Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Prokuratura umorzyła śledztwo ws. pożaru krzyża papieskiego na Mokotowie. Krzyż od wielu lat stał przy kościele św. Maksymiliana na warszawskim Służewcu. Parafia św. Maksymiliana

Prokuratura Rejonowa Warszawa - Mokotów umorzyła śledztwo w sprawie pożaru krzyża papieskiego na terenie parafii św. Maksymiliana Kolbego na Mokotowie. Nie doszło do celowego podpalenia, a pożar rozpoczął się prawdopodobnie od jednego ze zniczy.W kwietniu tego roku na Mokotowie przy ulicy Rzymowskiego spłonął krzyż, przed którym papież Jan Paweł II odprawił 2 czerwca 1979 r. na placu Zwycięstwa (obecnie plac marsz. Józefa Piłsudskiego) pierwszą mszę świętą w Polsce po objęciu Stolicy Piotrowej.

Jak przekazał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba, w trakcie śledztwa ustalono, że pierwsze sygnały o pożarze zaczęły napływać do służb od godziny 15.23. Kilka minut później strażacy byli już na miejscu i zaczęli gasić palący się krzyż, a po ugaszeniu rozbierać jego konstrukcję. Strażacy zakończyli działania po godzinie 19, a na teren weszli biegli.

"W trakcie czynności procesowych stwierdzono obecność licznych zniczy, zarówno parafinowych, jak i o zasilaniu bateryjnym i kwiatów. W samym pogorzelisku nie ujawniono instalacji i urządzeń, których działanie mogło zapoczątkować spalanie, a także śladów typowych dla celowego podpalenia. W trakcie oględzin nie stwierdzono śladów rozprzestrzeniania się ognia na okoliczne krzewy i budynki kościelne" - przekazał prok. Skiba.

Dodał, że w miejscu tym nie było monitoringu, prokuratura nie ustaliła też bezpośredniego świadka wybuchu pożaru. "Z opinii z zakresu badań chemicznych wynika, że w pogorzelisku przekazanym do badań nie zidentyfikowano śladów substancji łatwopalnych" - zaznaczył rzecznik warszawskiej prokuratury.

Biegły z zakresu pożarnictwa ocenił, że na miejscu nie było śladów wskazujących na celowe podpalenie - nie było rozlanej cieczy łatwopalnej. Z jego opinii wynika, że "jedynymi inicjatorami zdolnymi do spowodowania zapłonu ujawnionymi w pogorzelisku były znicze".

Z ekspertyzy wynika, że przyczyną powstania pożaru był znicz, który albo pękł i od rozlanej parafiny zapaliła się część krzyża albo zapaliły się sztuczne kwiaty. "Energia cieplna powstała przy spaleniu sztucznych kwiatów lub od samego płomienia znicza - w ocenie biegłego - jest wystarczająca do zapalenia suchych, osłoniętych blachą trapezową desek, które nie były zabezpieczone do stopnia trudno zapalności" - przekazał prok. Skiba.

Z uzyskanej opinii wynika również, że pożar powstał u podstawy krzyża przy prawej ścianie, a następnie rozprzestrzeniał się do góry w pustej przestrzeni krzyża. "Postanowienie o umorzeniu nie jest prawomocne przysługuje na nie pokrzywdzonym prawo wniesienia zażalenia do sądu" - zaznaczył prok. Skiba.

Spalony krzyż ma zostać odbudowany. Krzyż stał przed kościołem parafialnym św. Maksymiliana Marii Kolbego przy ulicy Rzymowskiego 35. Stanął tam po poświęceniu kościoła w 1999 roku. Była to metalowa konstrukcja obłożona drewnem i obita blachą. 

za:www.gosc.pl

Copyright © 2017. All Rights Reserved.