikliwej refleksji.
Cytuję:
Prezydent Korei Południowej, Yoon Suk Yeol,  odwołał się do stanu wojennego, próbując zainstalować dyktaturę wojskową – i poniósł całkowitą porażkę.
W jego działaniach istnieją pewne podobieństwa do nadchodzącego reżimu Trumpa – tak zaczyna się artykuł, który kończy się wyrazami nadziei, iż Amerykanie, tak jak Koreańczycy, wyjdą na ulice i powstrzymają nadchodzącą dyktaturę.

Timothy Snyder, wielki obrońca demokracji i znawca polskiej historii jakoś nie przejmuje się tym,
co z demokracją robi ekipa Donalda Tuska.

A my w Polsce też zaczynamy spodziewać się masowych protestów,
tyle że walka nie będzie toczyła się o demokratyczne swobody i pryncypia,
bo te zostały już dawno podeptane no i nikt się tym nie przejął.
Historia Polski pokazuje, że my walczymy o honor albo o to, co mamy na talerzu.

Chwilówki zamiast obiecanego dostatku

Polakom zaczyna coraz bardziej doskwierać zwyczajna bieda,
a  to przecież od wzrostu cen kotleta rozpoczynały się w PRL największe antyrządowe manifestacje.

W październiku Polacy wzięli o 45% procent więcej chwilówek niż w ubiegłym roku.
To najgorszy typ pożyczki ocierający się o lichwę, po który sięga się w ostateczności.

Donald Tusk obiecywał, że wszystko ma policzone i jak dojdzie do włądzy, to będziemy mieli w portfelach więcej.
Nie wspomniał, że to będzie więcej drobnych.
Wszystkie grubsze nominały trzeba teraz wydać na masło, żeby zrobić zapasy tego coraz bardziej luksusowego towaru.
“Ceny masła mocno w górę”  podaje Polska Agencja Prasowa.
“Będzie tylko drożej” pisze portal smakosze.pl.
“Kostka zmienia się w  sztabkę” – w domyśle sztabkę złota, pisze wyborcza.biz,
tyle że masło to nie złoto, na zapas kupić nie można zbyt wiele, bo jełczeje.

 Jełczeje narracja rządu

Podobnie dzieje się z narracją rządu w kwesti przywracania praworządności.
Weźmy ministra Adama Bodnara, który 22 listopada gościł komisarza unii europejskiej do spraw wymiaru sprawiedliwości.
“Tematem rozmów były działania polskiego rządu na rzecz przywracanie praworządności w naszym kraju”
– czytamy w rządowym komunikacie.
Komisarz Reynders był jednym z kluczowych sojuszników Koalicji Obywatelskiej w walce z „dyktaturą Prawa i Sprawiedliwości”.
30 listopada Reynders przestał pełnić funkcję komisarza, a już 2 grudnia w jego mieszkaniu przeszukanie robiła belgijska policja.
Bojownik o praworządność w Polsce i świecie jest podejrzany o pranie brudnych pieniędzy.
Za fundusze z niewiadomego pochodzenia kupował ogromne ilości losów na loterie.

W Polsce prokuratura zarządziła przeszukanie w miejscach, w których działalność prowadzi fundacja Lux Veritatis
prowadzona przez charyzmatycznego ojca Tadeusza Rydzyka.
To efekt kolejnych rozliczeń z rządami Prawa i Sprawiedliwości, bo sprawa dotyczy przekroczenia uprawnień przez byłego ministra.
“Nie odpuszczę kwestii śledztw wobec ludzi byłego obozu władzy” – zapowiedział dziś premier Donald Tusk.

Kaczyński bokserem

Nadużycia nie władzy, ale siły fizycznej miał dopuścić się prezes Prawa i sprawiedliwości Jarosław Kaczyński.
Komisja Regulaminowa opowiedziała się za uchyleniem immunitetu lidera partii opozycyjnej,
bo ten rzekomo pobił aktywistę, który regularnie zakłóca miesięcznice smoleńskie.
Zbigniew Komosa szkaluje pamięć o śp. prezydencie Lechu Kaczyńskim oskarżając go o spowodowanie katastrofy smoleńskiej.
W obronie tragicznie zmarłego albo zamordowanego brata stanął prezes Jarosław Kaczyński.

Na nagraniu z wrześniowego zajścia rzeczywiście widać, jak lider największej partii opozycyjnej trzykrotnie macha zaciśniętą pięścią w pobliżu twarzy młodszego i na pierwszy rzut oka silniejszego Zbigniewa Komosy.
Prowokator twierdzi, że to było pobicie, chociaż więcej w tym bicia piany niż przemocy.
Tą pianą będziemy mogli wypełnić sobie żołądki, w których będzie coraz mniej masła i innych rarytasów.

Arkadiusz Jarzecki

za:wnet.fm

***

Immunitet Kaczyńskiego. Mentzen: Sam walnąłbym w mordę Komosę

Kandydat Konfederacji na prezydenta RP Sławomir Mentzen zadeklarował, że zagłosuje przeciwko odebraniu immunitetu Jarosławowi Kaczyńskiemu.
I jak dodał - sam "by walnął w mordę" Zbigniewa Komosę za obraźliwy wieniec.

"Sam walnąłbym mu w mordę"

Sejmowa komisja regulaminowa opowiedziała się w środę za zgodą Sejmu na pociągnięciem do odpowiedzialności
za wykroczenia prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego - chodzi o zniszczenie podczas obchodów miesięcznicy katastrofy smoleńskiej wieńca z napisem "Pamięci 95 ofiar Lecha Kaczyńskiego", złożonego m.in. przez aktywistę Zbigniewa Komosę, i za dwukrotne uderzenie Komosy w twarz.

"Nie dziwię się prezesowi Kaczyńskiemu.
Gdybym był na jego miejscu, to sam prawdopodobnie bym tego faceta walnął w mordę.
Na miejscu poszkodowanego dziwię się, że nie jest wstyd skarżyć się, że pobił go ponad 70-letni staruszek"
- przyznał na antenie Radia ZET Mentzen.
Dodał, że "mężczyzna musi czasem dać komuś w mordę, i to jest jedna z tych sytuacji".

Sejm za uchyleniem immunitetu J. Kaczyńskiemu

Sejm uchylił immunitet Jarosławowi Kaczyńskiemu, prezesowi PiS w związku z oskarżeniem go
o rzekome pobicie aktywisty - Zbigniewa Komosy.
Zajście dotyczyło zakłócanie obchodów miesięcznicy katastrofy smoleńskiej przez bojówki koalicji 13 grudnia.

Sejm jednocześnie nie zgodził się na uchylenie immunitetu prezesowi PiS i dwojgu innym posłom tej partii
za zniszczenie wieńców podczas obchodów smoleńskich.

Za uchyleniem immunitetu Kaczyńskiemu w sprawie związanej z rzekomym pobiciem głosowało 241 posłów Koalicji Obywatelskiej, Polski 2050-TD, PSL-TD, Lewicy, Razem i jeden poseł niezrzeszony.

Przeciw było 206 posłów Prawa i Sprawiedliwości, Konfederacji, a także koła Wolni Republikanie.
Nikt nie wstrzymał się od głosu.
Marek Suski i Anita Czerwińska.

za:tvrepublika.pl

***

Telewizja wPolsce24 ujawnia:
Służby dostały polecenie "wykończenia" Karola Nawrockiego. "Przyszło z samej góry"

Szokujące informacje przekazują nam proszący o zachowanie anonimowości rozmówcy z wnętrza służb specjalnych.
Wynika z nich, że służby dostały polecenie „wykończenia” obywatelskiego kandydata na prezydenta Karola Nawrockiego.

Nie można wykluczyć jakiegoś uderzenia także w samego kandydata ale na razie ma się to odbywać przez areszty,
przeszukania, prowokacje skierowane wobec ludzi, którzy kiedykolwiek i w jakikolwiek sposób pojawili się w jego otoczeniu, choćby przypadkowo — stwierdza nasz rozmówca.

Dodaje, że „polecenie jest jednoznaczne, brutalne i przyszło z samej góry”.

Jak słyszymy, preteksty do tych działań mają być dowolne, mogą być nawet najbardziej absurdalne
- nie chodzi bowiem o obronienie zarzutów w przyszłości w sądzie ale o bieżący efekt medialny.

Raport - paszkwil

To plan wymyślony przez jeden z nieformalnych sztabów działających na zapleczu władzy.
Z analiz dostępnych władzy ma bowiem wynikać, że zgrany i skrajnie lewicowy Trzaskowski może przegrać
z niosącym świeżość Nawrockim.
Dlatego postanowiono użyć paszkwilu - rzekomego raportu wyprodukowanego przez jedną z pracowni czarnego PR i wokół tego budować oś narracyjną przeciw Nawrockiemu.

Pierwsze działania już możemy obserwować: przedwczoraj Rzecznik MSWiA Jacek Dobrzyński poinformował o zatrzymaniu w Gdańsku Olgierda L., wymienianego w rzekomym raporcie o kontaktach Karola Nawrockiego.

Nastąpiło to po internetowym wpisie Donalda Tuska, kótry stwierdził, że „rozliczanie PiS postępuje wolniej,
bo nie wszyscy w Koalicji zrozumieli, że bez rozliczenia nie będzie naprawy Rzeczpospolitej”.

za:wpolsce24.tv

***

„Też chcecie zmanipulować wybory?” Siemoniak pisze o unieważnieniu wyborów w Rumunii i…

Szef służb specjalnych Tomasz Siemoniak postanowił skomentować unieważnienie wyborów prezydenckich w Rumunii, przekonując jednocześnie, że polskie władze „obronią Polskę przed podobnym scenariuszem”.

Pierwszą turę wyborów prezydenckich w Rumunii zwyciężył prawicowy polityk Calin Georgescu.

Jeszcze w poniedziałek rumuński Sąd Konstytucyjny uznał głosowanie za ważne, ale dziś, powołując się na nowe wnioski, zmienił decyzję i wybory unieważnił.

Do wydarzeń w Bukareszcie odniósł się za pośrednictwem mediów społecznościowych szef MSWiA oraz minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak.

- „Sąd konstytucyjny Rumunii unieważnił I turę prezydenckich wyborów. Przyczyną są zagraniczne manipulacje w trakcie kampanii wyborczej.

 Nie miejmy złudzeń z jakiego kraju było to sterowane. Obronimy Polskę przed podobnym scenariuszem”
- napisał polityk Koalicji Obywatelskiej.

 Z niepokojem na wpis ministra zareagowali internauci. „Czyli też chcecie zmanipulować wybory?” – pyta jeden z nich.

za:www.fronda.pl

***

Stan wojenny po koreańsku

Centroprawicowy polityk decyduje się wprowadzić stan wojenny, kiedy grunt usuwa mu się spod nóg,
a kolejnym jego ludziom stawiane są zarzuty prokuratorskie.
Polityk ten kiedyś miał pełne poparcie zachodnich potęg. Teraz jednak je traci.

Stan wojenny uzasadnia zagrożeniem zewnętrznym ze strony sąsiada,
a opozycję piętnuje jako piątą kolumnę.
Pod presją parlamentu się jednak wycofuje.
Teraz grozi mu impeachment. To o prezydencie Yoon Suk-yeolu z Korei Południowej.
Nie uciekniemy jednak od pytania: który polski polityk byłby zdolny swojej władzy bronić podobnymi metodami?
Który już to sygnalizuje?
W Polsce też system ma być domknięty, a opozycja jest ścigana pod kątem rosyjskich wpływów,
gdy politycy rządzącej koalicji mówią wprost, że władzy wrogom nie oddadzą nigdy.
W armii i służbach trwają tymczasem gorączkowe czystki.
Prędzej czy później pytanie: „czy mam odwagę oddać władzę?”, staje przed każdym politykiem.
Łatwiej na nie odpowiedzieć, gdy sytuacja w kraju jest stabilna i nie mamy poczucia, że w razie przegranej grozi nam więzienie.
A co, jeśli jest inaczej?
Jak wreszcie na to pytanie odpowiedzą sobie członkowie obecnego polskiego rządu?

Michał Kuź

za:niezalezna.pl

Copyright © 2017. All Rights Reserved.