Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Jolanta Hajdasz-W czyich rękach

Niejako na marginesie rozważań podsumowujących kampanię prezydencką chcę zauważyć, że pokazała ona po raz kolejny, jak ważną rolę odgrywają w naszych czasach media. I to nie tylko media społecznościowe i internet, ale również tradycyjne.

Także te przez niektórych uważane za niszowe, czyli takie, których znaczenie pozornie jest niewielkie.

Siłę mediów tradycyjnych, opartych na klasycznych zasadach dziennikarskiego profesjonalizmu ujawniły debaty prezydenckie. Było ich w tej kampanii nadspodziewanie dużo i wszystkie sprawiły, że każdy, kto choć trochę interesuje się życiem publicznym, został wciągnięty w rywalizację kandydatów o najwyższy urząd w państwie. Bez tych debat kampania była niemrawa, wręcz nudna – może zresztą o to chodziło obozowi rządzącemu, żeby nie zainteresować nią szerokich rzesz społeczeństwa. I to im się, na nasze szczęście, nie udało.

Jeśli spojrzymy na tę kampanię przez pryzmat mediów, to jej największym wygranym są trzy media: Telewizja Republika, Telewizja wPolsce24 i Telewizja Trwam oraz związane z nimi wydawnictwa i portale. Gdyby nie te stacje, Polacy w tej kampanii skazani byliby na przekaz mediów mainstreamowych, tych największych, które od powstania rządu Donalda Tuska stoją na straży domykania systemu i pilnują, by w przestrzeni publicznej ukazywał się jeden rodzaj przekazu: rząd dobry, opozycja zła, zagranica pozytywna, Polska negatywna, Kościół zacofany, a wszyscy, którzy się mu sprzeciwiają, nowocześni i atrakcyjni. Tak jak przed 2015 r., także dziś miało nie być alternatywy do tego przekazu.

W państwie demokratycznym wolność i swobodne funkcjonowanie mediów na równych zasadach jest fundamentem. Na nim opiera się system polityczny. Bowiem bez niezależnej od rządzących informacji i bez tej nieustannej kontroli, jaką nad rządzącymi sprawują media poprzez opisywanie tego, co rządzący robili, robią lub będą robić, nie działa żadne współczesne państwo, w którym rządzi większość wybrana przez wszystkich. Te wybory potwierdziły więc siłę mediów opartych na klasycznym dziennikarstwie.

To debaty prezydenckie sprawiły, że wyborami prezydenckimi zainteresowały się szerokie rzesze Polaków. Każdą z debat, w różnych telewizjach, w sumie śledziło ponad 6 mln widzów. Także w internecie biły one rekordy kliknięć i odsłon, ale warto zauważyć, że na pojedynczych kontach i kanałach transmitowany był także przekaz mediów tradycyjnych. Dlatego nie można się dziwić, gdy czasem jako dziennikarze tak drobiazgowo analizujemy, w czyich rękach są media, gdy domagamy się równego i uczciwego rozdziału koncesji radiowych i telewizyjnych, gdy upominamy się o poszanowanie niezależności instytucji, która stoi na straży ładu medialnego w Polsce, a którą jest Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji. W kluczowych momentach ważnych zdarzeń politycznych to te media stają się podstawowym źródłem treści, które potem rezonują w innych miejscach. Kto ma media, ten ma władzę – jeszcze nie odkładajmy na bok tego znanego z przeszłości powiedzenia.

Jolanta Hajdasz

za:idziemy.pl

Copyright © 2017. All Rights Reserved.