Polecane
„Wszystko, co Polskę stanowi”, a wirus zdrady i obłudy. Ks. inf. Ireneusz Skubiś – Moderator Ruchu „Europa Christi”
Ksiądz prymas Stefan Wyszyński powiedział kiedyś, że po Bogu najbardziej kocha Polskę. Ona była dla niego wartością nadrzędną. Przez wiele lat słuchałem kazań Księdza Prymasa wygłaszanych na Jasnej Górze. I choć w czasach komunistycznych nie mieliśmy wolnych mediów, a funkcjonowała zniewalająca cenzura, to jednak Polacy
odnajdywali sposoby, by się dowiedzieć, co o wszystkim myśli Kościół, co Ksiądz Prymas powie do narodu. W jego kazaniach zawsze znalazł się wątek dotyczący naszego życia. I naród słuchał tych słów prawdy i wielkiego umiłowania ojczyzny oraz żyjącego w niej brata.
Ten patriotyzm był uskrzydlany wielką znajomością historii Polski. Słowa: „wszystko, co Polskę stanowi”, wyrażają świadomość obecności tego wszystkiego, co w dziejach naszego narodu było związane z polską tożsamością. Zawsze ważna była dla nas rodzina, szacunek i cześć dla naszych bohaterów, zawierzenie Matce Najświętszej. Niezwykle ważna była dla nas wolność dlatego tak bardzo przeżywaliśmy zniewolenie dokonywane przez komunistów. Ksiądz Prymas nie tylko o tym mówił, ale stale o to walczył, m.in. w rozmowach z władzami komunistycznymi podejmował tematy dotyczące życia Polaków, podejmował także sprawy Kościoła. Ale stałym elementem jego pasterzowania było to „wszystko, co Polskę stanowi”. Znalazło ono także wyraz w programach duszpasterskich, szczególnie w Ślubach Jasnogórskich czy w programie Społecznej Krucjaty Miłości.
Dziś czekamy na nowy termin beatyfikacji Wielkiego Polaka. Zagrożenie COVID-19 spowodowało, że ta beatyfikacja nie mogła się odbyć 7 czerwca br. Ale nie przeszkadza to w nieustannym nawiązywaniu do idei, które były obecne w wielkim przepowiadaniu Prymasa Tysiąclecia. Czasy, w których żył i pracował były trudne, ale jednak były czytelne. Każdy wiedział, co to jest komunizm i komunistyczne rządy. Wiedzieliśmy, gdzie jest wróg i że media kłamią. Wszyscy także wiedzieliśmy, że nie ma wolności.
Dzisiaj znaleźliśmy się w jakiejś ciemnej chmurze. Obraz telewizyjny ukazujący miliony litrów brudnej wody wyrzucanej do Wisły za czasów Pana Trzaskowskiego jako Prezydenta Warszawy jest doskonałym symbolem tego, co się dzieje w Polsce i co nam przepowiada jego kandydatura na Prezydenta Polski. Kampania oszczerstw, pomówień i nieuczciwości w mediach, wielkie ścieki fałszu. Wirus zdrady i obłudy dokonuje karygodnej obstrukcji, zasłaniając się konstytucją widoczny w wypowiedziach Marszałka Senatu i totalnej opozycji.
Czy nie ma sposobu, żeby zakończyć tę brudną batalię. Przecież Polacy wybrali posłów i senatorów. Motywacje wygłaszane przez Marszałka Senatu rodzi pytanie: Komu naprawdę zależy na Polsce i Polakach? Komu zależy na Konstytucji, a nade wszystko – komu zależy na tym, „co Polskę stanowi”? Jesteśmy zbulwersowani postawą ludzi, którym przecież okazaliśmy zaufanie, a oni nie szanują swoich wyborców. Bo przecież przeciętny Polak wie, „co Polskę stanowi”. O tym także powinni pamiętać ci, którzy dokonują obstrukcji politycznej wobec wyborów prezydenckich. Terminy konstytucyjne są jasne i trzeba ich przestrzegać. Miejmy nadzieję, że obraz, który jest bardzo czytelny w naszej przestrzeni medialnej przemówi do jak największej liczby Polaków.
Rodacy! Postarajmy się wybrać prezydenta w pierwszej turze. Nie dajmy czasu lewakom i obłudnikom by zjednoczyli się w drugiej turze przeciw naprawdę godnemu kandydatowi. Nie pozwólmy bezwstydnie i zuchwale kupczyć Polską.