Komentarze i pytania
Redaktor „GW”: kłamstwa „Wyborczej” powinny być prostowane
– Gazeta nie powinna była tego pisać – stwierdził Gebert. – Popełniła masę błędów. I co więcej, nie zawsze je prostuje. Ja o to toczę wojnę z moim szefostwem od początku istnienia „Gazety”. Jestem zdania, że każdy błąd w „Gazecie” trzeba prostować. Sprostowania kłamstw powinny być drukowane w „Gazecie”. Moje szefostwo jest innego zdania, a ja nie jestem szefem – dodał.
Dopytywany o unikanie sprostowań przez „Wyborczą” przyznał: – To, że nie drukuje się sprostowań, jest skandaliczne. Walczę, żeby ukazywały się na łamach, ale bezskutecznie.
W dyskusji odróżniono dziennikarstwo tabloidowe od tego, które prezentuje „Gazeta Wyborcza”.
– Tabloidy to tylko zadrukowany papier, a nie dziennikarstwo – mówił Gebert. Dyskutanci rozmawiali o tym, że media tabloidowe kierują się tylko względami komercyjnymi. Publicysta odniósł się do pytania z sali o podobne praktyki „Gazety Wyborczej”. Chodziło o teksty z 2009 r. publicysty dziennika Agory Adama Wajraka, w których autor wychwalał resort środowiska i ówczesnego ministra Macieja Nowickiego. Za te artykuły płaciło ministerstwo, a „Gazeta” nie umieszczała wzmianki, że to teksty pisane na zamówienie. – Takie publikacje oczywiście nie powinny w „Gazecie” się ukazać – podkreślił Konstanty Gebert.
Maciej Marosz
za:http://niezalezna.pl (kn)