Walka o polityczne życie
Za rok będziemy wchodzić w kluczowy etap kampanii wyborczej przed wyborami parlamentarnymi w Polsce.
Już wiadomo, że będzie ona przebiegać pod znakiem zewnętrznej ingerencji. Znamy to – choćby rzekome „kampanie profrekwencyjne”, służące tak naprawdę walce w prawicą, a raczej każdym, kto nie cieszy się poparciem Berlina i Brukseli.
W 2027 r. będzie tego jeszcze więcej.
A Komisja Europejska już szykuje narzędzia, by wpływać na wybory w państwach członkowskich UE.
Gra toczy się bowiem nie tylko o wynik wyborów w Polsce, lecz także we Francji.
„Liberałowie” nie odpuszczą.
Miliony euro popłyną na kampanię propagandową zwalczającą prawicowych kandydatów.
I wszystko to zostanie przedstawione jako w pełni „praworządne” oraz „demokratyczne”.
Bo oni uważają, że mogą sobie pozwolić na wszystko.
Paweł Rybicki
za:niezalezna.pl