Publikacje członków OŁ KSD
Tomasz Bieszczad: Dzisiaj zamiast felietonu – wyjątkowo – krótka powiastka Opowieść wigilijna 2.0
Zapach nowego auta, który Mariusz zawsze uwielbiał.
Na zakup hybrydowego modelu Mazdy pozwoliły mu honoraria za cykl programów telewizyjnych „W świecie wiary i niewiary”.
Zapewniały alibi stacji, która – światopoglądowo do bólu neutralna – zwiększała dzięki nim oglądalność w kręgach konserwatystów otwartych.
Jutro, w samą Wigilię, nada kolejny odcinek pt. „Horoskop Jezusa”.
Po dwóch godzinach zjechał z autostrady na drogę do nieodległej wioski w powiecie sieradzkim.
Był umówiony z niejakim Malachiaszem – badaczem proroctw, teologiem amatorem i popularnym jasnowidzem.
Ostatnio na swoim blogu „Wieczność bez tajemnic” napisał, że „lada moment na Ziemi zdarzy się coś niezwykłego.”
Co i kiedy – nie ujawnił.
Najbardziej sensacyjnych i wiarygodnych przepowiedni zdradzać nie chciał, jednak krążyły słuchy, że za godziwą zapłatę zrobi wyjątek...
Usiedli w salonie, popijając kompot z suszonych owoców kukaras. Gospodarz milczał jak zaklęty.
Wreszcie redaktor zadał pytanie: – Przede wszystkim interesuje mnie termin: Kiedy to ma się stać… znaczy ten koniec świata...
– To nie będzie koniec świata – jasnowidz uśmiechnął się:
– Raczej… uroczyste zakończenie obecnego stanu rzeczy.
Pan chyba widzi, że ontologicznie ten świat całkiem się zużył, wyczerpał i przejadł. Że już nic nie trzyma się kupy.
Nic.
Globalna wojna atomowa wisi na włosku, wszyscy się nienawidzą i zdradzają.
Do głosu doszli perfidni szaleńcy.
A diabeł bardzo się spieszy, zwodząc bez trudu całą zamieszkałą Ziemię, świadom, że ma coraz mniej czasu…
– Właśnie, ile nam zostało czasu? – wtrącił Mariusz, lecz jasnowidz nie zwrócił na to uwagi.
Podszedł do wielkiej planszy na ścianie.
Przedstawiała układ współrzędnych, na którym – w ujęciu chronologicznym – były zapisane dziesiątki proroctw:
Od mitologii Sumerów, poprzez całą Biblię, centurie Nostradamusa i wizję papieża Leona XIII,
po przepowiednię z Tęgoborzy i ostatnie objawienia prywatne z Itapirangi…
Pozioma oś czasu, zaczynała się w punkcie Zero, a kończyła w połowie roku 2024.
Potem był już tylko wielokropek.
Jasnowidz dotknął palcem końca osi:
– Nawet w „tym kraju”, tak sielskim i anielskim, wygrywa perfidia…
durni ludkowie dają się podpuszczać i, z małą pomocą sąsiadów, chcą się powybijać.
Po tej sarkastycznej uwadze nastąpił długi i pełen erudycyjnych odniesień wykład na temat różnych proroctw,
które – już przed tysiącami lat – zapowiadały wielką zmianę i Oczyszczenie.
Malachiasz zakończył go konkluzją:
– Dlatego będzie „interwencja z Góry”: ten upadły świat będzie wkrótce zastąpiony nowym i pięknym.
Bo gdyby dni ucisku nie zostały skrócone, nie ocalałby nikt. Lecz ze względu na wybranych będą one skrócone...
– Ale kiedy?! I kto to zrobi?! – w oczach Mariusza pojawił się lęk.
– Ktoś, kto puścił w ruch ten cały interes, jego budowniczy, Istota Najwyższa. Jeśli pan chce, może pan ją nazywać „Bogiem”.
Nie wnikam, jakie ma pan w tej mierze preferencje.
Czas wizyty dobiegł końca.
Redaktor wstał, milczał zakłopotany...
– Pan przez telefon wspominał o honorarium… – rzekł gospodarz.
– Wie pan, ja nie robię tego dla kasy, ale pan sam zaproponował, a ja powiedziałem wszystko, co wiem
i jestem pewien, że ta wielka naprawa Ziemi lada moment nastąpi…
Mariusz wyjął z portfela trzy banknoty po 100 euro:
– Czy tyle wystarczy?
– Tak, dziękuję. Myślę, że wzbudziłem w panu nadzieję… – Malachiasz znów uśmiechnął się cierpko.
– Tak, oczywiście… – nie zabrzmiało to przekonywująco.
Redaktor pożegnał się i wyszedł.
Wyprowadził auto z podwórza i wjechał na drogę.
Malachiasz odprowadził go spojrzeniem bez wyrazu.
Myśli Mariusza nie były wesołe.
Wiara dodawała mu pewności, że jest na dobrej drodze i – chroniony przez Siłę Wyższą – da sobie w życiu radę:
„Ale czy akurat teraz musi być ten koniec czasów i ta wielka zmiana, teraz, kiedy naprawdę zaczęło mi się układać?
Nowy dom na działce z lasem.
Nowe auto.
Własna firma producencka, nowe zlecenia...
Agata... chyba weźmiemy ślub, chociaż z dzieckiem jeszcze poczekamy...
Co teraz stanie się z tym wszystkim?”
Zrobiło mu się żal: „Czemu Bóg nie poczeka chociaż parę lat z tym swoim końcem czasów, żebym mógł się moimi sukcesami nacieszyć…?”
(24.12.2023.)