Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Dzień Walki i Męczeństwa Wsi Polskiej.W Michniowie uczczono ofiary niemieckich pacyfikacji polskich wsi

12 i 13 lipca 1943  po ataku oddziałów zgrupowania AK Jana Piwnika „Ponurego” na niemiecki pociąg roku niemieccy żandarmi i esesmani zamordowali w tej wsi 204 osoby.
Michniowianie byli ścigani, nie wolno było dawać im schronienia; wieś miała nie istnieć - ani ludzie, ani zabudowania

- wspominał w sobotę Bogusław Wikło, który jako pięcioletni chłopiec przeżył pacyfikację Michniowa. 
12 i 13 lipca 1943 roku niemieccy żandarmi i esesmani zamordowali w tej świętokrzyskiej wsi 204 osoby.

W piątek, w 82. rocznicę zbrodni, przed Mauzoleum Martyrologii Wsi Polskich upamiętniającym 817 polskich wsi spacyfikowanych przez Niemców, odbyły się uroczystości państwowe. 
Pamięć o zamordowanych mieszkańcach Michniowa uczcili w przedstawiciele władz państwowych, samorządowcy, delegacje służb mundurowych, kombatanci oraz mieszkańcy regionu.

- Nie było gdzie mieszkać, michniowianie byli ścigani, nie wolno było dawać im schronienia. 
Michniów miał nie istnieć - ani ludzie, ani zabudowania - mówił Bogusław Wikło, który miał pięć lat, gdy przyszli Niemcy. 
Jego matka zdołała uciec z trójką dzieci, przez trzy lata ukrywali się w pobliskim Wzdole i Suchedniowie.

- Po wojnie wróciliśmy. Domu nie było, został tylko komin. Dobudowaliśmy do niego szopkę i tak mieszkaliśmy przez półtora roku - wspominał. 
W kolejnych latach stopniowo udało się postawić nowy dom.

Pacyfikację Michniowa przeżyła także Jadwiga Jabłońska, w trakcie pogromu miała pięć lat. 
W niemieckim ataku zginęli jej dwaj starsi bracia (19 i 22 lata) - zatrzymani przez esesmanów, kiedy szli do pracy w Suchedniowie. 
Wraz z innymi mężczyznami, podejrzanymi o współpracę z partyzantami, zostali zapędzeni do stodoły i spaleni żywcem.


- Tatuś nie chciał uciekać. 
Mówił, że skoro zabili mu dwóch synów, to niech zabiją wszystkich. 
Stryjek go przekonał, że trzeba uciekać ze wsi - opowiadała. 
Po ataku z pierwszego dnia wraz z rodzicami i młodszą siostrą, uciekła do lasu. 
Przez kolejne miesiące z rodziną ukrywała się w pobliskich miejscowościach.

Michniów został zniszczony za pomoc udzielaną partyzantom. 
Wieś współpracowała ze zgrupowaniem Jana Piwnika "Ponurego", udzielając żołnierzom schronienia i dając wyżywienie. 
W dwudniowej pacyfikacji zginęli mężczyźni, kobiety, dzieci i osoby starsze - całe rodziny. 
Najmłodszą ofiarą był ośmiodniowy Stefanek Dąbrowa. 
Miejscowość została ograbiona i spalona, a ocalałym zakazano powrotu i odbudowy.

List do uczestników sobotnich uroczystości skierował prezydent Andrzej Duda, który podkreślił, że pacyfikacja Michniowa była "szczególnym aktem barbarzyństwa i tchórzliwej agresji". Zaznaczył, że wieś ta miała silne tradycje patriotyczne. "To nie był chaos wojny, lecz metodyczny, bezwzględny mord.() Z Michniowem miała zniknąć nie tylko wieś, lecz także prawda o jej męczeństwie" - podkreślił prezydent.

Uczestniczący w uroczystościach minister rolnictwa Czesław Siekierski podkreślił, że Michniów stał się symbolem tragicznych losów polskiej wsi w czasie II wojny światowej. 
Zwracał uwagę, że w wyniku bezpośredniej eksterminacji zginęło 1,3 mln mieszkańców wsi, a 2,3 mln zostało deportowanych do pracy przymusowej w III Rzeszy.

W imieniu ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza list odczytał wiceszef MON Paweł Bejda. Przypomniał, że polska wieś żywiła miasta i partyzantów, ukrywała Żydów i płaciła za to ogromną cenę. "Obecna sytuacja w Ukrainie, wydarzenia, jakie miały miejsca w Buczy i innych ukraińskich miejscowościach potwierdzają, że bestialstwo i okrucieństwo zbrodniarzy wspieranych przez agresywne, totalitarne struktury państwowe wciąż jest realnym zagrożeniem" - zaznaczył.

Minister ds. polityki senioralnej Marzena Okła-Drewnowicz podkreśliła, że o tragedii Michniowa i innych spacyfikowanych wsi nie wolno zapomnieć. 
Zwracała uwagę, że pomordowanym mieszkańcom należy się trwała i godna pamięć.

Naczelnik kieleckiej delegatury IPN dr Robert Piwko zaznaczył, że historia Michniowa to nie tylko dramat lokalnej społeczności, ale uniwersalna opowieść o losach polskich wsi pod okupacją. - Ale to także historia odbudowy - ze zgliszczy powstała nie tylko wieś, ale i miejsce pamięci, zbudowane przez tych, którzy przeżyli - powiedział.

W 2017 roku Sejm ustanowił 12 lipca Dniem Walki i Męczeństwa Wsi Polskiej - symboliczną datą upamiętniającą mieszkańców 817 spacyfikowanych wsi.

W michniowskim Mauzoleum opowiedziana jest historia oraz upamiętnione są ofiary pacyfikacji. 
Bryłę budynku tworzy 11 segmentów: pięć zamkniętych i sześć otwartych, poprzecinanych pęknięciami. Muzeum powstało według projektu pracowni Mirosława Nizio. 
Autor koncepcji nawiązał do symboliki płonącej stodoły.

***

Prezydent Andrzej Duda w liście do uczestników obchodów 82. rocznicy pacyfikacji Michniowa podkreślił, że w zamyśle niemieckiego okupanta miała zniknąć nie tylko wieś, lecz także prawda o jej męczeństwie. 
Dodał, że pamięć o ofiarach zbrodni to ważny element tożsamości całego narodu.

Jak wskazał prezydent w liście, Michniów chlubił się wielopokoleniową tradycją udziału w walkach o niepodległą Polskę. "Wielu mieszkańców służyło w Wojsku Polskim podczas wojny obronnej 1939 roku. Wieś pomagała też oddziałowi partyzanckiemu Armii Krajowej pod dowództwem porucznika Jana Piwnika ps. Ponury" - napisał.

Prezydent podkreślił, że pacyfikacja Michniowa była metodycznym, bezwzględnym mordem. "Kaci zabronili godnego pochowania ofiar oraz powrotu ocalałych do zniszczonej wsi i jej odbudowy. 
Ujętych w pobliżu mieszkańców czekało rozstrzelanie od razu lub śmierć w obozie koncentracyjnym. 
Część kobiet wywieziono na roboty przymusowe do Niemiec. 
Z Michniowem miała zniknąć nie tylko wieś, lecz także prawda o jej męczeństwie" - wspomniał Duda.

Prezydent zwrócił uwagę, że choć okupant zrealizował część swoich zbrodniczych zamiarów, to "jednak dalekosiężne plany niemieckich nazistów zostały udaremnione". 
"Trzecia Rzesza poniosła klęskę. Wielu zbrodniarzom, w tym kierującym zbrodnią michniowską, wymierzono sprawiedliwą karę. Ofiary mordu zostały pochowane z należną czcią. Michniów podniesiono ze zgliszczy. 
Do rangi pięknego symbolu urasta to, że liczba mieszkańców wsi znów zbliża się do tej sprzed wybuchu wojny. A Polska - po nocy komunizmu - przeżywa bezprecedensowy okres rozwoju" - stwierdził.

Prezydent przypomniał, że 12 lipca 2021 r. miał zaszczyt otworzyć michniowskie Mauzoleum Martyrologii Wsi Polskich - Oddział Muzeum Wsi Kieleckiej. 
"Również dzięki tej nowoczesnej placówce pamięć o męczeństwie naszych rodaków pod okupacją nazistowskich Niemiec trwa jako ważny element tożsamości polskiej wsi i całego naszego narodu" - ocenił.

Według prezydenta, "wiedza o krzywdach, jakich doznała Polska, umacnia naszą wolę służby niepodległej Rzeczypospolitej". "Wola ta powinna wyrażać się m.in. w staraniach o uzyskanie sprawiedliwego zadośćuczynienia za niemieckie zbrodnie i grabieże oraz w konsekwentnym wzmacnianiu naszych zdolności obronnych i bezpieczeństwa polskich granic. Ufam, że dzięki determinacji naszego narodu i jego przywódców konsekwencje II wojny światowej przestaną kłaść się cieniem na teraźniejszości i przyszłości naszej Ojczyzny - a dumna, zamożna i bezpieczna Polska będzie się rozwijać coraz bardziej dynamicznie i wszechstronnie" - czytamy.

12 i 13 lipca 1943 roku w ciągu dwóch dni w Michniowie Niemcy wymordowali 204 osoby. Pierwszego dnia zginęli mężczyźni, a drugiego całe rodziny, w tym kobiety i dzieci. Najmłodszą ofiarą pacyfikacji był Stefanek Dąbrowa - miał zaledwie osiem dni. Miejscowość została ograbiona i spalona. Ocalałym mieszkańcom zabroniono odbudowy wsi i uprawiania pól. Była to zemsta Niemców za pomoc partyzantom. Wieś współpracowała ze zgrupowaniem Jana Piwnika "Ponurego", udzielając żołnierzom schronienia i dając wyżywienie.

Datę tragedii w Michniowie uznano za symboliczny dzień pamięci o mieszkańcach 817 polskich wsi spacyfikowanych przez Niemców podczas II wojny światowej. W 2017 r. 12 lipca ustanowiono Dniem Walki i Męczeństwa Wsi Polskiej.

Na fasadzie Pałacu Prezydenckiego pojawiła się okolicznościowa iluminacja z okazji Dnia Walki i Męczeństwa Wsi Polskiej.

za:info.wiara.pl

Copyright © 2017. All Rights Reserved.