Publikacje członków OŁ KSD
Jadwiga Kamińska - Niemieckie ludobójstwo
- Historia Radogoszcza to jest historia jak zło działa na jednostkę, moralność i jak wypala tę moralność – powiedziała dr Katarzyna Czekaj - Kotynia z Muzeum Tradycji Niepodległościowych w Łodzi.
W Przystanku Historia im. ppłk Władysława Lipińskiego odbyło się spotkanie, którego tematem była „Masakra w więzieniu na Radogoszczu”. Więzienie w Łodzi zostało utworzone jesienią 1939 r. przy ul. Krakowskiej (dzisiaj ul. Liściasta) w fabryce Michała Glazera, które pod koniec grudnia przeniesiono do fabryki włókienniczej Samuela Abbego przy ul. Zgierskiej. 1 lipca 1940 r. gestapo przekazało budynki Prezydium Policji i utworzono Rozszerzone Więzienie Policyjne, którego komendantem został Walter Pelzhausen. Więzienie działało przez cały okres II wojny światowej. Kiedy w 1945 r. do Łodzi zbliżała się Armia Czerwona, Niemcy w nocy z 17 na 18 stycznia zdecydowali o zniszczeniu śladów swoich potwornych zbrodni. Więźniów zabijano, a potem podpalono budynek. Zginęło około 1200 mężczyzn, a cudem ocalało tylko 31 osób, które zdołały się ukryć. Likwidacja więzienia to była największa niemiecka zbrodnia pod koniec wojny, to trauma dla całego miasta, a pogrzeb był wielką manifestacją jedności mieszkańców Łodzi.
- To jest historia, która zdarzyła się w czasie II wojny światowej, ale mogła się zdarzyć w każdych czasach i w każdych okolicznościach. Zło ma zawsze ten sam mechanizm. Zdarza się, że wojna wyzwala w człowieku to co najlepsze, ale zdarza się również, że wyzwala to co najgorsze. Historia Radogoszcza jest taką przestrogą i dlatego warto o niej pamiętać – podkreśliła dr Katarzyna Czekaj - Kotynia.
Muzeum Tradycji Niepodległościowych zaprasza 18 lutego o godzinie 18.00 na Radogoską Noc Pamięci. To już tradycja, że w rocznicę pogrzebu ofiar masakry Radogoskiej organizują wieczornicę połączoną z koncertem. W tym roku wystąpi Chór Dziecięcy Miasta Łodzi. Poprzez muzykę oddany zostanie hołd ofiarom. Uroczystość zakończy się zapaleniem zniczy pod radogoskim sarkofagiem, na którym wyryto napis: „Tu spoczywamy zamordowani w przeddzień wolności. Imiona i ciała zabrał nam ogień, żyjemy tylko w Waszej pamięci. Niechaj śmierć tak nieludzka nie powtórzy się”.






Foto: Marek Kamiński