Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Publikacje członków OŁ KSD

Tomasz Bieszczad - Prawda, która przewyższa wszystkie inne

Ostatnio stacje telewizyjne znów emitują serial sci-fi Transformers, którego treścią jest walka dwóch skłóconych grup robotów o naszą planetę: Dobre Autoboty zapewniają ludziom wolność i chronią Ziemię, złe Deceptikony dążą do jej podboju i ustanowienia tyranii. W trzeciej części cyklu („Ciemna strona Księżyca” z 2011 r.) Deceptikony ostatecznie zwyciężają, a jeden ze światowych przywódców tak oto ocenia sytuację: „Jeżeli ktoś nas kiedyś zapyta, co robiliśmy, gdy wrogowie przejmowali nasz świat, odpowiemy: Staliśmy i patrzyliśmy...”

Serial jest dość schematyczną metaforą „odwiecznej walki dobra i zła” w sytuacji skrajnego zagrożenia. Niestety, w realu wypadamy gorzej niż w uniwersum Transformersów. Nasi ziemscy liderzy (obsadzeni w rolach Deceptikonów) „nie stoją i nie patrzą”, tylko aktywnie kreują upiorną rzeczywistość a rebours. A publiczność ogląda to na ekranach laptopów, dając wiarę fejkom i zabobonom, i potem chodzi skołowana jak pijane dzieci w labiryncie.

Ileż razy – powiedzmy to sobie szczerze – narody pozwalały, żeby kierowali nimi wynalazcy „idealnych” (a w rzeczywistości oszukańczych) koncepcji ustrojowych? Ile razy dawały wiarę pseudo-autorytetom, które we wtorek mówiły to, a w piątek coś całkiem przeciwnego. Mało kto miał wtedy odwagę zapytać: „Czy do tej wolty skłoniła was nowa sytuacja polityczna, czy może… sugestie szefów jakiegoś demonicznego laboratorium? To, że siły liberalno-lewicowe odrzucają istnienie czynnika nadprzyrodzonego w dziejach świata, jest oczywiste. Ale czemu w swoich rachubach nie bierze go pod uwagę prawica? Kiedy świat pogrąża się w mroku i chaosie, nie wolno nam – zwłaszcza w czas Wielkiej Nocy – nie uwzględniać istnienia realnej Opatrzności „nierychliwej ale sprawiedliwej” i szukania Jej wpływu na los Ziemian.

W przejmującym wierszu Włosy Słowackiego z 1924 r. Jan Lechoń opisuje ekshumację zwłok Poety z paryskiego cmentarza i późniejszą ceremonię ich złożenia w Katedrze Wawelskiej. Ostatnie słowa dosłownie elektryzują… „Padły państwa olbrzymie, żeby tak się stało.” A zatem musiały upaść: Niemcy, Austro-Węgry, Rosja i Turcja, żeby stało się to, co „Kiedyś sobie ubogi suchotnik zamarzył”: Wieszcz spoczął po latach w wolnej Ojczyźnie! Ziarna jego słów obumarły, ale wydadzą plon, który będzie zbierał naród. Fakt, że krótko, bo tylko do września 1939 r., ale nie narzekajmy… W powikłanych dziejach polskiej państwowości nadprzyrodzony dar Nieba („dar powrotu”) zdarzał się też później: W 1945 r. musiały zostać zmiażdżone hitlerowskie Niemcy, żeby Polska wróciła na mapy (wprawdzie okaleczona i zniewolona, ale jednak w konkretnych granicach). W 1991 r. upadł Związek Sowiecki i komuna, żebyśmy mogli odzyskać poczucie wolności. Czyżby więc teraz – co za horrendum! – miała upaść Unia Europejska (czytaj: solidnie się przeobrazić), „żeby Polska była Polską”, a Europa Europą?

Ostatnio znajomi żalą się, że coraz mniej spraw od nich zależy. Że coraz trudniej jest coś normalnie załatwić. Ludzie czują się jak iluzjonista w cyrku, który rzucił do góry pięć piłeczek i zastanawia się, ile uda mu się złapać. Stajemy wobec drastycznych wyborów, które nas przerastają. Nas, katolików – w tej liczbie także kapłanów – okoliczności zmuszają do wyboru… w której nawie parafialnego kościoła przystanąć: W lewej czy prawej? Z kolei wielu świeckich już teraz lęka się, czy będą musieli wybierać: Kupić benzynę czy Bebiko? Jest trochę tak, jak w kiepskim dowcipie… Alkoholik mówi do dzieci: „Mam dla was dwie wiadomości, obie złe. Pierwsza: zdrożała wódka. Druga: będziecie mniej jeść.”

Tymczasem Internet – od dawna – huczy od hipotez na temat nadprzyrodzonej Zmiany i Oczyszczenia, które nas (podobno) czekają. Kiedy? O tym wie „tylko Ojciec”. Ci, którzy już nie mogą się doczekać, sugerują „z pewną nieśmiałością”, że Bóg nie będzie „siedział i patrzył”, gdy Ziemia się stacza. Nasz Zbawiciel za wszystkich cierpiał i za wszystkich zginął. Za Nawrockiego, Trumpa, Zdanowską i Netanjachu... Wszystkim przetarł szlak do Nieśmiertelności.

Jezus Chrystus znany z Imienia i Nazwiska... Mielibyśmy teraz to zmarnować, „siedząc i patrząc”? 


za:lodz.niedziela.pl

Copyright © 2017. All Rights Reserved.