Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Polecane

Ks. prof.-Paweł Bortkiewicz TChr-Nekrolog

„Jego kongregacji podlegały szkoły i uniwersytety katolickie na całym świecie, a także (do 2013 r.) seminaria. W 2005 r. dykasteria kard. Grocholewskiego opublikowała instrukcję stwierdzającą, że udzielanie święceń homoseksualistom jest niedopuszczalne. Argumentowano, że ‘osoby takie (...) znajdują się w sytuacji, która zasadniczo uniemożliwia im poprawną relację do mężczyzn i kobiet’. Trzy lata później Kongregacja wydała dokument dotyczący wykorzystania w formacji seminaryjnej narzędzi psychologicznych.

Podczas jego prezentacji kard. Grocholewski powiedział, że według niego homoseksualizm, nawet niepraktykowany, to ‘dewiacja, nieregularność i rana’, która uniemożliwia pełnienie posługi, ponieważ ‘częścią natury kapłaństwa jest duchowe ojcostwo wobec wiernych. A nawet wstrzemięźliwi seksualnie homoseksualiści są do tego niezdolni”. Przytoczony cytat to praktycznie połowa nekrologu zamieszczonego po śmierci ks. kard. Zenona Grocholewskiego przez „Tygodnik Powszechny”.

Są takie wypowiedzi, które więcej mówią o autorze i jego samoświadomości, niż o temacie wypowiedzi. A jednak warto dostrzec ten tekst z innego względu. On pokazuje, że Ksiądz Kardynał  był po prostu człowiekiem bezkompromisowym, gdy idzie o nauczanie Kościoła w kwestiach tak zwanych „problematycznych”. I dlatego zarazem był tak powszechnie ceniony i dowartościowany (co nie udaje się zawsze środowiskom, które noszą przydomek „powszechny”). Był człowiekiem w służbie Kościoła. A służyć autentycznie Kościołowi to znaczy służyć prawdzie. Ta prosta zasada w jego życiu była konkretem. A dla nas zostaje dzisiaj pewnym przesłaniem testamentalnym. Wydaje się bowiem, że szukamy – wierzę, że często w dobrej wierze i ze znaczącym zaangażowaniem – form służby Kościołowi na miarę naszych czasów. Form nowoczesnych, czasem może wręcz szokujących swoją formą, zaskakujących, prowokujących…

Być może stanowią one jakieś wstrząsy, które mają znaczenie. Ale z reguły po takich wstrząsach następuje powrót do stanu poprzedniego i na dodatek towarzyszy temu marazm w myśl zasady, że skoro przeżyliśmy już ten wstrząs, to nic się już nie zdarzy…

Tymczasem wydaje się, że podstawową zasadą ożywczą dla Kościoła jest służba prawdzie. A kryterium tej prawdy jest sumienie, ale dobrze uformowane, osadzone w Magisterium Kościoła, wierne tradycji. Ksiądz Kardynał ucieleśniał wręcz tę zasadę. Jego życie było życiem w blasku prawdy, która świeci swoim samoistnym blaskiem, niezależnie od opinii publicznej czy rankingu popularności.

Jego służba prawdzie wiązała się z działalnością uniwersytecką, z promocją szeroko rozumianej nauki katolickiej. Dowiedziałem się o śmierci Księdza Kardynała w Toruniu, w czasie pobytu w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej. Był niekwestionowanym przyjacielem środowiska toruńskiego, żywo zainteresowanym sprawami Uczelni. Ta wspólnota Kardynała z Uczelnią i środowiskiem pozwala mieć nadzieję, że uda się nam zachować powszechność, czyli katolicyzm w spojrzeniu na świat, człowieka i Boga.

Copyright © 2017. All Rights Reserved.