Mija 20 lat od likwidacji WSI. Czy poznamy treść tajnego aneksu?
Likwidacja Wojskowych Służb Informacyjnych (WSI) nastąpiła 30 września 2006 roku na mocy ustawy uchwalonej przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej z inicjatywy ówczesnego prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Mimo to, według ekspertów, nad polskimi służbami specjalnymi wciąż unosi się widmo komunistycznej bezpieki i jej związków z Rosją. Nowe światło na całą sprawę
zapewne rzuciłoby odtajnienie aneksu do raportu o WSI z 2007 r. Ten dokument pozostaje jedną z najpilniej strzeżonych tajemnic państwowych III RP.
Za rozwiązaniem formacji łączącej zadania wywiadu i kontrwywiadu wojskowego, głosowała zdecydowana większość posłów (375 za, 48 przeciw). Przeciwko głosowali głównie posłowie SLD oraz m.in. Bronisław Komorowski (jako jedyny z Platformy Obywatelskiej), późniejszy prezydent RP.
WSI była instytucją, nad którą najdłużej w III RP unosił się cień wpływów rosyjskich. Korzystając ze swoich środków, kontaktów i praktyki operacyjnej, wyniesionej jeszcze z komunistycznej bezpieki, stanowiła gwarant zabezpieczający pozycję post-okrągłostołowej nomenklatury. Formalnie jako instytucja państwowa, w praktyce realizowała swoją własną politykę, często sprzeczną z interesem Polski.
Następstwem prac weryfikacyjnych było sporządzenie dokumentu podsumowującego, znanego jako Raport Macierewicza. Został on oficjalnie odtajniony i opublikowany 16 lutego 2007 roku przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Najważniejsze informacje zawarto jednak w tajnym aneksie do raportu. Liczący ponad 900 stron dokument stanowi jedną z najbardziej strzeżonych tajemnic państwowych III RP.
Kwestia aneksu stanowi przedmiot trwających już 20 lat politycznych sporów i kontrowersji. Treści dokumentu, którego upublicznienie leży w gestii prezydenta, nie udało nam się poznać w trakcie kolejnych kadencji Lecha Kaczyńskiego, Bronisława Komorowskiego oraz Andrzeja Dudy.
W ocenie ekspertów, mimo likwidacji WSI, związki łączące współczesne służby specjalne z komunistycznymi poprzednikami nie zostały do końca zerwane. – Obecnie urzędujące kierownictwo SKW (Służba Kontrwywiadu Wojskowego – red.) jest tego najlepszym dowodem. Generał Stróżyk wywodzi się z Wojskowych Służb Informacyjnych. Kiedy objął kierownictwo SKW, dokonał gigantycznego zaciągu ludzi, którzy tego typu korzenie mają. W jakiś kadłubowy sposób odbudowano te wpływy – tłumaczył na antenie Radia Wnet Piotr Woyciechowski, ekspert ds. służb specjalnych, członek Rady Bezpieczeństwa i Obronności przy prezydencie Nawrockim.
- Problem zaangażowania służb specjalnych w bieżącą politykę, wykorzystywania ich środków, wiedzy i zasobów do tego żeby dyskredytować czy kompromitować legalnie działającą opozycję polityczną oraz kandydata na urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, jak miało to miejsce w zeszłym roku, „zabawy” wokół Sławomira Cenckiewicza czy innych osób, którym spektakularnie odbierano poświadczenia bezpieczeństwa, a następnie nie respektowano wyroków sądów, jest tego najlepszym przykładem – ocenia Woyciechowski.
Jednocześnie ekspert negatywnie ocenia działania obecnej kancelarii prezydenta wokół kwestii odtajnienia aneksu do raportu WSI. Choć wiosną 2026 roku Karol Nawrocki podjął formalne kroki mające na celu realizację tego kroku, proces wciąż nie został zakończony.
- Od kwietnia dokonano zwrotu o 180 stopni. Nie wiem dlaczego, nie znam treści aneksu. (...) jeżeli byłaby wola rzeczywista prezydenta aby ten aneks ujawnić, to wydałby takie postanowienie, przesłał do Kancelarii Premiera i piłeczka byłaby po drugiej stronie (...). Niestety, przykro mi to powiedzieć, że pan prezydent nie dowiózł tej obietnicy. Nie rozumiem tego, jestem tym rozczarowany. Uważam że należy się opinii publicznej ujawnienie prawdy, chociażby z perspektywy historyczno-analitycznej, ale również z tego powodu, by przerwać tą nieszczęsną klątwę, zmowę milczenia, która nad tym dokumentem zawisła, że kolejny prezydent wchodzi w buty adwokata Wojskowych Służb Informacyjnych, staje się strażnikiem „WSIarzy” – konkluduje gorzko Woyciechowski.
za:pch24.pl