Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Skandal w Berlinie! Policja spacyfikowała Polaków, którzy chcieli uczcić polskie ofiary

Członkowie Ruchu Obrony Granic chcieli dziś ustawić krzyż przy głazie upamiętniającym polskie ofiary II wojny światowej. Wobec Polaków w szokujący sposób interweniowała jednak niemiecka policja, nie tylko uniemożliwiając postawienie krzyża, ale również naruszając nietykalność cielesną działaczy.Robertowi Bąkiewiczowi połamali żebra.

Wedle relacji portalu Niezależna.pl, „funkcjonariusze zaczęli kopać i uderzać pięściami” polskich działaczy. Polacy zostali brutalnie obaleni na ziemię.

- „To gigantyczny, międzynarodowy skandal, że Niemcy zatrzymują nas z krzyżem, który chcemy ustawić dla upamiętnienia ofiar zbrodni ich przodków. To niewyobrażalne” - podkreślił w rozmowie z TV Republika lider ROG Robert Bąkiewicz.

Podkreślił, że na miejsce skierowano duże siły policji.

- „Sposób, w jaki podjęto wobec nas działania, był wyjątkowo brutalny i przerażający. Staramy się obecnie dojść z policjantami do porozumienia” - powiedział.

Działacz jest przekonany, że nie było podstaw do zatrzymania Polaków, chcących uczcić pamięć o przodkach.

- „Niemcy boją się tego, co jest napisane na tabliczkach. Jest tam napisana prawda: porwali 200 tysięcy dzieci, zamordowali 6 mln Polaków, ograbili Polskę. Wzywamy polskiego ambasadora. To jest zamach na naszą wolność. My nic tutaj w Niemczech nie zrobiliśmy bezprawnego. Nie dokonaliśmy żadnego przestępstwa. Jesteśmy pozbawiani w tej chwili prawa do tego, żeby przejść pod kamień hańby”
- stwierdził.

Działacze ROG w szpitalu

Jak przekazała Blanka Bąkiewicz, córka lidera ROG, do szpitala trafili pobici przez Niemców działacze Ruchu. Jest źle. Zabiera ich karetka. Jacek, Paweł i Tata w ciężkim stanie. Tata wymiotuje. Ma połamane żebra — przekazała Blanka Bąkiewicz.

Polski konsul w Berlinie działa w sprawie interwencji niemieckiej policji wobec członków Ruchu Obrony Granic; ustala w tej chwili okoliczności zdarzenia i powody ich zatrzymania — poinformował we wtorek na X rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Maciej Wewiór.

 Protest przed ambasadą RFN. Czarnek: "Żądamy wezwania ambasadora Niemiec do MSZ"

Żądamy natychmiastowego złożenia wyjaśnień przez ambasadora Republiki Federalnej Niemiec w związku z tym, co się stało. Żądamy natychmiastowego wyjaśnienia całej sytuacji przez władze Republiki Federalnej Niemiec w Berlinie - powiedział prof. Przemysław Czarnek, poseł PiS, w trakcie demonstracji zorganizowanej przed ambasadą Niemiec w Warszawie.

Pod ambasadą Niemiec odbyła się dziś demonstracja będąca wyrazem sprzeciwu wobec pobicia wolontariuszy Ruchu Obrony Granic przez policjantów niemieckich w Berlinie. Głos w trakcie protestu zabrał m.in. prof. Przemysław Czarnek. 

To jest bardzo ważny dzień. Nasza obecność tutaj, pod ambasadą Republiki Federalnej Niemiec, ma również ogromne znaczenie. Oto dziś, po latach, a także po wielu miesiącach dyskusji prowadzonych w różnych miejscach, okazuje się, kto miał rację. Czy rację mają ci, którzy domagają się jedynie kolejnego „przepraszam” przy okazji rozmaitych obchodów? Przedstawiciele państwa niemieckiego przyjeżdżali tu przecież wielokrotnie - czy to na uroczystości związane z rocznicą wybuchu Powstania Warszawskiego, czy na inne wydarzenia - i mówili: „przepraszamy”. Ale tu nie chodzi o słowo „przepraszamy” wypowiedziane przez jakiegoś wysokiego urzędnika państwa niemieckiego – powiedział.

Polityk podkreślił, że "chodzi o to, byśmy przede wszystkim w Polsce odpowiedzieli sobie na pytanie, kto ma rację - czy ci, którzy bezwzględnie domagają się reparacji i odszkodowań za ogromne zniszczenia, jakie Niemcy wyrządzili Polsce oraz temu miastu, temu miejscu, w którym stoimy, czy też ci, którzy mówią: 'nic się nie stało, to już nie ma znaczenia, nie żyjmy historią, żyjmy przyszłością'. 

    Dziś, po wydarzeniach sprzed kilku godzin i po tym, co obecnie dzieje się w Berlinie, jest to ostateczny test dla władz dzisiejszego państwa polskiego. Co zrobi z tym premier Tusk? Co zrobi z tym minister Sikorski? Jak zareaguje polski minister spraw zagranicznych na niebywałą bezczelność i ohydne zachowanie funkcjonariuszy państwa niemieckiego wobec polskich patriotów, którzy nie chcieli niczego więcej, jak tylko uczcić pamięć milionów Polaków pomordowanych przez Niemców? Nie przez jakichś nazistowskich kosmitów, tylko przez Niemców – wskazywał. 

Przypomniał, że "tu nie chodzi wyłącznie o reparacje - teparacje mają wymiar materialny, bardzo ważny, ale reparacje to również stanięcie w prawdzie wobec historii, teraźniejszości i przyszłości".

    Bez uregulowania spraw historycznych, i to spraw wciąż świeżych, bo przecież nie mówimy o czasach państwa krzyżackiego, tylko o XX wieku, trudno jest utrzymywać dobre relacje w teraźniejszości i bardzo trudno będzie utrzymywać dobre relacje w przyszłości. A przecież wszystkim nam zależy na dobrych relacjach w przyszłości. Wszyscy, jak tu jesteśmy, chcemy mieć normalne i dobre relacje ze wszystkimi naszymi sąsiadami. Ale one tylko wtedy będą normalne i będą leżały w interesie naszego państwa, gdy będą uwzględniały nasz interes narodowy, interes państwa polskiego i narodu polskiego – podkreślał prof. Czarnek.

W jego opinii "dzisiejsze zachowanie funkcjonariuszy w Berlinie stoi w sprzeczności z budowaniem takich relacji". 

    Dlatego żądamy natychmiastowego wezwania do MSZ ambasadora Republiki Federalnej Niemiec. Żądamy natychmiastowego złożenia wyjaśnień przez ambasadora Republiki Federalnej Niemiec w związku z tym, co się stało. Żądamy natychmiastowego wyjaśnienia całej sytuacji przez władze Republiki Federalnej Niemiec w Berlinie - przez kanclerza, przez ministra spraw wewnętrznych nadzorującego działania funkcjonariuszy - oraz wyjaśnienia stronie polskiej, dlaczego polscy patrioci, którzy z krzyżem w ręku chcieli uczcić pamięć bestialsko pomordowanych milionów Polaków, zostali dziś brutalnie spacyfikowani przez państwo niemieckie – kontynuował.

Poseł PiS zwrócił się też "do wszystkich Polaków, którzy mówią, że nie ma sensu zajmować się przeszłością i rozliczeniami, że należy żyć wyłącznie przyszłością".

To jest dzień, w którym również wy musicie otworzyć oczy. Tak jak otwieracie oczy w sprawie relacji z Ukrainą, z którą także chcemy mieć dobre stosunki, ale w oparciu o rozliczenie przeszłości - dla teraźniejszości i przyszłości - dokładnie tak samo powinno być w relacjach z Niemcami - apelował. 

    To jest precedens, który jest niezwykle niebezpieczny w relacjach polsko-niemieckich. Niemcy muszą wiedzieć, że na to nie ma zgody. Rząd musi natychmiast podjąć działania zmierzające do uwolnienia tych, których zatrzymano oraz przywiezienia do polskich szpitali tych, których poturbowano – dodał.

“Niemcy to naród barbarzyński”. Poseł Matecki po skandalu w Berlinie: "Boją się swoich zbrodni" 

Boją się swoich zbrodni. Starają się zmyć z siebie piętno morderców, które na zawsze przy nich zostanie – tak poseł Dariusz Matecki skomentował w rozmowie z portalem Niezależna.pl działania niemieckiej policji wobec działaczy Ruchu Obrony Granic. Polityk dodał, że w jego ocenie “Niemcy to naród barbarzyński”.

Komentując zajścia w Berlinie poseł Dariusz Matecki podkreślił, że “ludzie, którzy szli z krzyżem oddać hołd pomordowanym przez Niemcom Polaków, zostali bestialsko brutalnie zaatakowani i pobici".

- Ta scena jednocześnie przypomina, że Niemcy nie mają u siebie żadnego upamiętnienia kilku milionów Polaków, których wymordowali. Boją się swoich zbrodni. Starają się zmyć z siebie piętno morderców, które na zawsze przy nich zostanie i postawili “kamyk” hańby. Niemcy to naród barbarzyński - powiedział.   

- Każdy polski minister, który przykładał do tego rękę, czy oddawał tam hołd, czy składał tam kwiaty, niech ma świadomość tego, że uczestniczy w hańbie naszego narodu. Cienkowska czy inni ministrowie, czy obecny ambasador Polski w Niemczech. To jest kamień hańby i polscy patrioci chcieli tam postawić chociaż krzyż i tablice informujące o tym, w jaki sposób niemieckie państwo zarabiało na niewolniczej pracy Polaków. Okazuje się, że nawet tego nie mogli zrobić - tłumaczył. 

Poseł Matecki wskazał, że członkowie ROG zostali pobici “w państwie, które wszędzie, na każdym rogu buduje minarety meczety. - A krzyż został rzucony jak jakiś śmieć przez niemiecką policję w czasie, kiedy biła Polaków - dodał.  

Wyraził opinię, że w tej sytuacji polskich obywateli powinien wspomóc ambasador, ale jest świadomy tego “kto dzisiaj rządzi Polską”. - De facto rządzą Niemcy, więc o ile sami Polacy nie wyciągną tych ludzi za aresztu to polski rząd nic z tym nie zrobi - podsumował . 

Policja próbowała też uniemożliwić relacjonowanie zajścia obecnemu na miejscu dziennikarzowi Republiki. 

za:www.fronda.pl

Copyright © 2017. All Rights Reserved.